Progres, regres i stagnacja

W mistrzowskim sezonie 2021/2022 wystąpiło łącznie 14 piłkarzy Lecha Poznań, którzy wiosną 2021 roku grając w Kolejorzu zajęli dopiero 11. miejsce na koniec rozgrywek 2020/2021. Grupę 14 zawodników można podzielić na trzy mniejsze.

W sezonie 2021/2022 pod okiem Macieja Skorży część piłkarzy występujących wiosną 2021 roku zanotowało progres, część regres a część tak jakby stało w miejscu. Dziś w nieco innym podsumowaniu można pokusić się o rozdzielenie 14 piłkarzy do 3 grup. Pod uwagę przy dokonaniu podziału zostały wzięte statystyki takie jak liczba minut w sezonie 2021/2022 a 2020/2021, gole, asysty oraz wpływ na zespół w mistrzowskich rozgrywkach.



PROGRES (+):

Mikael Ishak
Filip Bednarek
Antonio Milić
Bartosz Salamon
Jakub Kamiński
Jesper Karlstrom

Mikael Ishak w mistrzowskim sezonie 2021/2022 był ważniejszy, jeszcze lepszy niż w rozgrywkach 2020/2021, w których zdobył 12 goli i miał 1 asystę. W ostatnim sezonie Szwed grał oczywiście więcej, jednak warto docenić jego liczby w postaci 18 bramek oraz 5 asyst, które są dowodem na progres Mikaela Ishaka. Przepaść mieliśmy też w liczbach Jakuba Kamińskiego (1 gol, 2 asysty do 9 bramek i 6 asyst), którego Maciej Skorża dźwignął na wyższy poziom pozwalający odejść za ponad 10 milionów euro do Wolfsburga. Progres zanotował także Jesper Karlstrom. Szwed wiosną 2021 roku nie grał źle, ale w sezonie 2021/2022 był jeszcze lepszy, był jeszcze ważniejszy dla Lecha Poznań, był tak dobry aż zauważył go selekcjoner reprezentacji Szwecji.

Nieporównywalnie lepsi aniżeli wiosną 2021 byli w ostatnich 12 miesiącach defensywni zawodnicy, którzy przyszli do nas 1,5 roku temu. Bartosz Salamon miał bardzo słabą wiosnę 2021, był nawet porównywany przez kibiców do Nikoli Vujadinovicia, a jego niezdarne ruchy mocno irytowały. Salamon pod wodzą Macieja Skorża stał się zupełnie innym zawodnikiem. Stał się liderem tylnej formacji, liderem na boisku, liderem w szatni, ulubieńcem kibiców i jeszcze wrócił do reprezentacji Polski. Duży progres zanotował również Antonio Milić, który był diametralnie innym, lepszym stoperem niż wiosną 2021 strzelając w mistrzowskim 4 gole i zaliczając 2 asysty.

Nie można także zapomnieć o Filipie Bednarku. Ten bramkarz nie ma wysokich notowań u wielu kibiców jeśli chodzi o umiejętności sportowe, ale mentalnie dał Lechowi bardzo dużo. Sportowo w mistrzowskim sezonie również grał nieco lepiej niż wcześniej, przede wszystkim nie puszczał już tylu bramek, zachował więcej czystych kont, wybronił nam jesienne derby z Wartą czy spotkanie z Górnikiem, kiedy przy stanie 1:1 kapitaną interwencją uchronił Kolejorza przed utratą gola po uderzeniu Lukasa Podolskiego w sytuacji 1 na 1.

null

STAGNACJA (=):

Mickey van der Hart
Michał Skóraś
Nika Kvekveskiri
Lubomir Satka

Mickey van der Hart nie zaliczył regresu. Był po prostu tak samo słaby, jak wcześniej nie mając przez cały sezon żadnej interwencji z której można by go zapamiętać. Michał Skóraś w sezonie z 34 kolejkami rozegrał mniej minut niż w tym jeszcze poprzednim, lecz liczby miał identyczne (oba sezony Ekstraklasy skończył z 2 golami i asystą). Na podobnym, solidnym poziomie był Lubomir Satka, który mimo wszystko często niczym specjalnym się nie wyróżniał, niestety względem wiosny 2021 żadnego postępu w sezonie 2021/2022 nie uczynił Nika Kvekveskiri. Reprezentant Gruzji jeszcze jesienią 2021 miał konkretne liczby, wiosną 2022 już żadnych, na dodatek nie umiał wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie, trener Maciej Skorżą często wpuszczał go tylko na tzw. „ogony”.

null

REGRES (-):

Pedro Tiba
Dani Ramirez
Alan Czerwiński
Filip Marchwiński

W sezonie 2021/2022 mocny regres w porównaniu z ligowymi rozgrywkami 2020/2021 zanotowało 4 piłkarzy. Pedro Tiba gasł w oczach z każdym kolejnym miesiącem. Od zawodnika wyjściowego składu z jakością przeszedł drogę do gracza, którego Maciej Skorża bał się wpuszczać nawet z ławki rezerwowych. Na końcu klub słusznie nie przedłużył z nim umowy uznając Portugalczyka za pomocnika mającego już najlepsze lata za sobą, który niestety zanotował także spory regres fizyczny. Nie do końca do taktyki Macieja Skorży pasował przez ostatni rok Dani Ramirez, hiszpański rozgrywający przegrał rywalizację z Joao Amaralem, aczkolwiek jego ligowe liczby jak na rezerwowego, który czasem znajdował się nawet poza kadrą nie były złe (1 bramka, 4 asysty).

Przepadł kompletnie Alan Czerwiński, który jesienią przegrał rywalizację z Joelem Pereirą o miejsce w składzie, wiosną przegrał rywalizację nawet o miejsce na ławce z Tomaszem Kędziorą. Efekt? Niespełna 500 minut w 11 ligowych meczach, w których Czerwiński i tak miał liczby. W ostatnim spotkaniu z Zagłębiem zaliczył asystę oraz zdobył bramkę. Żadnych liczb w sezonie 2021/2022 nie miał Filip Marchwiński. „Marchewa” w mistrzowskich rozgrywkach rozegrał 18 meczów (188 minut), w jeszcze wcześniejszych 21 spotkań (636 minut). Minutowy regres w jego przypadku jest więc spory.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. 07 pisze:

    Bednarek grał tak samo słabo jak M.v.d. H i oceniliscie go na =. ??? Fakt wybronil 2 mecze z Wartą i Górnikiem, ale z Rakowem to ja bym wybronił.

Dodaj komentarz