Top 10 (17-23.02)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Lechią

„Masz słaby zespół któremu nie idzie? Potrzebujesz na gwałt punktów? W całym meczu oddajesz może jeden sensowny strzał? Zadzwoń do nas, rozdajemy punkty za darmo! Frustracja i wkurzenie. Graliśmy solidny dobry mecz i znowu czegoś zabrakło. Znowu to my oddajemy punkty, a przeciwnicy w walce o MP jakimś cudem wygrywają takie mecze przepychając babole. W dzisiejszym meczu ewidentny brak Ishaka. Świetne akcje na skrzydłach, kontrola środka pola. Przeciwnik nie stwarza sobie zupełnie żadnych sensownych sytuacji i co z tego? Jeśli my nie potrafimy wykonać ostatniego dotknięcia piłki. Dryblujemy, podajemy, wymieniamy piłkę od skrzydła do skrzydła a potem nic… zupełnie nic. Zmiany powinny nadejść w przerwie. Wprowadziliśmy posiłki w momencie kiedy zupełnie nasza gra siadła. Nikt już nie miał siły w rozegarniu więc jak mamy konstruować akcje? Wszyscy mówią o naszej świetnej ławce rezerwowych a to przeciwnik robi 3 zmiany i odwraca koleje meczu.
Kolejna sprawa to przygotowanie fizyczne. Nie wiem czy zwróciliście uwagę jak schodził Kamyk z boiska. Przecież on był blady i styrany jakby właśnie rozegrał ostatni mecz sezonu. Jedna sprawa że nie wróże przyszłości w Bundeslidze jeśli tak to dalej będzie się rozwijać a druga że co my robiliśmy w tej Turcji? Kalstrom prawie bramkę zawala bo nie jest w stanie biec za przeciwnikiem na pełnej prędkości. Cholera jasna! Co to ma być? Mamy trzeci mecz po przerwie, w której jak to każdy trener mawia „świetnie przepracowaliśmy ten okres”. Ja śmiem wątpić Panie Trenerze!
Wracają stare koszmary. Znowu niesmak po weekendzie jak po meczu w Krakowie. Czas się obudzić bo będzie jak w słowach trenera że nie zdziwi się jak jeszcze spadniemy na 5-6 miejsce w tabeli ale to nic… Najgorsze jest to że powinniśmy zamknąć ten mecz w pierwszej połowie a oni siedliby psychicznie i ten mecz byłby dla nas banalny.”

Autor wpisu: Jacek_komentuje do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Lechią

„Nikt nam mistrzostwa na tacy nie poda i się nie podłoży, żebyśmy sobie poświętowali stulecie. Wręcz przeciwnie, im więcej było/jest tekstów o tym jaki to Lech mocny, murowany faworyt i najlepiej grająca drużyna eklapy, tym bardziej się wszyscy będą na nas spinać. I… dobrze!! Jak mamy być mistrzem, to sobie musimy z rolą faworyta radzić. Dziś nie wyszło. Ale słabsze mecze też się mają prawo zdarzyć. Więc, chociaż miałem nadzieję na zupełnie inny wynik, nie zamierzam spisywać mistrzostwa na straty i nadzieja we mnie póki co nie umiera.

Paradoksalnie nikt nie zagrał dziś beznadziejnie. Z pewnością słabszy niż zazwyczaj był Kamiński, Ramirez potwierdził, że jest o klasę niżej niż Amaral a Bednarek znowu przyspawał się do linii. Ale przede wszystkim zagraliśmy słabiej jako zespół. Było kilka występów poniżej przeciętnej, a nie było nikogo, kto dał coś ekstra. Kto szarpnął, pociągnął, dał impuls i pokazał jaja. Krótko mówiąc zabrakło lidera/liderów.

Co więcej, znowu zarządzanie meczem przez trenera nie było moim zdaniem optymalne. Szczególnie od 50-55 minuty, kiedy widać było zmianę w grze betonów a u nas nie było odpowiedniej reakcji. Straciliśmy środek pola i należało natychmiast zmienić Kvekve i opadającego z sił Karlstroma. Mam też wątpliwości co do absencji Pereiry – lubię Satkę, ale z przodu nie daje tyle co Joel – bardzo brakowało ciągu do przodu z prawej strony. Również dlatego, że ani Velde ani Ba Loua jeszcze nie są integralną częścią lechowej maszyny (i nie wiadomo czy i kiedy będą). Przy słabszym dniu Kamyka nie mieliśmy w ogóle pary na bokach. I dopóki w pierwszej połowie trzymaliśmy środek to jakoś to wyglądało, ale jak go straciliśmy to już było słabo.

Mam nadzieję, że po tym potknięciu wrócimy na właściwą ścieżkę jak najszybciej, i że już w Szczecinie do dyspozycji trenera będzie Ishak a Amaral będzie gotów na grę przez zdecydowaną większość meczu. Dziś słaby nastrój, ale nadal wszystko w naszych nogach i przede wszystkim głowach.

#MajsterNaStulecie”

Autor wpisu: Muro do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lechia – Lech 1:0

„Tradycyjnie na zimno dzisiaj, bo wczoraj wyłączyłem mecz po straconej bramce. I generalnie – z dużym dystansem, bo mi serce nie wytrzyma – kibicuję Lechowi od 1990 roku i …. może już starczy, ale po kolei.
1. Mam wielką prośbę do tych, którzy ujadają na Skorżę – że chujowy, że nic nie umie, że złe zmiany i że ogólnie na wyrost – żeby wzięli na wstrzymanie z dwóch powodów. Powód pierwszy – dajcie facetowi czas, czas robi różnicę. Dwie najlepsze kapele, z którymi konkurujemy o mistrza w tym sezonie, to Raków i Pogoń – obie mają TEGO SAMEGO trenera od paru lat i obie co roku grają coraz lepie i obie rozwijają się co roku. Powód drugi – co znaczy dobry trener nawet przy nędznej (albo nierównej) drużynie widać po Ległej i odejściu Czesia Michniewicza, albo po tak zwanej Reprezentacji i jej „trenerze” Sousie. Apeluję więc o czas i rozsądek: niech Skorża popracuje tutaj jeszcze dwa-trzy lata i dopiero jak niczego nie zdobędzie, to niech wypierdala w podskokach. Ale nie TERAZ!
2. Czy sytuacja w tabeli byłaby inna, gdyby Górnikowi uznano prawidłową bramkę z Rakowem? Byłaby. Czy sytuacja byłaby inna, gdyby Satka trafił do bramki, zamiast w poprzeczkę? Oczywiście. Czy komukolwiek z Kolejorza przeszkadzał w zdobyciu bramki zgrzany na Lecha jak zawsze kryptolegionista Kuciak? Jasne, on się zawsze na Lecha spina. Czy Lech ma bramkarza pokroju Kuciaka, albo Stipicy albo tego z Rakowa? Nie, nie ma i mieć nie będzie, bo w przyszłym sezonie będzie ogrywanie Bąkowskiego
3. Ta drużyna jest przeklęta, nie umie dźwigać presji, grajkowie pokroju Velde palą się już w meczach sparringowych (pamiętamy, jak nie strzelił karnego w pierwszym meczu?), oni potrzebują czasu. Czasu, jak niejaki Joao Amaral, który wrócił i jest king-kongiem tej ligi. Ale w tej drużynie na ławce siedzą dupki pokroju Skórasia, który myśli o kolejnych dziarach czy Marchwińskiego, któremu mental odjechał już parę lat temu. Albo panowie pokroju Murawskiego czy Kvekveskiriego, którzy pewnego poziomu nie przeskoczą, niestety. Ta drużyna, kiedy zaczyna się poważne granie, kiedy przegrywa mecz – nie umie regularnie podnosić się i tłamsić, to zmienia się powoli i do tego potrzeba kogoś pokroju Skorży (polecam wywiad z Amaralem i jego wypowiedzi o Skorży dla portugalskiej prasy!), ale na to trzeba czasu. Jest progres w stosunku do zeszłego roku? Jest. Umieją dźwigać presję lidera? Nie umieją.
4. Ale pamiętajmy, że wszystko tak czy owak sprowadza się do indywidualnych umiejętności, tu i teraz. Jakby ten bramkarz Stali nie puścił babola, to Pogoń nie wygrałaby meczu. Jakby zamiast Kuciaka stał kto inny…. jakby Satka trafił… na to nie ma wpływu nikt, a już na pewno nie trener. Trener trenuje, dokonuje selekcji i przewiduje, kto jest w formie, a kto nie. A trener, któremu wypada kilku ważnych grajków z powodów zdrowotnych szyje zmiany wiecznie uśmiechniętym i beztroskim Ba Luą, co to grać jednak nie umi.
5. I tu dochodzimy do ławki: ławka jest z dupy, pomijając fakt covida i innych urazów (a co, jeśli Sobiech łapał dobrą formę i przez jego problemy z sercem nie udało się tego przełożyć na bramki?): jakąkolwiek jedenastkę Lech miał wystawić – musi być najmocniejsza, prawda? To ja się pytam – kim ma być mocna? Ba Luą? Skórasiem? Marchwińskim? Van der Hartem??? Kownacki miał grać krótko – nie wyszło. Amaral na 20 minut maks – musiał więcej. Ramirezowi ktoś zakazał strzelać na bramkę? A Murawski nie mógł trafić z dystansu? Jeśli Lech będzie się opierał na szybkości Kamińskiego, Amarala i Ishaka – to owszem, coś tam trafi prędzej, czy wolniej, ale z przyzwoitymi kapelami to się nie uda, jeśli ktoś z tej trójki wypadnie. I teraz – z Pogonią na prawej stronie znowu widzę Satkę, który będzie musiał zatrzymywać skrzydłowych….
6. I do brzegu, do brzegu: Lech nie będzie mistrzem w tym sezonie. Lech nie zdobędzie Pucharu w tym sezonie – tak na dzisiaj obstawiam mistrzostwo dla Pogoni a puchar dla Rakowa. Ta drużyna jest lepsza niż była, ale nie jest gotowa, a jakość w niej nie podnosi się równomiernie: są pozycje lepiej obsadzone, i jest pozycja bramkarza. Mamy jednego napastnika i Kownackiego, który POWOLI będzie grał coraz lepiej. Mamy skrzydłowych ze Skórasiem, który nic nie umi. Mamy Marchwińskiego, szkoda gadać i mamy 3 stoperów, zamiast czterech. Wczoraj Lech grał chwilami trójką w obronie, zauważyliście? A co, jeśli któryś z nich wypadnie i będą musieli grać czwórką, z ofensywnymi Rebocho i Pereirą?
Konkludując: to się nie uda, ani w tym sezonie, ani w następnym. Reset to ja sobie zrobię teraz, nie będę oglądać kilku meczów Lecha i zobaczymy, co się stanie. Na moje – za tydzień gong w Szczecinie, za dwa tygodnie gong w Poznaniu i będziemy się bić o puchary i to nam pójdzie zajebiście, trzecie miejsce osiągniemy bez problemu. Amikorze odtrąbią sukces finansowy po Kamińskim, wróci Sykora – jako wzmocnienie i jakoś to będzie, za Sobiecha – oby nie za Ishaka! – wejdzie młody z GKS Katowice i wio, do przodu.
Może, powtarzam: może uda się w tym sezonie PP zdobyć, jeśli przejdziemy Górnik i wygramy w finale z Rakowem, który będzie do końca walczył o mistrzostwo i który może ten mecz lekko odpuści…
Gówniane to wszystko…”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Pyry z gzikiem: Wstyd bez poważnych konsekwencji

„Przegraliśmy z Lechią na własne życzenie. W takim samym stylu, jak wiele innych meczów w poprzednich sezonach, niezależnie od tego kto był wtedy naszym trenerem. Czy trenerem był Rumak, czy Bjelica czy Żuraw czy inni trenerzy, takich meczów, gdy biliśmy głową w mur było sporo, aż za dużo. Nie graliśmy źle, oddawaliśmy strzały, ale i tak traciliśmy punkty albo nawet przegrywaliśmy i wracaliśmy z niczym. Nasze mecze na wyjeździe często tak wyglądały, natomiast w tym sezonie jest z tym podobnie i jak na razie wiosną nic się nie zmieniło i jak tracimy punkty i mamy problemy z wygrywaniem meczów, tak dalej mammy problemy. W obecnym sezonie Lech jest drużyną własnego boiska i podobnie jak Wisła Płock czy właśnie Lechia najwięcej punktów zdobywa u siebie, rzadko tracąc punkty. Natomiast w meczach wyjazdowych dostarczamy punkty rywalom, właściwie to wygląda tak, jakby z góry można było założyć stratę punktów i dopisać rywalowi przynajmniej jeden punkt. Do tego pozostaje problem w meczach z czołowymi drużynami w tabeli, bo na razie mamy z tym problem. Mecz z Pogonią raczej nie będzie łatwiejszy niż ten z Lechią i znów może być ciężko by wygrać, zwłaszcza, że to będzie mecz na szczycie o dużą stawkę, a w takich meczach w ostatnich sezonach szło nam bardzo ciężko, nie rzadko takie mecze przegrywaliśmy. Ostatni mecz to wstyd, ale trzeba z niego wyciągnąć wnioski i nadal grać oraz robić swoje. Konsekwencje tej porażki już są, bo teraz Pogoń jest liderem i można powiedzieć że mamy klasykę gatunku, czyli Lecha goniącego lidera. Porażka z Pogonią może tylko jeszcze bardziej skomplikować sytuację Lecha, chociaż oczywiście do końca sezonu zostało jeszcze trochę meczów i dużo może się jeszcze wydarzyć. Ale dopóki nasza drużyna nie poprawi wyników na wyjazdach, nic się nie zmieni i jakiekolwiek marzenia o czymś więcej niż podium się nie nie spełnią. Możemy wygrywać mecze u siebie, ale nie wygrywać meczów na wyjeździe tylko utrudnimy sobie sytuację i pomożemy rywalom, którzy mogą solidnie grać i punktować zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Mecz z Pogonią jest ważny i da odpowiedzi na kolejne pytania, a czy go wygramy? Czas pokaże.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Przed meczem: Pogoń – Lech

„Lech to w tej chwili zespół który ma dwa oblicza. Bojaźliwy na wyjeździe, który wydawało by się grając z polotem ma problem albo ze strzeleniem gola, albo z dowiezieniem do końca meczu dwubramkowej przewagi. Inaczej Kolejorz wygląda na Bułgarskiej. Tam miażdży rywali odważną i zdecydowaną grą, potrafiąc nawet grając w dziesiątkę w ostatniej akcji meczu wyrwać Pogoni jeden punkt. To wystarczy może na podium, ale na tytuł to za mało. Aby wygrać w sobotę w Szczecinie Kolejorz musi przede wszystkim zerwać z ultra defensywnym składem. O wiele więcej na przykład może dać Joel Pereira od Lubomira Šatki. W meczu z Lechią i tak padł gol, właśnie ze strony Lubo. A w ofensywie Lech był bezzębny na prawym skrzydle, bo Šatka nie potrafi tak dograć piłki, jak Joel. Przez to prawa strona w ostatnim meczu była bezużyteczna. Takie zestawienie w Szczecinie da miejscowym asumpt do atakowania tą stroną, bo duet Kowalczyk- Grosicki bez trudu rozmontuje tą stronę defensywy nawet z Šatką. Maciej Skorża musi zagrać odważniej. Lepiej chyba strzelić więcej bramek od rywali, niż stracić jedną w ostatniej akcji meczu, w czym ostatnio Portowcy specjalizują się. Tak więc, odwagi, jeśli Lecha interesuje tylko tytuł mistrza Polski.”

Autor wpisu: deel do newsa: I po liderze. Lechia – Lech 1:0

„To jest sport. Kupienie w zimie nawet czterech piłkarzy po 2-3 mln euro może nie dać MP. Na tej zasadzie to zbroiły się polskie zespoły sprzed lat, na puchary, i prawie zawsze kończyło się wielkimi problemami finansowymi. I brakiem wyniku sportowego. Ja zawsze oczekuję MP od Lecha, niezależnie od tego jaki jest rok. Po to się bierze udział w lidze żeby ją wygrać. Od kilku lat nie było po temu przesłanek, błędy widziałem w filozofii klubu, który rozmienił na drobne swój potencjał po pamiętnym roku 2010. Czy też 2015. W 2020 Lech świetnie finiszował w lidze i super zagrał w eliminacjach do LE. A później się posypał. W 2011 dobrze zaczął sezon a pod koniec jesieni złapał zadyszkę i pogubił wiele ważnych punktów. Podobnie rozpoczął wiosnę. Z Cracovią, z Lechią. To nie jest jeszcze maszyna do wygrywania. Wystarczy wyjąć jednego, dwóch zawodników z wyjściowej jedenastki i zaczynają się kłopoty. Zmiennicy, pomimo tego że na tle pozostałych zespołów ligi są bardzo dobrzy, nie potrafią zastąpić swoich kolegów na boisku. Nie dają oczekiwanej jakości. To wymaga czasu, pewnie innych zawodników. Zwłaszcza w perspektywie gry w pucharach. A w jakich eliminacjach do tychże zagramy, okaże się w maju. Brak mistrzostwa czy pucharu będzie dla mnie rozczarowaniem wobec dzisiejszej dyspozycji zespołu, niemniej nie będzie to koniec świata. Niech Lech gra tak dwa trzy sezony to wtedy powiem, że jest konkretny zespół, że musi coś wygrać. Na razie tylko MOŻE.”

Autor wpisu: Kuki do newsa: Przed meczem: Pogoń – Lech

„Nareszcie widzę bojowe nastawienie w kibicach, a nie bojaźń i jazda jak na ścięcie, czy proszenie się o najniższy wymiar kary Pany! Jedziemy tam i od początku ciśniemy. Nie może być odstawiania nogi, czy grania na pół gwizdka. Wychodzimy z podniesioną głową i co ma być to będzie. Coraz bardziej przekonuję się do Tiby na środku. Powinien dostać to miejsce za występ w Poznaniu przeciwko Pogoni. Jeżeli zagra na podobnym poziomie, to Dąbrowskiego schowa do kieszeni i razem z Jesperem przejmą środek. Ogólnie to piłkarze powinni zjeść jakiegoś tatara przed meczem, żeby wjechać w Śledzi jak w masło. Jeżeli zdobędziemy pierwsi bramkę to wielka Pogoń może pęknąć. Pereiry bym nie dawał na PO, bo Grosicki zrobi z niego wiatrak. Satka i Ba Loua, bo Grosicki też nie słynie z obrony, tam będą przestrzenie i nasz Balu może wreszcie coś ukłuć.”

Autor wpisu: patko78 do newsa: I po liderze. Lechia – Lech 1:0

„1. Nic nie jest jeszcze stracone, do końca rozgrywek jeszcze 12 kolejek, czyli potencjalnie 36 pkt.do zdobycia 😊 haha co za eufemizm..
2. Pogoń też się wysypie bo bycie liderem to jest mega obciążenie psychiczne..każdy chce bić lidera..Nawet Vahan im nie pomoże, mimo, że świetnie się zaprezentował. Szkoda, że my nie możemy wyszukać takich zawodników.
3. To, że przegraliśmy z Lechią nie oznacza, że na koniec nas wyprzedzi w tabeli bo to są zwykłe obszczymurki, tak jak Cracovia, Arka spinające się na Lecha gdzie w efekcie końcowym lądują kilka/kilkanaście miejsc niżej.
4. Może teraz będzie lżej atakować pozycję lidera z drugiej pozycji..i tak długo byliśmy liderem jak mało kto..od 3 do 22 kolejki. To może tylko pozytywnie wpłynąć!
5. Po raz kolejny napiszę, nie mamy szerokiej i wyrównanej kadry tylko szeroką..niestety ilość nie przekłada się na jakość. Rezerwowi niewiele dają! W takiej Pogoni i Rakowie rezerwowi wnieśli więcej niż u nas z taką niby szeroką kadrą. Tam Rezerwowi zdobyli więcej pkt. niż nasi.
6. Skoro o kadrze, to najlepiej niech latem odejdą Marchwiński i Skóraś z których nic nigdy nie będzie i nie zrobią kariery Bóg wie jakiej. Do takiego Modera to nawet niech nie podchodzą bo ich zjada na śniadanie pod względem sportowym i mentalnym. Zaniżają tylko poziom i blokują potencjalnym Lepszym następcom. Mam dość tej promocji! I teraz taki paradoks – Kamiński wiele nam dał ale przeplata mecze dobre ze słabymi..gra chimerycznie..czasem to człowiek za głowę się łapie jak on to zrobił, jak kiwnął, jak podał, jak strzelił..a czasem jak on mógł tego nie przyjąć, jak on mógł nie podać, jak on mógł tak spierdolić akcję! Z Lechią i nie tylko z Lechią to było widoczne..I tu nasuwa się kolejny wniosek, że skrzydła u nas kuleją..Powinniśmy mieć 4 dobrych równorzędnych skrzydłowych. Mamy ile? 1? 2? 3? 4? Sami sobie odpowiedzcie..
7. Napastnik! Skoro narzekali wszyscy na Sobiecha /życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia/ nie przepracował okresu przygotowawczego, covid i problemy kardiologiczne to w obliczu pozbycia się Baturiny sprowadzamy Kownasia do odbudowy i nie gotowego na 90 min.wiedząc, że mogą być kartki, kontuzje, choroba etc. zostajemy tylko z dwoma napastnikami, a raczej z półtora napastnikiem? Idźmy dalej – nie wiadomo czy Ishak zostanie na kolejny sezon..fajnie by było ale niestety nie łudźmy się..już rok temu było przebąkiwane, że po tym sezonie może odejść. To w chwili wypożyczenia/odejścia Kownasia latem, Ishaka, chorego Sobiecha zostajemy w czarnej dupie i potrzeba nam od razu dwóch kozaków na puchary i ligę!
8. Bramkarz. Ile jeszcze będzie promocja „dobre bo Polskie”? Szczerze? MVDH jest lepszy niż Bednarek ale równie nie gwarantujący stabilnego poziomu. W okresie przygotowawczym prezentował się lepiej niż Bednarek..niestety niefortunny babol w zamkniętym sparingu z Hertą spowodował, że Skorża posadził go na ławie i tego się spodziewałem..ale nie wiem czy to dobra była decyzja..A propos Bednarka..koleś robi popisowe salta w tył, a nie umie wyjść face to face do obrońcy? Jaki to kozak? Testosteronu starcza mu tylko na zapuszczenie śmiesznego wąsika?
9. Sytuacja nie jest tragiczna, nie jest nawet zła..bo nie z takich opresji wychodziliśmy i zdobywaliśmy MP, tylko problem może przyjść mentalny jak przegramy za tydzień w Szczecinie. Odpadniemy z Górnikiem w PP i taką sytuację trzeba zakładać..to co wtedy? Mental siądzie..ba, Skorża straci szatnię i będzie pierwszym frajerem, który mając taką kadrę, takie warunki spierdoli wszystko. Jeśli nie zdobędziemy MP to mimo, że darzę szacunkiem, sentymentem Skorżę należy go wypierdolić! Jeśli zdobędziemy MP to fajnie celebrować po 7 latach..ale rysa na posągu zostanie..Za te kombinowanie, za te stracone frajersko punkty! Panie Skorża idź Pan do Androloga, Endokrynologa i niech zapisze testosteron na odwagę! Trener niech się ogarnie z podejmowanymi decyzjami personalnymi jak i decyzjami kogo chce do kadry..bo ostatnio jakoś przesiąknął minimalizmem śmiesznego zarządu opowiadając co raz do gorsze bajki!
10. Na chwilę obecną potrzebujemy bramkarza pokroju Kovacevica, Stipicy. Konkretnego środkowego obrońcę, kozaka, a nie takiego nr 4! Potrzebujemy 2 skrzydłowych ponieważ Kamiński odchodzi latem, a Skóraś nie gwarantuje i nigdy nie zagwarantuje odpowiedniego poziomu! Baluj mam nadzieję, że się ogarnie bo coś obniżył loty..potrzebujemy też 2 kozaków do ataku..Kownacki odejdzie, być może Ishak..nawet jak zostanie to on musi mieć też konkretnego zmiennika, a to że jest kapitanem to nie predestynuje go do tego by go nie zmieniać..ale też możemy zagrać na dwóch napastników..Sporo tego..”

Autor wpisu: Ostu do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lechia – Lech 1:0

„No to jedziemy z tymi wnioskami, ale zanim zacznę to chciałbym napisać że naprawdę niewiele brakuje byśmy mogli wierzyć w MP na koniec sezonu jednakowoż warto zrozumieć Otaczającą Rzeczywistość i podjąć kilka podstawowych decyzji
1. Czas skończyć z polityką w szatni i wybrać tych którzy Rzeczywiście chcą zdobyć Majstra a resztę, która chce odejść i nie ma wystarczającej motywacji posadzić na ławce – w tym tej na trybunach
2. Ja nawet rozumiem wystawienie Satki na początku meczu – Pan Maciej pewnie zakładał, że betony zagrają bardziej otwarcie – ale z biegiem czasu gdy widać było nasze problemy ofenZywne należałoby zdecydowanie zmienić na Pereire…
A brak tej zmiany odbił nam się czkawką gdy Satka – oprócz Oczywiście Bednarka – stał jak słup soli i się przyglądał…
3. W łączności z pkt 2 Trzeba zamienić Baluja, który nie ogarnia taktycznie a poza tym nie wie co ma robić w obronie i w związku z tym nie wraca do obrony, na Skórę, który fajne asekuruje Pereire na prawej stronie
4. Czas najwyższy postawić obok Kalstroma Tibe ewentualnie Murawskiego – w zależności od rodzaju przeciwnika – zamiast Kvekve, który mentalnie nie pasuje do Lecha…
Tiba to jest KTOŚ i nawet gdy nie jest w najwyższej formie to jest LIDEREM i właśnie w takich meczach jak wczoraj potrafiłby zebrać towarzystwo – panie Macieju Tiba MUSI grać – Trzeba na Niego Rzeczywiście postawić…
Ja przestrzegam przed „zarządzaniem szatnią” – teraz już czas najwyższy na męskie decyzje…
5. Być może najbardziej kontrowersyjny – Kownacki bardzo fajnie wczoraj zagrał – a pudłowali wczoraj niemiłosiernie wszyscy – ale w kilku sytuacjach bardzo fajnie podawał i uruchamiał grę do przodu – jeśli był tam spalony to jakiś milimetrowy gdzie szerokość narysowanej linii jest większa od tego „spalonego”
A przy tak grającym Kownackim nie można grać tak jak z Ishakiem bo to zupełnie inna gra jest a i sam Kownas mówi, że woli raczej grać jak 10….
A wtedy gra na. Wchodzącego między linie Amarala z podającym mu Kownackim i oskrzydlajacym Kamińskim miałaby sens a Skóras byłby wtedy takim pół wahadłowym – bo powiedzmy sobie szczerze że Ramirez nie pasuje do tego co chce grać Lech bo Ramirez chce i lubi grać w poprzek – choć wczoraj gdy właśnie należało podać w bok raz do Velde drugi raz do Kamińskiego to Ramirez durnowato strzelał w gąszcz nóg…
No i ten nieustający wniosek natury ogólnej, który można streścić w jednym słowie – Bednarek – obrona gra nerwowo bo DOSKONALE zdaje sobie sprawę że gdy coś pójdzie nie tak to już nikt nie będzie mógł naprawić błędu a zatem nasz najpilniejszy plan to poprawić grę obronną – skoro nie można „poprawić” bramkarza…
I naprawdę nie czas panie Macieju mówić że ma Pan nadzieje w meczu w Szczecinie mieć większą siłę ofensywną – tu trzeba „jedynie” wykorzystać swoje atuty i szanse a budować trzeba siłę defenZywy…
No więc sobie poczekam kolejny tydzień na te męskie decyzje Pana Macieja – już czas najwyższy i jednocześnie ostatni – bo kolejnego „wyciągania wniosków” mam już po dziurki w nosie…”

Autor wpisu: Pawelinho do newsa: Wypowiedzi trenerów po meczu

„Te stracone punkty były tylko i wyłącznie tak trochę stracone na własne życzenie. Zresztą nie pierwszy raz w tym sezonie bo i podobnie było w Białymstoku, gdzie mecz wyglądał jak istne deja vu, z którego Skorża nie wyciągnął żadnych wniosków to raz, a dwa to spotkanie pokazało również, że owszem Lech ma szeroką kadrę, ale w tej kadrze jest tak pierwszy skład i potem długo długo nic gdzie nie tylko brakuje odpowiedniej jakości zmienników co do dobitnie pokazały przeciętne, żeby nie napisać dramatycznie słabe występy strzelających fochy Ramireza czy Satki oraz przede wszystkim bramkarza, który tak trochę powinien mimo wszystko ruszyć dupę, aby interweniować, a stać i się gapić z wyrazem na twarzy w stylu „O K…a! Wpadła!?Co jest?!” i tak w zasadzie można skwitować ten mecz, który niestety jest kolejną wpadką lub jak kto woli kompromitacją w tym jeszcze trwającym sezonie. Generalnie sezon nie jest jeszcze przegrany przez Lecha, ale ostatnie brak skuteczności czy jak widać brak wniosków po meczu spartolonym z Cracovią widać, że Lech trenera Skorży nie potrafi zaskoczyć rywala ani trochę co dobitnie pokazał frajersko trochę przegrany mecz z Lechią w Gdańsku, gdzie owszem rywal był słaby, ale Lech grający o tytuł MP powinien pokazać większą jakość z tym co ma, a nie pokazał dosłownie nic poza tak trochę bezcelowym waleniem głową w przysłowiowy mur.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





7 komentarzy

  1. Michu73 pisze:

    Bardzo fajne „top10” w tym tygodniu. Gratuluję wszystkim bardzo profesjonalnych i trafnych komentarzy. Chciałem tylko dodać od siebie, ze cieszę się ze coraz więcej osób widzi, ze bez prawdziwego lidera zespołu jakim był Tiba, o mistrza będzie bardzo trudno. Jedno z kluczowych zadań trenera, tak jak „temperował” wcześniej Pedro, pokazując ze nie jest najważniejszy, niech teraz skupi się na jego odbudowie i odda jemu należne miejsce w drużynie. Jak dla mnie kluczowa sprawa o czy już pisałem tutaj bardzo dawno. Liczę, ze to się uda i będziemy świętować mistrzostwo. Jego zaangażowania, przywództwa, umiejetnosci i serca potrzebujemy, aby takie mecze jak ostatnio przeważać na swoją stronę. Tylko KOLEJORZ!

    • Kuki pisze:

      Osobiście żałuję, że mój wpis ze Śmietnika nie znalazł się w zestawieniu Top10, ale doceniam że znalazł się inny.
      Odnośnie Tiby, trzeba powiedzieć to otwarcie – on chyba już swój „najlepszy czas” ma za sobą. Ostatnio, według mnie, zasłużenie siedział na ławce. Jak tylko wchodził do składu, to od razu siadała gra, a w którymś z meczy – nie wiem czy nie z Lubinem zagrał po prostu sabotaż.
      Z drugiej strony, ostatni dobry mecz właśnie z Pogonią i widać po nim że jest w stanie udźwignąć presję, co więcej dać coś ekstra w takich meczach. Jeżeli Skorża czuje że Pedro sobie poradzi, to tak, środek Tiba – Kalstroem, zdecydowanie. W innym wypadku Kvekve.

      • Michu73 pisze:

        Tiba u Skorzy to coś podobnego jak Amaral u Żurawia moim zdaniem. Oczywiście jeżeli koncepcja Skorzy „bez lidera”, z Tibą pełniącym rolę rezerwowego doprowadziłaby nas do sukcesu to OK. Jestem jak najbardziej za. W wypadku piłki nożnej wazny jest kolektyw i sukces zespołu a nie jednostek jednak, jak widać, szczególnie w tuch najważniejszych meczach prawdziwy lider potrafi zrobić różnice. I do tego właśnie zdolny i stworzony jest Tiba a nam tego brakuje. To gość w sile wieku, świetnej formie fizycznej i wielkich, jak na nasza lige umiejętnościach. Dlatego, nie można tego zaprzepaścić.

      • leftt pisze:

        Tiba piłkarsko ma już swoje najlepsze lata za sobą. Chyba. Ale może mieć wpływ na zespół.
        Słyszałem kiedyś taką anegdotę, opowiadaną przez Lubańskiego: otóż w latach 60-70 popularne były mecze Europa – Ameryka Płd, czy Ktoś Tam – Reszta Świata. Nie pamiętam już, o jaki dokładnie mecz chodziło, w każdym razie Lubański znalazł się w takiej ekipie Reszty Świata, razem m.in. z Josefem Masopustem i Alfredo di Stefano. Masopust był wtedy najlepszym piłkarzem Europy, di Stefano już zdecydowanie kończył karierę i był po drugiej stronie rzeki, sylwetka już nie ta itd. Wszyscy się spodziewali, że to Masopust będzie rządził grą. Ale rządził di Stefano – miał taką charyzmę, że jakoś samo tak się zrobiło. W dodatku Masopust opowiadał po meczu, że raz di Stefano go pochwalił i on sobie to bardzo ceni. Pochwałę od starszego pana z brzuszkiem.
        Oczywiście Tiba do nie di Stefano, znajmy proporcję. Ale w takim meczu taki zawodnik może się przydać.

      • Michu73 pisze:

        Dlatego piłka jest takim pięknym, nieprzewidywalnym sportem, ponieważ takie właśnie „miękkie” detale bywają kluczowe. Mam do dzisiaj w swojej biblioteczce książeczkę „Od Realu Do Ajaksu” i chociaż nie pamietam DiStefano na boisku, to dzięki tej książce, za dzieciaka na boisku bardzo często chciałem nim właśnie być 😉

      • Sosabowski pisze:

        Co do Tiby to dorzucę swoje trzy grosze! Wielu z was domaga się powrotu Tiby do składu i uważa, że bez niego nie będzie MP. Ja mam odmienne zdanie. Uważam, że swoją opinię opieracie o sentyment do Pedro z pierwszych sezonów w klubie. Niestety ani aktualna dyspozycja ani nawet dyspozycja sprzed roku nie pozwala mu na pierwszy skład. Jeśli przypomnicie sobie koszmary poprzedniego sezonu to właśnie Pedro był jednym z inżynierów tego koszmaru. Spowalnianie akcji, kółeczka, cofanie z piłką między obrońców. Wszystko wolno. Szczerze mówiąc kiedy Tiba jest na boisku czuje się czasem sfrustrowany. Widzę jak wybiegają skrzydłowi czekający na celnego pasa, równoległe podanie. A Tiba przyjmuje, czeka i się obraca z podaniem do Salomona… Przykro się na to patrzy. I żeby nie było, że już się do niczego nie nadaje. Ma swoje przebłyski, potrafi podać w bardzo niekonwencjonalne sposoby do napastnika czy ofensywnego gracza. Ale zazwyczaj to 1-2 zagrania na mecz, gdzie większość czasu spędza na zachowaniach wymienionych w negatywach. Dzisiejszy futbol nawet w Ekstraklasie nie może sobie pozwolić na zwalnianie tempa, wręcz przeciwnie, wszystko odbywa się na jedno, dwa tempa. Są trenerzy którzy wręcz w prost taktyke opierają na przejściu z obrony do strzału w nie więcej niż 10s!!! Takie mamy czasy. Zaskoczysz przeciwnika albo ustawi się i bijesz głową w mur. Pedro to stary kot, który nie potrafi się przestawić pod tą koncpecję, więc nada się tylko na końcówki. Z resztą lata już nie te. Nikomu nic nie odbieram ale delikatnie zaczyna to być widać.

      • leftt pisze:

        @Sosabowski

        Alternatywnym wyjściem jest Kvekve, który albo zalicza dyskretny występ albo gotuje mu się pod kopułą. Jest też Murawski, który również dupy nie urywał. A podobno mamy tam kłopot bogactwa.

Dodaj komentarz