O szóste zwycięstwo na nowym stadionie

Pojutrze o 17:30 zespół Lecha Poznań zagra na jednym z najpiękniejszych stadionów w Polsce. Będzie to już 13 wizyta Kolejorza na obiekcie zwanym kiedyś Baltic Arena, PGE Arena, Energa Gdańsk a teraz Polsat Plus Arena Gdańsk.



Lech Poznań rywalizuje na nowym stadionie Lechii Gdańsk od 2011 roku. W tym czasie nie gościł na pięknym obiekcie tylko w 2018 i 2021 roku. Niegdyś Kolejorz umiał wygrać na obecnej Polsat Plus Arenie aż 3 razy z rzędu, później miał serię 4 kolejnych wizyt bez zwycięstwa notując aż 3 porażki. Lechici od momentu otwarcia nowego stadionu Lechii najczęściej gościli w Gdańsku w rundzie jesiennej (aż 9 razy).

Bilans Kolejorza na ponad 40-tysięcznym obiekcie jest korzystny dla nas za sprawą bramek i wynosi 5-2-5, gole: 16:15. Tylko w pierwszym meczu obu ekip na nowym stadionie nie padły gole, 3 razy zdarzyło się, aby Lech na nowym obiekcie w Gdańsku nie strzelił bramki. Wszystkie minione starcia niebiesko-białych na Polsat Plus Arenie przypominamy poniżej.



22.10.2011, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0

Pierwszy mecz Lecha na nowym obiekcie w Gdańsku odbył się niecałe 11 lat temu. Było to jedyne spotkanie na nowym stadionie Lechii, w którym nikt nie strzelił gola. Sporą zasługę mieli wtedy bramkarze obu ekip, Lech nie dotrwał do końca w komplecie, bowiem w 88 minucie za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Dimitrije Injac. To spotkanie przyciągnęło na trybuny prawie 25 tysięcy ludzi.

30.09.2012, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0

Druga wizyta Lecha na nowym obiekcie lechistów zakończyła się pierwszą porażką. Poznaniacy stracili po bramce w obu połowach, ozdobą był efektowny gol w końcówce Razacka Traore. To spotkanie przyciągnęło na stadion już mniej niż 20 tysięcy ludzi – dokładnie 17362.

19.10.2013, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:4

W październiku 2013 roku zespół Lecha jechał na ówczesny Energa Stadion, aby go odczarować, a zatem pierwszy raz w historii strzelić na nim gola i wygrać. Po bardzo słabym początku w wykonaniu obu drużyn nagle w 25 minucie po przypadkowym strzale Deleu na prowadzenie wyszła Lechia. Poznaniacy odpowiedzieli 11 minut później za sprawą Łukasza Teodorczyka. Krótko po rozpoczęciu drugiej odsłony wynik na 2:1 dla Kolejorza podwyższył Gergo Lovrencsics. Następnie do siatki gdańszczan trafił jeszcze Kasper Hamalainen, a na sam koniec ponownie Łukasz Teodorczyk. Lech Poznań wygrał zatem 4:1 i odczarował nowy obiekt gdańskiej Lechii. Do tego sezonu było to ostatnie zwycięstwo Lecha Poznań po październikowej przerwie na kadrę.

16.05.2014, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1

Wiosną 2014 roku fatum stadionu wybudowanego na Euro 2012 wróciło i właśnie wtedy w maju Kolejorz praktycznie przekreślił swoje szanse na tytuł w sezonie 2013/2014. Honorowy gol Mateusza Możdżenia niewiele dał lechitom, bowiem gospodarze wygrali wówczas 2:1 po dwóch bramkach późniejszego lechity, Zaura Sadaeva i było wiadomo, że poznaniakom pozostanie walka tylko o 2. miejsce na koniec sezonu.

10.08.2014, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2

W sierpniu 2014 roku Lech pojechał do Gdańska na mentalne pożarcie, gdyż udał się tam krótko po kompromitującym odpadnięciu ze Stjarnanem Gardabaer. Poznaniacy grali słabo, przegrywali, ale w końcówce strzelili dwa gole po wrzutkach Tomasza Kędziory i główkach Łukasza Teodorczyka. Kolejorz przez sporą część tamtego meczu grał z przewagą jednego zawodnika, ponieważ z boiska wyleciał Zaur Sadaev, który wkrótce potem trafił na Bułgarską.

24.05.2015, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2

W 34. kolejce Ekstraklasy 2014/2015 drużynę Lecha Poznań czekał jeden z najtrudniejszych meczów na drodze do mistrzostwa. Dnia 24 maja 2015 roku podczas ostatniej w historii wizyty Macieja Skorży na obiekcie w Gdańsku objęliśmy prowadzenie w 30 minucie. Kilka minut później sędzia mógł podyktować rzut karny na Zaurze Sadaevie i wyrzucić z boiska za czerwoną kartkę Rudinilsona, lecz tego nie zrobił. Na początku drugiej połowy lechitom udało się wybronić kilka niebezpiecznych stałych fragmentów gry. W końcu w 74 minucie dalekim wykopem popisał się Jasmin Burić, piłkę po błędzie Rafała Janickiego przejął Szymon Pawłowski i podwyższył wynik na 2:0. W końcówce już po kontuzji Buricia, który musiał zejść z boiska przebudziła się Lechia z wielką furią atakując na bramkę Lecha. W 90 minucie poznaniaków przed stratą gola zagraniem ręką uratował Dariusz Formella musząc potem opuścić murawę za czerwoną kartkę. Lechiści strzelili kontaktowego gola, atakowali do końca i gdyby nie fantastyczna parada Macieja Gostomskiego przy rzucie rożnym już w doliczonym czasie gry, to gospodarze zdobyliby punkt. Dzięki rezerwowemu bramkarzowi Lech zwyciężył w Gdańsku 2:1 robiąc ogromny krok do tytułu.

29.11.2015, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1

Czwarte zwycięstwo Lecha Poznań na obecnej Polsat Plus Arenie w tym trzecie z rzędu miało miejsce 29 listopada 2015 roku. Kolejorz był już wówczas na fali wznoszącej, wyszedł z kryzysu, grał lepiej, jednak do wyjazdowego starcia z Lechią podchodził po remisie z Portugalii z Belenenses. Lechici mieli wtedy określoną taktykę. Chcieli grać defensywnie, przede wszystkim nie stracić gola, liczyć na formę Jasmina Buricia i może z przodu po kontrze coś strzelić. W tamtym spotkaniu w Gdańsku wszystko wyszło poznaniakom idealnie. W 12 minucie karnego przestrzelił Grzegorz Kuświk (jedenastka w ogóle nie powinna być podyktowana). Lechiści mieli optyczną przewagę, jednak gola w 63 minucie zdobył Lech, a konkretnie Kasper Hamalainen wykańczając z bliska dobre podanie Szymona Pawłowskiego po kontrze. Po tej bramce Kolejorz umiejętnie się bronił i wygrał z Lechią w Gdańsku 1:0.

18.09.2016, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1

Mecz Lechia – Lech rozegrany 18 września 2016 roku był jednym z lepszych w wykonaniu Kolejorza pod wodzą Nenada Bjelicy. Było prowadzenie Kolejorza 1:0, fajna, szybka i ofensywna gra, 23 uderzenia, 10 celnych, a w końcówce pech i porażka 1:2 po samobójczym golu Macieja Wilusza, który nie zagrałby w tamtym spotkaniu, gdyby nie uraz na rozgrzewce Paulusa Arajuuriego. Czysty pech pozbawił Lecha Poznań choćby oczka w pojedynku, który przyciągnął na stadion ponad 26 tysięcy. Była to najwyższa frekwencja podczas meczu Lechii z Lechem na nowym obiekcie.

21.10.2017, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 3:3

W październiku 2017 roku Lech jechał do Gdańska w celu obrony fotelu lidera Ekstraklasy. Lechiści szybko, bo już w 13 minucie wyszli na prowadzeniu po wrzutce z rzutu rożnego. Jeszcze przed przerwą Kolejorz zdołał wyrównać po wstrzeleniu piłki z wolnego przez Mihai Raduta i bramce Macieja Gajosa. W doliczonym czasie gry w polu karnym faulował Lasse Nielsen. Początkowo sędzia nic nie widział, ale po analizie VAR podyktował Lechii rzut karny, który został zamieniony na gola na 2:1. Po zmianie stron było jeszcze ciekawiej. W 50 minucie ewidentny faul na czerwoną kartkę popełnił jeden z zawodników Lechii. Tomasz Musiał z Krakowa nie zareagował. Ruszył się dopiero po interwencji systemu VAR wyrzucając lechistę z boiska. Lechowi grającemu w przewadze jednego zawodnika grało się łatwiej, zatem w 70 minucie najpierw do siatki po kontrze trafił Christian Gytkjaer, a krótko potem po wrzutce z lewej strony głową na 3:2 dla Lecha trafił były lechista Maciej Makuszewski. Kiedy wydawało się, że poznaniacy wygrają sędzia dopatrzył się faulu Mihaia Raduta, który dostał 2 żółtą kartkę musząc opuścić murawę. Musiał podyktował rzut wolny dla gdańszczan, choć ten nie należał się gospodarzom. Po fatalnym błędzie Matusa Putnockiego, który nie powinien wychodzić z bramki Lechia zdobyła gola na 3:3, a mecz zakończył się remisem. W tamtym spotkaniu poznaniakom należał się jeszcze rzut karny po faulu na Christianie Gytkjaerze, jednak sędzia VAR Szymon Marciniak nie dał wówczas żadnego sygnału Tomaszowi Musiałowi. Mimo straty 2 punktów w Gdańsku zespół Lecha po remisie z Lechią 3:3 pozostał liderem.

06.04.2019, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0

Na początku kwietnia 2019 w Gdańsku odbył się mecz bez większej historii. Lech był w kryzysie czekając aż sezon się skończy, Lechia walczyła nawet o mistrzostwo. W 10 minucie gola dla gdańszczan zdobył obecny lechita Artur Sobiech. Nic więcej się nie działo.

14.09.2019, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1

Lech w 4 kolejnym meczu w Gdańsku nie umiał wygrać, do tego poniósł 3 porażkę. Poznaniacy już przed wrześniową przerwą na kadrę byli w dołku, po wrześniowej przerwie na reprezentację można było mówić o corocznym jesiennym kryzysie. Między 23 a 33 minuta gry Kolejorz stracił w Gdańsku aż 2 gole, jedną z bramek strzelił były lechita Sławomir Peszko. Trafienie kontaktowe tuż przed końcem pierwszej odsłony autorstwa Christiana Gytkjaera na niewiele się zdało. Lech przegrał 1:2 grając mocno przeciętnie.

30.11.2020, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1

W poniedziałek, 30 listopada 2020 roku Lech odniósł pierwsze zwycięstwo w Gdańsku od 5 lat. Wtedy na stadion nie mogli wejść kibice, poznaniakom udało się wygrać po golu w końcówce autorstwa Mikaela Ishaka. Wcześniej w 83 minuie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Michał Nalepa, lechici otrzymali rzut karny, którego na zwycięską bramkę zamienił szwedzki snajper Kolejorza.



Wszystkie mecze Lecha Poznań na nowym stadionie Lechii w Gdańsku i frekwencje:

2011/2012: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0 (24997)
2012/2013: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0 (17362)
2013/2014: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:4 (14690)
2013/2014: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1 (16628)
2014/2015: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2 (25529)
2014/2015: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2 (23921)
2015/2016: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1 (14260)
2016/2017: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1 (26054)
2017/2018: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 3:3 (13493)
2018/2019: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0 (19016)
2019/2020, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1 (14008)
2020/2021, Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1 (0)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





2 komentarze

  1. Max Gniezno pisze:

    Moim skromnym zdaniem jest to najładniejszy stadion w Polsce i aż szkoda że na co dzień grają tam takie betony.
    Była chyba w użytku jeszcze nieoficjalna nazwa Amber Arena. I jeśli gdzieś w nazwie musi być słowo arena to tam akurat pasuje.
    Osobiście wolę chodzić na stadion.

  2. Kosi pisze:

    Piękny stadion, remis 3:3 przy takich emocjach jak 5 lat temu zaakceptowalbym w ostatecznosci. Remisami z Lechia i Pogonia da sie przedostac przez ten maraton jako lider.

Dodaj komentarz