Tydzień z historią: 11:1, belgijski pech i otwarcie Bułgarskiej

Tydzień z historią – nowy cykl KKSLECH.com powstały przed sezonem 2021/2022 z okazji 100-lecia klubu. Pod koniec każdego tygodnia w sposób tekstowo-zdjęciowo-filmowy wspominamy ważne Lechowe wydarzenia, historyczne mecze czy inne istotne/ciekawe spotkania oraz rzeczy, które w konkretnym czasie miały miejsce w Kolejorzu.



Najwyższa ekstraklasowa wygrana w historii – 11:1

Dnia 27 sierpnia 1950 roku ówczesny Kolejarz Poznań w 15. kolejce podejmował na Dębcu ekipę Górnika Bytom, czyli Szombierki Bytom. Przed meczem, który obserwowało 6 tysięcy ludzi nic nie wskazywało na wysoki triumf gospodarzy. Nawet pierwsza połowa na to nie wskazywała. Poznaniacy prowadzili 2:0, jednak przed przerwą stracili bramkę, zatem po pierwszych 45 minutach był normalny wynik 2:1. Worek z golami otworzył się w 55 minucie. W ciągu 5 minut obecny Lech zdobył 4 bramki w tym 3 za sprawą legendarnego Teodora Anioły dzięki któremu po godzinie gry Kolejorz prowadził już 6:1. W ostatnich 20 minutach gracze Antoniego Bottchera zaliczyli kolejnych 5 trafień. Ostatecznie Lech Poznań rozgromił na swoim boisku Szombierki Bytom 11:1 (2:1) co do teraz jest najwyższym ekstraklasowym zwycięstwem naszego klubu w historii.

W sierpniu 1950 roku legendarny, słynny i najskuteczniejszy napastnik Lecha Poznań w historii, Teodor Anioła sam zdobył 6 bramek. Hat-tricka dołożył jeszcze Janusz Gogolewski, jednego gola Tadeusz Kołtuniak, a jedno trafienie było samobójcze. Poza Aniołą, Kołtuniakiem i Gogolewskim w tamtym spotkaniu wystąpili inni słynni lechici. Zagrał m.in. Henryk Czapczyk, Edmund Białas, Zygfryd Słoma, Władysław Sobkowiak czy Mieczysław Tarka. Poznaniacy sezon 1950 zakończyli ostatecznie na 3. pozycji zdobywając 2 raz z rzędu brązowy medal Mistrzostw Polski.

15. kolejka I-ligi (obecnie Ekstraklasy) – 27 sierpnia 1950
Lech Poznań – Szombierki Bytom 11:1 (2:1)
1:0 – 12.Gogolewski
2:0 – 14.Anioła
2:1 – gol dla Szombierek
3:1 – 55.Anioła
4:1 – 57.Gogolewski
5:1 – 59.Anioła
6:1 – 60.Anioła
7:1 – 70.Gogolewski
8:1 – 71.Kołtuniak
9:1 – 77.Anioła
10:1 – 81.gol samobójczy
11:1 – 86.Anioła

Bułgarska nowym domem

Lech Poznań w latach 60-tych XX wieku grał na stadionie na Debcu, który często był za mały na potrzeby naszego klubu. Tym samym ówczesny członek zarządu, Jan Pieńczak już wtedy zaczął szukać nowego obiektu dla Lecha Poznań, na którym swoje mecze regularnie rozgrywałby Kolejorz. – “To Jan Pieńczak wyszukał dla Lecha stadion przy ulicy Bułgarskiej. Ten człowiek w 1962 roku rozpoczął wędrówkę po Poznaniu i był w różnych miejscach. Pieńczak zawitał na Starołękę, na stadion tamtejszego Stomilu Poznań czy na obiekt Przemysława. Kandydatem do gry był też stadion Edmunda Szyca. Poszukiwania trwały długo, ale w końcu okazało się, że to Bułgarska stała się tym zbawieniem.” – powiedział historyk Maciej Markiewicz wspominając temat w 2012 roku.

Stadion Miejski mieszczący się przy Bułgarskiej budowano od 1968 do 1980 roku. Obiekt powstał z nasypów ziemnych, lecz nigdy nie był zamknięty od strony północnej. Co ciekawe przez wiele, wiele lat stadion stał na bunkrze, który odkopano dopiero przy okazji modernizacji obiektu kilkanaście lat temu. Bunkier stoi aż do dziś, aktualnie często mijają go kibice chodzący na II trybunę. Żeby wybudować starą Bułgarską należało wcześniej najpierw osuszyć teren m.in. poprzez przywiezienie ton ziemi. Ówczesny prezes klubu Wacław Drab nie do końca był za budową nowego stadionu akurat przy Bułgarskiej, ale ostatecznie powstał tam obiekt otwarty dokładnie 23 sierpnia 1980 roku. Na inaugurację stadionu Lech Poznań zaledwie zremisował z Motorem Lublin 1:1, mecz przyciągnął na ziemne trybuny 18 tysięcy ludzi.

Pechowe karne i belgijski przekręt

Lech Poznań po wyeliminowaniu Fredrikstad o fazę grupową Ligi Europy 2009/2010 grał z rozstawionym FC Brugge. Kolejorz we Wronkach wygrał 1:0 strzelając zwycięskiego gola w końcówce, zatem do Belgii na rewanż jechał bronić skromnej zaliczki. Po wyrównanym początku rewanżu gola bezpośredniego z rzutu wolnego strzelił Semir Stilić. Bośniak miał dośrodkowywać, ale przelobował bramkarza. Zdobył przypadkową bramkę, która zaskoczyła kibiców, golkipera FC Brugge i samych sędziów. Belg zaczął machać rękoma domagając się faulu na sobie. Początkowo sędzia uznał jednak bramkę, potem zmienił decyzję, następnie się wahał, a na końcu pod presją Stijnena i trybun nie uznał prawidłowo zdobytego gola. Dlaczego to zrobił? Pozostaje to zagadką aż do dziś. Gdyby prawidłowe trafienie Bośniaka z rzutu wolnego zostało zaliczone, wtedy gospodarze potrzebowaliby do awansu aż 3 trafień. Gol ostatecznie nie padł, FC Brugge strzeliło bramkę pod koniec spotkania i doprowadziło do dogrywki, a potem do karnych. W nich więcej szczęścia mieli Belgowie, którzy wygrali 4:3 dzięki czemu naszym kosztem awansowali do fazy grupowej. Lechowi po meczu nie pozostało nic innego, jak przeklinać błąd sędziego i rozpaczać. Gdyby poznaniacy dostali się do grupy graliby w Bydgoszczy.

FC Brugge – KKS Lech Poznań 1:0 (0:0) k.4:3
Bramka: 79.Sonck
Żółte kartki: Vermeulen, Klukowski, Odidja-Ofoe, Vargas, Blondel – Kikut, Arboleda, Bandrowski, Djurdjević
Widzów: 29000
Sędzia: Alan Kelly (Irlandia)
Skład FC Brugge: Stijnen – Vermeulen, Simayes, Alcaraz, Klukowski – Dirar, Odidja-Ofoe, Vargas (95.Dahmane), Blondel (89.Geraerts) – Akpala (120.Chavez), Sonck.
Skład Lecha: Kasprzik – Kikut, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk – Lewandowski (116.Chrapek), Injać (120.Golik), Bandrowski, Djurdjević – Stilić (66.Wilk) – Rengifo.



Poprzednie publikacje cyklu “Tydzień z historią”:

>> Dwa awanse do Ligi Europy
>> Letnie pucharowe mecze
>> Hat-trick Gytkjaera i rekordowe 6:0 z Grasshoppers
>> Lech Cup 2003, wiele meczów w Europie i drugi Superpuchar
>> Awans po karnych i wyjazdowy rekord
>> Tytuł juniorów i emocjonujący dwumecz z Norwegami
>> 6 tys. kilometrów do celu i rekordowy dwumecz
>> Sparing z nadkompletem widzów i dwa Superpuchary
>> Pucharowy czerwiec i awans na oczach 60 tysięcy
>> Pierwszy tytuł i puchar po karnych
>> Nowy sponsor i jedyny dublet
>> Trzy czerwcowe mistrzostwa i srebro na Rynku
>> Gdańskie emocje, czwarty Puchar i pożegnanie zasłużonych
>> Dwa puchary, spadek i 6:0

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz