Mistrzowska feta Lecha Poznań

Za Lechem Poznań największe pomeczowe wydarzenie od 7 lat. Po spotkaniu z Zagłębiem Lubin wygranym 2:1 na murawie odbyła się ceremonia medalowa, następnie w mieście mistrzowska feta, której oficjalna część zakończyła się przed 1:00 w nocy.



O godzinie 19:50 krótko po ostatnim meczu zaczęła się ceremonia medalowa. Spiker bardzo szybko wyczytywał wszystkie nazwiska, wygwizdani zostali Karol Klimczak, Piotr Rutkowski i Pedro Tiba, aczkolwiek nie tak mocno, jak rządzący klubem. Największe owacje zebrali za to m.in. Maciej Skorża, Mikael Ishak czy Joao Amaral. Na murawie podczas ceremonii pojawił się m.in. pięciokrotny Mistrz Polski z Lechem Poznań, Jarosław Araszkiewicz, krótko później Lech na nieźłe wyglądającej scenie otrzymał z rąk prezesa Ekstraklasy SA długo oczekiwany w Poznaniu puchar za zdobycie tytułu Mistrza Polski. Niestety podczas wzniesienia pucharu i wystrzału złotego konfetti z głośników nie poleciał utwór We Are The Champions na który czekało tysiące kibiców, ceremonia medalowa wypadła bardzo ubogo i bez większej pompy.

null
null
null

Kilka minut po krótkiej celebracji trofeum na scenie, na murawę wbiegło wielu kibiców Lecha Poznań, którzy wspólnie z zawodnikami chcieli świętować sukces na 100-lecie klubu. Dopiero po godzinie 20:00 kiedy kibice zeszli z murawy zawodnicy z pucharem podeszli pod Kocioł, gdzie świętowali zdobycie tytułu. Pod Kotłem skandowanych było kilka nazwisk, tym razem już brawa otrzymał Pedro Tiba.

null
null
null

Przed 21:00 mistrzowska feta przeniosła się na ulice miasta. O 21:30 autokar z piłkarzami miał dojechać pod lokomotywę, ale ostatecznie dotarł godzinę później, przez co wcześniej wielu znużonych kibiców rozeszło się do domów. Londyński autobus, który nie był udekorowany tak dobrze, jak np. 12 lat temu po przejechaniu Bułgarską i po minięciu lokomotywy udał się ulicą Grunwaldzką. Wokół autokaru kilkanaście tysięcy kibiców pochodem maszerowało na plac św. Marka na Międzynarodowych Targach Poznańskich śpiewając po drodze m.in. We Are The Champions, utwór Gali – Freed From Desire czy hymn Lecha Poznań.

null
null

Po północy londyński autobus z piłkarzami na pokładzie skręcił w ulicę Śniadeckich, natomiast kibice z pochodu ulicą Bukowską udali się na targi. Lech Poznań dotarł na plac św. Marka z aż ponad dwugodzinnym opóźnieniem, wielu kibiców zawiedzonych czekaniem na zespół aż tak długo zdecydowało się wcześniej opuścić plac, który nie był szczelnie wypełniony. 10 minut po północy na scenie pojawiła się cała drużyna, wówczas było skandowanie nazwisk niektórych graczy, wspólne śpiewy, ponownie odśpiewano We Are The Champions grupy Queen czy Freed From Desire przerabiane na choćby Ishak on fire. Podczas fety na targach robotę zrobił też utwór Mr. Polska – Złote Tarasy.

null
null

Ciężko ocenić, ilu tak naprawdę kibiców celebrowało ósmy tytuł Mistrza Polski w historii Lecha Poznań. Wielu ludzi z 41008 osób, które były na stadionie m.in. z racji mało przyjemnej aury udało się po meczu do domu, nie wszyscy też mieli cierpliwość stania pod lokomotywą czy czekać ponad dwie godziny na przyjazd Kolejorza na plac św. Marka. Feta na MTP trwała kilkadziesiąt minut i zakończyła się przed godziną 1:00.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





20 komentarzy

  1. Kosi pisze:

    Główa mnie boli to nic odkrywczego nie napiszę. Mistrz mistrz Kolejorz!!!

  2. Skorzewianin pisze:

    Nie rozumiem gwizdów na Rutkowskiego i Klimczaka. Fakt, zawalili nam poprzednie lata, ale wyciągnęli wnioski i zrobili wszystko co mogli żeby zdobyć majstra.

    • Skorzewianin pisze:

      Ps zapraszam do dyskusji. Change my mind…

    • versoo pisze:

      jedno trofeum nie zakrywa tyle przegranych lat. Dlugo jeszcze minie zanim ludzie sie do nich przekonuja, o ile w ogole.

    • Rahu pisze:

      Wyciągnęli wnioski? To się dopiero okaże. Na razie dostawali się do Skorzy a nie Skorża do nich, postawili na sukces sportowy w tym konkretnym sezonie, jeszcze nie wiadomo czy tak samo będzie w kolejnym. Po transferach się okaże.

    • mario pisze:

      mam mieszane uczucia. Z początku mi się to nie podobało, bo w takim dniu, dniu, w którym wszyscy Lechici powinni się wspólnie cieszyć i świętować, gwizdy na zarząd, ktory w tym sezonie zrobił naprawdę dużo, by tego majstra zdobyć – były może nie zasłużone. Ale szybko przyszła refleksja, że przecież te gwizdy nie rozległy się za TEN sezon, ale za te wszystkie lata wielkiej chujni, którą robili na poziomie sportowym. To były gwizdy za wieloletnie zaniechania, nieporadność i minimalizm w działaniach na polu sportowym naszego klubu. I taki mecz, z taką widownią był dobrą okazją, by pokazać swoje niezadowolenie. Jednak moim zdaniem, po to by było wszystko jasne – wcześniej powinien być rozwinięty jakiś transparent z odpowiednią informacją skierowaną do zarządu. A tak wyszło jak wyszło – trochę średnio.
      Za to gwizdy na Tibę moim zdaniem były frajerskie. I najlepszym dowodem na to były późniejsze oklaski dla Tiby, gdy drużyna podeszła pod Kocioł.

    • Bart pisze:

      Ja nie gwizdałem na nikogo, bo nawet nie potrafię głośno gwizdać, ale nawet jakbym umiał, to i tak bym nie gwizdał. Jedynie powstrzymałem się od oklasków gdy wyczytali Tibę i Klimczaka. Nie mogłem się przemóc na oklaski dla Klimczaka bo czuję do niego zbyt dużą antypatię, oraz na oklaski dla Tiby po jego romansach z Legią. W sumie reakcja stadionu po wyczytaniu Tiby była mniej więcej taka jakiej się spodziewałem – konsternacja i mieszanka wymownego milczenia, gwizdów i oklasków.

      Mówiąc korpogadką, zarząd dostał wynik badania satysfakcji klienta. I jeszcze to badanie było za darmo. Gratis to uczciwa cena, więc prezes Klimczak powinien być zadowolony. Mówiąc bardziej serio: wyłącznie za ten sezon nie zasłużyli na te gwizdy. W tym sezonie większość rzeczy zrobili dobrze. Wizerunku zbudowanego latami niepowodzeń nie da się niestety odkręcić jednym sezonem. Wytrzymali ciśnienie kiedy po nich jeździliśmy, skupili się na wyniku sportowym i osiągneli sukces. Dopiero czas pokaże czy to był jednorazowy wyskok, czy stałe przesunięcie wajchy. Wizerunek będzie odbudowywany latami.

      Szkoda mi trochę Rutka że go wygwizdali, bo po tym jak szalał na fecie wczoraj czy przed tygodniem widać że mu zależy i że żyje klubem. Szkoda też, że rykosztem oberwała bogu ducha winna Maja Rutkowska, chyba tylko za to że jest siostrą swojego brata.

      • Ostu pisze:

        A więc jednak dostałeś się na mecz…

      • Bart pisze:

        W piątek późnym południem wszedłem na stronę i akurat pojawiły się pojedyncze bilety na III trybunę

    • inowroclawianin pisze:

      Gwizdy były za te wszystkie lata upokorzeń.

  3. yossarian pisze:

    Mnie bardziej martwi coraz większe podziały wśród kibiców. Żeby do swoich krzyczeć wypierdalaj? Kocioł popłynął i odpłynął chyba. Z chęcią olałbym ich doping w przyszłości i nie podłączał się. Niech żyją w swojej przezajebistosci.

    • Didavi pisze:

      To trudny temat. Szczerze liczyłem, że po gwizdku wszyscy wbiegną, ale widać było, że stewardzi pilnowali mocno Kotła, przez co z Prostej łatwiej było wbiec. Czy to dobrze, że ludzie wbiegli. Nie wiem. Wydaje mi się, że albo wszyscy albo nikt. W euforii, w radości po gwizdku. Tutaj Kocioł był wściekły bo oni nie wbiegli, a zrobili to Janusze. Zastanawiam się co na to wszystko komisja ligi i czy klub będzie chciał rozliczać tych co wbiegli. Mam nadzieję, że nawet nie podejmą działań w tej sprawie. Nie było by nawet takiego tematu, gdyby właśnie wbiegli wszyscy i to byłoby fantastyczne, a wyszło jak wyszło. Na widzewie pokazali jak to robić. Natomiast samo wypierdalaj, obrzydliwe.

      • mario pisze:

        ja nie jestem pewny do kogo Kocioł krzyczał wypierdalaj. Każdorazowo gdy już chwycili kibica wbiegajacego na murawę Kocioł krzyczał zostaw kibica.

      • tomasz1973 pisze:

        mario, ale tak było tylko na początku, potem krzyczał do kibiców z murawy.

  4. aaafyrtel pisze:

    interesuje mnie, czy ten całkiem ładniutki puchar za mp jest na stałe, czy też jest przechodni i za rok trzeba będzie go oddać…

    szukam, szukam w necie i nie mogę znaleźć nic konkretnego na ten temat…

    może jakiś wpis od redakcji na temat pucharu i „złotych” medali… kto zaprojektował, gdzie wykonano, dokładny opis itd itp… to ciekawe przecież jest, a zdarza się u nas tak rzadko…

  5. aaafyrtel pisze:

    nurtuje mnie jeszcze coś… ilu zawodników, a ilu niezawodników dostało złote medale… może ktoś sprawnie rachujący to policzył…

  6. inowroclawianin pisze:

    Organizacyjna wtopa. Pod lokomotywą byłem co najmniej do 22 a ich nie było. Potem długo szliśmy w kierunku targów i też nie było ich. Tam czekaliśmy gdzieś do północy i też lipa. Miejsce też słabe na coś takiego. Najgorsze z możliwych. Także nie zobaczyłem wesołego autobusu i z kumplem zawinalem się na dworzec główny.
    Na stadionie chamskie zachowanie ochrony, która atakowała kibiców na murawie.

Dodaj komentarz