Godziny do wielkiego finału Pucharu Polski

Wielki finał piłkarskiego Pucharu Polski sezonu 2021/2022 zbliża się coraz większymi krokami. Tegoroczny finał będzie wyjątkowy, ponieważ po 2 latach wraca na Stadion Narodowy w Warszawie, gdzie zmierzą się dwie drużyny walczące o dublet.



Puchar Polski za czasów jeszcze Zbigniewa Bońka niesamowicie zyskał na renomie. Data finału 2 maja + rozgrywanie finałowego meczu na największym polskim obiekcie, na Stadionie Narodowym w Warszawie mogącym pomieścić 58-tysięcy ludzi okazały się pomysłami w samą dziesiątkę. Jeszcze nie tak dawno finały pucharu krajowego rozgrywane w Bełchatowie, w Chorzowie czy w Bydgoszczy nie miały żadnej większej medialno-marketingowej otoczki, od paru lat finał Puchar Polski to już prawdziwe święto, wielkie wydarzenie dla finalistów, którzy w stolicy kraju na najpiękniejszym polskim stadionie biją się o trofeum.

Trwający sezon Pucharu Polski to już 68. edycja rozgrywek zwanych też Pucharem Tysiąca Drużyn. Od 2014 roku finał Pucharu Polski odbywa się na Stadionie Narodowym w Warszawie w Dniu Flagi Państwowej, czyli 2 maja. Wyjątkiem był 2020 i 2021 rok. Przed 2 laty przez pandemię finał miał miejsce w lipcu na Arenie Lublin, a 12 miesięcy temu również odbył się na Arenie Lublin i to bez udziału publiczności. W latach 2015-2019 finał pucharu krajowego rozpoczynał się o godzinie 16:00. Tak samo było rok temu w Lublinie i tak będzie także w tym roku na PGE Narodowym.

Za kadencji poprzedniego już prezesa PZPN, Zbigniewa Bońka zmieniono trofeum. Te od blisko dekady wygląda zupełnie inaczej od np. Pucharu Polski, który Lech Poznań zdobywał w latach 80-tych XX wieku czy na Stadionie Śląskim przed 13 laty. Obecne trofeum jest przede wszystkim srebrne, błyszczące, które lepiej leży w rękach zawodników. To trofeum przechodnie, nikt nie dostaje go na stałe, a tylko na jeden sezon. Puchar Polski pod patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wręcza zawsze prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, dnia 2 maja 2022 roku pierwszy raz wręczy go Cezary Kulesza.

Triumfator Pucharu Polski oprócz wspomnianego trofeum przechodniego otrzymuje też replikę pucharu na własność + 35 złotych medali przeznaczonych głównie dla piłkarzy oraz członków sztabu szkoleniowego. Zwycięzca poniedziałkowego meczu na PGE Narodowym dostanie jeszcze czek na 5 milionów złotych, prawo startu w eliminacjach do Ligi Konferencji oraz możliwość gry w lipcowym spotkaniu o Superpuchar Polski 2022. Ten, kto przegra będzie musiał zadowolić się jedynie kwotą pieniężną w wysokości 760 tysięcy złotych netto.

Nieprzerwanie od drugiego finału na Narodowym mającym miejsce w 2015 roku ceremonia medalowa to show, które robi wrażenie. Nie brakuje specjalnej muzyki, wygrany podnosi trofeum przy równie specjalnie obrobionym utworze Tiny Turner – Simply The Best zaczynającym się dźwiękami perkusji od 1:02 (oryginalna wersja). Po kilkudziesięciu sekundach triumfatorzy Pucharu Polski udają się w okolice trybuny na której siedzą ich kibice. Wówczas fotoreporterzy mogą zrobić pamiątkowe zdjęcie zwycięskiego zespołu na tle kibiców, raz jeszcze w górę idzie konfetti a z głośników odtwarzany jest klubowy hymn danego triumfatora rozgrywek (o ile ten takowy posiada). W tym sezonie PZPN szykuje nowości podczas ceremonii, między innymi nie będzie już wręczenia medali na sektorach znajdujących się nad tunelem prowadzącym na murawę a na murawie.

Warto dodać, że przedstawiciele obu finalistów mecz oglądają razem na sektorze VIP umiejscowionym nad miejscem przygotowanym do pomeczowej ceremonii medalowej. Na honorowym miejscu pomiędzy m.in. prezesami obu klubów uczestniczących w finale Pucharu Polski siedzi prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, w przeszłości zdarzały się także finały na których pojawiał się prezydent państwa.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





6 komentarzy

  1. Kosi pisze:

    Nie mogę się już doczekać. Emocje coraz większe, ruszam w poniedziałek po 7. Strzelic szybko na 1:0 i już tego nie oddamy

  2. 100h2o pisze:

    Finał PPolski jakoś mnie bardziej kręci niż finał ligi ciągnącej się od jesieni 2021 czasem jak flaki z olejem.Tym bardziej że teraz wygrana ligi nie za bardzo „w rękach i nogach” Lecha i włącza się szamaństwo i matematyka.
    TU ( 2 maja) sprawa jasna. Dwie drużyny, finał i MUSI być wygrany.
    ps:
    I tak pomyślałem- czy jeśli liga skończy się że 1 i 2 drużyna będą miały TYLE SAMO PUNKTÓW to czy nie byłoby fajnie gdyby rozegrano taką „jednomeczową-finałową” kolejkę numer 35? A ten kto wygrałby zostałby Mistrzem Polski ?

    I gdyby drużyny spadkowe też miały tyle samo punktów to też mogłyby rozegrać „mecz o życie”?

    Wiem, tradycja i takie tam pierdy, ale byłoby to coś jak finał LMistrzów. A nie jakieś tam „małe tabelki” .
    Mecz decydujący kto z równych sobie ( tyle samo punktów w tabeli!) jest jednak lepszy po całym sezonie tłuczenia meczów.

    Ot takie nowe spojrzenie na finisz obecnej ligi ( pewnie skończy się że Raków i Lech będą miały tyle samo pkt).
    Stąd jakby finał PPolski jakby bardziej mnie kręci niż ten „ligowy korespondencyjny pojedynek ” w czołówce tabeli.

  3. kibol z IV pisze:

    SIMPLY THE BEST – W tym roku dla nas wszystkich na Narodowym.

    #MajsterNaStulecie

Dodaj komentarz