Lechowe finały: Pamiętny dwumecz 2004 i zwycięski Chorzów 2009

Za 17 dni w swoim 11 finale Pucharu Polski zespół Lecha Poznań powalczy o 6 krajowy puchar w historii z obrońcą trofeum Rakowem Częstochowa. W krótkim cyklu „Lechowe finały” składającym się z łącznie 5 części przypomnimy kibicom wszystkie poprzednie finały Pucharu Polski z udziałem Kolejorza.

W trzecim odcinku okazjonalnego cyklu wspominamy piąty i szósty finał Lecha Poznań w historii z roku 2004 oraz 2009. Kolejne 2 finały Pucharu Polski z udziałem Kolejorza przypomnimy w niedzielę.

> Krwawa Częstochowa 1980 i złoty gol Okonia 1982
> Najpewniejsza wygrana 1984 i udane karne 1988



Lech Poznań w sezonie 2003/2004 na papierze miał dość silny skład, choć sytuacja finansowa klubu nie była najlepsza. Na początku rozgrywek Kolejorza prowadzili Czesi, którzy nie panowali nad drużyną. Dnia 13 września 2003 roku lechici przegrali u siebie w derbach z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski 1:3, po tym meczu ówczesne władze postanowiły poszukać nowego trenera, którym został młody wówczas Czesław Michniewicz. Michniewicz jechał już pociągiem do Gdyni, po otrzymaniu telefonu od prezesa Lecha wysiadł w Gnieźnie i udał się do Poznania na podpisanie kontraktu.

Były golkiper wronieckiej Amiki szybko dogadał się z dość młodą drużyną, która już w końcówce jesieni zaczęła notować lepsze rezultaty. Wiosną 2004 zwycięstw było jeszcze więcej, dzięki czemu ostatecznie sezon 2003/2004 zakończyła na 6. miejscu w tabeli. Kolejorz nieźle poradził sobie również w rozgrywkach Pucharu Polski, gdyż jeszcze jesienią wyeliminował Karkonosze Jelenia Góra (3:0) oraz Polonię Warszawa triumfując w stolicy 2:1. W tym meczu Lecha poprowadził Czesław Michniewicz, poznaniacy rywalizowali z „Czarnymi Koszulami” 4 dni po wspomnianej wyżej porażce z Dyskobolią.

Jeszcze jesienią 2003 roku odbył się ćwierćfinał Pucharu Polski 2003/2004, w którym Kolejorz wyeliminował grającego wtedy w Ekstraklasie Górnika Polkowice (0:0 na wyjeździe i 4:1 u siebie). Już wiosną 18 lat temu niebiesko-biali w półfinale mierzyli się z innym ówczesnym ekstraklasowiczem, GKS-em Katowice. Na Górnym Śląsku nasz zespół wygrał 2:1, u siebie postawił kropkę nad i, zwyciężył 4:2 dostając się tym samym do finału Pucharu Polski po 16 latach w bardzo pewny sposób.

Kolejorz chcąc zdobyć trofeum i przy okazji zapewnić sobie awans do Pucharu UEFA, musiał rozegrać pierwszy w swojej historii finałowy dwumecz. Rewanż miał odbyć się w Poznaniu, ale w 2004 roku mało kto wierzył w zdobycie Pucharu Polski, dlatego ówczesne władze zwróciły się do PZPN-u z prośbą, aby pierwsze spotkanie rozegrać w Poznaniu. Dzięki temu Lech zapełniłby stadion i zarobiłby na biletach co znacznie podreperowałoby ubogi wtedy klubowy budżet.

Nasza drużyna na pierwsze finałowe spotkanie 18 maja 2004 roku niesamowicie się zmobilizowała. Była bardzo dobrze ustawiona taktycznie i do przerwy po 2 golach Piotra Reissa zasłużenie prowadziła 2:0. Po zmianie stron były jeszcze kolejne szanse na bramki, ostatecznie Lech Poznań niespodziewanie ograł Legię Warszawa 2:0 będąc blisko zdobycia trofeum.

Finał Pucharu Polski 2003/2004 – 18.05.2004
Lech Poznań – Legia Warszawa 2:0 (2:0)
Bramki: 17 i 35.Reiss
Sędzia: Krzysztof Słupik (Tarnów)
Widzów: 26500
Lech: Piątek – Kaczorowski (84.Kryger), Bosacki, Wójcik, Lasocki – Madej, Scherfchen, Świerczewski, Goliński (90.Mowlik) – Reiss, Zakrzewski (76.Piskuła).
Legia: Boruc – Choto, Zieliński, Jóźwiak – Sokołowski II, Magiera (39.Jarzębowski), Surma (79.Szala), Vuković, Sokołowski I (46.Wróblewski) – Włodarczyk, Saganowski.

Lech Poznań na finałowy rewanż 1 czerwca 2004 roku jechał z nastawieniem defensywnym. Chciał grać z kontry, być skuteczny a przede wszystkim chciał obronić dwubramkową zaliczkę z pierwszego spotkania u siebie. Czerwcowa konfrontacja w stolicy naszego kraju rozpoczęła się od ataków Legii, która była bardzo zmotywowana, by odrobić straty. Warszawiacy walcząc 18 lat temu również o mistrzostwo kraju już przed rewanżem mieli zapewnioną grę w Pucharze UEFA, lecz mimo to, chcieli zdobyć jeszcze Puchar Polski. W pierwszej połowie meczu przy Łazienkowskiej goli nie zobaczyliśmy, wynik 0:0 był dobrym rezultatem, a tym bardziej, że z powodu kontuzji boisko musiało opuścić dwóch naszych piłkarzy (Zbigniew Zakrzewski miał rozwalony łuk brwiowy, Michał Goliński doznał kontuzji barku).

W drugiej odsłonie Lech miał szansę zamknąć już to spotkanie, jednak po kontrze Piotr Reiss nie oddał strzału, poślizgnął się na piłce i zmarnował doskonałą okazję. W 68 minucie gry rzut karny wykorzystał za to Piotr Włodarczyk, po golu na 1:0 legioniści chcieli pójść za ciosem, dwie świetne okazje zmarnował Garcia trafiając z bliskiej odległości w Waldemara Piątka. Ostatecznie mimo sporej nerwówki w końcówce Kolejorz obronił zaliczkę z Poznania i zdobył swój czwarty Puchar Polski odzyskując go po 16 latach przerwy. Lech wygrał wtedy 4 finał z rzędu oraz 2 z Legią Warszawa mogąc dnia 1 czerwca 18 lat temu fetować wielki sukces w trudnych finansowo czasach, którego nikt się nie spodziewał.

Lechici otrzymali Puchar Polski z rąk niezadowolonego wtedy prezesa PZPN, Michała Listkiewicza. Kolejorz fetował na obiekcie Legii w szatni oraz przede wszystkim z kibicami Kolejorza, którzy w liczbie 800 osób zjawili się w Warszawie. Podczas ceremonii wręczenia pucharu kibice Legii Warszawa nie mogąc pogodzić się z porażką przez nikogo niezatrzymywani pobili naszych piłkarzy zrywając im z szyi złote medale. Tymczasem po zdobyciu przez Lecha krajowego pucharu nie mogło zabraknąć fety. Dzień po meczu ulicami Poznania przejechał londyński autobus, który zawiózł działaczy, trenerów i piłkarzy na Stary Rynek. Na nim zgromadziło się wtedy około 30 tysięcy kibiców, którzy wspólnie z zawodnikami świętowali wywalczenie Pucharu Polski.

Puchar Polski 2003/2004:

1/16, Karkonosze Jelenia Góra – Lech Poznań 0:3
1/8, Polonia Warszawa – Lech Poznań 1:2
1/4, Górnik Polkowice – Lech Poznań 0:0, 1:4
1/2, GKS Katowice – Lech Poznań 1:2, 2:4
Finał, Lech Poznań – Legia Warszawa 2:0, 0:1

Finał Pucharu Polski 2003/2004 (rewanż) – 01.06.2004
Legia Warszawa – Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka: 68.Włodarczyk – k.
Sędzia: Antoni Fijarczyk (Stalowa Wola)
Widzów: 13500
Legia: Boruc – Choto, Zieliński, Szala – Sokołowski II, Surma (59.García), Vuković (75.Magiera), Jarzębowski, Sokołowski I (56.Wróblewski) – Włodarczyk, Saganowski.
Lech: Piątek – Kaczorowski, Bosacki, Wójcik, Lasocki – Madej (90.Kryger), Scherfchen, Świerczewski, Goliński (33.Piskuła) – Reiss, Zakrzewski (16.Grzelak).

Lech Poznań zdobywcą Pucharu Polski 2004 (YouTube):




Trzeci sezon Lecha Poznań za kadencji Franciszka Smudy wielu kibiców dobrze pamięta aż do teraz. Były słynne mecze w Europie z Grasshoppersem Zurych, Austrią Wiedeń czy Feyenoordem Rotterdam. Było też prowadzenie w lidze po rundzie jesiennej czy awans do 1/16 finału Pucharu UEFA. Rozgrywki Ekstraklasy oraz te na arenie międzynarodowej były najważniejsze, ale ówczesny trener Kolejorza nie odpuszczał również Pucharu Polski, w którym wystawiał mocny skład.

Jesienią w 1/16 finału Pucharu Polski poznaniacy wygrali na wyjeździe z Piastem Gliwice 4:0, wtedy 2 gole zdobył Semir Stilić. W kolejnej fazie lechici u siebie podejmowali Odrę Wodzisław Śląski, od 75 minuty przy stanie 0:0 musieli radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Manuela Arboledy, jednak dali radę awansować dalej za sprawą bramki w ostatniej minucie Ivana Djurdjevicia.

Wiosną 2009 roku na dwóch frontach nie było już tak kolorowo. Kolejorz najpierw odpadł z Pucharu UEFA, a później zaczął remisować w lidze z dużo słabszymi drużynami. Lechowi nadal szło dobrze w Pucharze Polski, w którym poznaniacy wyeliminowali w ćwierćfinale Wisłę Kraków trenowaną przez Macieja Skorżę. Na wyjeździe wygraliśmy 1:0 po golu Roberta Lewandowskiego, w rewanżu zwyciężyliśmy już 2:1.

Bardzo emocjonujący był półfinał Pucharu Polski, w którym Lech Poznań mierzył się z inną czołową wtedy drużyną – Polonią Warszawa. Przy Bułgarskiej padł remis 1:1, ten sam wynik mieliśmy również w stolicy, zatem o awansie do finału musiały rozstrzygnąć rzuty karne. Ich bohaterem został bramkarz Ivan Turina, który obronił dwie jedenastki. Karnego zmarnował jeszcze późniejszy lechita Radosław Majewski, więc Kolejorz po zwycięstwie w rzutach karnych 3:0 dostał się do finału.

Kolejorz przed finałem Pucharu Polski na Stadionie Śląskim po 28 kolejkach Ekstraklasy zajmował 2. pozycję i do lidera tabeli tracił tylko 1 punkt. W finale rywalem Lecha była rewelacyjna wtedy drużyna Ruchu, poznaniacy mimo gry w Chorzowie byli przedmeczowym faworytem, lecz ich forma przed starciem 19 maja 2009 roku nie była dobra. Sam finałowy pojedynek na Stadionie Śląskim nie był wielkim widowiskiem. Lech Poznań spokojnie czekał na swoją szansę, natomiast Ruch sprawiał wrażenie jakby bał się zaatakować.

Na początku drugiej części gry do siatki „Niebieskich” po jednej z nielicznych dobrych akcji trafił Sławomir Peszko. Po tym golu dla Kolejorza obraz gry w ogóle się nie zmienił. Podopieczni Franciszka Smudy nadal grali bardzo spokojnie, kontrolowali przebieg zawodów, a chorzowianie biegali po boisku jakoś bez wiary w sukces. Ostatecznie po dość dziwnie wyglądającym finale Lech Poznań zwyciężył 1:0 odzyskując Puchar Polski po 5 latach.

null

Kolejorz dnia 19 maja 2009 roku grał w finale po raz 6 i po raz 5 z rzędu w nim wygrał odnosząc wtedy pierwszy sukces za kadencji Franciszka Smudy oraz za czasów rodziny Rutkowskich. Niebiesko-biali zasługiwali na tamto trofeum, ogranie mocnej wtedy Polonii Warszawa czy późniejszego Mistrza Polski, Wisły Kraków prowadzonej przez Macieja Skorżę było dużym wyzwaniem.

null

Blisko 13 lat temu ekipie Kolejorza w osiągnięciu celu pomogło prawie 9 tysięcy kibiców Lecha Poznań wśród których znaleźli się również fani Arki Gdynia, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Cracovii Kraków, a nawet mała grupka Górnika Zabrze, która nienawidzi Ruchu Chorzów. Dnia 19 maja 2009 roku na trybunach jeszcze starego Stadionu Śląskiego było bardzo ciekawie.

null

Kibice Ruchu Chorzów w liczbie około 16 tysięcy pokazali się z bardzo dobrej strony głośno dopingując przy tym swój zespół oraz przedstawiając efektowne oprawy. Kibice Kolejorza oczywiście nie odstawali wtedy od gospodarzy i również stworzyli świetną atmosferę, prawdziwy szał na sektorach Lecha Poznań panował przede wszystkim po golu na 1:0. Po pucharowym triumfie prawie 13 lat temu na Górnym Śląsku chyba nikt się nie spodziewał, że na kolejny sukces w Pucharze Polski wszyscy będziemy czekać minimum do 2 maja 2022 roku.

null

Puchar Polski 2008/2009:

1/16, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:4
1/8, Lech Poznań – Odra Wodzisław Śląski 1:0
1/4, Wisła Kraków – Lech Poznań 0:1, 1:2
1/2, Lech Poznań – Polonia Warszawa 1:1, 1:1 k. 3:0
Finał, Ruch Chorzów – Lech Poznań 0:1

Finał Pucharu Polski 2008/2009 – Stadion Śląski w Chorzowie (19.05.2009)
Lech Poznań – Ruch Chorzów 1:0 (0:0)
Bramka: 51.Peszko
Sędzia: Tomasz Mikulski (Lublin)
Widzów: 25000 (16000 kibiców Ruchu i 9000 kibiców Lecha)
Lech: Turina – Kikut, Tanevski, Arboleda, Henriquez – Peszko (89.Wilk), Bandrowski, Murawski, Stilić (73.Injac) – Lewandowski (90.Djurdjević), Rengifo.
Ruch: Pilarz – Jakubowski, Grodzicki, Adamski, Brzyski – Grzyb, Baran, Pulkowski (77.Straka), Nowacki (54.Sobiech), Balaz – Jezierski (65.Janoszka).

Autor zdjęć: Krzysztof Krause




> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz