Tydzień z historią: Fantastyczny początek 2017

Tydzień z historią – nowy cykl KKSLECH.com powstały przed sezonem 2021/2022 z okazji 100-lecia klubu. Pod koniec każdego tygodnia w sposób tekstowo-zdjęciowo-filmowy wspominamy ważne Lechowe wydarzenia, historyczne mecze czy inne istotne/ciekawe spotkania oraz rzeczy, które w konkretnym czasie miały miejsce w Kolejorzu.



Pięć lat temu o tej porze kibice przeżywali fantastyczny czas. Byliśmy wszyscy dobę po wygranej w Szczecinie, która była już kolejnym zwycięstwem z rzędu. W sezonie 2016/2017 drużyna Lecha Poznań prowadzona przez Nenanda Bjelicę zanotowała fantastyczny start wiosny, jeden z lepszych w historii klubu. Wtedy każdy kibic żył losami Kolejorza, wierzył nawet w dublet, był nakręcony Lechem Poznań każdego dnia i nie mógł doczekać się każdego kolejnego meczu.

Fantastyczny wiosenny start (10 lutego – 10 marca 2017):

10.02, Lech – Termalica 3:0
18.02, Piast – Lech 0:3
24.02, Pogoń – Lech 0:3
01.03, Lech – Pogoń 3:0 (1/2 PP)
05.03, Lech – Lechia 1:0
10.03, Arka – Lech 1:4

Wiosnę 2017 lechici rozpoczęli od wygranej nad Termaliką Nieciecza 3:0 po 3 rzutach karnych. Osiem dni później poznaniacy znów zwyciężyli 3:0, lecz tym razem z Piastem w Gliwicach. Ówczesny prezes PZPN, Zbigniew Boniek na Twitterze pochwalił wtedy Lecha Poznań za transfer Volodymyra Kostevycha, który 18 lutego 2017 roku zanotował bardzo dobre zawody, Ukrainiec był nie do zatrzymania na lewej stronie obrony.

null

Dnia 24 lutego Kolejorz mierzył się z Pogonią w Szczecinie, szybko wyszedł na prowadzenie po trafieniu Dawida Kownackiego, jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik podwyższył wynik na 2:0. Pod koniec meczu 3 wiosenną wygraną z rzędu i 3 rezultatem 3:0 zapewnił Lechowi Poznań były snajper „Portowców”, Marcin Robak, któremu asystował wówczas bramkarz Jasmin Burić.

Tamto spotkanie było ważne, ale nie najważniejsze. Dnia 1 marca ponownie graliśmy z Pogonią Szczecin, tym razem przy Bułgarskiej i w pierwszym spotkaniu 1/2 finału Pucharu Polski. Znowu skończyło się wynikiem 3:0, znowu gola Pogoni strzelił Dawid Kownacki. Po domowym zwycięstwie różnicą 3 goli Lech Poznań praktycznie mógł już szykować się na 3 z rzędu finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie.

null

Dnia 4 marca na ostatni trening Lecha Poznań przed meczem z Lechią Gdańsk przyszła spora grupa kibiców po to, aby wesprzeć Kolejorza i zachęcić do walki o dublet.

Dzień później na trybunach stadionu zasiadło 31281 widzów, którzy obejrzeli bardzo ciekawe, zacięte zawody. W 65 minucie stadion eksplodował po golu, ale sędzia tej bramki nie uznał. Po 5 minutach gol Radosława Majewskiego był już prawidłowy. Lech prowadził 1:0, lechistom puściły nerwy, boisko za czerwone kartki opuściło 2 zawodników rywala, z ławki został usunięty też jeden rezerwowy piłkarz. Lech wygrał mecz na szczycie 1:0, jednak poniósł straty, nasi gracze również zostali wykartkowani, natomiast trener Nenad Bjelica za wtargnięcie na murawę i sprzeczkę został ukarany jednym meczem dyskwalifikacji.

null
null

Piękny zwycięski miesiąc zakończył się efektownym triumfem w Gdyni 4:1. Wtedy Lech grał z Arką jak na sparingu, zdominował ją w pierwszych 45 minutach bawiąc się z rywalem na murawie. Poznaniacy do przerwy prowadzili 3:0, ostatecznie wygrali 4:1 i przez chwilę nawet prowadzili w tabeli. Lech Poznań w ciągu miesiąca, od 10 lutego do 10 marca, odniósł 6 kolejnych zwycięstw w tym 5 ligowych, podczas tej serii stracił tylko jedną bramkę i 4 razy wygrał rezultatem 3:0.

null

Kolejorz z 5. miejsca zajmowanego po rundzie jesiennej wskoczył na 2. lokatę, po 25 kolejkach Ekstraklasy 2016/2017 tracił do liderującej Jagiellonii Białystok tylko punkt. Atmosferę przed pięcioma laty nakręciły także dwa poza meczowe wydarzenia. 20 lutego został przeprowadzony transfer dodatkowego obrońcy Jasmina Buricia, a 6 marca polskie obywatelstwo otrzymał Jasmin Burić. Prawdziwym objawieniem wspominanego dzisiaj okresu był Dawid Kownacki, który strzelił aż 6 goli.

Niestety fantastyczny start wiosny 2017 nie przełożył się na nic konkretnego. Już 19 marca w meczu na 95-lecie przed tysiącami ludzi na trybunach Lech Poznań tylko zremisował z broniącym się przed spadkiem Górnikiem Łęczna 0:0 i z napastnikiem Przemysławem Pitrym na stoperze. Na końcu Kolejorz nic nie zdobył, finału Pucharu Polski lepiej nie wspominać, w lidze zajął tylko 3. miejsce ledwo dostając się do europejskich pucharów.

null



Poprzednie publikacje cyklu „Tydzień z historią”:

>> Bunkier
>> Luty prestiżowych zwycięstw
>> Śnieżne mecze w Europie
>> Bułgarska zimą
>> 65 lat nazwy Lech Poznań
>> Styczniowe granie w Arenie
>> Pucharowe wygrane 1:0 i rekordowe zwycięstwo
>> Rekordowa umowa, pucharowe ostatki i ostatni lider
>> Medialny trener i dwa cenne remisy w Europie
>> Jubileuszowy gol i ważna stadionowa inwestycja
>> Początek, koniec rekordowej serii i ostatni raz na Dębcu
>> Dwa pierwsze medale i 7:1 w drodze po tytuł
>> Karne z Barceloną i mglista Bułgarska
>> Manchester na kolanach i koniec najlepszej serii
>> Włosko-francuska sensacja i remis na Camp Nou
>> 12:11 w karnych i cud w Błażejewku
>> Grecki rewanż, efektowne wyniki i odsłonięta lokomotywa
>> Niezapomniana Austria Wiedeń i awans do Ligi Europy 2021
>> Cypryjskie 5:0 i otwarcie nowej Bułgarskiej
>> Niezapomniany 16 września i spektakularne wygrane
>> Lechowe początki, pucharowy debiut i kolejny Superpuchar
>> Letnie mecze na starej Bułgarskiej
>> 11:1, belgijski pech i otwarcie Bułgarskiej
>> Dwa awanse do Ligi Europy
>> Letnie pucharowe mecze
>> Hat-trick Gytkjaera i rekordowe 6:0 z Grasshoppers
>> Lech Cup 2003, wiele meczów w Europie i drugi Superpuchar
>> Awans po karnych i wyjazdowy rekord
>> Tytuł juniorów i emocjonujący dwumecz z Norwegami
>> 6 tys. kilometrów do celu i rekordowy dwumecz
>> Sparing z nadkompletem widzów i dwa Superpuchary
>> Pucharowy czerwiec i awans na oczach 60 tysięcy
>> Pierwszy tytuł i puchar po karnych
>> Nowy sponsor i jedyny dublet
>> Trzy czerwcowe mistrzostwa i srebro na Rynku
>> Gdańskie emocje, czwarty Puchar i pożegnanie zasłużonych
>> Dwa puchary, spadek i 6:0

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. Rahu pisze:

    Pasuje do tego takie powiedzenie – nie ważne jak zaczynasz ważne jak skończysz.

Dodaj komentarz