Uniknąć błędów sprzed 7 lat

Na zdobyciu tytułu Mistrza Polski rok 2022 się nie skończył. Teraz przed Lechem Poznań kolejne wyzwania i przede wszystkim czas, który pokaże, czy klub wraz z trenerem Maciejem Skorżą wyciągnęli wnioski z wydarzeń sprzed 7 lat.



Lato i jesień pokaże, czy myślenie w Lechu Poznań zmieniło się oraz czy Maciej Skorża faktycznie jest innym trenerem niż 7 lat temu. Po zdobyciu wcześniejszego mistrzostwa popełniono szereg błędów co skutkowało olbrzymim jesiennym kryzysem, odejściem Macieja Skorży w październiku oraz przegranym sezonem 2015/2016, w którym Kolejorz nie dostał się nawet do eliminacji europejskich pucharów. Dlaczego tak się stało? jakie błędy wówczas popełniono? i czego teraz należy uniknąć? O tym więcej poniżej.

Odejście kluczowego gracza

Przed 7 laty nie z winy Lecha Poznań odszedł kluczowy piłkarz w ofensywie Zaur Sadaev. Rosjanin dużo dawał zarówno sportowo jak i mentalnie na boisku. Mimo namawiania go do pozostania w Poznaniu a nawet chęci udzielenia przez klub pomocy w sprowadzeniu rodziny do Polski, lewonożny piłkarz postanowił zrezygnować z dalszej kariery i wrócić do kraju. Trener Maciej SKorża nie tak dawno podczas jednej z konferencji prasowych za jeden z powodów niepowodzenia jesienią 7 lat temu uznał właśnie odejście kluczowego zawodnika w ofensywie, jakim był Zaur Sadaev. Teraz poza Jakubem Kamińskim nikt z czołowych graczy nie odejdzie, Maciej Skorża dostał takie zapewnienie, zatem trzon drużyny po zdobyciu Mistrzostwa Polski pozostanie niezmienny. W razie innych odejść liczebność kadry pozostanie taka sama, ponieważ za każdego zawodnika, który opuści Lecha przyjdzie inny piłkarz, którego sam wskaże lub zaakceptuje trener.

Nie takie transfery

Siedem lat temu za transfery wziął się zarząd z Piotrem Rutkowskim na czele. Po mistrzostwie przybył podatny na urazy Marcin Robak, którego Maciej Skorża nie do końca widział w swoim zespole i Denis Thomalla, który od początku nie pasował trenerowi. Niemiec mentalnie nie nadawał się do gry w Lechu Poznań, według wizji mitycznego działu skautingu Thomalla miał być zmiennikiem Robaka, ale ten drugi szybko doznał urazu przez co odpowiedzialność za zdobywanie goli spadła na niedoświadczonego wtedy Thomallę. Inny piłkarz Abdul Aziz Tetteh był owocem pracy skautingu, tak naprawdę jedynym zawodnikiem, którego chciał wówczas Maciej Skorża był dobrze mu znany Dariusz Dudka mający być uzupełnieniem kadry. Tego lata zarząd nikogo już nie będzie wciskał, Maciej Skorża przed powrotem do Lecha Poznań ustalił to z władzami, bez akceptacji danego ruchu na Bułgarską nie trafi żaden zawodnik, którego chce zarząd.

Letnie nabytki 2015: Marcin Robak (Pogoń Szczecin), Dariusz Dudka (Wisła Kraków), Abdul Aziz Tetteh (Platanias), Denis Thomalla (SV Ried), Maciej Gajos (Jagiellonia Białystok)

Karol Klimczak o transferowej sytuacji latem 2015: – „Maciej Skorża latem zeszłego roku utrzymywał, że nie ma w kadrze napastnika pomimo tego, że chwilę wcześniej zakontraktowaliśmy Marcina Robaka i Denisa Thomallę. Po takich słowach sami zawodnicy dołowali się, bo odbierali je tak, jakby trener ich nie chciał, mimo że jeszcze przed transferem miał z nimi kontakt. Detale i rzeczy, które spowodowały kryzys po ostatnim mistrzowie były zupełnie inne niż te 5 lat wcześniej.” (całość -> TUTAJ).

Zbyt rzadkie rotacje

O braku rotacji przed 7 laty mówił już Maciej Skorża. Ponownie podczas jednej z konferencji prasowych trener wskazał nieumiejętne rotowanie jako jedną z przyczyn kryzysu jesienią 2015 roku. Teraz ma być inaczej. Liczebność kadry ma zostać zachowana, za każdego piłkarza, który odszedł lub odejdzie przyjdzie inny zawodnik mający podnieść jakość drużyny. Według pomysłu Mickiego van der Harta oraz Pedro Tibę mają zastąpić lepsi piłkarze zaakceptowani przez Skorżę. O tym, czy tak będzie okaże się dopiero w trakcie rundy jesiennej podczas której rotacji na pewno nie zabraknie. Lech Poznań prawdopodobnie od 5 lipca aż do 13 listopada z wyjątkiem jednej przerwy na kadrę w drugiej połowie września będzie grał co 3-4 dni, więc kluczem do uniknięcie kryzysu i nieprzegrania sezonu 2022/2023 na krajowym podwórku już jesienią będzie szeroka kadra + umiejętne rotacje składem. Między innymi dlatego Maciej Skorża rezerwowych zawodników chcących odejść przez brak gry wiosną namawia do pozostania przy Bułgarskiej, bowiem w nowej rundzie nikt na brak występów nie będzie już narzekał.

Za duża spina na Ligę Mistrzów

Przed 6 laty w materiale KKSLECH.com -> TUTAJ prezes Piotr Rutkowski wypowiedział następujące zdanie. – „Nie pomogło też to, że piłkarze za mocno pompowali się na FC Basel, i dlatego my chcieliśmy zdjąć z nich presję. Stąd nasze deklaracje, że walczymy o Ligę Europy, nie Ligę Mistrzów. Wielu mówiło wtedy, że to minimalizm, a tej szatni po prostu potrzebne było trochę luzu. Piłkarze po tylu latach chcieli awansować do Ligi Mistrzów, a się nie udało. Po pierwszym przegranym spotkaniu z FC Basel coś pękło. Po tym dwumeczu Maciej Skorża „stracił” szatnię.”

W tym przypadku zarząd ma absolutną rację. Nie może dojść do sytuacji, w której piłkarze i trener od pierwszego treningu 11 czerwca będą myśleć tylko o Lidze Mistrzów zapominając o całej reszcie. Liga Mistrzów to marzenie do którego trzeba dążyć, ale nie za wszelką cenę. Trzeba pamiętać o braku rozstawienia Lecha Poznań już w I rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów, a także o tym, jak mocne kluby są w tych rozgrywkach. Przed 7 laty Maciej Skorża faktycznie nakręcił się na Ligę Mistrzów, mimo fatalnego losowania II rundy eliminacyjnej podczas którego Lech Poznań trafił na bardzo mocne wtedy FC Basel on bardzo chciał awansować dalej. Maciej Skorża wierzył w awans nawet po domowej porażce 1:3 co było po prostu chorą ambicją. Teraz nie może tak być, wszystko nie może być podporządkowane Lidze Mistrzów, realnym celem jest faza grupowa Ligi Europy/Ligi Konferencji i tego można wymagać od drużyny. Dla przypomnienia wystarczy wygrać np. dwumecz I rundy kwalifikacyjnej Champions League, by znaleźć się minimum w ostatniej IV fazie eliminacyjnej Ligi Konferencji, w której rywalem Kolejorza byłby na papierze słabszy przeciwnik od nas. Na ewentualnym odpadnięciu w kwalifikacjach Ligi Mistrzów świat się nie skończy, Kolejorz nadal będzie grał w europejskich pucharach, do tego będą równie ważne mecze w Ekstraklasie czy w Pucharze Polski. Wszystko trzeba traktować serio, a sam powrót do Ligi Europy czy awans do Ligi Konferencji dla naszego klubu byłby krokiem naprzód.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





7 komentarzy

  1. Pawelinho pisze:

    Nic dodać nic ująć oraz idealnie w punkt.

  2. Sosabowski pisze:

    A moim zdaniem błędy na przyszły sezon już zostają popełnione w mentalu zarządu. Jeśli faktycznie chcą się zboroić na europejskie puchary to nie dość, że transferów powinno być zdecydowanie więcej niż wycieka do prasy. Bo będziemy walczyć na trzech frontach co zabiło niemal każdego w tej lidze przez ostatnie lata. To w dodatku te nazwiska powinny być już i na teraz! Na pierwszą rundę, raz żeby się aklimatyzować, zgrać z drużyną w sparingach, a dwa żeby nie było potem płaczu, że się nie śpieszymy bo przyjdą na kolejne rundy a kolejnych może nie być. Panowie powinniście mieć w notesach już konkretne nazwiska i w tym momencie już ściskać dłoń potencjalnych nowych Lechitów. Czasu jest mało, a to powinno być zrobione na wczoraj. Dyrektor sportowy powinien mieć podkrążone oczy i nie spać po nocach zaraz po ostatnim gwizdku meczu z Wartą. Jeśli faktycznie zależy im żeby coś osiągnąć to nie poprzez błędy ostatnich lat. Wszystko na odwal się, na ostatnią chwilę. Może Kądzior, może Ba Lua… może ten a może tamten. Wiem, że negocjacje nie są łatwe, ale wstęp do nich powinien być wykonany dużo wcześniej a teraz tylko dopięcie szczegółów. Działamy nie śpimy.

    • mario pisze:

      typowa gadka typu nie wiem jak jest naprawdę ale sobie ponarzekam.

    • Niebieski77 pisze:

      To nie takie proste jak się wydaje,każdy by chciał transferu na już i zaraz ale jest szereg problemów z którymi trzeba się zmierzyć.Zakładam że lista wytypowanych do gry w Lechu była już przygotowywana od momentu zapewnienia sobie startu w europejskich pucharach a w momencie zdobycia mistrzostwa prace nad pozyskaniem ruszyły z kopyta,tyle tylko że nie od zarządu wszystko zależy i tu pojawiają się przeszkody w postaci wyboru samego zawodnika i jego menago.Wezmy takiego Jaronena nawet jeśli Rutek zaakceptuje warunki finansowe to sam zawodnik mając oferty z innych klubów może podbijać stawkę i czekać na najlepszą ofertę dla siebie on ma czas my nie.To czy dany zawodnik tu trafi to szereg okoliczności jak finanse,częstotliwość gry, atmosfera,miejsce do życia itp,itd.Problemem nie jest zrobić 4-5 transfery ale chodzi by były to transfery jakościowe.Osobiście wolę poczekać 2-3 tyg. a nie robić transferu na łapu capu bo kibic się niecierpliwi.

  3. Rahu pisze:

    Jest duża szansa uniknąc wszystkich błędów, dużo zależy od samego Skorży, który nie może przesadzać ze swoimi ambicjami. Nie da się wszystkiego wygrać, powinien to miedź na uwadze i mierzyć siły na zamiary.

  4. inowroclawianin pisze:

    Oby kadra była kompletna od pierwszego dnia obozu. I oby była wystarczająco mocna.

Dodaj komentarz