Tylko Mistrz Polski da nadzieję na powrót Europy

Wiosną celem Lecha Poznań jest tytuł Mistrza Polski, który po 7 latach pozwoliłby wystąpić w eliminacjach elitarnej Ligi Mistrzów. Po reformie UEFA wprowadzonej latem zeszłego roku format kwalifikacji mocno się zmienił, kibice Kolejorza nie mieli z nim jeszcze styczności, gdyż latem 2021 roku naszego zespołu zabrakło na arenie międzynarodowej. Przez to mocno ucierpiał klubowy współczynnik Kolejorza, który na tle Europy jest zabawny.



W razie wywalczenia Mistrzostwa Polski 2022 poznański Lech w losowaniu I rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023 będzie nierozstawiony na co należy się przygotować już teraz, gdy ktoś marzy o majowym tytule. Powód jest prosty. Wielu mistrzów bądź liderów w swoich ligach gra w Europie co roku, przez co zbierają punkty do klubowego współczynnika. Lech Poznań ostatnio rywalizuje na arenie międzynarodowej co 2 lata, w sezonie 2021/2022 nic do niego nie dołożył mając współczynnik 6.000. Kolejorz w rankingu UEFA spadł na 207. miejsce dzieląc je z albańskim klubem KF Laci. W tej chwili wyższy współczynnik ma m.in. Klaksvik z Wysp Owczych, Sutjeska Niksić z Czarnogóry, Dinamo Tbilisi z Gruzji, FC Vaduz z Liechtensteinu, FK Sarajevo z Bośni, Lincoln Red Imps z Gibraltaru, KuPS Kuopio z Finlandii, Riga FC z Łotwy, Shkendija Tetovo z Macedonii, Flora Tallinn z Estonii, The New Saints z Walii, Alashkert Erywań z Armenii, Linfield Belfast z Irlandii Północnej czy Fola Esch z Luksemburgu.

Powód niskiego współczynnika 6.000, który w razie tytułu Mistrza Polski nie da nam rozstawienia już w I rundzie eliminacyjnej Champions League 2022/2023 jest jeszcze jeden. To zasady UEFA, od wyeliminowania Charleroi dnia 1 października 2020 roku Lech Poznań do współczynnika nic już nie dołożył, gdyż w Lidze Europy 2020/2021 pierwsze zwycięstwo lub dwa pierwsze remisy nie są punktowane (w fazie grupowej Kolejorz umiał ograć tylko Standard Liege). Tym samym dla klubowego współczynnika lepsze byłoby np. odpadnięcie w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy z Charleroi i zagranie w eliminacjach do europejskich pucharów minionego lata niż dostanie się do grupy nie przekraczając w niej limitu UEFA.

Eliminacje Ligi Mistrzów:

Jeżeli Lech Poznań wiosną wywalczy Mistrzostwo Polski, to jako zespół nierozstawiony (współczynnik 6.000) swojego rywala w I rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów poznałby 14 czerwca. Aż 11 mistrzów jest już znanych, są to mistrzowie z lig grających systemem wiosna-jesień. Poniższe zastawienie zawiera znanych już mistrzów lub obecnych liderów w swoich ligach, wielu z nich ma dużą przewagę, dlatego w maju to zestawienie może ulec niewielkim zmianom albo nie zmieni się wcale. W tej chwili jest 17 klubów rozstawionych i 17 nierozstawionych. Jeżeli triumfator Ligi Mistrzów zakwalifikuje się przez swoją ligę do Ligi Mistrzów 2022/2023, to mistrzowie Chorwacji i Szwajcarii 2021/2022 zagrają od II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów, a wtedy w I rundzie rozstawionych będzie 16 ekip.

W razie wywalczenia wiosennego mistrzostwa przez Lecha Poznań losowanie 14 czerwca byłoby jednym z najważniejszych dla klubu w ostatnich latach. Mianowicie w przypadku wyeliminowania rozstawionego rywala i awansu do II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów – Lech Poznań miałby już zapewniony udział w ostatniej IV fazie eliminacyjnej Ligi Konferencji, zatem byłby o krok od fazy grupowej europejskich pucharów 2022/2023. W przypadku zdobycia tytułu 21 lub 22 maja już sam podział na koszyki przed losowaniem 14 czerwca byłby dla kibiców Kolejorza bardzo emocjonujący. Byłaby ogromna różnica w trafieniu np. na rozstawiony Olympiakos, CFR Cluj, Ferencvaros, Malmo FF a na rozstawiony na ten moment The New Saints z Walii, Lincoln Red Imps z Gibraltaru, FC Dudelange z Luksemburga, litewski Żalgiris Wilno czy fińskie HJK Helsinki.



I runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów 2022/2023 (stan na: 4 stycznia 2022)

* – zestawienie zawiera obecnych liderów w swoich ligach
** – kluby na niebiesko są już mistrzami w swoich krajach (system wiosna-jesień)

Dinamo Zagrzeb (49.500)
Olympiakos Pireus (41.000)
Karabach Agdam (25.000)
Malmo FF (23.500)
Ludogorets Razgrad (23.000)
Sheriff Tiraspol (22.500)
CFR Cluj (19.500)
Ferencvaros Budapeszt (15.500)
Hapoel Beer-Sheva (14.000)
Maribor (14.000)
Slovan Bratysława (13.000)
Bodo/Glimt (12.000)
HJK Helsinki (8.500)
The New Saints (8.500)
FC Dudelange (8.500)
Żalgiris Wilno (8.000)
Lincoln Red Imps (7.250)

Shamrock Rovers (7.000)
Linfield Belfast (7.000)
Zrinjski Mostar (7.000)
FC Zurich (7.000)
Szachtior Soligorsk (6.250)
Sutjeska Niksić (6.250)
KI Klaksvik (6.250)
Lech Poznań (6.000)
Hibernians Paola (5.500)
Ararat Erywań (5.000)
Toboł Kostanay (4.500)
FK Shkupi (4.500)
RFS Ryga (4.000)
Dinamo Batumi (3.250)
FK Tirana (2.750)
Gjilani (1.633)
+ triumfator preeliminacji (najwyższy współczynnik: 4.750 – Levadia Tallinn)

Eliminacje Ligi Konferencji:

Polska w rankingu UEFA zajmuje dopiero 30. miejsce. Latem 2022 zdobywca Pucharu Polski, a także 2 i 3 zespół Ekstraklasy 2021/2022 grę w eliminacjach Ligi Konferencji 2022/2023 zacznie już I rundzie eliminacyjnej (dopiero w 2023 roku od II fazy). Lechowi Poznań w tej chwili brakuje współczynnika do rozstawienia już w II fazie kwalifikacyjnej Ligi Konferencji! Co to oznacza? Jeśli Kolejorz nie zostanie wiosną Mistrzem Polski tylko sięgnie po Puchar Polski bądź zajmie pozycję na podium, to latem 2022 roku chcąc dostać się do fazy grupowej Ligi Konferencji 2022/2023 znowu musiałby przejść wszystkie 4 rundy eliminacyjne rozgrywając tym razem dwumecze i znów wyeliminować rozstawionych rywali. Jak widać nawet w eliminacjach do Ligi Konferencji 2022/2023 współczynnik 6.000 nie robi wrażenia. Potencjalnych przeciwników Kolejorza na ten moment dałoby się rozpisać już teraz, jednak wiosną w wielu ligach np. na pozycjach 2-4 równie wiele się zmieni, triumfatorzy pucharów krajowych zostaną wyłonieni w maju, dlatego tego typu głębokie analizy będą miały sens dopiero po 22 maja. Sensu nie mają jakiekolwiek analizy w przypadku Rakowa czy Pogoni (krajowy współczynnik 3.175).

Klubowe współczynniki Lecha Poznań w ostatnich latach:

Lech Poznań najwyższy współczynnik klubowy w swojej historii miał przed sezonem 2013/2014 – 23.650. Kolejorz dużo stracił na jeszcze poprzedniej reformie wprowadzonej w 2018 roku, kiedy do klubowego współczynnika nie były już wliczane punkty z krajowego rankingu UEFA.

Na sezon 2006/2007: 6.104 (współczynnik krajowy)
Na sezon 2007/2008: 5.609 (współczynnik krajowy)
Na sezon 2008/2009: 6.973
Na sezon 2009/2010: 12.583
Na sezon 2010/2011: 11.008
Na sezon 2011/2012: 21.683
Na sezon 2012/2013: 22.483
Na sezon 2013/2014: 23.650
Na sezon 2014/2015: 17.275
Na sezon 2015/2016: 17.300
Na sezon 2016/2017: 11.500
Na sezon 2017/2018: 10.950
Na sezon 2018/2019: 7.000
Na sezon 2019/2020: 8.000
Na sezon 2020/2021: 7.000
Na sezon 2021/2022: 6.000
Na sezon 2022/2023: 6.000

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





19 komentarzy

  1. inowroclawianin pisze:

    Zawsze Mistrz ma łatwiejsza drogę, niestety Rutek tego nie kumam i pozwala tirówce zgarniać tytuły. Oby tym razem Mistrz wrócił na należne miejsce i to na dłużej. Puchar pasztetowej wtedy praktycznie pewny, a przy wzmocnieniach możliwy nawet awans do LM na który czekamy od lat a na stulecie byłoby to piękne podsumowanie :-)

    • MARCINzKALISZA pisze:

      Marzyć nikt nikomu nie zabrania ;-)
      Żeby awansować do LM Lech musiałby pokonać czterech rozstawionych rywali. A w ostatniej rundzie czy nawet przed ostatniej pewnie kogoś pokroju, Tottenham ( to tylko przykład). Więc żeby awansować do LM Rutek musiałby rozbić bank na transfery, a w tych eliminacjach nikt nam nie odpuści bo w LM jest duża kasa do zarobienia i LM nikt z dużych klubów nie traktuje jak LKE czy LE. Bądźmy realistami przy ewentualnym MP, z naszym współczynnikiem realny cel to LKE, chociaż uważam że o tą LE można powalczyć chociaż będzie ciężko. A w eliminacjach LM mam nadzieję że przejdziemy tą pierwszą rundę, oczywiście jeśli zdobędziemy tytuł, i będziemy mieć szczęście w losowaniu bo jeśli trafimy na takie doświadczone w pucharach Dinamo Zagrzeb które co roku gra w fazie grupowej europejskich pucharaów to będzie ciężko

      • inowroclawianin pisze:

        Trzeba wzmocnić zespół podczas tych dwóch okienek to raz. Dwa to ekipa musi być dobrze przygotowana. Nasze ostatnie eliminacje oraz eliminacje tirówki pokazały, że nie jesteśmy bez szans. Skorza to dobry taktyk. Trzeba próbować. Dla mnie minimum to LE, ale trzeba powalczyć na maxa o LM. I wnioski wyciągać a nie non stop drużynę osłabiać.

  2. inowroclawianin pisze:

    Teraz widać po tym współczynniku ile syfu nam Rutek narobił, że jakieś dziady mają wyższe współczynniki od Lecha. Niech się w końcu ogarnie. Lech musi grać co roku w pucharach, a nie w eliminacjach.

  3. inowroclawianin pisze:

    Liga awansowała na 28 miejsce w rankingu.

  4. Max Gniezno pisze:

    Ścieżka mistrzowska jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko chcieć czyli przeprowadzić co najmniej 2 transfery nie jako uzupełnienie czegoś tam tylko takie do pierwszej jedenastki.
    Po drodze do mistrzostwa wciąż wiele kolejek do rozegrania, są pauzy za kartki, są kontuzje , w każdej chwili może komuś na teście wpaść Covid.
    Obrońca nie gorszy od Milica i Salomona oraz boczny pomocnik lepszy od Skórasia.
    Marzy się jeszcze bramkarz umiejący wyjść do górnych piłek a nie tylko grający nogami ale spokojnie wiem że to już byłaby nienormalna polityka transferowa w tym klubie.

    • Jakub80 pisze:

      Mistrz to zawsze mistrz. Pierwsza sprawa najpierw trzeba go zdobyć. Druga niemniej ważna, jeśli mówimy o skutecznej walce w Europie, to prawidłowo obrana polityka po zdobyciu tytułu. To jest niestety przypadłość polskiej piłki , zaraz po mistrzostwie trzeba na nowo budować drużynę ponieważ niemal jej połowa czeka na transfer. Liczę że daj Boże, w tym sezonie będzie MP i nie będzie znowu kolejnej przebudowy. Jedynie kontynuacja pewnej strategii dającej możliwe cykliczny udział gry w Europie.

  5. patko78 pisze:

    No tak, straciliśmy współczynnik z 23,650 do gołych i marnych 6,000 gdzie takie tuzy i asy futbolu z Liechtenszteinu, Luksemburgu czy tudzież Wysp Owczych wyprzedziły Nas. Co za wstyd! Blamaż i konfuzja! Kolejne drużyny są nie wiele lepsze od tych co ww., a i tak nadal mają lepszy współczynnik niż MY. To, że Lech stracił tyle punktów w rankingu to ja bym za bardzo nie szedł w stronę tego i nie usprawiedliwiał, że to przez „reformę UEFA”. Problem leży gdzieś indziej i tu pozwolę sobie zacytować redakcję: „Wielu mistrzów bądź liderów w swoich ligach gra w Europie co roku, przez co zbierają punkty do klubowego współczynnika.” Tu jest prawdziwy powód. Weźmy ostatnie 10 lat od sezonu 2010/11 do 2020/21 gdzie tylko 3, słownie trzy razy występowaliśmy w europejskich pucharach, 2 razy będąc Mistrzem Polski i raz Wicemistrzem. Trzy raz w ciągu 10 lat?? Tak miała wyglądać strategia, program 2020 czy jak to się tam nazywało dumnie głoszone przez Piotera? Kolejna rzecz, to niech mi ludzie z zarządu oficjalnie powiedzą co rozumieją pod pojęciem „grę w europejskich pucharach”? Bo po tym co tu zobaczyłem przez wiele lat śmiem twierdzić, że dla nich europejskie puchary są na równi z eliminacjami do fazy grupowej gdzie na siłę promują swoje „diamenciki” przy okazji licząc euro. Tak to należy rozumieć, zagrać, wypromować, wcisnąć kit kibicom i zajmujemy się Ligą. Ci ludzie nie do końca chcą fazy grupowej, a nie wspomnę już o zdobyciu MP bo to się wiążę z dużymi wydatkami, wzmocnieniami..by później przy ewentualnym odpadnięciu w IV rundzie nie mieć zbytnio obciążonego budżetu. Przykładu nie trzeba daleko szukać /sezon 2020/21/ gdzie piorunem przeszliśmy eliminacje do LE, a jak już się dostaliśmy to cienki Bolek Żuraw stwierdził, że mamy problem?! No właśnie za wąska kadra, która odbiła się rykoszetem w LE jak i w Ekstraklasie..Zarząd nawet nie wierzył, że się dostaniemy do fazy grupowej! Efekty widzieliśmy jakie były przez kolejne miesiące! Obecnie jest nowe rozdanie i mam głęboką nadzieję, że to nie będzie jednorazowy wybryk Zarządu zdobycie Mistrza Polski na 100-lecie Klubu, tylko uwierzytelnienie swoich aspiracji, ambicji i potwierdzenie tego w kolejnych latach! I tak licząc do 2030 roku, klub taki jak Lech powinien zdobyć przynajmniej 4-5 Mistrzostw Polski, a co roku grać pucharach czytaj w fazie grupowej, a nie eliminacjach zakończając.

  6. deel pisze:

    Podrążę temat bo niekumaty jestem. Przejście I rundy el. LM wg Redakcji to IV runda LK. To gdzie w takim razie podziała się pośrednia Liga Europy?

  7. Sp pisze:

    Mieliśmy takie piękny ranking, ale zarząd wolał zatrudnić Rumaka bo chłop kasował tylko 16 tysięcy miesięcznie, a chytry 2 razy traci i wyszło, że nie zarabialiśmy w pucharach i jeszcze nam ranking spadł. Każdy od sezonu 10/11 w naszej lidze wiedział, że żeby grać w pucharach to trzeba być mistrzem bo bodaj tylko 2 razy wszedł do Europy wice mistrz. w 2015 Legia i w poprzednim sezonie my. Bo łatwiej grać mając zapas w postaci jak się odpadnie z eliminacji lm to jest le.
    Jak wyżej było wspomniane w naszym klubie gra w pucharach, to była gra w eliminacjach bo późniejsza faza grupowa to dla zarządu kłopoty. Ja mam nadzieję, że ten artykuł dotrze do Rutkowskiego bo w Klimczoka nie wierze kompletnie i uświadomi sobie, co trzeba robić by grać w pucharach co sezon.
    Ja wam podam przykład Crveny Zvezda. W sezonie 17/18 grali w LE z której wyszli za Arsenalem, a przed FC Kóln, 18/19 grali w LM, remis u siebie z Napoli i 2:0 z Liverpoolem (zespołem któryśmy mieli na wyciągniecie ręki w 2011 lecz trafiła się Braga o której jeszcze wspomnę)mieli jeszcze PSG. w kolejnym sezonie tzn. 19/20 znów grali w LM z Bayernem, Totenhamem i swoją zgodę Olympiakos którą pokonali 3:1 u siebie. W obydwóch sezonach, zajęli 4 miejsce. Ale jakich rywali mieli to w Poznaniu byśmy byli równie szczęśliwi jak w Belgradzie. Sezon 20/21 my 4 miejsce, Zveda wychodzi z grupy za Hoffenheim, przed Slovanem Liberec i KAA Gent z 11 punktami, jak widać już ranking im pozwolił miec słabszych przeciwników w grupie. W 1/16 trafili na AC Milan i odpadli przez bramki 3:3. I doszliśmy do tego sezonu. W grupie trafili na Bragę, Midtjylland i Ludogorec. 3 zwycięstwa i 2 remisy pozwoliły im zając pierwsze miejsce, co pozwoliło im ominąć 1/16 i trafić od razu do 1/8 Ligi Europy. Do brzegu mianowicie to jest 5 sezon gdzie zbierali punkty. w 2016 zdobyli mistrzostwo ale w IV rundzie odpadli z Sasuolo. Potem w 18, 19, 20 i 21 byli mistrzami co im ułatwiało eliminacje.
    Teraz mają klubowy rankin 33.000 i prawdopodobnie będą rozstawieni we wszystkich rundach eliminacji Ligi Mistrzów. Mało tego, Partizan też coś tam punktów ciuła, teraz wyszli z LKE i jest bardzo możliwe, że mistrz Serbii zagra w LM bez eliminacji !!!
    Dlatego tak ważne jest zbieranie punktów do rankingu by potem było łatwiej się dostać. Mam nadzieję, że Rutkowski widząc jakie zespoły trafiają do LKE postanowi sobie za cel zdobycie Mistrzostwa Polski i wygranie dwumeczu I rundy LM

    • Mirco pisze:

      @Sp – Crvena Zvezda – świetny przykład Kolega po szalu przytoczył. Dzięki za szczegółową analizę. Do podobnych przykładów można przytaczać zbieranie punktów przez naszych południowych sąsiadów, no ale ktoś powie że Czechy to nie wiadomo jaki poziom. Tymczasem – pytanie – z kim walczyliśmy w 2010 roku o fazę grupową LM – i trzeba uczciwie powiedzieć, że były realne szanse na zwycięstwo? Ze Spartą Praga… a teraz ranking gorszy od „potęg” Europy. Osobiście mam nadzieję, że po zdobyciu Majstra – w co mocno wierzę – trener Skorża tematu nie odpuści (ufam, że nadal jest „chory” na Ligę Mistrzów) i prędzej pieprznie drzwiami, niż pozwoli prezesowi olać temat porządnych wzmocnień latem. Pełna zgoda z pozostałymi forumowiczami, że na ranking trzeba pracować regularnie, latami – współczynniki nie spadają z nieba i nie są przypadkowe. Tak więc jeśli chcemy kiedyś na Bułgarskiej usłyszeć hymn LM – najpierw Majster 2022, potem faza grupowa przynajmniej LKE i kolejne tytuły przez kolejne kilka lat, faza grupowa której z europejskich lig i wtedy cudów nie ma w końcu na LM się załapiemy.

  8. Bart pisze:

    Na Lech Conference dr Karol Klimczak powinien wygłosić prelekcję pt. „Jak spektakularnie przepierdolić współczynnik UEFA”. Nawet obecne 6.000 pkt współczynnika to implikacja splotu kilku korzystnych okoliczności (szczęścia w losowaniach, grania tylko jednego meczu w eliminacjach, czy tego że Tibie wyszedł mecz życia na Cyprze z Apollonem), a nie efekt dobrej pracy całego klubu. Lech do fazy grupowej LE w 2020 roku awansował fartem, bo miał więcej szczęscia niż rozumu. Ślepej kurze trafiło się ziarno i zrobiono wynik ponad stan.

    No i bez przesady z tą nadzieją, przy ścieżce mistrzowskiej tylko katastrofa może sprawić że nie będziemy grać w Europie do końca grudnia. Żeby awansować do LE czy LM trzeba mieć szczęscie w losowaniu i w eliminacyjnych meczach, ale już do Ligi Konferencji droga jest łatwa i trzeba się mocno postarać żeby tam nie dotrzeć. Liga Konferencji też jest spoko opcją. Rywale bardziej w naszym zasięgu, kasa porównywalna do Ligi Europy, możliwość nabicia współczynnika UEFA. W LK też można trafić na duże marki albo ciekawe kibicowsko kierunki – w tym sezonie np. fazie grupowej LK grają Roma, Gent, Partizan, Feyenoord, PAOK, Tottenham czy nasi starzy znajomi z FC Basel.

    • Sp pisze:

      Wiesz Bart ta gra w grupie LE nic nam zbytnio nie dała, bo teraz mamy 6.000 a wtedy przystępowaliśmy z rankingiem 7.000

      • inowroclawianin pisze:

        Nic nam nie dała bo mało punktów ubraliśmy w grupie. Belgów powinniśmy dwa razy ograć bo byli słabsi od nas. Z Benfica u siebie można było zremisować, to samo ze Szkotami. A jak chce się więcej to trzeba mieć kadrę. Na więcej już nie było szans, ale te 8 punktów było w zasięgu. Rutek niech w końcu wyciągnie wnioski.

    • Ostu pisze:

      O jakże mnie wkurwiają niewykorzystane sytuacje…
      A już jedną prelekcje Karol K miał z rok temu na temat zarządzania finansowego w sporcie…

Dodaj komentarz