Top 10 (10-16.02)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: Jacek_komentuje do newsa: Przed meczem: Lechia – Lech

„Jest oczywiste, że tym meczem zaczynamy decydującą fazę walki o mistrzostwo. Oczywiście nawet ewentualna porażka nie przekreśla szans na majstra, ale chcąc świętować w maju musimy zrobić wszystko, żeby z Gdańska wrócić z trzema punktami. Koncentracja, determinacja i pewność siebie, słowem MENTAL są kluczem, bo o jakość piłkarską się nie martwię. Jeśli wyjdziemy jak po swoje i zagramy z odpowiednim zaangażowaniem, to powinno być dobrze. Przydałby się z powrotem Amaral i Ishak w pełni sił. Na skrzydle obok Kamyka zdecydowanie Velde. W środku Jesper i Kvekve. Na środku obrony pewniak Salamon i chyba jednak Antonio, po bokach Portugalczycy. Jakością wygrywamy w cuglach, chyba tylko na bramce mamy słabszego zawodnika, ale Kuciak to już nie ten sam grajek co jeszcze kilka lat temu. Niezły jeszcze bywa Durmus, no i Flavio, ale ten ostatni już rzadko rozgrywa całe mecze.
Mecz spokojnie do wygrania, pomimo rywala z szerokiej czołówki ligi.
#MajsterNaStulecie”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Pyry z gzikiem: Nie stracić

„Dobrze, że drużyna z trenerem zrehabilitowali się za wpadkę i remis w meczu z Cracovią. Bardzo dobry mecz, dobra skuteczność, pewna wygrana i czyste konto oraz 3 punkty i pozostanie liderem – to wszystko może cieszyć. Ostatnio brak koncentracji do końca meczu, głupie błędy w obronie i stracone bramki oraz strata punktów na własne życzenie w meczu wyjazdowym, a teraz wysokie zwycięstwo w meczu u siebie. To jest właśnie Lech w tym sezonie – skuteczny, silny u siebie, rzadko tracący punkty oraz zupełnie inny, nie zawsze skuteczny i pewny w obronie i rzadko wygrywający na wyjeździe. Postawa i wyniki w meczach domowych mogą na prawdę cieszyć, ale gra oraz wyniki w meczach wyjazdowych są nadal do poprawy. Najbliższe trzy mecze pokażą, czy w tej kwestii coś drgnie, zmieni się, czy jednak nie. To będą bardzo ważne mecze, które mogą mieć wpływ na końcowe miejsce w tabeli, ale nie najważniejsze, bo jednak później zostaje jeszcze trochę meczów do końca sezonu. Dadzą jednak odpowiedzi na kilka pytań i po nich zobaczymy, jaka będzie nasza pozycja w tabeli i o co będzie walczyć trener z drużyną. 4 punkty i awans w Pucharze Polski byłyby mile widziane, ale równie dobrze możemy też wygrać wszystkie mecze albo wszystkie mecze przegrać.

Wracając jeszcze do meczu z Termaliką, to warto pochwalić Velde za udany debiut i asystę oraz Kownackiego za dobry mecz, w którym zdobył bramkę i pokazał, że nie jest skrzydłowym, tylko napastnikiem. Oby tak dalej, mam nadzieję, że obaj piłkarze będą przydatni dla drużyny w następnych meczach.

Na koniec wypada tylko życzyć powodzenia drużynie i trenerowi w kolejnych meczach, oby zwycięskich. Pozycja w tabeli jest świetna, ale jednak niecodzienna, bo zwykle to Lech gonił rywali, lidera, a teraz sam jest liderem. Psychika może odegrać dużą rolę w rundzie wiosennej, pokaże, czy piłkarze są skupieni w trakcie meczów od początku do końca, jak sobie poradzą w różnych okolicznościach i czy dadzą komuś się dogonić czy nie itp. Czas pokaże.”

Autor wpisu: Didavi do newsa: Słon zmiażdzony przez lokomotywę. Lech – Termalica 5:0

„Piękny wynik, taki jaki miał być! Każdy przed meczem chciał pogromu i jest. Tak powinny wyglądać mecze lidera z outsiderem! Dużo rzeczy cieszy po tym meczu, ale i sporo martwi.
Po kolei. Od defensywy. Na plus to, że zero w tyłach. W końcu! Chociaż i tak bywało elektrycznie. Pereira kolejny raz z asystą 2 stopnia. Salamon to jest jednak lider obrony, a Karlstrom jest szef totalny. Kamiński w formie to cieszy. Ramirez godnie zastąpił Amarala choć w drugiej już irytował zagraniami. Bardzo dobry debiut Velde. Widać pewność siebie, chęć dryblingu, dobrą kontrolę piłki i siłę. Dogranie na nos, cudowne. Super, że asystę zaliczył też Ba Loua, ale obawiam się, że wypadnie na dłużej. Dobre wejście Tiby. Wydaje się, że w tej rundzie będzie już w formie. No i Kownacki. Wielu pisało po co nam 3 napastnik. Amaral covid, Ishak kontuzja, Sobiech też i co my byśmy bez Kownackiego teraz zrobili? Otóż ten Kownacki właśnie w drugim meczu zrobił więcej do mistrzostwa niż Sobiech. I ten też Kownacki w ataku to zupełnie inny Kownacki niż na skrzydle, gdzie w ogóle nie powinien grać! A teraz co martwi. Kontuzje oczywiście i coviduzje. Mamy tydzień, żeby postawić na nogi Ishaka, Amarala i Ba Loue. Tydzień nerwów, do tego nie wiadomo czy inni nie złapią tego gówna. Kto wierzy, nie tylko w Lecha niech się modli. Kto nie wierzy niech trzyma kciuki i zaklina szamanów całego świata, żeby za tydzień cała trójka była gotowa. Modlić się kurwa do wszystkich świętych i Boga jakiego chcecie, bo będą ciężary w Gdańsku bez nich.”

Autor wpisu: John do newsa: Trzeci wyjazdowy maraton w sezonie

„Największa presja od początku do samego końca będzie ciążyć na Lechu. Pogoń, Raków chcą walczyć o MP, mogą je zdobyć, ale jak któryś z tych zespołów zajmie 2 miejsce nie będzie tragedii. W Lechu? Stulecie, muzeum, Legia już dawno po za grą, najlepsza 11, najlepsza kadra w lidze, Pan trener Skorża. Oczekiwania ogromne. Każdy inny rezultat niż MP będzie porażką, i to dużą. Bo za Żurawia Lech 2 miejsce ugrał z bandą X-Menów, ale wtedy Legia była 1, i mocna. Przegrać z Pogonią, Rakowem, będą wracać śmiechy, żarty, o genie przegrywów, i pustej gablocie.
Po takiej napince, tragedia. Lech na wyjeździe gra mało przekonująco, bez fajerwerków, zupełnie inny zespół niż u siebie, wygląda dużo gorzej. Lechia, Pogoń na własnym stadionie przegrali tylko po jednym spotkaniu.
20 spotkań 2 porażki. Lech na wyjeździe wygrał ze strefą spadkową Termalicą, Legią nie bez problemów, bo tam Emreli miał setkę, strzelił w słupek. Zagłębiem Lubin z 3-0 na 3-2 i drżenie o 3 punkty do ostatniej sekundy, i Górnikiem Zabrze. Teraz wyjazdy z zespołami z trochę innej półki jednak, duży ciężar gatunkowy, przewaga w zasadzie żadna nad Pogonią. Jeszcze mecz z Rakowem, PP. Ciężko, ale liczę, że Lech da radę. Musi.”

Autor wpisu: Krzys do newsa: Trzeci wyjazdowy maraton w sezonie

„Nie wiem co czują w klubie, ale mnie stresują te najbliższe mecze a tak być nie powinno… powinno być mobilizująco. Pamietam jeszcze lata 80-te, szczególnie sezony 82/83 i 83/84 gdzie zdobyliśmy również dublet. To były inne czasy i wówczas czułem pozytywne emocje, może dlatego że byłem młodszy :) Obecnie mamy to co potrzeba: silny zespół, szeroki skład, przewagę w tabeli nie wielką ale jednak i wszystko teraz zależy tylko od nas. Oczywiście to co może być przeszkodą to absencje kluczowych piłkarzy z powodu testów na C19 lub kontuzji, zwykły pech a przede wszystkim brak wiary w zwycięstwo. I to ostatnie chyba powoduje u mnie niepokój po tych ostatnich latach przegrywania w sytuacjach gdy wszystko mieliśmy pod kontrolą i zależało tylko od nas, mogłoby pozbawić nas wiary. Czas żeby to zmienić jak nie teraz to kiedy? Przed nami fantastyczne dwa tygodnie i wyzwanie udowodnienia że w tej lidze wreszcie Lech jest Wielki i obyśmy to poczuli w ciągu tych najbliższych dwóch tygodni, czego wam i sobie życzę.”

Autor wpisu: Grossadmiral do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Termaliką

„Mecz taki trochę jak z gotowych sosów kuchni chińskiej słodko-kwaśny z nastawieniem na słodki. Słodki, bo w zasadzie wszystko się zgodziło – pewna wygrana, dominacja, worek bramek, rezerwowi pograli więc są pod prądem a dani dał znak że jego chęci odejścia latem niech sobie w kieszeń wsadzi bo ma kontrakt i jest potrzebny na kolejny sezon. Dlaczego w takim razie piszę, że kwaśny? No cóż jakby się spięli to równie dobrze mogło wpaść i z 8 bramek więc i nie do końca mi chodzi o skutecznoć tylko o podania przed strzałem które niestety powodowały ze nie było finalizacji akcji no i bodaj 4 czy 5 razy piłkę nasi podawali do zawodników Termaliki (2x bodaj Kvekve i na pewno raz Salamon jak nie dwa) a takich Muharków z takim przeciwnikiem za dużo czasami też w destrukcji był chaos. Indywidualnie to cięzko wybrać zawodnika meczu do momentu zejścia to Jesper ale z drugiej Dani bramka asysta i jeszcze asysta drugiego stopnia jak dobrze widziałem. Kamiński też w sumie dobre zawody ale bardziej liczbowe bo tak w meczu to nie do konca grał fantastycznie. To powiedzmy, że niech to będzie 3 króli tego pojedynku. Velde no fajnie się zaprezentował widać jakość tylko teraz musi szybciej podejmować decyzje, bo to nie Norwegia gdzie można chwilkę poczekać więc jak wejdzie automatyzm to będzie dobrze. Kownacki no trochę brakuje jeszcze, ale był aktywny zagrał zdecydowanie lepsze zawody niż w Krakowie może i bramka fuksiarska ale było go widać pracował starał się no i też mógł mieć bodaj 2 asysty gdyby inni mu nie zepsuli podań. Nie ma co specjalnie się też jarać bo to Termalica ale mimo wszystko lepiej wygląda niż Sobiech który w żadnym meczu ligowym nic nie zaprezentował a czasami i piłki nie powąchał. Lou Bega był dziś nadzwyczaj agresywny w pojedynkach widać chciał się pokazać i ławeczka dobrze zrobiła szkoda że piłkarsko tak nie bardzo bo asysta z przypadku wyszła przez złe opanowanie piłki bo raczej nie chciał tak tego zrobić. Dobrze, że betony przegrały w Krakowie teraz będzie dla nich mecz być albo nie być w top3 więc będą musieli atakować a to da wolną przestrzeń.”

Autor wpisu: Pawelinho do newsa: Pyry z gzikiem: Nie stracić

„Wracając do meczu z Cracovią i poniekąd do ostatniej potyczki z Termalicą to widać pewnego rodzaju powtarzalność w Lech trenera Skorży tzn fatalny remis oraz głupia strata ważnych punktów na wyjeździe oraz pewna wygra z zespołem, z którym nie można było przegrać. Potwierdza to jednak pewną regułę, że u siebie Lech jest piekielnie silny i ciężko go pokonać o czym świadczy kapitalny bilans meczów u siebie o czym zostało wspomniane w tekście, ale jest mało „ale” w kwestii meczów wyjazdowych, a tych będzie więcej niż meczów u siebie i warto byłoby również tam zacząć punktów. Aczkolwiek ogólnie jeśli nie może zwyciężyć na wyjeździe to już lepiej zremisuj bo ostatecznym rozrachunku lepiej mieć jeden punkcik niż stracić cały komplet. W kwestii meczu PP też nie byłbym taki optymistą po odejściu Jimeza bo to po pierwsze rozgrywki pucharowe oraz następca hiszpana ktokolwiek by nim nie był będzie chciał się pokazać w takim meczu z taką ekipą jak Lech, który bez względu na to wszystko jeśli chce zdobyć dublet to powinien zagrać tak, aby nie pozostawić zabrzanom żadnych wątpliwości i odprawić ich z kwitkiem (to akurat nie oznacza, że ten mecz będzie łatwy dla Lecha). Ot boisko to zweryfikuje kto miał racje.

Jednak nie wybiegając za bardzo w przyszłość najważniejsze jest teraz to, żeby w najbliższym meczu, który przypada teraz z Lechią na wyjeździe, zwyczajnie wygrać bo przewaga po kompromitującym remisie z czterech oczek stopniała do zaledwie dwóch nad wiceliderem oraz czterech nad trzecią drużyną. Tak czy inaczej pierwszy raz od wielu lat walka o MP zapowiada się naprawdę ciekawie, a ostatni raz coś takiego miało miejsce przy sensacyjnym tytule Piasta Gliwice więc ludzie piszący głupoty na temat tego, że liga straci jak komunistyczny twór czy Wisła spadną mijają się i to bardzo z prawdą. Te dwa kluby już dawno powinny szczególnie ten pierwszy za te wszystkie lata unikania odpowiedzialności oraz ciągnięcia za uszy przez sędziów czy PZPN. Ogólnie to jeszcze chciałbym parę słów wrzucić na temat Velde, który pokazał naprawdę fajną jakość dając asystę przy bramce Ishaka. Tak wiem to tylko mecz z beznadziejnie słabą Termalicą, ale Norweg pokazał, ze na pewno warto mu się przyjrzeć w kolejnym spotkaniu o ile zagra w pierwszym składzie.

Z tą „legendą” w postaci Śledzia totalnie warszafskie pismaki odleciały co pokazuje pewne oderwanie od rzeczywistości i jak widać nie zmienia tego nawet bardzo niska tego komunistycznego tworu. Kończą wypociny na temat tego dziadostwa warto odnotować, że Warta ograła ich na tęczowej 3 tym samym szansa na utrzymanie „Zielono-Białych”, a tego warszafskiego ścierwa spadły.

Podsumowując. Generalnie nadal jest u mnie stonowany optymizm raczej w moim przypadku jest to wyczekiwanie na następny mecz, a co będzie na koniec sezonu to się zobaczy lub jak kto woli cytując klasyka „wszystko wyjdzie w praniu” lub „boisko zweryfikuje”. Jeszcze co do pojedynku z Lechią w Gdańsku to chętnie zobaczyłbym taki skład jak ten: Bednarek (niestety na ten moment nie ma nikogo lepszego) – Rebocho, Milić, Salamon, Pereira – Karlstrom, Kvekveskiri (Muruwski – jak będzie zdrowy) – Kamiński, Amaral, Velde – Ishak (Kownacki jeśli miałoby zabraknąć szwedzkiego snajpera), który na ten moment wydaje mi się najbardziej optymalny.

Co do testów na jak ja to nazywam „czajna-19” (no bo w końcu to kraj pochodzenia tego wirusa) przydałby się kontrole tego typu rzeczy skoro tylko w Lechu się je robi dokładnie mimo iż do pewnego momentu nie było klubu, który nie miałby z tym problemu, a przykład polskiej olimpijki (shortrack czy coś takiego w każdym bądź razie coś z łyżwami), którą załatwili, swoją drogą w chamski sposób pozbawiając szans na medal, pokazuje jedynie wybiórczość tych testów, a chyba nie o to w tym chodzi – jak wszystkich to wszystkich na równi.”

Autor wpisu: Kuki do newsa: Pyry z gzikiem: Nie stracić

„Odnośnie tego testowania – coraz więcej o tym się mówi, ale wydaje się że tylko Lech traktuje to poważnie, wręcz nawet drobiazgowo. To jest prawie że niemożliwe, że na 18 zespołów ekstraklasy przez te dwie kolejki, chyba tylko w Lechu wypadli jacyś zawodnicy, podczas gdy wszyscy inni grają pełnym składem. Pamiętam była nawet sytuacja kiedy pewien klub ze stolycy zabrał bodajże Pekharta na mecz z Wartą, podczas gdy ten miał niby pozytywny wynik testu. I co? Chujów sto, wszystko rozeszło się po kościach, zrobili kilka dodatkowych testów, aż wreszcie wyszedł pozytywny. Tu trzeba zacząć też tak robić, bo sami się wpędzimy w kłopoty. Odnośnie jeszcze tej słynnej „ścieżki zdrowia”. Ludzie kochani, chcemy być mistrzem, dominować w tej lidze, to nie może być strachu przed wyjazdem na Lechię czy Pogoń. Pierwsi dostają w trąbę od drwali z Cracovii, a drudzy męczą bułę z Miedziowymi, którzy chyba jako jedyni w tej lidze mają niekorzystny bilans gier z Legią :) Tu trzeba jechać jak po swoje, mamy najlepszy skład, najlepszy bilans bramkowy, najwięcej zwycięstw, najlepszych piłkarzy, wyjść zagrać swoje i spuścić marzenia trzepaczy w kiblu, wcześniej wygrywając z Lechią. Poza tym, pamiętajcie że to ONI MUSZĄ WYGRAĆ Z LECHEM jeśli chcą o cokolwiek powalczyć w tym roku, to na nich jest większa presja. Im dalej w las, tym bardziej się przekonuję że przy pełnym składzie nie było mowy żeby nam coś się stało w Krakowie, a gra do przodu wygląda NAJLEPIEJ w całej lidze. W meczu z Niecieczą była już odpowiednia intensywność, także fujary do góry i golimy frajerów. Z takim nastawieniem trzeba wyjść na te i pozostałe mecze w tej rundzie. Inaczej to lepiej zostać w domu.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Pyry z gzikiem: Nie stracić

– „Czemu uprawnionych było „tylko” 12 tysięcy kibiców, a na mecz ostatecznie przyszło 13 tysięcy? Bo pora roku i pogoda nie zachęca do ruszenia dupy z kanapy. Nie każdy lubi marznąć na stadionie. Poza tym, rywal był, powiedzmy, mało prestiżowy. Umówmy się, mecz ze Skrzydlatymi Świniami z Niecieczy to nie jest spotkanie na które kibice z utęsknieniem wyczekują. Mecze z tym sztucznym tworem nigdzie nie wzbudzają emocji. Swoje też dołożyła pewnie wpadka w Krakowie.

Ogólnie wznawianie ligi na początku lutego w naszym klimacie to dosyć poroniony pomysł. W naszym klimacie liga powinna startować nie wcześniej niż w ostatni weekend lutego. Sytuację nieco ratuje to że od wielu lat mamy łagodne zimy, ale i tak nie bardzo są warunki do gry w piłkę. Boiska na stadionach średnio nadają się do gry, boiska treningowe są jeszcze gorsze. Mimo łagodnych zim może się zresztą zdarzyć, że ostro przymrozi, tak jak bodajże w 2017 roku kiedy ligę w lutym inaugurowano przy dwudziestostopniowych mrozach. Najoptymalniej w naszym klimacie byłoby pewnie grać w systemie wiosna-jesień, ale to by zapewne było trudne do zrobienia z innych przyczyn.

Kownacki faktycznie fajnie się pokazał, ale zwróćmy uwagę że nie grał jak typowa 9, na szpicy i w kontakcie z obrońcami. Grał bardziej jak fałszywa 9, często schodził głęboko po piłkę a w linię ataku wbiegali skrzydłowi, zwłaszcza gdy Lech zaczynał budowę akcji od tyłu, i bardzo dobrze się Kownaś w tej roli spisywał. Przyspieszał grę fajnymi progresywnymi podaniami z okolic koła środkowego, samym balansem ciała efektownie wychodził spod krycia i spod pressingu. W przyszłości będzie fajnie uzupełniać się z Ishakiem, grając w roli zbliżonej do Amarala który gra bardziej jak cofnięty/fałszywy napastnik.”

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lech – Termalica 5:0

„Co się ma wczorajszego meczu… Drugi taki już nam się nie powtórzy i nie mówię tu o kontroli i dobrej grze a o tym, że już żaden przeciwnik w tabeli nie pomoże nam tak jak Termalica. Nie wiem co myślał sobie trener rywali wychodzą na Lecha na Bułgarskiej tak otwarcie. Po Wiśle i Śląsku inne drużyny zauważyły, że w ten sposób nie mając określonej jakości szybko dostaje się w „cymbał” i tym razem nie było inaczej. Jeśli zespoły chcą grać z nami w otwarte karty to trzeba liczyć się z gradem bramek. Dzisiaj mieliśmy dużo szczęścia w obronie, a rywal miał beznadziejny dzień pod względem skuteczności, zaczeliśmy mocno elektrycznie ale na szczęście wrócił Bartek i to w solidnej formie. I tu trzeba podkreślić, że możę mamy mega szeroką kadrę ale bez Kalstroma i Salomona nasza drużyna jest jak dziecko we mgle. Są to ewidentnie liderzy swoich pozycji i wszyscy inni gracze zyskują przy nich dwukrotnie. Dokładnie tak jak Bednarek przy Gliku itp… O ile Kalstrom grał świetnie to KveKve wg mnie przeciętnie nie krył pozycji tam gdzie Jasper ruszał bardziej w ofensywnie gdzie działało to w odwrotnej sytuacji. Podobnie jest z Rebocho. Wielu z was piszę, że źle broni itp to fakt ale nie on jeden jest w obronie i mamy jakiś ewidentny problem po stratach z przejśćiem w formacjach. Dlatego nasi boczni obrońcy tak słabo wypadają w niektórych meczach gdzie przeciwnicy są w stanie to rozgryźć. Rebocho o tyle ma większy problem że trzyma się linii gdzie Pereira schodzi bardziej do środka w stylu holenderskich wahadłowych. Na duży plus postawa Kownackiego w porównaniu z meczem w Krakowie niebo a ziemia. Dziwią mnie natomiast słowa trenera, że w Krakowie nie był do gry na tyle minut a po tygodniu jakby inny człowiek i dostaje ponad połowę. Nie dziwi was to? Podobnie z Ba Luą coś tu ewidentnie nie gra z wypowiedziami trenera. Ale z drugiej strony chyba każdy widzi co się dzieje. Trener za pewne nie ma łatwo jak wypaść może w sumie każdy z tygodnia na tydzień. W innych drużynach jakoś tak tego nie widać. Pech? Możemy tylko się domyślać. W przerwie meczu pytałem: „Czy to my tak dobrze gramy. Czy przeciwnik tak słabo?” I mam wrażenie, że niestety ale to przeciwnik był beznadziejny a nasza gra dobra ale nie wibitna. Wszystkie prostopadłe podania czy przebitki były na lekkim farcie i z obroną przeciwnika na „autobus” byłoby już inaczej szczególnie w nieoptymalnym składzie. Cóż nie ma się też co rozwodzić 5:0 to świetny wynik. Trzeba tylko trzymać kciuki żeby wszyscy doszli do siebie a będzie tylko lepiej. Ten mecz na pewno zbudował pewność siebie. W końcu szczęście sprzyja lepszym!”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz