Bardzo wysoka frekwencja podczas finału

Już w poniedziałek, 2 maja po 2 latach finał Pucharu Polski wróci na PGE Narodowy w Warszawie. Tegoroczny mecz o trofeum dwóch najlepszych drużyn w Ekstraklasie będzie zupełnie inny od tego zeszłorocznego, który odbył się na małej Arenie Lublin i to bez udziału kibiców.



Rok temu finał Pucharu Polski pomiędzy Rakowem Częstochowa a I-ligową Arką Gdynia rozgrywany w jesiennej aurze i to w Lublinie nikogo nie interesował. Mecz o trofeum nie miał żadnej specjalnej otoczki, finał 2 lata temu rozegrany w lipcu a nie 2 maja również szału nie robił, choć wtedy na trybunach mogło się zjawić 3500 widzów. Tym razem finał Pucharu Polski już na PGE Narodowym pomiędzy Lechem a Rakowem cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Lech Poznań na sektory za bramką znajdujące się od strony stacji kolejowej Warszawa-Stadion sprzedał wszystkie vouchery (10 tysięcy), a Raków Częstochowa na przeciwległą trybunę ponad 9 tysięcy.

Sprzedaż biletów na tzw. sektory neutralne znajdujące się wzdłuż boiska od 12 kwietnia prowadził PZPN. Bilety kosztowały 60 zł oraz 80 zł + koszt wysyłki, od soboty kibice, którzy je nabyli dostawali wejściówki kurierem. PZPN szybko rozprowadził wszystkie bilety na trybunę od ulicy Zielenieckiej. W ostatnich godzinach zeszły już bilety na przeciwległą prostą trybunę od strony Wisły. PZPN otrzymał zgodę od policji na zmniejszenie stref buforowych ruszając w czwartek ze sprzedażą dodatkowych kilkuset wejściówek w cenie 60 zł za sztukę (28 kwietnia o 22:00 już ich nie było, w systemie zabrakło biletów).

Dużo wcześniej w pierwszych dniach sprzedaży biletów na tzw. miejsce neutralne tysiące biletów kupili kibice Lecha Poznań z różnych części kraju, którzy na tzw. miejscach neutralnych będą stanowili zdecydowaną większość. Szacuje się, że Kolejorza na PGE Narodowym w poniedziałek, 2 maja po godzinie 16:00 będzie wspierało ponad 20 tysięcy kibiców w niebiesko-białych barwach (10 tys. za bramką + ponad 10 tys. na tzw. miejscach neutralnych z całej Polski).

Przed finałem Pucharu Polski 2021/2022 największym problemem jest decyzja prezydenta Warszawy, który wydał PZPN-owi zgodę na organizację imprezy masowej, jednak na wniosek straży pożarnej zabronił wnoszenia na obiekt flag o wymiarach większych niż 2m x 1,5m (więcej o tym w komunikacie PZPN-u -> TUTAJ). Związek odwołał się od tej decyzji, interweniował sam prezes Cezary Kulesza, jednak do czwartku do godziny 22:00 oficjalnie nic nie udało się wskórać. Nadal trzeba czekać na pozytywne wieści.

Podział miejsc na finał Pucharu Polski 2021/2022
null

Poniedziałkowy finał Pucharu Polski ma zobaczyć komplet widzów. Dotychczas najwięcej ludzi obejrzało finał pucharu krajowego pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Ruchem Chorzów (2:0) w 1963 roku, który z trybun Stadionu Śląskiego w Chorzowie śledziło oficjalnie 70 tysięcy osób. Tłumy na stadion ściągnął też finał Pucharu Polski w 1986 roku (55 tysięcy na meczu GKS Katowice – Górnik Zabrze 4:1) oraz w 1970 roku (50 tysięcy na spotkaniu Górnik Zabrze – Ruch Chorzów 3:1). Oba te pojedynki odbyły się oczywiście na starym obiekcie Śląskim w Chorzowie.

Na PGE Narodowym, który powstał w miejscu legendarnego stadionu X-lecia odbyło się dotąd 6 finałów Pucharu Polski w latach 2014-2019. Podczas każdego z tych finałów miała miejsce wysoka frekwencja jak na finał pucharu krajowego. Najmniej widzów na Stadionie Narodowym śledziło pierwszy finał na tym obiekcie 8 lat temu. Mecz Zawisza Bydgoszcz – Zagłębie Lubin obejrzało 37120 kibiców. Wówczas fanatycy obu klubów nie przyjechali na finał, gdyż Zawisza Bydgoszcz prowadził protest, natomiast Zagłębie Lubin zsolidaryzowało się ze swoją zgodą i do stolicy nie pojechało. Przez to PZPN miał spore problemy z zapełnieniem trybun.

Odpowiednio ponad 45 i 48 tysięcy kibiców oglądało finały Lecha Poznań z Legią Warszawa 7 oraz 6 lat temu. Wtedy PZPN sprzedał wszystkie bilety, ale na PGE Narodowym i tak były wolne miejsca. Powód jest prosty. Związek wiele biletów rozdał ludziom, którzy ostatecznie nie dotarli na mecz w tym dzieciom biorącym udział w Pucharze Tymbarku. W tym roku 2 maja nie ma finału tej imprezy, ale Polski Związek Piłki Nożnej i tak zarezerwował wiele sektorów dla siebie zajmując głównie te dolne na trybunie od strony Wisły.

Finał w 2015 roku oficjalnie śledziło 45322 widzów, w 2016 roku 48563 kibiców (najwięcej na Narodowym), a w 2017 roku 43760 osób. Frekwencja na PGE Narodowym ponownie podskoczyła 5 lat temu, gdy 3 raz na tym obiekcie grała Legia Warszawa (47037 widzów). Co ciekawe podczas ostatniego finału na PGE Narodowym 2 maja 2019 roku, w którym Lechia Gdańsk zagrała z Jagiellonią Białystok frekwencja była minimalnie wyższa niż podczas starcia Lecha Poznań z Arką Gdynia. Przed 3 laty na trybunach 58-tysięcznika zjawiło się 44158 osób, a na naszym ostatnim finale 5 lat temu 43760 kibiców.

Za 3 dni oficjalna frekwencja podczas finału Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa podana na telebimach ma przekroczyć 45 tysięcy ludzi, być może podejdzie nawet pod 50 tysięcy widzów na stadionie. Wszystko oczywiście zależy od tego, ilu ludzi zasiądzie na miejscach zarezerwowanych przez Polski Związek Piłki Nożnej, gdzie podczas wszystkich poprzednich finałów było sporo wolnych miejsc na vipowskich sektorach i krzesełkach przeznaczonych dla osób z zaproszeniami.



Finały Pucharu Polski z najwyższą frekwencją w historii (co najmniej 30 tysięcy):

16.09.1951, Ruch Chorzów – Wisła Kraków 2:0 (35000, Stadion Legii Warszawa)
09.09.1954, Gwardia Warszawa – Wisła Kraków 3:1 (30000, Stadion Olimpijski we Wrocławiu)
01.05.1963, Zagłębie Sosnowiec – Ruch Chorzów 2:0 (70000, Stadion Śląski w Chorzowie)
28.05.1969, Górnik Zabrze – Legia Warszawa 2:0 (40000, Stadion ŁKS-u Łódź)
05.08.1970, Górnik Zabrze – Ruch Chorzów 3:1 (50000, Stadion Śląski w Chorzowie)
04.06.1972, Górnik Zabrze – Legia Warszawa 5:2 (31000, Stadion ŁKS-u Łódź)
21.07.1977, Zagłębie Sosnowiec – Polonia Bytom 1:0 (30000, Stadion Śląski w Chorzowie)
01.05.1986, GKS Katowice – Górnik Zabrze 4:1 (55000, Stadion Śląski w Chorzowie)
02.05.2013, Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:2 (35712, Stadion Miejski we Wrocławiu)
02.05.2014, Zawisza Bydgoszcz – Zagłębie Lubin 0:0 k.6:5 (37120, Stadion Narodowy w Warszawie)
02.05.2015, Lech Poznań – Legia Warszawa 1:2 (45322, Stadion Narodowy w Warszawie)
02.05.2016, Lech Poznań – Legia Warszawa 0:1 (48563, Stadion Narodowy w Warszawie)
02.05.2017, Lech Poznań – Arka Gdynia 1:2 d. (43760, Stadion Narodowy w Warszawie)
02.05.2018, Legia Warszawa – Arka Gdynia 2:1 (47037, Stadion Narodowy w Warszawie)
02.05.2019, Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 1:0 (44158, Stadion Narodowy w Warszawie)

Warto pamiętać, że od czwartku, 28 kwietnia w kasie numer 3 na stadionie Lecha Poznań przy Bułgarskiej odbywa się wymiana voucherów. Żeby zamienić voucher na bilet + koszulkę trzeba go mieć przy sobie i okazać. Osoba trzecia może odebrać bilet na finał Pucharu Polski pod warunkiem, że w okienku kasy biletowej numer 3 przedstawi voucher kibica na którego dane jest wystawiona wejściówka. W kasie 3 stadionu przy ulicy Bułgarskiej można odebrać bilet + koszulkę ukazując voucher kupiony wyłącznie w systemie biletowym Lecha Poznań. Voucher nie uprawnia do wejścia na mecz. Kto w podanych niżej terminach nie zamieni voucheru na bilet ten na stadion nie wejdzie. Na finał Pucharu Polski należy zabrać ze sobą dowód tożsamości wraz ze zdjęciem (dowód osobisty lub paszport). Brama numer 10 prowadząca na sektory Lecha Poznań od strony stacji kolejowej Warszawa-Stadion zostanie otwarta 2 maja już o godzinie 10:00, bramy prowadzące na sektory wzdłuż boiska o 14:00. Wielu kibiców na finał Pucharu Polski 2021/2022 wybiera się samochodami, autokarami, pociągami rejsowymi w dniu meczu, będzie także jeden pociąg specjalny.

Harmonogram zamiany voucherów z klubowej puli na bilety:

Piątek, 29 kwietnia (12:00-20:00) – Pakiety dla wszystkich kibiców, którzy nabyli bilety i koszulki przez system biletowy Lecha Poznań
Sobota, 30 kwietnia (10:00-17:00) – Pakiety dla wszystkich kibiców, którzy kupili bilety i koszulki przez system biletowy Lecha Poznań

We wtorek, 26 kwietnia organizator finału Pucharu Polski, którym jest Polski Związek Piłki Nożnej przeznaczył dla kibiców Lecha Poznań kilkaset miejsc parkingowych na błoniach znajdujących się obok Stadionu Narodowego. Bilety cały czas można kupować -> TUTAJ w następujących cenach:

15 zł – motocykl
25 zł – samochód osobowy
50 zł – bus
100 zł – autokar

Liczba miejsc parkingowych na błoniach PGE Narodowego jest mocno ograniczona i te miejsca mogą się skończyć w każdej chwili (w czwartek wieczorem nie było już miejsc dla autokarów). Kibice posiadający wjazdówkę proszeni są o umieszczenie za szybami kartki A4 z wydrukowanym dużym numerem bramy wejściowej (dla kibiców Lecha Poznań to brama numer 10). Dzięki kartce stewardzi wraz z policją będą mogli łatwiej kierować ruchem w okolicach stadionu. Wjazd na parking będzie możliwy od ulicy Sokolej.

Kibice Kolejorza na Narodowym w 2017 roku (17000 z kibicami na miejscach neutralnych)
null
null

Kibice Kolejorza na Narodowym w 2016 roku (ok. 11000):
null
null

Kibice Kolejorza na Narodowym w 2015 roku (11700 w tym zgody):
null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





12 komentarzy

  1. kibol z IV pisze:

    Durnowaty decyzja odnośnie wymiaru flag pokazuje jak bardzo wrastamy w status ogolnej globalizacji. Dzień 2 maja to w Polsce – Dzień flagi. Święto . Dla kibiców dwóch klubów swietem będzie finał PP. Nie będą mogli manifestować swej klubowej tożsamości według swych kanonów…ale wedle widzimisię pewnego warszawiaczka.
    Który to święto okreslił wymiarem. Zarządził wymiar barw. Zapiąl to w jakąś chorą tabelkę centymetrów wyznaczjąc próg wolności. Czyż flaga nie symbolizuje wolności. Czy nie jest symbolem tożsamości ? Dlaczego kibic w tym dniu musi stosować się do jakichś chorych zaleceń. Zaznaczam w dniu szczególnym . Dniu flagi. Pojedziemy na narodowy jako wolni ludzie. Jakim prawem ktoś zabrania nam okazywania swej tożsamości tak jak chcemy , w tak szczególnym dniu ? Czy ta flaga to ruski kałasznikow ,jakiś granat , gryzie , szczypie ? A może te niebiesko – białe barwy powiewjące na warszawskiej ziemi , mocno kogoś uwierają ?Może coś kogoś boli ? Może ten co wydwał tą decyzję ma jakieś uprzedzenia….co do flag i nie tylko flag ? A może pan Trzaskowski chce usiąść na sktorach Lecha i ma obawy że większy wymiar flag ,zasłoni mu widok ? Decyzja prezydenta Warszawy to absurd ,kompromitacja i ksenofobia. Swięto kibiców w tym kraju i manifestowanie swej przynależności…jest czymś gorszym niż niektóre marsze odbywające się w stolycy. Tam nie ma ograniczeń…No ale kibic to ktoś ciągle w tym kraju gorszy.Jego flaga moze mieć wymiar 2×1,5…większa flaga to przestępstwo w dniu …flagi.

    #MajsterNaStulecie

  2. Kosi pisze:

    Liczac lekka reka PZPN zgarnie na tym meczu 4 mln zlotych. Kolejny medialny final im sie oplaca, przeczuwam w niedalekiej przyszlosci drabinke, by Lech czy Legia zawsze mialy latwiejsza droge do finalu.

  3. Rahu pisze:

    Brakuje pozytywnej decyzji Trzaska i szykuje się wielkie święto. Cięzko wyobrazić sobie finał bez opraw, nawet Pzpn używa ich w swoich spotach mimo ogólnie zabronionych rac.

  4. Didavi pisze:

    Święto! Święto na starcie zepsute, przez „najmądrzejszy politykierów”, którzy zawsze muszą coś spierdolić. Czuję, że atmosfera będzie napięta i przez większość meczu nie będzie dopingu albo jedynie „pozdrowienia”. Szkoda, ze przez jedną, idiotyczną decyzję ten finał nie będzie widowiskowy. Oby zwycięski.

  5. Sp pisze:

    Jebane debile i w straży i ten prezydent. Uwiera ich to i to bardzo jak widać

Dodaj komentarz