Felieton kibica: Akcja 400 plus dla Lecha

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.



W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych artykułów przez kibica.

Akcja 400 plus dla Lecha – analiza meczów wyjazdowych Lecha Poznań

Po meczu z Jagiellonią wielu kibiców zastanawia się – jak to możliwe, że Podlasie jest dla Lecha tak niegościnne. Redakcja wspomina o przeklętym rywalu i nieodczarowanym mieście, gdzie Lech w ostatnich 5 ligowych wyjazdach zdobył jedynie 3 punkty, co daje średnią 0.6 na mecz. Warto jednak zauważyć, że stadion na Słonecznej to nie jedyny pechowy obiekt dla poznaniaków. Identycznym bilansem jak z Jagą, Lech może się „poszczycić” z Cracovią, gdzie w ostatnich 5 meczach udało się Kolejorzowi uciułać również 3 punkty. Patrząc na ostatnie 3 sezony, fatalne bilanse mamy również z Podbeskidziem (0 punktów/1 mecz), czy Stalą Mielec (1 punkt/1 mecz). Co więc łączy Białystok, z Krakowem, Mielcem, czy Bielsko Białą? Czy kluby z tych miast mają patent na Lecha, czy może prawda leży gdzieś „dalej”?

Dalej to słowo klucz ze wstępu do felietonu. Lokomotywa powinna kojarzyć się z długimi podróżami, gdzie pasażer w komfortowych warunkach podróżuje niezależnie od dystansu. Każdy z nas marzy o poznańskim TGV, który dojeżdża, rozjeżdża i wraca z tarczą z każdego boiska Polski. Ale czy tak jest na pewno w przypadku Lecha? Spójrzmy na dane – poniższa tabela podsumowuje analizę wyjazdowych meczów Kolejorza począwszy od sezonu 2018/2019, aż do dzisiaj (w sumie 56 meczów).

null

Wnioski z analizy są oczywiste. Lech dostaje zadyszki za każdym razem kiedy musi podróżować. Im jedzie dalej, tym gorzej punktuje. Co więcej, najgorszy bilans Lech posiada z klubami najdalej oddalonymi od Poznania (400km+)

a) Po pierwsze, im dalej jeździ Lech, tym mniej goli strzela (1.7 u siebie, 1.7 wyjazd do 250 km, 1.4 wyjazd pomiędzy 250-400 km, 1.2 wyjazd ponad 400 km)
b) Po drugie, im dalej podróżuje Lech tym gorzej punktuje (1.8 u siebie, 1.5 wyjazd do 250 km, 1.3 wyjazd pomiędzy 250-400 km, 1.1 wyjazd ponad 400 km)
c) Po trzecie, Lech strzela najmniej goli i najgorzej punktuje przy długich – ponad 400 km wyjazdach – i to grając z najsłabszymi rywalami. Uśredniając kluby najdalej położone od Poznania to ligowe słabeusze, które w ostatnich 3 sezonach zajęły średnio miejsce 10.3 na koniec sezonu.
d) Po czwarte, Lech osiągał lepsze wyniki z wyraźnie silniejszymi rywalami, o ile nie musiał do nich daleko podróżować. Zwróćmy uwagę, iż kluby oddalone o 250-400 km od Poznania średnio plasowały się na 7 miejscu w lidze, a mimo to Lech potrafił z nimi lepiej punktować. I to pomimo faktu, iż są w tej grupie takie kluby jak Lechia, Raków, Pogoń, Piast, czy Lechia

Liczby nie kłamią. Lech źle znosi długie podróże. Wymęczeni piłkarze nie strzelają goli i nie punktują, grając z teoretycznie słabszymi rywalami. Liga natomiast to maraton 34 meczów, którego nie wygra żaden krótko, czy średnio dystansowiec. Jest to szczególnie ważne w kontekście piłkarskiego rozwoju „ściany wschodniej”. W tym sezonie, Lech będzie musiał podróżować, aż 6-krotnie powyżej 400km, grając z Wisłą Kraków, Cracovią, Jagiellonią, Termalicą, Łęczną, czy Mielcem. Aby cieszyć się majstrem na stulecie, musimy nauczyć się wygrywać po długich podróżach. Niestety my kibice jesteśmy zbyt daleko klubu, by zasugerować akcje naprawcze mające na celu rozwiązać ten problem. Możemy jedynie zasygnalizować problem i gdybać, iż zmiany w mikrocyklach, wcześniejsze podróże, zmiana środku transportu mogłyby pomóc Lechowi przygotować się do dłuższych wyjazdów. Miejmy tylko nadzieję, że poniższe dane są już dobrze znane klubowi i dyrektor sportowy z zarządem i trenerem, pracują nad tym, by lokomotywa Lecha działa perfekcyjnie niezależnie od długości podróży. Małe rzeczy tworzą całość –zwiększenie fatalnej średniej na „wyjazdach 400 plus”, może być brakującym ogniwem, który dowiezie nas w czerwcu w to miejsce, o którym wszyscy marzymy.

#majsternastulecie

Źródła analizy: Wyniki meczów z 90minut.pl, Dystanse pomiędzy miastami z Google Maps, uwzględniono mecze z sezonu 18/19, 19/20, 20/21 i 21/22 do dnia 25.09.2021, dla uproszczenia mierzono dystans pomiędzy lokalizacją klubów i nie uwzględniono zmian lokalizacji meczów (np. Raków grający na innym stadionie niż w Częstochowie)

Misha

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





10 komentarzy

  1. Kosi pisze:

    Szacunek, ze chcialo sie Tobie cos takiego rozkimac i analizowac :) wyniki na wyjazdach nie beda az tak istotne kiedy Lech u siebie regularnie bedzie zwyciezac. Wtedy na wyjazdach do tytulu wystarczyloby wygrywac co trzeci mecz i co drugi remisowac

  2. Jacek_komentuje pisze:

    Fajny tekst. Szacunek za ciekawą i nieszablonową analizę, i oczywiście
    #MajsterNaStulecie

  3. Piknik pisze:

    Może za ten tekst niektórzy użytkownicy tego forum będą rzucać we mnie kamieniami… ale trudno. Po pierwsze teks jest ciekawy i chwała autorowi za taką analizę jednak ja się nie zgadzam z ostatecznymi wnioskami autora.
    Lech nie przegrał tego meczu dlatego, że był jakoś specjalnie wymęczony. Zawodowy piłkarz musi być przyzwyczajony do podróżowania to element jego życia zawodowego. Ja bym nie tłumaczył słabych wyników Lecha w Białymstoku wyłącznie długą podróżą do tego miasta. Kolejorz, który gra tak nieskutecznie prawdopodobnie przegrał by te spotkanie gdyby był nawet gospodarzem. Co więcej jeśli ktoś miałby narzekać na zmęczenie to raczej zawodnicy Jagi, którzy musieli grać w środku tygodnia w PP. Czemu Lech ma słabsze wyniki z pewnymi drużynami ? Moim zdaniem nie ma jednej wyłącznie słusznej odpowiedzi na to pytanie. Zauważyłem, że Lech nie lubi grać przeciwko drużyną, które się bronią ustawiając autobus w polu karnym. Tak często przeciwko nam gra Stal, Górnik Łęczna i tak zagrała również Jaga. Plan trenera Skorży na ten mecz był prosty po pierwszej połowie wygrywamy 3-0 a w drugiej lekko się cofamy i kontrolujemy spotkanie. I wszystko było by dobrze bo Lech miał olbrzymią przewagę ale bramki nie zdobył, a po tak intensywnej pierwszej połowie zabrakło trochę sił w drugiej odsłonie rywalizacji z Jagą. Nie ma drużyny w naszej lidze, która z taką intensywnością atakowała by przez 90 minut. Plan Skorży by się udał gdyby nie fatalna skuteczność Lecha. W ostatniej fazie ataku piłkarze Kolejorza wyczyniali „cuda” z piłką zamiast umieścić ją w bramce rywala. Tak jakby futbolówka w polu karnym parzyła kolejnych naszych piłkarzy. W piłce nożnej jest test ważne szczęście i ten element losowości w sporcie tym razem też Lechowi nie pomógł. W analizie Misha jakby liczby przypadkowo zgadzają się z moim zdaniem nie trafioną teorią. Mecz nie równy jest meczowi ja wiem, że dziennikarze i kibice lubią się bawić w długodystansowe analizy. Jednak to nie odległość, która przejechali zawodnicy Lecha sprawiła, że przegraliśmy to spotkanie. Tak jak również nie wierzę (już raz o tym pisałem), że rywal jest przeklęty lub nad stadionem Jagi lata jakiś piłkarski demon, który nie pozwala akurat w tym miejscu wygrywać. Kolejorz nie wygrał bo tego dnia miał za mało piłkarskiej jakości i zagrał, jak to mu się często zdarza dwie nie równe połówki.
    Z całym szacunkiem pozdrawiam autora felietonu, ale uważam, że teoria jest lekko naciągana.

  4. 07 pisze:

    Moim zdaniem problem leży w głowach. Mental leży. Jaga przegrywała ostatnio wszystko , więc nasi pomysleli ze lider na stojaco ich puknie… tymczasem dzis piszemy o białostockim fatum…. Nie to nie fatum. To zlekceważenie.

    • 100h2o pisze:

      Oj chyba to zbyt daleko idący wniosek. Obejrzalem mecz po raz DRUGI i tym bardziej rzuciło się w oczy, żę Lech w 1 połowie praktycznie nie wypuszczał Jagi z ich połowy! Pressing wtedy zakładany był bliski ideału. Ale nie przez „problem w głowach i lekceważenie rywala” gracze pudłowali niemiłosiernie. Bo przyznasz, pudłowali WSZYSCY ( La boua, Amaral, Salamon, Kamiński – ci mieli takie prawie 100tki).!
      A w 2 połowie po prostu SPUCHLI ! Zabrakło pary. A Jaga? Zagrała bardzo przeciętny „polski” ligowy mecz. Reszta czyli „przeklety rywal, pechowe boisko” to odczynianie czarów i zakopywanie kota o północy przy nowiu, na cmentarzu. Po prostu brednie !
      Generalnie BARDZO rzadko zdarzają się Mistrzowie w piłce nożnej którzy nie przegrali w sezonie mistrzowskim , w lidze meczu. Ot taki statystyczny wniosek.

  5. Sp pisze:

    Szacunek za analizę. Świetny materiał do przeczytania

  6. Levin_67 pisze:

    Jeden wyjazd 400+ już wcześniej zaliczyliśmy, wtedy dwie szybko zdobyte bramki ustawiły mecz w Niecieczy. Kiedyś Probierz chciał lotniska w Białymstoku, miejmy nadzieję że zanim je wybudują uda nam się tam wygrać.

  7. leftt pisze:

    Stal i Podbeskidzie to raczej słaby materiał do analizy, bo to tylko jeden mecz. Z Wisłą w zeszłym roku wygraliśmy,teraz z Niecieczą też. W Warszawie zawsze w łeb a to bliżej i dobra droga. Warty nie brałbym pod uwagę. Reasumując : teza jest efektowna ale się nie broni – za dużo wyjątków.

  8. bezjimienny pisze:

    Misha jak Ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!
    Ciekawe tylko co w przypadkach kiedy na te dalsze wyjazdy latali samolotem, bo chyba się tak zdarzyło parę razy.

  9. kibol z IV pisze:

    Szacunek za chęci .

    Majster na stulecie

Dodaj komentarz