Przeklęty rywal, nieodczarowane miasto. Jagiellonia – Lech 1:0

O godzinie 20:30 na Stadionie Miejskim mieszczącym się przy ulicy Słonecznej 1 w Białymstoku, początek meczu 9. kolejki piłkarskiej PKO Ekstraklasy sezonu 2021/2022, pomiędzy drużyną Jagiellonii Białystok a zespołem Lecha Poznań. Wszystkich kibiców Kolejorza zapraszamy do śledzenia naszego tradycyjnego meczowego raportu NA ŻYWO z tego spotkania, na łamach serwisu KKSLECH.com.



null Przed meczem Jagiellonia – Lech (24.09.2021)

null W 47 meczach z Jagiellonią na wszystkich frontach nigdy nie było remisu 0:0
null 10 kolejnych meczów w Białymstoku bez wygranej. Ostatnie zwycięstwo Lecha na Podlasiu – 29 kwietnia 2013 (1:0)
null Lech w każdym z 7 ostatnich meczów w Białymstoku strzelał gola
null Bilans Lecha w ostatnich 21 meczach z Jagiellonią: 5-6-10
null Lech we wszystkich wyjazdowych meczach w tym sezonie stracił gola z rzutu karnego w pierwszej połowie
null 2 mecze Skorży z Lechem w Białymstoku i 2 porażki. Skorża ostatni raz zwyciężył w Białymstoku 1 września 2008 roku prowadząc Wisłę
null Dziś w ramach „Oko na grę” obserwowany będzie Mikael Ishak

null Raport NA ŻYWO (mecz)

Aby widzieć wprowadzane przez nas zmiany należy odświeżać witrynę ręcznie

null 1 – 15 minuta

2 min. – Lech od początku meczu w ataku pozycyjnym.
3 min. – Rebocho szukał podaniem Kamińskiego. Zagranie po ziemi było zbyt mocne.
3 min. – Znów aktywny Kamiński. Tym razem podając wywalczył rzut rożny.
3 min. – Mamy pierwszy strzał, który był niecelny.
5 min. – Dobra akcja środkiem po odbiorze, dośrodkowanie Pereiry było już do nikogo.
7 min. – Lech jest bardzo agresywny w środku pola, doskonale odbiera piłki, Jaga jest tym wszystkim zaskoczona.
8 min. – Dośrodkowanie Ba Loua minęło prawy słupek bramki Steinborsa.
10 min. – null To 12 mecz Imaza z Lechem, dotąd tylko 2 porażki Hiszpana, 4 gole strzelone Lechowi i 4 asysty.
13 min. – Jagiellonia nie ma na razie nic do zaoferowania poza długimi piłkami za plecy naszych obrońców.
14 min. – null Znowu spalony. Steinbors broni uderzenie Amarala, dobitka Ishaka po którym piłka wpadła do bramki była ze spalonego.

null 16 – 30 minuta

18 min. – Gra Lecha wygląda dobrze do 20-25 metra. Później brakuje konkretów.
20 min. – Widać, kto ma lepszych piłkarzy. Lechici potrafią wymienić parę podań, Jagiellonia już nie.
20 min. – null Efektowne zagranie Kvekveskiriego do Ba Loua. Iworyjczyk nieznacznie chybił.
23 min. – Fatalny kiks Amarala. Wcześniej świetne długie podanie do Kamińskiego wykonał Salamon.
23 min. – Lech ma ogromną przewagę w posiadaniu piłki (prawie 70%). Niestety Steinbors jest praktycznie bezrobotny, nie ma celnych strzałów na bramkę rywala.
28 min. – Jagiellonia jest dobrze ustawiona w defensywie, nie pozwala Lechowi na zbyt wiele.
30 min. – W końcu celne uderzenie. Podbitą piłkę po strzale Amarala wyłapał Steinbors.

null 31 – 45 minuta

33 min. – Jagiellonia ma duże problemy z wydostaniem się z połowy. Lech ma problem za polem karnym.
34 min. – Problemy poznaniaków w środku pola są coraz bardziej widoczne. Może Tiba rozkręciłby grę? wykonałby więcej zagrań do Ishaka czy skrzydłowych?
36 min. – null Jaga usypiała, usypiała i miała setkę po zagraniu Prikryla z prawej strony. Uderzał Cernych.
37 min. – null Ajjj! Wkrętka Amarala zza pola karnego, piłka minęła lewy słupek bramki Steinborsa. Blisko!
39 min. – Kolejny zmarnowany stały fragment przez poznaniaków.
42 min. – null Następna sytuacja po rajdzie Kamińskiego. W polu karnym był Salamon, który uderzając z pierwszej piłki nie trafił w światło bramki
42 min – null Co się dzieje?! Nagle w polu karnym znalazł się Imaz, którego w sytuacji 1 na 1 zatrzymał Bednarek!
45 min. – Bardzo ciekawa, ale nerwowa końcówka tej połowy. Jagiellonia się obudziła, Lech stracił kontrolę.
45 min. – Kolejny piłkarz nie trafił! Ba Loua wycofał piłkę do Karlstroma, który będąc w dobrej sytuacji w ogóle nie trafił w światło bramki. Steinbors cały czas nudzi się.
45 min. – Do przerwy 0:0. Lech ma ogromną optyczną przewagę, jednak ma równie ogromne problemy z trafieniem w światło bramki. W dodatku gospodarze wyprowadzili 2 groźne kontry, które mogły zakończyć się golem.



null 46 – 60 minuta

46 min. – null Przed II połową: Lech 12 z 18 goli strzelił w drugich odsłonach.
48 min. – Ofensywny start w wykonaniu Jagiellonii.
48 min. – Niecelny strzał wprowadzonego Struskiego z około 20 metrów.
50 min. – W końcu ruszył Lech. Na połowie rywala pokręcił Amaral, który niestety stracił piłkę.
52 min. – Jagiellonia narzuciła po przerwie wysokie tempo. Zobaczymy, jak długo wytrzyma, w końcu rywalizowała we wtorek.
53 min. – Niezła wrzutka Pereiry do Karlstroma. Szwedowi zabrakło trochę wzrostu.
57 min. – Mecz bardzo się wyrównał. Idzie akcja za akcję.
58 min. – Cernych prostopadłym podaniem szukał Imaza. Hiszpan nie opanował piłki.
60 min. – Ostatnie minuty to atak pozycyjny w wykonaniu poznaniaków. Szybsza gra od razu sprawiła Jadze problemy, lechici wywalczyli korner.

null 61 – 75 minuta

61 min. – null Lechici w ostatnich 30 minutach strzelili w tym sezonie 6 goli i stracili 1 bramkę.
63 min. – Steinbors uprzedził Ba Louę. Mogło być groźnie po prostopadłym zagraniu.
65 min. – null Skóraś za Kamińskiego, Tiba za Kvekveskiriego.
66 min. – Zaczęły się przepychanki na boisku. Jadze taka gra i ten remis pasuje. Lechowi już nie.
66 min. – null Kartka dla Karlstroma. Druga w sezonie.
70 min. – Niestety nie pachnie tu golem dla Lecha. Może jakoś dopisze nam trochę szczęścia.4
71 min. – null Niemożliwe … miał nie grać, gra i właśnie strzelił już 5 gola Lechowi w historii. Imaz po długim zagraniu i złym wybiciu Salamona daje prowadzenie Jagiellonii.
73 min. – null Lech w tym sezonie przy stanie 0:1 – 1-2-0.
74 min. – null Imaz trafia w słupek, Żyro nie trafia z paru metrów. I tak był spalony, ale któryś z rywali powinien zdobyć gola.
75 min. – Strzał Ba Loua z daleka wyłapał Steinbors. Było to celne uderzenie.

null 76 – 90 minuta

78 min. – Dwa dośrodkowania z dwóch różnych stron. Jagiellonia dobrze się broni.
82 min. – Lech już bije głową w mur.
82 min. – null Sobiech za Ba Loua, Ramirez za Karlstroma.
85 min. – Chaos pod bramką Lecha.
87 min. – null Marchwiński za Amarala.
89 min. – null Ishak zgrał głową do Marchwińskiego, który z kilku metrów nie trafił! Kolejny „popis” siłą promowanego zawodnika.
90+3 min. – Jeszcze minuta i koniec serii bez porażki.
90+5 min. – Koniec. Wszystkie fatalne passy z Jagiellonią trwają dalej. Ile lat to jeszcze potrwa?!



null null 9. kolejka PKO Ekstraklasy 2021/2022, piątek, 24 września, godz. 20:30
null Jagiellonia Białystok – KKS Lech Poznań 1:0 (0:0)

null Bramki: 71.Imaz

null Asysty:

null Żółte kartki: Romanchuk – Karlstrom, Ramirez

null Widzów: 6779

null Sędzia: Raczkowski (Warszawa)

null Sędzia techniczny: Jenda

null Sędziowie boczni: Siejka, Lisowski

null Sędziowie VAR: Kwiatkowski, Borkowski

null Jagiellonia Steinbors – Puerto, Tiru, Pazdan – Prikryl (90.Bida), Romanchuk, Pospisil, Toporkiewicz (46.Struski), Nastić – Cernych (67.Żyro), Imaz (90.Tabiś).

null Rezerwowi: Dziekoński, Matus, Augustyn, Majsterek, Struski, Tabiś, Żyro, Trubeha, Bida.

null Lech: Bednarek – Pereira, Salamon, Satka, Rebocho – Karlstrom (82.Ramirez), Kvekveskiri (65.Tiba) – Ba Loua (82.Sobiech), Amaral (87.Marchwiński), Kamiński (65.Skóraś) – Ishak.

null Rezerwowi: Mrozek, Milić, Douglas, Murawski, Marchwiński, Skóraś, Tiba, Ramirez, Sobiech.

null Kapitanowie: Romanchuk – Ishak

null Ustawienia: 1-3-5-2 – 1-4-2-3-1

null Trenerzy: Mamrot – Skorża

null Obserwacja „Oko na grę”: Ishak

null Stan murawy: Dobry (równa płyta boiska)

null Pogoda: +11°C, pochmurno

null Miejsce: Stadion Miejski (ul. Słoneczna 1, Białystok)

>> Przeczytaj więcej o meczach w dziale Raporty przedmeczowe i meczowe

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





197 komentarzy

  1. Grossadmiral pisze:

    Piątki były ostatnio bardzo udane i trzeba ten fakt podtrzymać za wszelką cenę! W weekend gra legia z rakowem więc ktoś ważny w kontekście wysokich lokat straci pkt więc trzeba przynajmniej nad jednym zespołem przewagę koniecznie powiększyć!Jeńców nie brać tylko 3 pkt!

  2. Sp pisze:

    Tak jest. Dzisiaj tylko i wyłącznie 3pkt. Mogą i być po wymęczonym 1:0, ale wydaje mi się, że znów padnie dużo bramek

  3. aaafyrtel pisze:

    od dawna nie czułem takiego niepokoju… obawiam się, jak wielu z nas, murującego autobusu i prymitywnych kontr…

  4. legat79 pisze:

    Z szacunkiem do rywala ale iść po swoje! Uważnie w obronie i z wiarą w ataku! Dawaj Kolejorz! Tylko 3 pkt.

  5. smigol pisze:

    Trzy punkty, piękny weekend, pełen wypas!!!

  6. MaPA pisze:

    Jaga wbrew pozorom to trudny rywal.Będę zadowolony jeśli nie przegramy.

  7. Rafik pisze:

    Panie Trenerze proszę tylko bez kombinacji ze składem.

  8. Max Gniezno pisze:

    Jagiellonia – Lech 0 : 3
    Ciężki mecz do pierwszej bramki.

  9. Rafik pisze:

    Panie Bednarek proszę nie bój się dziś piłki..

  10. 100h2o pisze:

    Zwróciłem uwagę na dwa fakty:
    1- Jaga = 2 Polaków (junior i Pazdan) , Lech ( 3 Polaków). Czyli grają „polskie drużyny klubowe”. Dobrze że trenerami Polacy ;-)
    2- ławka rezerwowych Lecha NAJSILNIEJSZA od wielu…. wielu lat ! I ciekawe skoro na niej Tiba/Ramirez czy Marchwiński się z niej podniesie ?

    • Max Gniezno pisze:

      Ja tam wolę porządnego zagranicznego profesjonalistę niż roszczeniowego grajka z Lubelszczyzny.
      Wyjątkiem są Wielkopolanie bo mogą dać coś więcej od siebie. Ale to też oczywiście nie reguła.

      • Pawelinho pisze:

        Max Gniezno

        Dokładnie, a poza tym polskie gwiazdeczki często zarabiają za dużo w porównaniu z często przeciętną jakością piłkarską.

      • 100h2o pisze:

        Oczywiście. Drużyna klubowa MA ODNOSIĆ sukcesy. I tyle. Reszta to [pochodna tego celu. Zresztą… pamiętam jak PRZED sezonem rozważano Polaków do Lecha. Z ligi (Extra, 1,2,3 ) NIKT. Z zagranicy ( oprócz Murawskiego umówionego w zimie) był Kownacki, Kamiński Marcin (ewentualnie).
        I to oczywista prawda. Generalnie- jak nie Polak ( za rozsądne bejmy z polskich lig co jest wręcz niemożliwe) to lepszy Polak „wychowanek”. Jak oczywiście nadaje się choćby na ławkę ( np taki Kozubal).

  11. Didavi pisze:

    Dzisiaj jestem minimalistą. Choćby 1-0. Więcej nie oczekuję.

  12. Pawelinho pisze:

    Szkoda, że Tiba nie zagra od pierwszej minuty, ale i tak największe obawy mam o występ Bednarka, który podczas pobytu w Lechu jest bardzo niepewny swojej gry w polu bramkowym. Generalnie spodziewam się bardzo trudnego meczu Lecha z Jagą, które bez względu w jakiej dyspozycji jest ekipa z Białegostoku to zawsze są bardzo wyrównane pojedynki, w których to Lech ma zawsze duże problem, a Jaga odbijała się od dna w jakim bywała i jest również obecnie….oby tym razem w przypadku Jagi potrwało to dłużej, a Lech podtrzymał dobrą serię i przełamał się z niewygodnym rywalem z Podlasia.

    • 100h2o pisze:

      Trochę optymizmu ! Pamiętam jak Lech wsadził Jadze 4? czy 5? kist!

      • 100h2o pisze:

        Poza tym . Model grania = 1 pkt (remis) na wyjeździe z drużyną środka/czuba tabeli i 3 pkt u siebie wcale nie jest najgorszy. Mus za to lać (nieważne gdzie) tych z dołu tabeli.

      • Pawelinho pisze:

        ale kiedy to było? Ja wolę podejście mniej optymistycznie i chce się pozytywnie zaskoczyć jak w meczu z Wisłą, a nie zaskoczyć negatywnie z pozytywnym nastawieniem trochę to zawiłe, ale to niestety w tym momencie jest wina rutków, którzy swoją nieudolnością do tego doprowadzili.

  13. mario pisze:

    Będzie ciężko i to nie dlatego że Jagiellonia postawi trudne warunki ale dlatego że nasi mogą być zbyt pewni siebie. Oby nie uwierzyli w swoją zajebistość.

  14. Levin_67 pisze:

    Jagiellonia obecnie jest na poziomie Lecha z wiosny. Jestem najspokojniejszy o 3 punkty spośród dotychczasowych meczy. Najważniejsza jest forma drużyn, historię pozostawmy statystykom.

  15. Michu73 pisze:

    Jak nie dzisiaj to kiedy?! Jedziemy KOLEJORZ!

  16. Michu73 pisze:

    „Odczarować” w końcu ten stadion! Tylko zwycięstwo!

  17. Pawelinho pisze:

    Spalony wtf? No niestety Ishak był na spalonym szkoda mogło być już 0:1.

  18. Mansfield pisze:

    Toporkiewicz faulował ,Panie sędzio …ale szansa naszego nowego skrzydłowego.

  19. Rafik pisze:

    Przewaga, przewaga i jeszcze raz przewaga ale ta niedokładnośc i brak skuteczności poraża.

  20. Pawelinho pisze:

    Przydałby się w końcu gol na 0:1, który wyłączył by Jagę, która dość solidnie przeszkadza Lechowi.

  21. Pawelinho pisze:

    ufff z gówna mógł paść gol dla….jagi.

  22. MaPA pisze:

    Obawiam się że Jaga powoli się rozkręca.

  23. tomasz1973 pisze:

    Kurwa, dominacja w chuj, jakby z B klasą grali, ale konkretów brak. Nerwowo i niedokładnie. Ale to będzie trudny mecz do pierwszej bramki, potem się posypie.

  24. Rafik pisze:

    Kamyk taki jakiś chaotyczny.

  25. Rafik pisze:

    Spalony ale Bednarek brawo

  26. Bart pisze:

    Bardzo ważna interwencja Bednarka

  27. Pawelinho pisze:

    Bednarek jaka „pewna” interwencja…a jaga druga setka, którą spartolili. Może teraz to Lech w końcu będzie skuteczny bo Jaga jakby w końcówce się odgrywa w nawet niezłych chociaż chaotycznych akcjach mogło być dla gospodarzy 1:0, a to nie jest wynik dobry dla Lecha, ale byli nieskuteczni. Dwa poważne ostrzeżenia dla gości.

    • Pawelinho pisze:

      Do tego dorzuciłbym fatalną skuteczność Lecha, któremu przydałby się gol na 0:1. No i jakby nie patrzeć ciężki po raz kolejny mecz z Jagą w Białystoku. Pierwsze 45 minut w pełni to potwierdziło, a szczególnie te sytuacje dla Jagi. Dlatego byłem i dalej umiarkowanym optymistom co do końcowego wyniku tego spotkania.

    • 100h2o pisze:

      Litości… bądż realistą. Lech „mógł” strzelić co najmniej 3 bramki! Pudła niemiłosierne ( np Ba Loua, Amaral, Karlstroem).

      • Pawelinho pisze:

        No właśnie pudła, a jaga z chaosu mogła strzelić więc co te pudła by dały? Nic. Właśnie jestem realistą i oceniam to widzę, a nie żyję w świecie „co by było gdyby”.

  28. kibic007 pisze:

    Szokująca skuteczność

  29. Rafik pisze:

    Ja rozumiem gdyby bramkarz jagi miał dzień konia, ale My nie potrafimy trafić w światło bramki!

  30. Didavi pisze:

    Przeklęty ten Białystok. Przeklęty. No i mamy nerwy.

  31. fox pisze:

    Skuteczność skuteczność i jeszcze raz skuteczność.

  32. Grossadmiral pisze:

    Słaba ta jaga, trochę dokładności i będzie dobrze moze zmiana Tiba za kvekve na nastepne 45 minut

  33. mario pisze:

    Dobrze gramy do pola karnego. Później jest porażająca niedokładność. Potrzebujemy więcej spokoju.

  34. smigol pisze:

    Chyba Mielcarski komentuje, nie mam tylko pojęcia w jakim języku…

  35. olos777 pisze:

    Strasznie irytujący dzisiaj szwed!Praktycznie każde podanie niecelne,za mocne lub do nikogo.

  36. olos777 pisze:

    Skończy się 0-0 lub 1-0 dla jagi po golu z dupy.Jak mawia klasyk-wolę pięć meczy po 1-0 niż jeden 5-0

  37. J5 pisze:

    Tydzień temu prawie wszystko co strzelone lądowało w bramce, dziś tak jakby byli wystrzelani

  38. Didavi pisze:

    Najważniejsze teraz. Przycisnąć jeszcze, ale cierpliwie. Mecz trwa 90 minut. Żeby w 70 minucie nie zaczęły się strzały z gównianych pozycji, byle tylko strzelać. Trzeba wypracować sytuacje.

  39. MaPA pisze:

    Strzelec gola dla Lecha będzie w Poznaniu Bogiem przez miesiąc:)

  40. Bart pisze:

    Pierdolenie Mielcarskiego to jakiś dramat.

    I jeszcze wiecznie przekręca nazwisko Salamona…

    • Pawelinho pisze:

      Czego więcej można się po nim spodziewać ja się wyłączam jak słyszę tych błaznów bo tej amatorki nie da się słuchać. Ile ja bym dał za możliwość odtwarzania samego meczu bez tego pierdzielenia przygłupów zwanych ekspertami, którzy nawet poprawnie nazwisk nie potrafią wymieniać.

  41. tomasz1973 pisze:

    Dominacja w chuj, efektów ni chuja!

  42. tomasz1973 pisze:

    Jagielonia w przerwie wymieniła 10 zawodników?

  43. Siodmy majster pisze:

    Słuchaj Lechu jak Cię błaga lud .No strzelcie kurwa wreszcie coś tym discopolowcom …

  44. klaus pisze:

    Chyba nie wytrzymuję ciśnienia powoli

  45. piotr06 pisze:

    Chyba już czas, żeby Pan piłkarz wszedł na boisko.

  46. mario pisze:

    Kve jest do zmiany. Za dużo wrzutek, za mało podań prostopadłych.

  47. Pawelinho pisze:

    Przydałoby się jakieś ożywienie w Lechu, a wejdą Skóraś i Tiba.

  48. John pisze:

    Dawać mi tu Tibę,może na wku*wieniu coś pomoże.

  49. Bart pisze:

    Typowy mecz w Białymstoku

  50. Pawelinho pisze:

    Moje obawy się teraz potwierdziły jaga kolejny gówno gol w meczach z Lechem, który traci gola na własne życzenie.

  51. fox pisze:

    No i stało się.Stadion zaczarowany.

  52. Rafik pisze:

    To jest niesamowite. Cały nasz Lech. Brawo Salamon.

  53. kibic007 pisze:

    Piękna asysta, panie Salamon.

  54. robson pisze:

    Klątwa Białegostoku i klątwa Steinborsa musi być.

  55. tomasz1973 pisze:

    Ja pierdole, kurwa Salamon wykłada na sete Imazowi, kurwa zamiast po I połowie z 3-0 bramka z dupy, teraz zamurują i się poszło wszystko jebać!

  56. Rafik pisze:

    Oj oj oj. Tak się stało że się zesralo:)

  57. Pawelinho pisze:

    gdyby nie spalony byłoby 2:0…..

  58. Kuki pisze:

    I bardzo kurwa dobrze. To jest gol imienia wszystkich którzy przed meczem dopisywali sobie 3 pkt i wieszczyli łatwy i przyjemny mecz.

    • kibol z IV pisze:

      Z czego się kurwa debilu cieszysz ?

      Majster na stulecie

      • Kuki pisze:

        Z tego durniu, że przed meczem zamiast skupić się na przeciwniku już liczyłeś punkty zdobyte do końca sezonu. I co? I chujów sto.

      • kibol z IV pisze:

        Ty kurwa pajacu. Będziesz miał satysfakcje , że nie trafiłem wyniku ?!!!
        Ty jesteś totalny rozjeb .

      • Kuki pisze:

        Nie, nie będę miał satysfakcji że zespół któremu kibicuje pół swojego życia stracił punkty.
        Będę miał tylko i wyłącznie satysfakcję że takie durnie jak Ty nauczą się że najpierw praca potem pierdolenie.

      • kibol z IV pisze:

        Ty kurwa pizdo z uszami . LECH ROZKURWI ległą….też będziesz miał satysfakcję gdy nie trafię ? Ty kibicujesz pół życia , ja całe. Tym się różnimy.

        Majster na stulecie

      • Kuki pisze:

        Za tekst w stylu „pizdo z uszami” to po tych uszach powinieneś dostać. Emocje, spoko rozumiem. Ochłoń i zastanów się co piszesz do kolegi po szalu, bo ja Lechowi źle nie życzę.
        Nie lubię takiej napinki bo ZAWSZE kończy się to jak dzisiaj. Aha, też chcę żeby Lech rozkurwił Legię, ale nie dlatego że Ty tego chcesz, tylko dlatego że Lechowi kibicuje i w dupie mam zdanie Twoje i Twoje życzenia skoro tak podchodzisz do tematu. Napinaczu internetowy.

      • kibol z IV pisze:

        Jestem nad wyraz spokojny. Ale jak widze takiego debila który cieszy się z jakiejś swojej małej satysfakcji kosztem porażki Lecha to zastanawiam się co ty kurwa robisz w tym gronie ? Moi koledzy po szalu nigdy nie cieszą się z porażki Lecha. Ciesz się baranie ze straconych punktów…miej debilu satysfakcję z tego że nie trafiłem…Takie małe pytanie komu kibicowałeś drugie pół życia ? I czym rózni się twoje „kibicowanie” od tego że nie trafiłem wyniku w Białymstoku , od tego że mogę nie trafić w Warszawie. Kurwa tu były inne punkty niż na kurwiszonie ?
        Każda strata punktów oddala Lecha od Mistrza Polski. A ty kurwa debilu piszesz …bardzo dobrze !!! Ty jesteś kibic Lecha ? Nie ty jesteś pizda z uszami …której pojebały się fora , a klawiatura zaczeła się uśmiechać.

        Majster na stulecie

      • Kuki pisze:

        Nigdy nie cieszyłem się z porażki Lecha. Ten mój wpis to krytyka takich jak Ty, którzy po 8 kolejkach rozdają mistrza i liczą punkty na koniec sezonu.
        Zresztą, nie zamierzam w to brnąć, bo i tak nie zrozumiesz.

      • kibol z IV pisze:

        Mam gdzieś twoją krytykę. Tu nie chodzi o mnie . Tu chodzi o Lecha. Tylko debil może cieszyć się z niepowodzenia swojej drużyny. Wiesz co to znaczy optymiżm. Wiara w coś. Gdybym nie wierzył …nie byłbym kibicem !

        Majster na stulecie….tym podpisuję się od dawna.Wiesz dlaczego ? Bo kurwa w to wierzę. Też będziesz miał debilu satysfakcję gdy go nie zdobędziemy , a kibol z IV się pomylił ? BĘDZIEMY MISTRZEM !!!…Czy to się tobie podoba czy nie , czy twoje małe ego będzie szczęsliwe czy nie…. Lech przegrał , a „KIBIC” Lecha ma satysfakcję , że ktoś przewidywał wygraną i kurwa….nie trafił wyniku ! Jesteś przerzutem , czy może kimś kto przed „kibicowaniem” interesował się Flipem i Flapem ?

        MAJSTER NA STULECIE

  59. Pawel68 pisze:

    To jest niepojęte…Salomon następny parodysta…

  60. perkac pisze:

    Stało się, a teraz na nich. Dostali gonga na pobudkę

  61. mario pisze:

    Cały czas te wyrzutki. Nie widzą że to nie działa?

  62. piotr06 pisze:

    Ale się Mielcarski ożywił

  63. klaus pisze:

    Prawda jest taka, że grają pierwsze 10 min, potem przestój, a po stracie bramki szaleńczy atak

  64. Pawelinho pisze:

    Kiedyś ta porażka musiała się przypałętać i w zasadzie lepiej teraz niż później. Oby tylko nie był to zwiastun rok rocznego jesiennego kryzysu…aczkolwiek jest jeszcze trochę czasu do końca i może Lech wywalczy remis, ale nic na ten moment tego nie zapowiada bo gra jest przeciętna w wykonaniu Kolejorza. Niestety.

    • klaus pisze:

      Nie potrafimy grać przeciwko zespołom, które murują.Nie wiem tylko czemu nie strzelają cały czas zza pola.Lagi w pole nic nie dają. Najgorsze jest to, że straciliśmy już dużo punktów i mistrzostwo ucieka nam sprzed nosa…

  65. robson pisze:

    Salamon prawie samobój…

  66. Max Gniezno pisze:

    Już tu nic nie będzie .
    Szkoda.

  67. Pawelinho pisze:

    Marchwiński…akt rozpaczy?!

  68. Pawelinho pisze:

    skuteczność leży i kwiczy strzał Skórasia tylko to potwierdza nawet jeśli jest rożny po jego akcji…

  69. Grossadmiral pisze:

    Typical dawny Lech… sraka w gaciach na słabą jagą

  70. smigol pisze:

    Marchwinski mógł zostać bohaterem…

  71. Max Gniezno pisze:

    Wkurwienie tym większe że Jaga była dziś strasznie słaba , a my zagraliśmy fatalnie.

  72. Pawelinho pisze:

    pazdan jak zwykle mecz „życia” podobnie jak cała defensywa Jagi.

    • olos777 pisze:

      Przecież oni nie zagrali nic specjalnego.Zwykła murowanka.To my zagraliśmy jak ostatnie pizdy!Mając kurwa w pierwszej połowie trzy piłki na trzy gole to najpierw Kalstrom strzela z 10 metrów 3 metry obok słupka,Amaral trafia w aut!!!!! i parodysta Salami 5 nad poprzeczką.Do tego dochodzi bramka podarowana przez gamonia w obronie i się robi sraka!

  73. Pawel68 pisze:

    Mecz katastrofa…Teraz zaczęli grać…

  74. tomasz1973 pisze:

    Jaga przegrywa mecz za meczem, my do tej pory gramy jak z nut, przez I połowę ciśniemy ich jak amatorów, ale strzelamy panu bogu w okno, w II przestajemy grać cokolwiek, na dodatek gol Jagi z dupy po asyście naszego obrońcy i zamiast przełamania w Białymstoku kończymy swoją serię. Oby to nie był początek kryzysu.
    Dzisiaj zawiedli liderzy. Tiba po wejściu znikł całkowicie.

  75. smigol pisze:

    Szkoda zmarnowanych sytuacji i błędu Salamona

  76. Wamp pisze:

    Frajerzy, niech nie wracają do domu.

  77. Max Gniezno pisze:

    Nikt nie grał. Na wyróżnienie o zgrozo Bednarek bo mogło być jeszcze wyżej.
    Mieliśmy choć jeden celny strzał ?

  78. Pawelinho pisze:

    Po niezłej pierwszej połowie lecz nieskutecznej Jaga wykorzystała totalną impotencję strzelecką Lecha, który w drugiej połowie dał się stłamsić i przełamać gospodarzom, którzy do tej pory zbierali łomot. Niestety oby przed tym meczem się potwierdziły i oby jak już wcześniej pisałem nie był to początek rok rocznego kryzysu, który zawsze się pojawiał w tego typu momentach. Prawda jest też taka, że kiedyś ta pierwsza porażka musiała się przytrafić no i się przytrafiła niestety, ale suma summarum lepiej teraz niż później bo fajnie jest wygrać u siebie 5:0 z Wisłą, ale niezbyt dobrze potem przegrać ze słabą Jagiellonią na wyjeździe. I takiego Lecha z meczu z Wisłą chce się oglądać, a nie „starego” z meczów w Białymstoku, gdzie ewidentnie miejscowa Jagiellonia nie leży Lechowi od paru sezonów.

  79. piotr06 pisze:

    Zmieniając trochę stare powiedzenie: lepiej wygrać 5 razy 1-0 niż raz 5-0

  80. olos777 pisze:

    Ale jestem kuuuuuuurwa zły!!!!Przecież ten mecz to jakiś żart!Nawet Skorża nie wiedział co ma zrobić bo to nie on wejdzie i strzeli w światło bramki,Swoją drogą współczuję mu,bo co by dziś nie zrobił i kogo nie wystawił to zagrali totalną padlinę!

  81. 100h2o pisze:

    Tiba dalej bez formy i osłabia atak. Wuchta niecelnych i głupich zagarań. No trzeba przegrać czasem, by w sumie wygrać. Mecz do zapomnienia bo Lech i tak będzie w tabeli nr 1. A piłkarzom przed PP i Kiepskimi przyda sie otrzezwienie… i STRZELECKI TRENING.
    Odpuście Salamonowi. Lech POWINIEN strzelić 3 kisty ( Amaral, Karlstroem i Marchwiński). Zatem meczu NIE PRZEGRAŁ Salamon. A Lech jako taki.
    Akurat Lech w 1 połowie zrobił na mnie wielkie pozytywne wrażenie !
    Dawno tak dobrze grającego Lecha nie widziałem i widać spore postępy i efekty pracy trenera Skorży.
    Reszta…. po prostu PRZEGRALI, pewnie nie pierwszy i nie ostatni raz.
    Zatem zapominam i Kolejorz do przodu !!!!!!!!!

    • olos777 pisze:

      Nie można odpuścić tak frajersko straconej bramki!On się zachował nawet nie jak junior wiedząc,że ta piłka jest po pierwsze nie celna,po drugie za plecami ma bramkarza,po trzecie nie mam pojęcia jak taki słaby obrońca utzymał się w SerieA aż 11 lat.Dla mnie to nie pojęte!

      • 100h2o pisze:

        @olos777 – przecież to OCZYWISTE. Sam sobie odpowiedziałeś- 11 lat w Serie A to nie 2 Bundesliga na ławce (Kownacki) czy trybuny (Puchacz), albo 17 ostatnich minut w meczu Derby ( Jóżwiak). Pomyśl.

    • klaus pisze:

      I nie uważasz, że mistrzostwo frajersko oddajemy?7egia grając w Europie goni czołówkę a wiosna zawsze jest dla nich dobra

  82. Michu73 pisze:

    Jaga zagrała bardzo słaby mecz. Przy normalnej skuteczności mecz byłby zamknięty w pierwszej połowie. Niestety, tak jak piszę tutaj od dawna, mamy za słaba obronę aby zdobywać trofea. Brakuje lidera defensywy, bramkarza ale to wiemy my a zarząd i właściciel liczy na to, ze wszystkie mecze będą wyglądać jak te z Wisłą. Na koniec powiem, ze Skorza zaczyna mnie wkurwiać z tym Kvekve, z którego na siłę, kosztem Tiby, chce zrobić grajka. To gość „zadaniowiec”, na zmianę co najwyżej, a Tiba jak jest fizycznie gotowy do gry to do chuja ma grać! No i tyle. Znowu wtopa w tym pierdolonym Białymstoku:(

  83. Siodmy majster pisze:

    Jagę dymali wszyscy jak tanią dziwkę na zabawie w remizie .Jaga potrzebowała frajera , na którym się przełamie .Dlaczego do jasnej cholery tę rolę znów musieliśmy zagrać MY ? Liczyłem ,że ze Skorżą , mając tak mocny skład , będąc na fali i w euforii zmieciemy tych discopolowców z boiska.
    Ale nie kurwa! My zawsze musimy być tym , który tonącemu poda gałąź .
    Jak długo jeszcze? Ile razy jeszcze? Zjebany weekend uważam za rozpoczęty i oby ten mecz był wypadkiem przy pracy a nie upiornym preludium koszmaru , jaki przerabiamy każdej jesieni :(((((

    • 100h2o pisze:

      Tu racja. Weekend zjebany. I obawa przed zjazdem po rynnie bez trzymanki jak to Lech nie raz przerabiał. Nadzieja w tym ( sposób grania, masa odbiorów) jak grali w 1 połowie bo sam przyznasz, że grali fajnie ( oprócz tej jebanej impotencji pod bramką). Aż dziw że NIE POTRAFILI TRAFIĆ W BRAMKĘ. Nie piszę już o strzeleniu bramki. To zaskakuje i daje do myślenia, bo Lech jak tak popatrzysz niewiele bramek zdobywa po strzałach Z DYSTANSU.

      • Pawelinho pisze:

        Wystarczyło prześledzić historię spotkań. Ja niestety nie jestem tym w żaden sposób zaskoczony, że skończyło się jak skończyło czyli fatalnie dla Lecha świetnie dla i tak słabej Jagi.

    • Siodmy majster pisze:

      @kibol z IV – jeśli to pytanie do mnie to trochę się poprawiło :) Ale dziadek się już robię więc bywam częściej w aptekach .Dzięki ,że pytasz :)

  84. fox pisze:

    Jak mając w pierwszej połowie gigantyczną przewagę nie potrafi się ucelować w bramkę to się to mści.W drugiej połowie wyglądało to już znacznie gorzej Lech się nie potrzebnie cofnął i jedna akcja błąd Salomona i stało się co się stało.To jest nauczka na przyszłość.Może dobrze ,że tak się stało żeby nie uwierzyli ,że są gwiazdami .

  85. mahum pisze:

    3+3+3+3+3+3
    Dalej liczcie punkty na 10 meczów do przodu. Za chwilę wtopa ze Skrą, remis ze Śląskiem i coroczną jesień czas zacząć. Jak można przegrać z takimi paździerzami, którzy od każdego dostawali w trąbę a ostatni mecz grali 3 dni temu? To jest sabotaż a nie gra zawodowych piłkarzy. Co nasi robili w tym tygodniu? Pilnowali uchodźców na granicy?

    • 100h2o pisze:

      Kolego powiem prosto…. chrzanisz. Nie będzie wtopy ze Skrą z wielu powodów. A i z Kiepskimi nie będzie przegranej. Tyle wiem i jestem tego pewien. Po prostu tak sobie swobodnie popierdalasz….. wiem wolno Ci w końcu nie jesteś kibolem Kolejorza ( coś rzadko Ciebie tu widzę). I przypomnę. Na razie i tak Kolejorz będzie po tej kolejce na 1 miejscu. To najbliższa przyszłość… reszta to wróżenie z fusów .

      • mahum pisze:

        To widocznie masz słaby wzrok, nie będziesz mi mówił kim jestem a kim nie. I nie podkurwiaj, bo dzisiaj przegrać to była wielka sztuka.

    • 100h2o pisze:

      tu przyznam Tobie rację…. wielka sztuka, no ale jak widać ” niemożliwe nie istnieje”. Tylko spokojnie i to mi idzie. I tylko o to. Przyłożyć odpowiedni miarkę do tej być może nieistotnej przegranej.

    • Siodmy majster pisze:

      @mahum – wtopa ze Skrą ? No kuźwa bez przesady ! Kolejorz doprowadził mnie dziś do piany na ryju , wróciły demony setek frajersko zawalonych meczów ale to nie jest powód by prorokować klęskę z jakimiś bezdomnymi łajzami ;)

  86. Max Gniezno pisze:

    Trzeba wyciągnąć wnioski….

    A w przeciwieństwie do Żurawia jestem jakoś spokojny że Skorza da radę.

  87. Levin_67 pisze:

    Zamiast przełamania Białegostoku, Lech przełamał „szczęśliwy piątek” i mecze bez porażki. Chyba rzeczywiście jakaś „Szeptucha” zaczarowała tej stadion. Kiedyś w Białymstoku „podarowaliśmy” legii tytuł, zwycięstwa z nami cieszą ich pewnie podwójnie.

  88. Wuchta pisze:

    Ja dzisiaj przed meczem tak myślałem, że remis nie byłby najgorszy, a dlaczego? Bo ten stadion jest po prostu dla nas przeklęty. Tak po prostu jest czasami, że ktoś, komuś nie leży. Mam wrażenie, że wydalibyśmy na transfery z 15 mln. Euro, a i tak z niewiadomych względów byśmy przegrali na tym przeklętym Podlasiu.

    • olos777 pisze:

      To nie przeklęte Podlasie,tylko „inpotencja” strzelecka w tym meczu i może coś jeszcze?Myślę,że jadąc na ten mecz oni podświadomie sami z osobna dopisywali sobie punkty i kto ile strzeli i ile asyst sobie dopisze i pierwsza połowa utrzymała ich w tym myśleniu,że to są ogóry i tylko kwestia czasu jak załadują im jedna,drugą,trzecią……Ale zapomnieli,że w drużynie jest Salami z łysym ręcznikiem w bramce….

  89. Erwin pisze:

    Po ostatnim meczu nie komentowałem, radość była niesamowita, ale w zanadrzu mecz na przeklętym stadionie i niestety nadal nie odczarowanym, szkoda że przynajmniej nie zremisowaliśmy, bo rywal(szczególnie w 1 połowie) do opierdolenia(mówiąc kolokwialnie). Nadszedł czas porażki i czas próby, czy zejdziemy na ziemię, weźmiemy się w garść i wrócimy na dobrą ścieżkę i taki zimny prysznic nam pomoże, czy co roczny jesienny kryzys nas dopadnie, kolejny mecz może być bardzo ważny, dlatego Panie Skorża proszę się wziąć za odpowiednie przygotowanie zawodników do kolejnego spotkania.

    • 100h2o pisze:

      Tak. Masz rację. To nie babskie ujadanie „Ola boga… jejuuuuu…..” a postawienie sprawy na nogi i wzięcie dupy w troki.
      Nawet ten „wuj” Mielcarski powiedział…. niesamowite jak Lech to się stało Lech przegrał .Dam radę oglądać piłkę w wykonaniu Lecha z 1 połowy (oprócz tych jebanych pudeł) . Nie chcę oglądać meczów drużyn „a la Jagiellonia”. Szkoda prądu na takie „rzemiosło z Podlasia”. Proste.
      Liga się nie skończyła, narychtować celowniki i lać frajerów !

  90. deel pisze:

    O co ten lament? Nic się nie stało wielkiego. Na razie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobrażał chyba sobie, że Lech skończy sezon bez porażki? I ta porażka przytrafiła się nam w całkiem dobrym momencie. Przed meczami ze Śląskiem i Legią. To powinno otrzeżwić piłkarzy. Mógł Skorża przestrzegać i motywować, ale nic tak nie działa na wyobrażnię jak przyjęcie mokrej szmaty na pysk. Graliśmy nonszalancko, strzelaliśmy z nieprzygotowanych pozycji, piłkarze myśleli: o, strzelę, jak trafię to fajnie, a jak nie to za chwilę strzeli ktoś inny. Barcelona normalnie. Ale zaraz… a gdzie Messi? No nie mamy niestety takiego kolesia w drużynie. Po przerwie cofnęliśmy się, żeby grać na kontry, ale trener rywali i jego zespół byli na to przygotowani. My już niestety nie. Zmiany tylko pogłębiały naszą stagnację. Jasne, że to błąd Salamona kosztował nas utratę punktów. Ale poza tą jedną minutą było jeszcze 89 gdzie można było skończyć mecz przed czasem, ale tego nie zobaczyliśmy. To był zimny prysznic. Uważam jednak, że lepiej dzisiaj niż na Łazienkowskiej. Teraz pozostaje nam czekać na reakcję piłkarzy. To będzie dla nas odpowiedzią na co możemy liczyć w tym sezonie. Czy piłkarze się zablokują i zafundują nam kolejny jesienny kryzys, czy podejdą profesjonalnie do sprawy i zamiotą kolejnymi rywalami podłogę. Odpowiedź poznamy już za tydzień.

    • olos777 pisze:

      @deel prawda to co piszesz,tylko jest jedno ALE!To jest Lech Poznań.Tutaj możesz spodziewać się wszystkiego najgorszego!Po latach „szmaty” na pysk,po sezonie gdzie mieli autostradę do mistrzostwa i spieprzyli wszystko przegrywając wszystkie mecze w rundzie mistrzowskiej u siebie,ja już taki pewien nie jestem.Tak,wiem,to inni piłkarze i inny trener,ale z tyłu głowy głośno i wyraźnie słyszę-to jest Lech Poznań!!Tutaj porażka ze Skrą i trzy mecze z rzędu w ryj nie są niemożliwe a raczej więcej niż pewne!Niestety!

      • 100h2o pisze:

        Nie jojcz jak baba w kolejce po „mienso”. Fajnie powiedział S.p. Wójcik ” No chłopy, kiełbasy do góry i jedziemy dalej z frajerami”. To męskie postawienie sprawy. Jak okaże się inaczej to WTEDY będzie czas na jebanie piłkarzy.
        Jakbyś oglądał np angielską ligę tobyś wiedział że nawet taki Liverpool lejacy jak leci wszystkich zostajac MAnglii sez 2019/2020 , w sez poległ jednak 3 razy i to wcale nie z drużynami z czołówki. Tak przy okazji, zdobył wtedy tytuł dopiero PO 30 LATACH od ostatniego tytułu Mistrza.

      • mahum pisze:

        Dokładnie. Z tym zajebistym trenerem, składem, ławką rezerwowych jakiej nie mieliśmy, rekordowymi transferami i piłkarzami o klasę przewyższającymi ligę mamy tylko o 2 punkty od Lechii, która gra jakimiś Brazylijczykami z łapanki, Gajosami i 45-letnim Flavio, a 3 dni temu puknęła Jagiellonię trzema bramkami.
        Wstyd.

      • 100h2o pisze:

        @mahum – sorry, ale akurat oglądame tamten mecz w PP i Jaga miała takie same celwonika jak dzisiaj Lech i w pierwszych 10 minutach mogli strzlić „murowane” 3 bramki. Ot gwoli ścisłości. A jak pamiętam z Betonami wygrał Lech ….w Gdańsku ! W lidze.

      • olos777 pisze:

        @100h2o co ty mi tu wyjeżdżasz z Liverpoolem?Co mnie obchodzi jakiś obszczany Liverpool?A może tak Arsenal z sezonu 2003/2004?Fajnie też,że ś.p.Wójcik i jego wspaniały zespół był umoczony w aferę korupcyjną!Może jeszcze za chwilę wyjedziesz z tekstami Fryzjera z rozmów z Czesiem M?

      • 100h2o pisze:

        No to zaszumiałeś jak woda w sroczu….

      • mahum pisze:

        Z Lechią wygraliśmy na Bułgarskiej.
        Nie potrafię zrozumieć dlaczego Jaga wyglądała tak dobrze w drugiej połowie. Wyglądało to, jakby to Lech grał we wtorek w pucharze.
        Ten Imaz to jest chyba taka zemsta Nawałki, w prawie każdym meczu z nami potrafi zepsuć człowiekowi humor, a gracz to w sumie przeciętny.

      • olos777 pisze:

        @100h2o ty masz 15 lat,czy jak?Stara ci nie daje?

      • deel pisze:

        Nie @olos777. To jest już inny Lech Poznań jak choćby z początku rundy wiosennej minionego sezonu. Zamienił „fajnego wujka” na kogoś kto trenował zespoły z sukcesem. Ja sam nadal nie wierzę, że to się uda, ale jest to w pewnym sensie spełnienie postulatu o jakim pisałem od dawna. Miałem na myśli inne rozwiązania, bo nie wierzę w „reinkarnację” Skorży, ale to temat na dłuższą dyskusję. Teraz nadchodzi okres, w którym poznamy wartość trenera i zespołu. Ten mały zgrzyt w postaci dzisiejszej porażki, albo położy pomysł pana Macieja, albo okaże się czymś nieistotnym, wypadkiem przy pracy. Nie zamierzam cisnąć po trenerze i piłkarzach. Nie dzisiaj. Taki mecz ma prawo się zdarzyć. I zdarza się drużynom nie takim jak dzisiejszy Lech. Czekam na to co będzie w tygodniu w PP i za tydzień w lidze. Czekam na reakcję. To po niej będzie można wyciągać wnioski. Dzisiaj mogliśmy „zabić” mecz w pierwszej połowie, ale się nam nie udało. Liga uczy się Skorży. Kiedy nauczyła się Żurawia to skończyło się punktowanie. Czy teraz będzie inaczej? Mam nadzieję, że tak chociaż dzisiejsze zmiany zawodników nie mieniły obrazu gry zespołu. Trener liczył na przebłysk geniuszu, ale go nie otrzymał. Mamy silną i wyrównaną kadrę, ale chyba każdy z zawodników ma inne walory. I to trzeba wykorzystać do maksimum. Widzieliśmy za to zmiany, które nie powodowały innej gry całej drużyny. Czy Sobiech kopnął choćby raz piłkę w stronę bramki rywali? Nie, bo grał na skrzydle. Widać ewidentnie, że gra w innym systemie niż ten, który „żarł” jest niedopracowana. Amaral i Ramirez razem na boisku… To jest wykonalne, ale to trzeba wytrenować. Za wczasu. Dziś to była potrzeba chwili i się nie sprawdziła. Jedyną osobą, która nie ma kogoś do rywalizacji jest Kamiński. To był jego trzeci mecz kiedy był najsłabszy na boisku. Trener, dopiero teraz może udowodnić, że panuje nad sytuacją. Czekam na jego decyzje.

    • Didavi pisze:

      Generalnie tak jak piszesz @deel kiedyś ta porażka musiała nastąpić. Nie ma dobrego momentu na to, ale lepiej teraz jeszcze przed PP, przed ległą niż w meczu ze Skrą czy na klozetowej właśnie. Wkurwia fakt, że przegrywamy z tak słabą Jagiellonią. Mecz, który wydawało się po pierwszych 20 minutach, że wygramy i to wysoko. Znowu ten Białystok. Trudno. Inni odrobią, ale kolejka taka, że nasi główni rywale grają ze sobą. Wszyscy nie zyskają lub 1pkt. To nic.
      Teraz najważniejsze pytanie. Czy zaczynamy jesienny kryzys. Czy w szatni będzie kwas, czy motywacja i w następnych meczach pokaz siły. 4 najbliższe mecze (tak to dużo) pokażą prawdę o Lechu w tym sezonie. Pierwszy (Skra) bo już we wtorek. Słaby rywal, ale trzeba się podnieść, pytanie czy to zrobimy i w jakim stylu. Drugi (Śląsk) czy wrócimy na właściwe tory? Czy na Bułgarskiej będziemy wygrywać z każdym. Trzeci (Legia). Mecz po kadrze. Mecz o 6 punktów. Test charakteru i umiejętności. I ten czwarty (Wisła Płock), bo po meczach z ległą, tych wygranych, nagle przychodził kryzys, zadowolenie z wyniku. Czy tym razem też tak będzie? 4 mecze prawdy.

    • klaus pisze:

      @deel a nie uważasz, że na łazienkowskiej też dostaniemy w łeb?Lech wcale nie jest taki mocny.Z Wisłą co nie kopnęli to wpadało.Wisła nie murowała bramki, ale 7egia to 7egia.Wczoraj dla mnie Ba Loua zupełnie niewidoczny

  91. mahum pisze:

    Za tak rozegraną drugą połowę powinni wracać do Poznania na rowerach. Podmęczona Jagiellonia ich zjadła. Niektórzy widzieli nas już w Lidze Mistrzów, a z taką grą o mistrzostwo będzie bardzo, bardzo trudno.

    • olos777 pisze:

      Brakuje nam jeszcze dobrego środkowego obrońcy i bramkarza,bo zamiast tego mamy elektryczne Salami i bramkarza parodystę!Nadal zastanawiam się co oni tam w dwójkę odebali i o czym kurwa myśleli,że jeden skacze do ujowo zagranej piłki,która niechybnie wyleciała by na aut bramkowy,a drugi przy strzale kładzie się w inny róg bramki niż leci piłka?

      • 100h2o pisze:

        Bądż sprawiedliwy. Tu akurat zawalił Salamon bo się żle ustawił do banalnej piłki, a strzał….. był chyba z 11 tki i MIĘDZY NOGAMI Salamona! Więc sorry…. gdzie tu „wina Bednarka” ? Ocena „za mecz” w tzw „Kontekście całokształtu”? Ciekawe podejście do konkretnej sprawy/oceny bramkarza.
        Zapytam przez przekorę- gdzie był Satka? Kogo krył? Powietrze?

      • Pawelinho pisze:

        100h2o

        Gdyby Salamon nie podał do piłkarza Jagi tylko wywalił tą piłkę to tego gola by nie było. To jest dokładnie jego wina bo to on w ostateczności spartolił zaliczając kluczowe jak się okazało w tym meczu podanie. Szkoda tylko, że to kluczowe podanie było do rywala, ale nie do swojego.

  92. 100h2o pisze:

    A tak przy okazji. Skra Częstochowa w ostatniej kolejce 1 ligi dostała od Widzewa 4-0 w pałę

  93. inowroclawianin pisze:

    Tak jak z GTS było wszystko tak przeciw Jadze zabrakło konkretów. Przynajmniej jednej bramki. Na tyle strzałów żeby nic nie strzelić to katastrofa. Jednak żeby strzelić to najpierw trzeba celnie na bramkę uderzać, a tego właśnie zbytnio nie było. Trzeba przyznać, że wstyd. Oby od następnego meczu wróciły zwycięstwa. W poniedziałek obejrzę na spokojnie w tv. Nie ma się co dołować.

  94. tomasz1973 pisze:

    Panowie, znacie mnie od zawsze, nigdy na tym forum nie owijałem w bawełnę, nigdy nie gryzłem się w jęzor z wieloma nie zgadzałem tocząc czasami chamskie gadki, ale na miły bóg nie popadajmy dzisiaj w tragizm! Mnie też to wkurwia, że nie zamknęli tego meczu w I połówce, mnie też wkurwia juniorski błąd Salamona, bo przytrafił się facetowi, który gra tyle lat w piłkę ile liczy moja córka, a ona tak by nie zagrała, mnie też wkurwia pierdolony Białystok i jego fatum, ale zaraz, zaraz…nie piszmy, że będzie wjeb od Skry i bęcki od Kiepskich! Trochę wiary, to pierwszy tak zjebany weekend, to pierwsza szmata w ryj! Może ostatni, może będą jeszcze ze dwie, a może się dopiero zaczyna ich seria, ale na dzisiaj wolę tego nie dramatyzować, na to zawsze jest czas. Ja tam się nigdy nie pierdoliłem, pipKarze to moje określenie, chuje też tu latały, ale dzisiaj jest „wypadek przy pracy”! Czy to będzie mała stłuczka i po wyklepaniu pojedziemy dalej, czy jest to kraksa i jedziemy na szrot do kasacji dowiemy się w najbliższych 8 dniach! Ja tam się na razie tylko rozczarowałem, bo za bardzo uwierzyłem, że z Jagą się nie da przegrać. Naiwność. Da się! Bynajmniej jadę zobaczyć jak rozpiżdżą Śląsk, z dwóch powodów, bo nadal wierzę, a dwa, burmistrz mojego miasta jest kibicem Kiepskich, więc wiecie…
    P.S. Jadę w tym roku trzeci raz na Bułgarską, 2 zwycięstwa, więc niech mi kurwa nikt nie mówi, że do trzech razy sztuka, bo łeb urwę! :-)

  95. tomasz1973 pisze:

    I jeszcze jedno, wiem, że tu nie można dzielić na słabszych i lepszych, bo to nasza eklapa, ale po meczach ze Śląskiem i kurwiszonem, mamy stosunkowo łatwiejszych rywali, bo wybaczcie, ale jeżeli gramy o Majstra na poważnie to tak trzeba do tego podchodzić (Płock, Stal, Łęczna, Warta, czy Piast lub Górnik u siebie trzeba ogrywać). Przed kurwiszonem mecze z Lechią, Piastem i Górnikiem na wyjeździe oraz Rakowem, Pogonią i Jagą u siebie przeplatane LE. Raków z kolei gra na wyjeździe z Rakowem, Śląskiem, Cracovią i Lechią oraz u siebie z Pogonią Gliwicami i Jagą.
    Wymieniłem silniejszych (moim zdaniem) rywali, jeżeli mówimy o Majstrze, po następnych 2 ligowych meczach, mamy autostradę. Albo to przemkniemy, albo się rozjebiemy na pierwszym Płocku i wtedy sam Wam powiem, cytując klasyka „i w pizdu, wylądował”!

    • fox pisze:

      W pełni się z Tobą zgadzam Tomasz.Lech wcale takiego złego meczu nie zagrał.Cóż przegrał po ewidentnym błędzie Salomona .Takie rzeczy się zdarzają .Nie takie drużyny przegrywały ze słabszymi drużynami i to oczywiście nie powód żeby tragizować.Zobaczymy co będzie dalej.Acha i na koniec Tomku Raków raczej z Rakowem u siebie nie zagra.

  96. El Companero pisze:

    Skorża wystawił i tak najsilniejszy skład, ale to zawodnicy nie odrobili zadania domowego. Po meczu z wisłą niektórym odbiło. Przed kotłem to podskakiwali jakby mistrza zdobyli. Trzeba było iść pokornie do szatni i myśleć o kolejnych meczach.

  97. Ekstralijczyk pisze:

    Z Wisłą wychodziło prawie wszystko i było okazałe zwycięstwo.

    Z Jaga była duża nieskuteczność i to się zemściło.

    Jaga wygrała ten mecz dzięki błędowi Salomona.

    • Jakub80 pisze:

      Wynik jest oczywiście sporym rozczarowaniem, ale jeśli ktoś myślał ze będziemy ciągiem wygrywać wszystkie mecze to proponuję ochłonąć. Niech to będzie lekcja pokory dla zawodników którzy tak jak pisaliście wyżej uwierzyli ze reszta się tylko położy przed nimi. Jedziemy dalej beż paniki. Praca pokora i tak w kółko. Będzie dobrze!

  98. Mateusz92 pisze:

    Pierwsza połowa zadecydowała o wyniku meczu. Kompletnie zdominowaliśmy Jagę, mieliśmy 3 bardzo dobre sytuacje. Zabrakło wykończenia, zbyt duża nerwowość w ostatniej fazie akcji. W pierwszej połowie poszliśmy na całość, chcieliśmy rozstrzygnąć mecz. Niestety, sami siebie pogrążyliśmy. W drugiej połowie Jaga wyczuła swoją szansę. Po przetrwaniu pierwszej połowy rywal poczuł się pewniej. Gospodarze wiedzieli, że nie mają nic do stracenia, a wiele do zyskania. Zaryzykowali i teraz piją szampana. W drugiej połowie Lech walił głową w białostocki mur, oprócz sytuacji Marchwińskiego i Karlströma nie przypominam sobie akcji, w której poważnie zagrozilibyśmy bramce rywali. O wyniku zadecydował indywidualny błąd Salamona.
    Cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba zakasać rękawy i wziąść się do roboty. Na razie nic się nie stało. Porażkę w Białymstoku, mimo wszystko, wkalkulowałem jeszcze przed sezonem. Nam wszystkim przyda się kubeł zimnej wody. Przeglądając portale społecznościowe miałem wrażenie, że jesteśmy o krok od zdobycia majstra. Dopisywano nam 3 punkty przed meczem, licytowano się ile to strzelimy Jadze. Tą nonszalancję, zbytnią pewność siebie było widać także w poczynaniach piłkarzy. Praca, pokora i koncentracja na drodze do celu, to jest to, co powinno charakteryzować nas w tym sezonie. Teraz istotne jest to, by wygrać ze Śląskiem i uniknąć wplątania się w kryzys .

    • Pawelinho pisze:

      Dokładnie bo prawda jest taka, że kiedyś ta porażka musiała się przyplątać i to lepiej teraz niż później, a także lepiej przegrać z taką Jagiellonią na wyjeździe niż stracić punkt z jakimś beniaminkiem albo równie słabymi drużynami. Trudno ja przed meczem wiedziałem, że będzie ciężko i nie byłbym tak wielkim optymistą jak niektórzy, żeby się bardziej nie rozczarować. Owszem jest rozczarowanie wynikiem, który mógł i powinien być lepszy, ale ten wynik pokazał jeszcze jedno jak bardzo wiele pracy od podstaw jest przed tym zespołem plus pracy mentalnej bo drużyna poczuła po efektownym i efektywnym zwycięstwie nad Wisłą swoistą pycha, a futbol bardzo szybko potrafi po takich momentach jak efektownym 5:0 sprowadzić na ziemię co też się stało w tej kolejce. No cóż das ist fussball jak mawiają zachodni sąsiedzi i to jest najbardziej zasadna puenta piątkowej porażki z Jagą.

Dodaj komentarz