Pięć szybkich wniosków: Górnik – Lech 1:3

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizy meczu, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza, prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Fatalny początek, ważna interwencja i gol w ważnym momencie

Mecz z Górnikiem zaczął się najgorzej jak mógł. Po przypadkowej ręce Satki sędzia słusznie podyktował rzut karny zamieniony na gola przez Jimeneza. Tuż po tej bramce mogło być 2:0, mocny strzał po kontrze środkiem boiska oddał Cholewiak, który na nasze szczęście trafił w Van der Harta. Według Macieja Skorży była to bardzo ważna interwencja bramkarza, która utrzymała Lecha w dalszej grze w tym spotkaniu. Niezwykle istotna była też bramka na 1:1 zdobyta jeszcze w pierwszej połowie, w której poznaniacy mając optyczną przewagę nie stwarzali sobie zbyt wielu sytuacji podbramkowych. Aktywni byli skrzydłowi, środka pola w tym Amarala nie było już widać, Ishak był ustawiony za daleko od tercetu Karlstrom – Tiba – Amaral, na szczęście gol zdobyty przez Lecha w nietypowy sposób mentalnie podbudował zespół jeszcze przed przerwą.

Świetny początek drugiej części

Lech dawno nie wyszedł na drugą połowę tak jak wczoraj. Poznaniacy na wyjazdach zwykle oddawali pole gry, byli zaskoczeni grą rywala, w piątek to Lech zaskoczył przeciwnika. Górnik nie spodziewał się aż tak ofensywnego początku drugiej połowy ze strony poznaniaków, tercet Karlstrom – Amaral – Ishak łatwo rozklepał Górnika dając gola na 2:1. Po tej bramce gospodarze obudzili się, między 55 a 65 minutą w naszym polu karnym było trochę nerwowo, zabrzanie przy odrobinie szczęścia mogli wyrównać, Lech stracił kontrolę nad meczem co na pewno nadaje się do analizy przez sztab szkoleniowy.

Trzeci gol dający luz

Gol na 3:1 padł trochę przypadkowo, szczęśliwie, po rykoszecie, ale przypadkowa na pewno nie była akcja w wykonaniu poznaniaków. Lech ponownie rozklepał górników łatwo radząc sobie na prawej stronie. Przy dwubramkowym prowadzeniu piłkarze wreszcie byli mocni mentalnie. Wreszcie uwierzyli w siebie, grali spokojnie, składnie, nie było już widać nerwowości, zniechęcenia, widzieliśmy Lecha, który wreszcie robi swoje, ma luz, polot w grze i chęć na kolejne gole. Gdyby nie Grzegorz Sandomierski, to poznaniacy wygraliby jeszcze wyżej. Dużą ochotę do gry po 70 minucie pokazywali m.in. Amaral czy Kamiński, którzy brylowali w polu karnym Górnika aż 10 minut przed końcem meczu trener postanowił dać szansę zmiennikom. Trzecia bramka była absolutnie niezbędna, aby Lech zaczął grać swoją piłkę i w końcu czuł się pewnie.

Zasłużone zwycięstwo

Lech wygrał w pełni zasłużenie co po meczu przyznał także Jan Urban. Według niego Lech był za silny dla Górnika, jego zespół obecnie nie jest w stanie nawiązać walki z poznaniakami, którzy pokazali więcej jakości. Na uwagę zasługuje duża skuteczność naszej drużyny (9 celnych strzałów na 13 wykonanych) i aż 60% wygranych pojedynków 1 na 1. Wielu piłkarzy Lecha na tle górników wyglądało dobrze w pojedynkach fizycznych, wielu z nich wychodziło zwycięsko w pojedynkach 1 na 1, poznaniacy szczególnie po przerwie czuli się dobrze rozgrywając być może najlepszą drugą połowę w całym nieudanym 2021 rok. Lech zwyciężył zasłużenie, jednak trzeba pamiętać o klasie przeciwnika. Górnik raczej nie będzie walczył o puchary, bardziej myśli o pozycji w środku tabeli, kadrowo jest dużo słabszy od Lecha, o czym każdy wiedział już przed meczem. W piątek wygrał faworyt, zapewne za 2-3 tygodnie o tym spotkaniu nikt już nie będzie pamiętał.

Ważne zwycięstwo pod względem mentalnym

Trener Maciej Skorża nie ukrywał przed meczem chęci wygranej za wszelką cenę. Według niego jedno zwycięstwo miało pomóc tej drużynie uwierzyć w siebie, a zwycięska seria ma zbudować zespół mentalnie. Wczoraj Lech zrobił pierwszy krok w kierunku powrotu do ligowej czołówki, na pewno istotną wiadomością jest odrobienie strat przez poznaniaków, którzy rzadko wygrywają przy prowadzeniu rywala 1:0. Wliczając wszystkie fronty od sezonu 2015/2016 było to dopiero 8 zwycięstwo Lecha przy stanie 0:1 i 2 odrobienie strat w 2021 roku. Jeszcze niedawno poznaniacy nie umieli odrobić strat od listopada 2018 roku, teraz uczynili to 2 raz w ciągu pół roku zdobywając 3 oczka przed prawie 20-tysiącami ludzi.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





5 komentarzy

  1. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Podobał mi się wczoraj występ Jespera, tak powinien grać defensywny pomocnik. Joel wiadomo, wrzutki co do 1 cm (szkoda czerwonej kartki) no i Amaral, któremu się chce i widać, że czerpie z gry przyjemność.
    VDH również na duży plus. Uratował nam dupę w 8 minucie i zachował zimną krew po ogromnym błędzie Douglasa. ( Mały ale Wariat )
    Mamy nietety tylko jednego skrzydłowego no może 1,5 (i te pół to bardziej Skóraś niż Sikorka). Popisał się nieźle wczoraj w 92 minucie w 100% sytuacji. Teraz jeszcze będzie brak Joela za czerwoną kartkę, tak więc ci nowi skrzydłowi to powinni być już na wczoraj.
    Tak więc podsumowując.
    Jeżeli przyjdą faktycznie takie mocne te kocury na skrzydła jak mówią oraz obrona będzie bardziej zgrana, to będzie to wszystko jeszcze bardziej zabójczo skuteczne.

  2. Ostu pisze:

    Trudno wyciągać wnioski po takim meczu…
    Wszak jeden – nieustający – jest, pracować trzeba nad wygrywaniem pojedynków czyli szybką i coraz szybszą grą pod presją przeciwnika…
    Czyli przyjęcie powiązane z obrotem z piłką i celne podanie – tak teraz gra cały świat – i tylko w wyjątkowych przypadkach powinno się pozwalać zagrywać do najbliższego lub odgrywać do tego od którego się otrzymało piłkę…
    Dziś wygrywaliśmy ponad 60% pojedynków i to dało efekty – wygrywanie pojedynków to podstawa – i nie chodźi tu o dryblingi bo to wartość dodana i nie dla każdego…
    Panie Macieju do roboty…
    Niechaj sztab wymyśla nowe ćwiczenia poprawiające ten podstawowy element gry…

  3. mario pisze:

    Wniosek po meczu: nowy skrzydłowy? Przecież Skóraś rozegrał dobry mecz, zdobył bramkę, Sykora wchodzi na 10 min i dochodzi do setki…. Jest nieźle. Tak pomyśleli pierdoleni popaprańcy.

  4. Reyvan pisze:

    Po tym meczu trudno jakieś wnioski poważne wyciągać, bo Lech po prostu trafił na słabiutkiego Górnika, i gdyby nie przypadkowy rzut karny, to pewnie mogłoby się to i bez straty gola zakończyć.
    Co cieszy to to że Lech który przez długi okres czasu miał potworne trudności z odwracaniem wyniku spotkania, kiedy pierwszy tracił bramkę – i to nawet przeciwko słabym rywalom. Znów wyszedł na prostą, po stracie gola.

    Jedyne czego trochę mi zabrakło to może wprowadzania zmian jakieś 5-7 minut wcześniej. I nie chodzi o to że Marchwiński z Sykorą stali przy linii, bo gra ciągle się toczyła, ale po prostu o szybszą decyzję w tym zakresie.

Dodaj komentarz