Lechowe deja vu

Dzień 8 maja 2022 roku już na zawsze zapisze się w ponad 100-letniej historii klubu, jeśli tabela 21 maja około 19:30 będzie wyglądała tak jak teraz. Wczoraj kibice Kolejorza przeżyli prawdziwe Lechowe deja vu, już kiedyś coś podobnego miało miejsce w historii Lecha Poznań.



Dnia 11 maja 2010 roku rozgrywano przedostatnią 29. kolejkę Ekstraklasy 2009/2010. Wtedy drugi w tabeli Lech Poznań w pamiętnych okolicznościach wygrał na Górnym Śląsku z kandydatem do pucharów Ruchem Chorzów 2:1, a Cracovia w derbach zremisowała z ówczesnym liderem Wisłą Kraków 1:1 strzelając decydującego gola również w pamiętnych okolicznościach i oczywiście w samej końcówce. 12 lat temu dzięki pomocy „Pasów” w przedostatniej kolejce Lech Poznań wyprzedził Wisłę Kraków w ligowej tabeli, a w ostatniej serii spotkań musiał ograć u siebie Zagłębie Lubin, żeby po 17 latach odzyskać tytuł Mistrza Polski.

Robert Lewandowski pieczętuje Mistrzostwo Polski 2010
null

Po blisko 12 latach dniach 8 maja było podobnie. Lech zwyciężył na Górnym Śląsku z kandydatem do europejskich pucharów rezultatem 2:1, natomiast Cracovia pomogła nam strącić z fotelu lidera prowadzącą drużynę. Tym razem krakowianie przegrywając 0:1 umieli wyrwać remis Rakowowi Częstochowa, który przez wynik 1:1 stracił 1. miejsce w ligowej tabeli. Oba sezony łączy obecność trenera Jacka Zielińskiego, który 11 maja 2010 roku był opiekunem Lecha Poznań, teraz jest szkoleniowcem Cracovii.

12 lat temu Lech Poznań w ostatniej kolejce mierzył się przy Bułgarskiej z Zagłębiem Lubin. W sezonie 2021/2022 na koniec także podejmie „Miedziowych”, z którymi ma bardzo niekorzystną passę. Otóż Lech ostatni raz ograł Zagłębie Lubin w Poznaniu dnia 13 grudnia 2015 roku, gdy naszym trenerem był Jan Urban. Aktualnie opiekunem „Miedziowych” jest przyjaciel Macieja Skorży – Piotr Stokowiec, jego zespół z pewnością będzie bardzo trudnym rywalem, gdy przed 34. kolejką nie zapewni sobie utrzymania w lidze. Jeśli zapewni, to być może przy Bułgarskiej wystąpi Jasmin Burić pamiętający świetnie mistrzostwo 2015.

Jasmin Burić fetuje Mistrzostwo Polski 2015
null

W najbliższej 33 serii spotkań Lech Poznań w sobotę, 14 maja, o godzinie 15:00 zmierzy się w Grodzisku Wielkopolskim z Wartą Poznań, którą po powrocie „Zielonych” do Ekstraklasy zawsze ogrywał. Jeżeli Kolejorz pokonałby „Warciarzy”, a Raków Częstochowa po 17:30 nie znalazł sposobu na Zagłębie w Lubinie, to Lech Poznań już za 5 dni po raz 8 w swojej historii zostałby Mistrzem Polski.

Podopieczni Macieja Skorży aktualnie mają na swoim koncie serię 4 kolejnych ligowych zwycięstw. Wygrywając ostatnie 2 mecze zanotowaliby passę na finiszu ligowego sezonu, jakiej Lech Poznań nie miał od lat. Ostatni raz Kolejorz wygrał ostatnie 3 ligowe spotkania na koniec sezonu 2019/2020, wcześniej w ostatnich 3 kolejkach zwyciężył w mistrzowskich rozgrywkach 2009/2010.

Wczoraj Kolejorz odniósł już 25 zwycięstwo w sezonie 2021/2022 i 20 ligowe będąc pierwszym klubem w trwających rozgrywkach PKO Ekstraklasy, który dobił do granicy 20 wygranych.

Przedostatnia kolejka sezonu 2009/2010

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





9 komentarzy

  1. kibol z IV pisze:

    Jestem pewny Mistrzostwa. Lubinowi życzę utrzymania w następnej kolejce , Jasiowi odpalenia kolejnych rac na Bułgarskiej ( mam nadzieję że odrobił lekcję , jak je używać ) :D Utoniemy w świetle rac ! Ta noc do innych będzie niepodobna…Dużo ludzi piszę na tym forum iż ma gdzieś kibicowskie zgody. Jest im to obojętne. Dużo ludzi nawet nie wie w jakim jest błędzie. Przyjażn to coś wspaniałego. Przyjażn kiboli to braterstwo. Cracovia zagrała dziś na maxa w meczu o nic. Zagrała urywając punkty konkurencji na jego stadionie. Zieliński mogł zagrać eksperymentalny składem dając szansę młodzieży. Nie grające o nic kluby na całym świecie tak robią. Co ich tam obchodzi o co grają inni. Mogła zagrać i przegrać…Zagrała dla siebie ,ale też dla Nas.Dla Lecha. Wielu kibiców Cracovii chciało aby okazać pomoc Lechowi. Nikt nie miałby pretensji gdyby Pasy przegrały. Nikt nie miałby prawa mieć pretensji do Zielińskiego o wystawienie eksperymentalnego składu. Cracovia jej trener, piłkarze i kibice zagrali dziś dla Lecha. Zagrali bo w dużej mierze łączy nas kibicowska zgoda. Coś co trudno zrozumieć niektórym kibicom Lecha. Kibicom mającym w dupie pewne zasady. Dzięki Cracovio ! Dzięki Zieliński.Dzięki piłkarze. Dzieki kibice Cracovii…
    „NIGDY NIE ZEJDĘ NA PSY ”

    #MajsterNaStulecie

    • inowroclawianin pisze:

      Podziękowania należą się również Mariuszowi Jopowi, który wczoraj znów czuwał nad nami.

    • leftt pisze:

      Duże słowa. Myślę jednak, że tak całkowicie o nic to oni nie grali. Filipiak ponoć zadbał.
      A co do ostatniego zdania: jest duża szansa, że to właśnie psy zejdą :-)

    • Krzys pisze:

      Jak zobaczyłem tydzień temu wywiad z Konoplyanką, to czułem, że będzie dobrze.
      W sierpniu gdy graliśmy z Cracovią w Poznaniu spotkałem dwóch kibiców z Krakowa, którzy przyjechali na mecz swojej drużyny mówili że pierwszy raz na nasz stadion. Trochę pogadaliśmy i pamietam jak mówili o Lechu oni są tez kibicami Lecha.

    • Levin_9 pisze:

      Nie przecenial był znaczenia „zgód kibicowskich” na wynik meczu, znacznie ważniejsze było to że trenerem Cracovii jest Jacek Zieliński (mam do niego sentyment, i chętnie zobaczyłbym go jeszcze kiedyś na ławce Lecha) który ma Lecha w sercu i duszy, nie bez znaczenia było też bezpośrednie zaangażowanie profesora Filipiaka. W sezonie 2005/06 Cracovia „puścila” ostatni mecz z Zagłębiem, żeby Lubinianie zajęli 3 miejsce i zakwalifikowali się do eliminacji europejskich pucharów, kosztem Amici która wtedy łączyła się z Lechem, czyli de facto odbierając puchary Lechowi. W jednym z ubiegłorocznych wywiadów Maciej Iwański przyznał wprost że tamten mecz jak i parę innych kupili, a swój brązowy medal wyrzucił do stawu w dolinie Kościeliskiej, ponieważ się go wstydził.

    • leftt pisze:

      Tamtych pucharów i tak nie chcieliśmy. Nie pamiętam czy w tamtym sezonie czy w następnym, ale po tych amikowych pucharach wyłapaliśmy w trąbę w intertoto od jakiegoś mołdawskiego żużla i nikt nie płakał specjalnie.
      A piłkarze zawsze grali o swoje. Teraz pewnie o premie, w 2010 Cracovia walczyła o utrzymanie, poza tym przeciwnikiem była milicja. W 2015 pomogła nam Lechia, która też walczyła o utrzymanie. I co z tego?

  2. Zbychu pisze:

    Wierzę w mistrzostwo, ale jeszcze go nie mamy. Z Wartą w ostatnich sezonach łatwo się nam nie grało, w ataku mają zawodników, którzy zawsze mogą coś strzelić. A jak tracimy bramkę, to z reguły robi się nerwowo. W tej rundzie Warta zdobyła 23 punkty. Trzeba te zwycięstwa wyszarpać, ale łatwo nie będzie. Co zrobić, moje nadciśnienie dostanie dodatkowego kopa w tych tygodniach.
    Zgody zgodami, między kibicami rzecz oczywista. Ale zawodnicy na boisku grają o swoje. Każdy ma do podniesienia kasę z boiska, nowy kontrakt do podpisania itp. Piłkarze z zagranicy, poza wyjątkami jak Jasiu albo Vojo Ubiparip, nie bardzo się tym chyba interesują. Tu są przez 2 lata, potem przeprowadzka, tam gdzie lepszy kontrakt. Mogą nie cieszyć się po golu strzelonym byłemu klubowi, ale grają na maxa albo odpuszczają raczej z innych względów, niż mecze przyjaźni. Taki Malarz-dusiciel nie stawałby nagle stawał na uszach, żeby grać na korzyść Lecha, bo był tu w 2006 roku a teraz gra w Arce, a ja nie będę mu nagle klaskał, jak będzie wbiegał na boisko (przykład z przeszłości oczywiście). Trener też ma w głowie, że jak odpuści taki mecz i wystawi juniorów, to będą po nim długo jechali. No, chyba że ma prezesa, dla którego młodzi w składzie są ważniejsi od wyniku.

  3. Sosabowski pisze:

    Wczoraj na weszło sugerowali że Lech zmotywował Cracovię pieniężnie ktoś coś wie na temat tych insynuacji?

  4. Erwin pisze:

    Cracovia i jej barwy dwie, Cracovio po prostu Kocham Cię :)
    Zagrali dla nas co w przerwie nawet ktoś w wywiadzie z drużyny Pasów potwierdził, że chcieliby pomóc Lechowi, a to czy dostali cos ekstra to już sprawa prezesa.

Dodaj komentarz