Powody niskiego współczynnika

Podczas losowania I rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023 we wtorek, 14 czerwca, o godzinie 12:00 drużyna Lecha Poznań będzie jedną z 15 nierozstawionych ekip, ale też na na papierze jedną z najsilniejszych. Kolejorzowi niewiele zabrakło do rozstawienia, jednym z powodów jego braku jest choćby nasza nieobecność na arenie międzynarodowej 12 miesięcy temu.



Już zimą prawdopodobieństwo rozstawienia Lecha Poznań w I rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023 było małe, wiosną przez rozstrzygnięcia w innych ligach europejskich brak rozstawienia Kolejorza w pierwszym losowaniu był już pewny. Lech Poznań sam jest sobie winien musząc teraz być w dobrej formie, by przebrnąć I rundę eliminacji Champions League bądź wylosować kogoś rozstawionego, kto na papierze jest słabszy od Kolejorza.

Dlaczego Lech Poznań 14 czerwca będzie nierozstawiony mając niższy współczynnik od m.in. również nierozstawionego Mistrza Irlandii Północnej, Bośni, Białorusi, Czarnogóry a nawet Wysp Owczych? Pierwszym powodem jest nieregularna gra Kolejorza na arenie międzynarodowego występującego ostatnio w europejskich pucharach co 2 lata. Od paru sezonów każdy klub do rankingu sam zbiera sobie punkty, na jego dorobek nie pracują już inne zespoły z danej federacji jak było to jeszcze kilka lat temu.

Większość mistrzów w sezonie 2021/2022 rywalizuje w kwalifikacjach co roku dzięki czemu regularnie zbiera punkty do klubowego współczynnika. Lech Poznań latem rok temu nie grał na arenie międzynarodowej, przez co do swojego współczynnika 6.000 nic nie dołożył i spadł na 207. miejsce w rankingu UEFA. Nasz klub dzieli je albańskim zespołem KF Laci. W tej chwili wyższy współczynnik ma m.in. KI Klaksvik z Wysp Owczych, Sutjeska Niksić z Czarnogóry, Dinamo Tbilisi z Gruzji, FC Vaduz z Liechtensteinu, FK Sarajevo z Bośni, Lincoln Red Imps z Gibraltaru, KuPS Kuopio z Finlandii, Riga FC z Łotwy, Shkendija Tetovo z Macedonii, Flora Tallinn z Estonii, The New Saints z Walii, Alashkert Erywań z Armenii, Linfield Belfast z Irlandii Północnej czy Fola Esch z Luksemburga.

I runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów 2022/2023:

ROZSTAWIENI:

25.000 – Karabach Agdam (Azerbejdżan)
23.500 – Malmo FF (Szwecja)
23.000 – Ludogorets Razgrad (Bułgaria)
22.500 – Sheriff Tiraspol (Mołdawia)
19.500 – CFR Cluj (Rumunia)
17.000 – Bodo/Glimt (Norwegia)
15.500 – Ferencvaros Budapeszt (Węgry)
14.000 – Maribor (Słowenia)
13.000 – Slovan Bratysława (Słowacja)
8.500 – HJK Helsinki (Finlandia)
8.500 – The New Saints (Walia)
8.500 – FC Dudelange (Luksemburg)
8.000 – Żalgiris Wilno (Litwa)
7.250 – Lincoln Red Imps (Gibraltar)
7.000 – Shamrock Rovers (Irlandia)

NIEROZSTAWIENI:

7.000 – Linfield Belfast (Irlandia Płn.)
7.000 – Zrinjski Mostar (Bośnia)
6.250 – Szachtior Soligorsk (Białoruś)
6.250 – Sutjeska Niksić (Czarnogóra)
6.250 – KI Klaksvik (Wyspy Owcze)
6.000 – Lech Poznań (Polska)
5.500 – Hibernians Paola (Malta)
4.500 – Tobol Kostanay (Kazachstan)
4.500 – FK Shkupi (Macedonia)
4.250 – Pyunik Erywań (Armenia)
4.000 – RFS Ryga (Łotwa)
3.250 – Dinamo Batumi (Gruzja)
2.750 – FK Tirana (Albania)
1.633 – FC Ballkani (Kosowo)

+ triumfator preeliminacji (najwyższy współczynnik: 4.750 – Levadia Tallinn, Estonia)



Na przykład wspomniana na końcu Fola Esch w ostatnich sezonach co roku grała w pucharach zbierając w eliminacjach od 1.000 do 2.500 punktów dzięki czemu teraz jej klubowy współczynnik jest wyższy od naszego i wynosi 7.500. To samo dotyczy choćby Żalgirisu Wilno na który możemy trafić 14 czerwca. Mistrz Litwy ma współczynnik 8.000 nabijając go sobie regularną grą w kwalifikacjach latem. Inny klub z Litwy o nazwie Suduva Marijampole może poszczyć się nawet jeszcze wyższym współczynnikiem – 10.000 plasując się w rankingu UEFA na 130. pozycji.

Powód niskiego współczynnika 6.000, który Lechowi Poznań nie da rozstawienia już w I rundzie eliminacyjnej Champions League 2022/2023 jest jeszcze jeden. To zasady UEFA. Otóż od wyeliminowania Charleroi dnia 1 października 2020 roku Lech Poznań do współczynnika nic już nie dołożył, gdyż w Lidze Europy 2020/2021 pierwsze zwycięstwo lub dwa pierwsze remisy nie są punktowane (w fazie grupowej Kolejorz umiał ograć tylko Standard Liege). Tym samym dla klubowego współczynnika lepsze byłoby np. odpadnięcie w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy z Charleroi i zagranie w eliminacjach do europejskich pucharów poprzedniego lata niż dostanie się do grupy nie przekraczając w niej limitu UEFA.

Przed 2 laty Lech Poznań przechodząc wszystkie 4 rundy kwalifikacyjne Ligi Europy zyskał do klubowego współczynnika 3.000 punktów. Dla porównania węgierski Fehervar (dawniej Videoton Fehervar) za dojście do ostatniej IV fazy eliminacyjnej Ligi Europy 2020/2021 i odpadnięcie w niej otrzymał 2.500 punktów, a więc mniej tylko o 0.500. Co ciekawe gdyby Lech Poznań rok temu zagrał w kwalifikacjach do Ligi Konferencji i nawet odpadłby już w II rundzie eliminacyjnej, to w tym roku mając współczynnik 7.500 byłby rozstawiony w losowaniu I fazy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023. To najlepiej pokazuje, jak bardzo opłaca się rywalizacja nawet w samych eliminacjach każdego lata. Lepiej przystąpić do pucharów i szybko z nich odpaść niż w ogóle w nich nie rywalizować i nie zbierać żadnych punktów do rankingu UEFA.

Warto przypomnieć, że Lech Poznań najwyższy współczynnik klubowy w swojej historii miał przed sezonem 2013/2014 – 23.650. Kolejorz dużo stracił na jeszcze poprzedniej reformie wprowadzonej w 2018 roku, kiedy do klubowego współczynnika nie były już wliczane punkty z krajowego rankingu UEFA. O tym, co zrobić, żeby podnieść klubowy współczynnik w pucharowym sezonie 2022/2023 i ile można zyskać punktów napiszemy w ciągu paru dni w osobnym artykule na KKSLECH.com.

Na sezon 2006/2007: 6.104 (współczynnik krajowy)
Na sezon 2007/2008: 5.609 (współczynnik krajowy)
Na sezon 2008/2009: 6.973
Na sezon 2009/2010: 12.583
Na sezon 2010/2011: 11.008
Na sezon 2011/2012: 21.683
Na sezon 2012/2013: 22.483
Na sezon 2013/2014: 23.650
Na sezon 2014/2015: 17.275
Na sezon 2015/2016: 17.300
Na sezon 2016/2017: 11.500
Na sezon 2017/2018: 10.950
Na sezon 2018/2019: 7.000
Na sezon 2019/2020: 8.000
Na sezon 2020/2021: 7.000
Na sezon 2021/2022: 6.000
Na sezon 2022/2023: 6.000

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





7 komentarzy

  1. inowroclawianin pisze:

    Rutek jest winny. Zawsze z czymś nawalił. A to nie ten trener, a to wzmocnienia niewystarczające, zakłamywanie rzeczywistości i to nawet publicznie. Znamy to. Gdyby Lech grał co sezon przynajmniej w eliminacjach to ten współczynnik byłby wyższy. W grupie też zbyt rzadko grywamy. To trzeba zmienić i będzie lepiej, łatwiej w przyszłości.

  2. versoo pisze:

    Jak mozna bylo roztrwonic taki wspolczynnik?! Ten caly Rumak pojebany powinien miec zakaz zblizania sie do stadionu za te przegrane lata. Stjarnan, Zalgiris, co tam jeszcze nie bylo. Nie pamietam. Mijaja lata, konsekwencje wpierdoli nadal widac.

    • inowroclawianin pisze:

      Ale kto go zatrudnił na to stanowisko? Albo takiego Bakero, Ivana, Żurawia.. To nie były przemyślane ruchy. Z takim współczynnikiem jak w szczycie, dziś byli byśmy rozstawieni pewnie nie tylko w pierwszej rundzie.

      • Reyvan pisze:

        @inowroclawianin
        Lech z tym topowym współczynnikiem, byłby rozstawiony w pierwszych trzech rundach

  3. Bart pisze:

    Rumak nie umiał w europejskie puchary i odpadał z nich w kompromitujących okolicznościach, ale … ktoś tego Rumaka zatrudnił i ktoś sprowadził mu piłkarzy jacy wtedy byli. Przypominam że Rumak szturmował Europę z Kotorem, Wołąkiewiczem, Drewniakiem, Ubiparipem, Ślusarskim czy Tomkiem Kędziorą i Marcinem Kamińskim którzy byli wtedy młodzi i nieograni. W zespole brakowało jakości i doświadczenia. Mimo wszystko ten Rumak taki tragiczny też wcale nie był, bo z gorszym składem robił lepsze wyniki w lidze od Nenada Bjelicy czy Darka Żurawia.

  4. leftt pisze:

    Przypominam, że Rumak przestał być trenerem Lecha w 2014, a do rankingu liczy się pięć ostatnich sezonów. Z czego dwa razy spektakularnie wyjebaliśmy się w lidze. Z Adasiem i z Żurawiem.

  5. Reyvan pisze:

    Przyczyną niskiego współczynnika jest to co stało się po sezonie 10/11 czyli spirala w którą Lech wpadł, z jedną przerwą w sezonie 15/16 i drugą niespodziewaną w sezonie 20/21
    Czyli, brak kwalifikacji szczególnie w sezonach gdzie Lech miał coraz więcej punktów rankingowych.
    Albo słabe wyniki mimo kwalifikacji.

    Wystarczy powiedzieć że w topowym współczynnikowo sezonie 13/14 Lech byłby rozstawiony w każdej rundzie kwalifikacyjnej LE, i byłby drugim koszyku

Dodaj komentarz