W końcu wygrani

Ósmy tytuł Mistrza Polski i w pełni udane 100-lecie zawdzięczamy trenerowi z prawdziwego zdarzenia, który nie zawiódł zaufania kibiców, piłkarzom, a także zarządowi Lecha Poznań. Za ten konkretny sezon 2021/2022 władzom Kolejorza należą się brawa, sam zarząd w końcu coś wygrał i zerwał z siebie łatkę przegrywów.



Sezon 2021/2022 dla całego klubu był szczególny. Był sezonem, w którym w ciągu 12 miesięcy należało zdobyć coś, czego wcześniej nie udało się wygrać Lechowi Poznań przez kilka lat. W zeszłych już rozgrywkach tylko trofeum mogło uczynić 100-lecie w pełni udanym, tytuł Mistrza Polski jest również zasługą zarządu, który przed jubileuszowym sezonem zachował się nietypowo. Władze Lecha Poznań postawiły na sukces sportowy znajdujący się na 1. miejscu, priorytety zarządu z Piotrem Rutkowskim i Karolem Klimczakiem na czele pierwszy raz były takie same, jak kibiców Kolejorza znużonych już czekaniem na sportowy rozwój klubu a przede wszystkim na sukcesy pozostające od lat w sferze marzeń.

null
null

Lech Poznań odszedł od swoich strategii, pomysłów, które zupełnie się nie sprawdzały stawiając w sezonie 2021/2022 na proste działania. Najpierw zatrudniono trenera z prawdziwego zdarzenia, trenera z odpowiednią mentalnością, doświadczeniem i ambicją zdobywania trofeów, a później przy wsparciu działań działu skautingu zaczęto inwestować w pierwszy zespół. W sezonie 2021/2022 żadne mityczne budowanie drużyny nie było potrzebne, Maciej Skorża z przegranych oraz słabych wiosną piłkarzy stworzył zespół, zbudował Kolejorza mocnego mentalnie, dokooptował do drużyny paru nowych zawodników i mając szeroką, wyrównaną kadrę + dużo czasu na wspólną pracę w rok sięgnął po tytuł Mistrza Polski.

null
null

Zarząd w sezonie 2021/2022 zrobił absolutnie wszystko, żeby Lech Poznań w końcu coś wygrał i sam na własne oczy mógł zobaczyć, co znaczy zatrudnienie prawdziwego trenera i danie mu odpowiednich narzędzi. Z czego cieszyć ma się przede wszystkim Piotr Rutkowski. Mimo wielu popełnionych błędów w ostatnich latach czy złych decyzji prezes Lecha Poznań, a także od pewnego czasu właściciel klubu zawsze przeżywał to, co się dzieje z Lechem Poznań. Piotr Rutkowski ma duszę kibica, porażki czy zwycięstwa przeżywał tak jak inni kibice, bo sam nim jest, dlatego jego smutek czy radość była w pełni prawdziwa. Przykro było uwiecznić Piotra Rutkowskiego podczas ceremonii medalowej na Stadionie Narodowym, ponieważ on nie ponosił winy za tamtą porażkę tak samo, jak nie ponosił jej cały zarząd, a jednak 2 maja znów wszyscy musieli przełknąć gorycz porażki.

null
null

Na szczęście kilkanaście dni później zarząd Lecha Poznań mógł święcić coś cenniejszego. Mógł cieszyć się z tytułu Mistrza Polski na który w sezonie 2021/2022 zapracował swoimi działaniami i w pełni na niego zasłużył. Władze Lecha Poznań sięgając po tytuł zerwały z siebie łatkę przegrywów, teraz kibice (nie tylko Kolejorza) nie będą już robić memów na ich temat czy wyszydzać władz klubu w prowadzonych dyskusjach. Lech Poznań pod rządami rodziny Rutkowskich w końcu coś wygrał, zarząd musi teraz dostrzec, jaką drogą wciąż trzeba podążać i co należy robić, żeby nie liczyć na szczęście, na słabość innych tylko móc patrzeć przede wszystkim na siebie, na swoją siłę. Mimo wywalczenia mistrzostwa władze klubu z Piotrem Rutkowskim oraz Karolem Klimczakiem na czele podczas sobotniej ceremonii medalowej zostały wygwizdane przez kibiców zgromadzonych na stadionie. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jeden tytuł nie zakryje tylu błędów czy tylu przegranych lat, a Mistrzostwo Polski 2022 na 100-lecie to dopiero pierwszy krok w kierunku odbudowania zaufania.

null
null

Lech Poznań w sezonie 2021/2022 pod rządami Rutkowskich zdobył dziewiąty medal Mistrzostw Polski i dopiero trzeci złoty. Jak na tyle lat zarządzania, takie możliwości, potencjał regionu czy oczekiwania to wciąż mało. Nadal jest co wygrywać, co zdobywać, obecnie głównym celem jest piąty awans do fazy grupowej europejskich pucharów a nieco mniejszym na lato czwarty Superpuchar Polski za kadencji Rutkowskich. Dalej celem będzie Puchar Polski, który ostatni raz udało się zdobyć ponad 13 lat temu oraz przede wszystkim obrona Mistrzostwa Polski. Żeby myśleć o takich sukcesach należy w sezonie 2022/2023 przede wszystkim uniknąć tradycyjnego corocznego jesiennego kryzysu, którego akurat w 2021 roku nie było, ale w sezonach, w których Lech Poznań rywalizował w fazie grupowej europejskich pucharów takowy zawsze się pojawiał obnażając również działania zarządu. Kolejne rozgrywki pokażą, czy Kolejorz pod wodzą duetu K&R odniósł w sezonie 2021/2022 tylko jednorazowy sukces, czy w Lechu Poznań faktycznie coś zmienia się na lepsze i można będzie liczyć na sportową stabilizację, której przy Bułgarskiej nie ma od lat.



Sukcesy i osiągnięcia Lecha Poznań za czasów urzędowania obecnego właściciela:

Mistrz Polski: 2010, 2015, 2022
Wicemistrz Polski: 2013, 2014, 2020
Brązowy medal Mistrzostw Polski: 2009, 2017, 2018
Puchar Polski: 2009
Srebrny medal Pucharu Polski: 2011, 2015, 2016, 2017, 2022
Superpuchar Polski: 2009, 2015, 2016
Srebrny medal Superpucharu Polski: 2010
Mistrz Polski Juniorów Starszych: 2018
Mistrz Polski Juniorów Młodszych: 2009, 2014, 2015, 2016, 2017
Wicemistrz Polski Juniorów Młodszych: 2012, 2019, 2021
Wicemistrz Polski Juniorów Starszych: 2009, 2010, 2012, 2015
3. miejsce w Mistrzostwach Polski Juniorów Starszych: 2014, 2016, 2017
Wicemistrz Polski Juniorów Młodszych: 2012, 2019
Wicemistrz Polski Trampkarzy Starszych: 2021
Awans rezerw do II-ligi: 2019
Srebrny medal Młodej Ekstraklasy: 2013
Brązowy medal Młodej Ekstraklasy: 2010
Faza grupowa Ligi Europy: 2015/2016, 2020/2021
1/16 Pucharu UEFA: 2008/2009
1/16 Ligi Europy: 2010/2011
Królowie strzelców: 2007 (Piotr Reiss) 2010 (Robert Lewandowski), 2012 (Artjoms Rudnevs), 2017 (Marcin Robak), 2020 (Christian Gytkjaer)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





11 komentarzy

  1. Franco pisze:

    – Piotrze, my ran twoich nie godnim całować

  2. Pawelinho pisze:

    Jak mawia pewne porzekadło „jedna jaskółka wiosny nie czyni” dlatego na ten moment wstrzymałbym się z nagłą oceną młodego juniora mając w pamięci niestety poprzednie lata wielu wpadek nie tylko sportowych to raz, a dwa owszem „w końcu” zarząd z młodym paniczem lub juniorem jak kto woli przyczynił się w miarę dobrymi decyzjami jak m.in zatrudnieniem Skorży do tytułu MP budząc na nowo wszelkie związanie z tym nadzieje. Jednak jak już wcześniej pisałem przy okazji tego majstra na stulecie będąc nauczony doświadczeniem poprzednich tytułów MP z 2010 czy 2015 roku, że dopóki nie będzie seryjnie zdobywanego majstra dalej należy być ostrożnym oraz wstrzemięźliwym w tego typu ocenach bo w przypadku Lecha niestety piłkarski los bywa brutalny bo po tytule w 2010 roku trzeba było czekać 5 po tytule w 2015 o dwa lata dłużej to może w końcu fajnie byłoby ten tytuł mistrzowski obronić, a nie czekać x lat na jego ponowne zdobycie. Wiadomo futbol bywa przewrotny oraz za cholerę nie ma w nim nic z logiki i nie wiadomo jak to będzie za rok, ale może najwyższy żeby Lech zaczął być klubem na miarę naprawdę dużego potencjału piłkarskiego oraz nie tylko jak na polskie warunki, a nie tak jak to już niestety bywało w dwóch poprzednich przypadkach….

  3. Levin_9 pisze:

    Szkoda że nawet w tak szczególnym dniu i chwili, nie można było na moment „odłożyć na bok” pretensji, żalu i rozczarowania częścią wcześniejszych decyzji zarządu. Chyba nikt nie oczekiwał że Rutkowski, Klimczak i Rząsa gdy będą odbierać medale, otrzymają owacje na stojąco od kibiców na stadionie, ale można było przynajmniej zachować ciszę. Ten tytuł różni się tym od poprzednich, że jest pierwszym który Piotr Rutkowski zdobył jako właściciel klubu, i to on samodzielnie (może jeszcze z siostrą i Klimczakiem) będzie decydował o tym co wydarzy się w Lechu w następnych miesiącach. W 2010 gdy trener Zieliński zaczął wyprowadzać drużynę z kryzysu, Jacek Rutkowski wymienił go na „szamana” Bakero, w 2015 Skorżę na Urbana.

  4. Marian5 pisze:

    Super artykuł. Brawa dla redakcji ze po tylu latach krytyki zarządu ( jak dla mnie zasłużonej) potrafia również docenić sukces. Pelen obiektywizm. Te gwizdy byly niepotrzebne, miejmy nadzieję że dzialania młodego Rutkowskiego nie byly przypadkiem i będzie dalej szedł tym torem

  5. inowroclawianin pisze:

    Super, że się w końcu udało po siedmiu latach, ale będziemy obserwować i czekać, oceniać jak to będzie od tego okienka. Oczekujemy systematycznego rozwoju przede wszystkim sportowego pierwszej drużyny. Liczymy na świetne okno transferowe, awans do grupy pucharów, poprawienie współczynnika i na obronę tytułu. Reszta będzie dodatkiem. Niech to mistrzostwo nie będzie zmarnowane tak jak te dwa poprzednie. Niech będzie początkiem w rozwoju Lecha.

  6. ryszbar pisze:

    Pieniądze rządzą światem, piłką nożną tym bardziej. Przy pokaźnym sukcesie finansowym łatwiej o sukces sportowy. Może jest w nas kibicach trochę za dużo asekuracji względem zarządu ale trzeba przyznać, że ten sezon rozegrany został dobrze /nie perfekcyjnie/. Gołym okiem widać, że w zarządzaniu Lechem wszyscy się poprawili lub słabi zostali wymienieni.
    Tak więc podczas dekoracji na stadionie pierwszy raz biłem zarządowi brawo. Teraz wszystko w ich rękach aby tego nie spieprzyć.
    Tak więc gratuluję i dziękuję za ten sezon.

  7. Rahu pisze:

    Dla mnie jeden sezon to za mało. Nie po to zbudowali to centrum, żeby nadal hurtem nie promowali wychowanków. Dopóki Klimczak jest w tym klubie, jest w zarządzie nic się na dłuższą metę nie zmieni.

    • 100h2o pisze:

      sorry @Rahu – żeby coś mówić trzeba coś wiedzieć. Oceny ludzi w firmie na zasadzie „lubię/nie lubię” to najgłupszy sposób na budowę firmy. Akurat cenię Klimczaka . Nie jest na bank medialny. Ale jako księgowy robi dobrą robotę w klubie.
      Kto decyduje w Lechu? Chyba jednak nie on. Ma co najwyżej funkcję doradczą, bo Lech to klub Rodziny Rutkowskich.
      Zatem wywalenie KSIĘGOWEGO jako recepta na sukces? Zastanów się………

      • 100h2o pisze:

        ps; to co się wyrabia (finanse) w Legii ( piszę o nich bo to niby podobny poziom finansów co Lech- jeszcze tak niedawno) powinno niejednemu dać do myślenia. A radosne czasy sportu bez dużych bejmów skończyły się już w latach 50 20 wieku.

Dodaj komentarz