Niespodziewani liderzy w Europie

Liderowanie Lecha Poznań podczas przerwy zimowej pierwszy raz od 13 lat jest niespodzianką także na skalę Europy. Na Starym Kontynencie jest tylko pięć innych klubów, które w ciągu zaledwie paru miesięcy zanotowały ogromny sportowy progres mając teraz zupełnie inny cel niż wiosną zeszłego roku.



Lech Poznań, FC Zurich, Royale Union, Zrinjski Mostar, AEK Larnaka oraz Trabzonspor. Te kluby w tej chwili niespodziewanie prowadzą w swoich ligach, pięć z sześciu drużyn to główni kandydaci w swoich krajach do zdobycia mistrzostwa. Jedna z ekip na tytuł czeka od blisko 100 lat, a Trabzonspor do którego wczoraj trafił Tymoteusz Puchacz ostatni raz cieszył się z mistrzostwa wtedy kiedy Kolejorz ostatni raz w swojej historii sięgnął po dublet.

KKS Lech Poznań (Polska)

Lech Poznań w zeszłym sezonie ligowym był na 11. miejscu. W rozgrywkach 2018/2019 zajął 8. lokatę, w sezonie 2015/2016 był na 7. pozycji czekając na tytuł Mistrza Polski już od prawie 7 lat. Pozycja lidera po 19 kolejkach to niespodzianka, przed sezonem mało kto wierzył w aż 41 punktów podczas przerwy zimowej, każdy kibic doskonale pamięta, jakie w czerwcu czy w lipcu panowały nastroje oraz nastawienie. Obecnie Lech Poznań jest głównym kandydatem do mistrzostwa, już teraz ma na swoim koncie 4 oczka więcej niż w całym zeszłym sezonie Ekstraklasy.

FC Zurich (Szwajcaria)

W Szwajcarii liderem jest obecnie FC Zurich, a więc klub, który w zeszłym sezonie niemal do końca bił się o utrzymanie. FC Zurich ma 7 punktów więcej od FC Basel oraz aż 8 oczek więcej od Young Boys Berno, które było mistrzem w ostatnich czterech sezonach. Rewelacja ligi szwajcarskiej czeka na tytuł od 2009 roku.

Royale Union (Belgia)

W Belgii aż 7 oczek przewagi nad wiceliderem ma obecnie anonimowy klub Royale Union Saint-Gilloise. To 11-krotny Mistrz Belgii, który ostatni tytuł wywalczył … w 1935 roku a w europejskich pucharach rywalizował w 1964 roku. Na razie wiele wskazuje na to, że ten mały klub zdetronizuje FC Brugge odnosząc wielki sukces przede wszystkim dzięki właścicielowi. Liderem ligi belgijskiej rządzi właściciel Brighton & Hove Albion.



Zrinjski Mostar (Bośnia)

Zrinjski Mostar w zeszłym sezonie był piąty. W tym ma już 12 oczek przewagi nad wiceliderem i pewnie zmierza po tytuł. Zrinjski ostatni raz święcił tytuł Mistrza Bośni i Hercegowiny w 2018 roku, w trwających rozgrywkach już zdetronizował obecnego mistrza Boraca Banja Luka a przede wszystkim dużo popularniejsze kluby z Sarajewa – FK Sarajevo oraz Zeljeznicar Sarajevo.

AEK Larnaka (Cypr)

Na Cyprze niespodziewanie przewodzi na razie AEK Larnaka mający punkt więcej od Arisu i Apollonu Limassol. W razie zdobycia tytułu AEK Larnaka osiągnąłby największy sukces w swojej historii. Klub z Larnaki będąc liderem jest również na dobrej drodze do powrotu do europejskich pucharów. W sezonie 2018/2019 ekipa AEK-u po wyeliminowaniu Dundalk, Sturmu Graz i Trenczynu rywalizowała w fazie grupowej Ligi Europy z Ludogorcem Razgrad, Bayerem Leverkusen oraz z FC Zurich zajmując 3. miejsce w grupie.

Trabzonspor (Turcja)

W tureckiej Super Lidze po 20 kolejkach lideruje Trabzonspor, który ma 10 punktów przewagi nad Konyasporem. Nowy klub Tymoteusza Puchacza w sezonie 2021/2022 jest głównym kandydatem do tytułu na który czeka od 38 lat! Trabzonspor podobnie jak Lech Poznań w Polsce – w swojej lidze zdobył dotąd najwięcej goli i najmniej bramek stracił.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





8 komentarzy

  1. J5 pisze:

    No cóż, ja najbardziej skupiony jestem na Lechu. Czekam czy te 10 mln za Kamińskiego będzie miało przełożenie na tytuł, puchar bądź dublet. Aby tak się stało konkretne ruchy transferowe zarząd musiałby wykonać już teraz, aby od razu zyskać przewagę nad rywalami, stworzyć najmocniejszy zespół Ekstraklasy, i skutecznie i bezapelacyjnie zwiększać przewagę nad rywalami którzy już wykorzystali swoją pozycję w tabeli na sprzedaż swoich najlepszych piłkarzy wtedy, kiedy jest dobra dla nich koniunktura. Tą sytuację trzeba będzie bezwzględnie wykorzystać, stłamsić rywali i nie pozwolić im nawet myśleć o dogonieniu Kolejorza. Wydaje się że doświadczony Maciej Skorża dobrze przygotuje zespół do sezonu, zarówno fizycznie i mentalnie, bo o taktykę możemy być spokojni. Lech wiosną aby osiągnąć cel powinien tak samo miażdżyć rywali w ataku pozycyjnym skupionego tylko na obronie przeciwnika, jak i w kontrataku. Ważna będzie poprawa skuteczności. A zespołom z zagranicy które są w podobnej sytuacji jak Lech , życzę powodzenia

    • mario pisze:

      O tę taktykę jednak nie byłbym aż tak spokojny. Kilka meczów pokazało, że czasami MS potrafi się wyłożyć na niej. Ale tak – ogólnie chyba możemy być spokojni o przygotowanie zespołu. Bardziej się obawiam kwasów wewnętrznych i nie wzmocnienia zespołu.

  2. ryszbar pisze:

    Ja założyłem się z kolegą z branży /współpracownikiem/, że to Lech będzie liderem na koniec rundy więc nie bardzo mogę mówić o zaskoczeniu. Gdy zaproponowałem zakład na koniec sezonu to już nie chciał się założyć. Szkoda:)

  3. Przemo33 pisze:

    Belgijski klub Royale Union to chyba największe zaskoczenie, tym bardziej, że to beniaminek ligi belgijskiej. Nie wiem, ile razy w historii beniaminek został mistrzem swojego kraju, ale jeśli temu klubowi to się uda, to przejdzie do historii. Swoją drogą ciekawe, ile z wyżej wymienionych klubów, które są liderami w swoich ligach, sięgnie na koniec sezonu po tytuł. Oczywiście najbardziej cieszy, że nasz Lech jest liderem. Byłoby świetnie, gdyby już tak pozostało :) Ale to czas pokaże.

  4. Harnaś pisze:

    Mnie najbardziej zaskakuje fakt, że w Turcji o mistrzostwo biją się Trabzon i Konya, a najlepszym klubem ze Stambułu jest Basaksehir. Fenerbahce, Galatasaray i Besiktas nie istnieją w tym sezonie.

    • Przemo33 pisze:

      Racja. Brak jednego z trójcy klubów ze Stambułu, czyli Galatasaray, Fenerbahce i Besiktas bijącego się o tytuł, choćby jednego z tych klubów to rzadki widok.

  5. inowroclawianin pisze:

    Dla mnie nie jest to żadna niespodzianka z kilku powodów. Po pierwsze Lech co roku uważany jest przez wiele źródeł sportowych za jednego z faworytów do MP. To, że zajął ostatnio dopiero 11 miejsce było efektem pracy Żurawia oraz braku wzmocnień przed tamtym sezonem (błędy zarządu i trenera). Potencjał był na wyższe miejsce. Drużyna była w psychicznej rozsypce prawie jak obecnie uległa. Grali też na 3 frontach. Teraz jest porządny trener, kadra została wzmocniona. Odeszli hamulcowi typu Muhar, Rogne, Krawiec, Żuraw. No i nie gramy w pucharach. Mamy 100lecie więc zarząd wyjątkowo wzmocnił zespół i zechciał na poważnie powalczyć o dublet. W końcu! Obawiam się, że po ewentualnym zdobyciu tytułu, awansie do pucharów, zarząd wróci do dziadostwa z lat ubiegłych i popadniemy w przeciętność.