Plusy i minusy: Lech – Pogoń 1:1

W sobotę w grze drużyny czy w indywidualnej postawie wielu zawodników było więcej minusów niż plusów. Mimo straty 2 punktów u siebie końcowy wynik meczu i tak nie jest zły. Zwycięski remis pozwolił Kolejorzowi utrzymać fotel lidera.



Pierwszym minusem meczu z Pogonią jest niespodziewanie bardzo słaba pierwsza połowa. Pogoń optycznie przeważała, dłużej utrzymywała się przy piłce, ale poza jednym stałym fragmentem gry i akcją w 1 minucie nie umiała stworzyć pod naszą bramką większego zagrożenia. Lechici w ofensywie grali zbyt nerwowo, nie umieli utrzymać się przy piłce, co chwilę notowali straty poprzez złe podania. To nie był mecz Lecha ani wielu zawodników, którzy w pierwszej połowie rozczarowali i mogli być zadowoleni z bezbramkowego remisu do przerwy.

Następny minus to głupia druga żółta kartka a w konsekwencji czerwona dla Niki Kvekveskiriego. Gruzin w niegroźnej sytuacji sfaulował rywala w środku pola osłabiającą drużynę, która po wejściu na drugą odsłonę Pedro Tiby i po zmianie systemu na 4-3-3 w końcu zaczęła grać w tym stwarzać sytuacje. Zachowanie Gruzina było bezmyślne i karygodne, rozczarowania po meczu nie kryją kibice, nie krył jej także Maciej Skorża podczas pomeczowej konferencji prasowej. Bezmyślność Gruzina być może pozbawiła Lecha Poznań zwycięstwa w tym meczu i mogła pozbawić również pozycji lidera gdyby nie wspomniany wyżej Portugalczyk.

null
null

Następny minus to stałe fragmenty gry. W ofensywie Lech nie istniał, wykonał 11 stałych fragmentów gry w tym 5 rzutów rożnych, które nie przyniosły żadnego zagrożenia. Po 2 z nich w pierwszej połowie rywale byli bliscy wyprowadzenia groźnej kontry, lechici za dużo kombinowali, nie umieli w odpowiednim momencie dośrodkować piłki w pole karne, często próbowali ją rozegrać. W defensywie nie było lepiej. W pierwszej połowie po dośrodkowaniu z rożnego bliski gola był Benedikt Zech, który w polu karnym pozostał zupełnie bez krycia. Stałe fragmenty wyglądały wczoraj fatalnie, najgorzej w tym sezonie.

Następny minus to słaby optycznie mecz, zejście Niki Kvekveskiriego z boiska zmusiło Kolejorza do nieco innej gry przez co statystyki tego spotkania są bardzo słabe. Zaledwie 9 strzałów w tym 3 celne to najgorszy wynik Lecha w tym sezonie. Wczoraj poznaniacy w każdym kwadransie mieli mniejsze posiadanie piłki, na dodatek mimo mniejszego posiadania po ostatnim gwizdku sędziego pokonali 7 kilometrów mniej od piłkarzy Pogoni! Na złe przygotowanie fizyczne zwrócił już uwagę trener Maciej Skorża, który po meczu zastanawiał się, czy aby mikrocykl pomiędzy spotkaniem z Lechią a z Pogonią nie był przypadkiem zbyt intensywny?

null
null

W sobotę były oczywiście też plusy. Pedro Tiba dał bardzo dobrą zmianę, w pierwszym kwadransie po przerwie popisał się dwoma świetnymi podaniami do Mikaela Ishaka oraz Joao Amarala. Oddał też efektowny i celny strzał z woleja, a na końcu w doliczonym czasie gry zdobył gola na wagę remisu oraz pozycji lidera. Remis przy grze w dziesięciu, a także przy przegrywaniu 0:1 można uznać jako zwycięski. Poznaniacy nie poddali się po czerwonej kartce, nie poddali się również przy stanie 0:1, po 86 minucie rzucili się do ataku potrafiąc nie przegrać.

Ostatnim plusem jest utrzymanie fotelu lidera, który daje spokojną przerwę na kadrę. Lech Poznań jest niepokonany od 8 meczów, bilans 4-2-0 po 6 kolejkach sezonu 2021/2022 jest przyzwoity i daje nadzieję na jeszcze lepszą przyszłość. Gol Pedro Tiby w doliczonym czasie nie był zwykłym golem. On dał wszystkim bardzo dużo, dał przede wszystkim spokój całemu Lechowi Poznań, który za równe 2 tygodnie powróci do zmagań pewny swoich umiejętności.

null
null



Plusy meczu z Pogonią 1:1

– Świetne wejście Tiby
– Remis przy grze w dziesiątkę i przegrywaniu
– Utrzymanie pozycji lidera i spokojna przerwa na kadrę

Minusy meczu z Pogonią 1:1

– Bardzo słaba pierwsza połowa
– Głupia czerwona kartka dla Gruzina
– Stałe fragmenty gry
– Słabe statystyki, najgorsze w sezonie

Plusy meczu z Lechią 2:0

– Pewne zwycięstwo pozwalające utrzymać 1. miejsce
– Przedłużenie wielu dobrych pass
– Mecz na 0 z tyłu, 0 celnych strzałów rywala
– Pełna boiskowa kontrola

Minusy meczu z Lechią 2:0

(brak)

Plusy meczu z Termaliką 3:1

– Trzecie zwycięstwo z rzędu dające pozycję lidera
– Świetny, ofensywny początek w wykonaniu lechitów
– Dwie bardzo trafione zmiany Skorży (Milić, Kvekveskiri)

Minusy meczu z Termaliką 3:1

– Brak boiskowej kontroli przez większą część spotkania
– Nieskuteczność + przeciętna postawa indywidualna paru piłkarzy

Plusy meczu z Cracovią 2:0

– Zwycięstwo dające podium
– Wygrana pozwalająca przerwać wiele pass
– Kolejne liczby Kamińskiego
– Pełna kontrola nad meczem, dobre przygotowanie taktyczne

Minusy meczu z Cracovią 2:0

– Słaby mecz Tiby i Douglasa
– Wiele momentów nerwowej gry

Plusy meczu z Górnikiem 3:1

– Wygrana 3:1 i doskoczenie do czołówki
– Umiejętność odrobienia strat
– Pełen luz po golu na 3:1
– Udane zmiany

Minusy meczu z Górnikiem 3:1

– Słaba pierwsza połowa
– Ofensywne stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Radomiakiem 0:0

– Niezła pierwsza połowa i dominacja od 29 od 45 minuty

Minusy meczu z Radomiakiem 0:0

– Strata 2 punktów
– Słaba II połowa
– Zmiany, które nic nie wniosły
– Przeciętna postawa wielu zawodników

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





11 komentarzy

  1. aaafyrtel pisze:

    tradycyjnie idąc klasykiem polszczyzny mówionej… negatywny minus ujemny…decyzja skorży o pozostawieniu kwekweskiriego na boisku po jego pierwszej żółtej… takimi poronionymi decyzjami mistrzostwa na 102-lecie powstania się nie zdobędzie…

  2. inowroclawianin pisze:

    Na minus gra ofensywna, mało sytuacji, słaba gra skrzydeł, nieodpowiedzialność Kve. Na plus przede wszystkim Tiba, charakter, walka do końca, gra w obronie.

  3. leftt pisze:

    Przepraszam, czy jeden błąd przy DSFG oznacza, że wyglądały one fatalnie?

  4. leftt pisze:

    Oczywiście, że pokonaliśmy mniej km od Pogoni. Jak się gra w 10 to jeden nie biega.

  5. J5 pisze:

    Tak samo ofensywne stałe fragmenty gry mogą się obronić na plus. Gol na zwycięski remis padł w końcu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wykonanego przez Van Der Harta, zgraniu głową Milicia i strzale Tiby. Należałoby też dodać że plusem była gra po przerwie do czerwonej kartki Kvekveskiriego, gdzie Pogoń nie była w stanie stosować takiego pressingu jak w pierwszej połowie, a Kolejorz zdobywał coraz większą przewagę stwarzając dogodne do zdobycia sytuacje. Wiele wskazuje na to, że nasza drużyna strzeliłaby w końcu bramkę i być może wygrała to spotkanie mając kolejne okazje po kontratakach. Tylko głupota Kvekve spowodowała stratę dwóch punktów, i niestety jego trzeba obciążyć za to odpowiedzialnością. Gra Kolejorza w drugiej połowie była coraz lepsza, i wyglądało to na dominację Lecha w kolejnych minutach. Dlatego ja całą drugą połowę zapisałbym po stronie plusów, gdyby nie błąd Kvekve. Dobrze, że mecz po walce w końcówce nie został przegrany. Być może Kolejorz znowu zacznie strzelać gole po osiemdziesiątej minucie. Będę trzymać za to kciuki

  6. shagon pisze:

    za bardzo wszyscy skaczą jak któremuś coś nie wyjdzie to mówimy że się nie nadaje a jak raz poprawnie to wychwalamy pod niebiosa i wiem że sam teraz używam ogólników. Dla przykładu ani kvekve nie grał tak słabo ani tiba tak dobrze jak napisała redakcja. Co do skorży że go nie ściągnął nie on pierwszy i nie ostatni pozostawił na boisku zawodnika z żółtą kartką taki jest sport i czasem się tak zdarza.

  7. Bart pisze:

    Powiem tak: jeśli ten mecz miał być zremisowany, to lepiej zremisować 1:1 w takich okolicznościach niż 0:0 jak z Radomiakiem. W końcu uratowali punkty rzutem na taśmę. Gol na wagę remisu w doliczonym czasie w meczu który nie idzie i w którym gramy w 10 powinien zadziałać ba zespół budująco. Powinien zbudować morale, atmosferę i pewność siebie.

  8. Piknik pisze:

    Trzeba uszanować ten zdobyty punkt i dla mnie największym plusem tego spotkania jest determinacja Lecha i gra do ostatniej minuty meczu. Nie łatwo się gra w 10 z przeciwnikiem, który jest w formie a dodatkowo jest mocno zdeterminowany aby wygrać mecz. Lech jest ich główną kosą i smakosze paprykarza zawsze się na nas mocno spinają.
    Największym minusem i tutaj nie odkryje Ameryki jest postawa Kvekveskiriego, a konkretnie sytuacja w której dostał czerwoną kartkę. Facet naprawdę w tym sezonie gra dobrze natomiast to co zrobił dzisiaj to głupota i brak chłodnej głowy w momencie gdy Lech zaczynał przeważać w tym meczu. Zawodnik ma czas na przemyślenia, nie może w ten sposób osłabiać w drużyny.

Dodaj komentarz