Na chłodno: Amen

Cykl „Na chłodno” to od lat najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Kolejny, pierwszy od zdobycia Mistrzostwa Polski odcinek cyklu „Na chłodno” publikowany na dodatek w dniu 7. rocznicy zdobycia przedostatniego Mistrzostwa Polski oznacza, że coś się dzieje, coś się w Lechu wydarzyło i pora się tym zająć od innej, chłodnej strony.

Poniedziałkowa informacja sprzed godziny 22:00 zapisała się w ponad 100-letniej historii tak samo, jak zdobycie ósmego tytułu Mistrza Polski przez Lecha Poznań. Rzadko zdarzają się sytuacje, w których dany trener odchodził sam z siebie po zdobyciu tytułu i to parę dni przed przygotowaniami do nowych rozgrywek. Ten kto nie wczytał się w komunikat mógł w pierwszej chwili pomyśleć, że Maciej Skorża mając w pamięci wydarzenia sprzed 7 lat, brak wzmocnień, brak odpowiedniego młodzieżowca, wyjazd Kvekveskiriego, Karlstroma czy Satki na kadrę z której wrócą dopiero po 20 czerwca (to mocno utrudnia letnie przygotowania) i inne kłopoty mogące doprowadzić do powtórki z sezonu 2015/2016, sam zrezygnował z posady. Trener Maciej Skorża nigdy by się jednak nie poddał, problemy rodzinne, które nie zostaną ujawnione okazały się zbyt poważne do pogodzenia życia codziennego z futbolem i oddania się piłce w 100% z czego zasłużony trener zawsze słynął.

null

Ostateczna decyzja o rezygnacji Macieja Skorży parę dni przed startem przygotowań 11 czerwca to cios na który żaden z kibiców nie był przygotowany. Wiosną co prawda było już słychać o problemach osobistych trenera, ale nikt nie spodziewał się takiego finału. Podjęcie decyzji dopiero 6 czerwca pokazuje, że Maciej Skorża do końca bił się z myślami, co zrobić. Nie było to wcześniej planowane, w końcu jeszcze 2 maja trener mówił o automatyzmach, jakie są nam potrzebne w grze i jakie ma Raków, po 14 maja mówił za to o budowaniu kadry na nowy sezon, o wyzwaniu pogodzenia gry co 3-4 dni od 5 lipca o 13 listopada, określił transferowe pozycje, akceptował ruchy czy przeprowadzał rozmowy z zawodnikami przedstawiając im swoją wizję na kolejny sezon. Maciej Skorża ewidentnie myślał o dalszej pracy, o dalszym wygrywaniu, jednak obecnie musi skupić się na czymś innym. Musi zmierzyć się z innymi wyzwaniami na innym polu, wygrywać gdzie indziej, by kiedyś, nawet za parę lat, wrócić do nas z czystą głową i z dalszą chęcią zwyciężania z jaką powrócił na Bułgarską w kwietniu zeszłego roku.

null

Nie ma kibica, który myśląc o niespodziewanym odejściu Macieju Skorży mówiłby – „żegnaj”. Co jedynie do zobaczenia, bo jesteśmy przekonani, że on tu wróci, wróci jako zwycięzca, by zwyciężać dalej i prowadzić Lecha Poznań ku kolejnym sukcesom. Bez względu na to, co by się nie działo Maciej Skorża na pewno za pewien czas powróci myślami do piłki chociaż na chwilę, wróci do oglądania meczów i swojego Lecha tak samo. To pasjonata futbolu, człowiek ubóstwiany przez wielu kibiców m.in. za to w jaki sposób pochodzi do piłki, jak nią żyje, jest podziwiany za swoją niesamowitą mentalność, w której porażka to początek drogi do kolejnego sukcesu. Maciej Skorża na chwilę musiał przerwać swoją drogę do następnego sukcesu, przerwać marzenia o Lidze Mistrzów, jednak ten człowiek na pewno tak łatwo nie odpuści. On wróci do dążenia do realizacji własnych celów sportowych i za pewien czas wróci również do Poznania, żeby zrealizować swoje oraz marzenia wszystkich osób związanych z Lechem.

null

Nie będzie żadnych podsumowań pracy Macieja Skorży, bo my jej na tej stronie nie uznajmy za zakończoną. Trener, który dał Kolejorzowi dwa tytuły Mistrza Polski, dał kibicom mnóstwo radości, cudownych chwil, dał nam tyle tematów na fajne, mistrzowskie teksty, pozwalał wykonywać cudowne zdjęcia czy doprowadził do ponownego utonięcia miasta w świetle rac wciąż jest członkiem Lechowej rodziny, który tylko czasowo musiał opuścić Bułgarską. Król MACIEJ SKORŻA był od zakończenia sezonu 2014/2015, jest nim po sezonie 2021/2022 i będzie Królem także po kolejnym mistrzowskim sezonie po którym znowu powstanie taki tekst, jak -> TUTAJ będący drugą częścią jednego z artykułów z czerwca 2015.

Na razie życie toczy się dalej, po burzy z ulewą, która przeszła nad Poznaniem kilkadziesiąt minut po rezygnacji Macieja Skorży wyszedł księżyc a po 4:25 wyszło słońce i to słońce zaświeci jeszcze wiele razy w Lechowym życiu. Czas się pozbierać i myśleć o kontynuowaniu projektu. Bez owijania w bawełnę: Do 13 listopada nie ma czasu na nowego trenera, zostały 4 dni do rozpoczęcia przygotowań oraz niecały miesiąc do pierwszego meczu. Żaden nowy trener nie pozna w tak krótkim czasie wszystkich zawodników, nie pozna realiów klubu, nie wprowadzi do Lecha swoich pomysłów czy nie nauczy grać zespołu po swojemu w 4 sparingach i to bez udziału kadrowiczów. Na nowego trenera + jego sztab ludzi nie ma już czasu, nie ma tak naprawdę czasu na nic. 5-6 lipca ruszamy z regularną grą co 3-4 dni, która poprzez ścieżkę mistrzowską w europejskich pucharach jest bardzo prawdopodobna aż do 13 listopada. W Lechu nie ma czasu na znalezienie i zatrudnienie szkoleniowca, nie ma czasu na jego efektywną pracę przy obecnym kalendarzu, który uniemożliwia organizację normalnych mikrocykli treningowych. Nadal jest za to czas na zrobienie wszystkiego, by nie przegrać sezonu 2022/2023 już na starcie. Macieja Skorży na razie w Lechu nie ma, ale jest cały jego sztab, który również sięgnął po tytuł Mistrza Polski. Jest przede wszystkim 2-krotny Mistrz Polski i 2-krotny triumfator Pucharu Polski, Rafał Janas współpracujący z Maciejem Skorżą od blisko 20 lat, który posiada odpowiednie uprawienia oraz niezbędną wiedzę, by przede wszystkim w czasie od 11 czerwca do 5 lipca nie rozbić tego, co budowało się od kwietnia 2021 roku. Amen.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





39 komentarzy

  1. Jacek_komentuje pisze:

    Fajny tekst w tych beznadziejnych okolicznościach.

    Trudno się pozbierać po takim ciosie, ale decyzję i prywatność Trenera trzeba oczywiście uszanować. Też mam nadzieję, że Maciej Skorża jeszcze tu wróci, ale nie podobają mi się teksty „i znowu poprowadzi nas do mistrzostwa” bo to mogłoby sugerować, że z innym trenerem tytuł jest niemożliwy. A ja wierzę, że jeśli tylko w myśleniu włodarzy klubu coś się naprawdę przestawiło, to nawet z innym szkoleniowcem Lech może walczyć w Europie i włożyć krajowe trofea do gabloty.

    Czy takim trenerem jest Rafał Janas? Nie wiem. Trudno powiedzieć, jaki ma kontakt i posłuch wśród reszty sztabu i piłkarzy. Czy będzie potrafił odpowiednio ich zagrzać do walki i zarządzać szatnią. Czy przekona, że bez swojego wieloletniego szefa udźwignie ciężar i poprowadzi Lecha do sukcesów. Z drugiej strony ktokolwiek by tu nie przyszedł – ryzyka są takie same. Nie wiemy, czy nawet trener z uznanym nazwiskiem dobrze wejdzie w tę szatnię, czy dogada się z liderami drużyny, czy zrozumie specyfikę Lecha.

    Tak więc, choć z dużymi obawami, zgadzam się, że najlepszym rozwiązaniem będzie dać szansę Rafałowi Janasowi. Z pewnością na nią zasłużył.

  2. Sapuaro pisze:

    Karuzela nazwisk zaczęła kręcić się od razu, ale faktycznie najbezpieczniej, choć nadal z dużym ryzykiem, będzie zostawić cały sztab i dać szansę Janasowi.

  3. Grossadmiral pisze:

    Może i ten Janas faktycznie to najlepsza opcja. Ciągłość szkolenia będzie zachowana jak co to do Skorzy moze przedzwonić i pewnie mu pomoże. Przegwizdane i tak mamy a przemieszanie w kotle przed takimi maratonami to tez nie wróży dobrze. Może warto kogoś dokoptować jedynie do sztabu w postaci asystenta

  4. yossarian pisze:

    Rafał Janas trenerem? Mam ambiwalentne odczucia ale chyba tak na szybko to optymalne rozwiązanie. Nie wyobrażam sobie teraz trenera z zewnątrz, który przychodzi z całym swoim sztabem. Chyba byłaby to zbyt duża rewolucja. A jeżeli już to musi być to osoba z olbrzymią charyzmą i z wizją bliską Skorży.
    Co do sztabu (w momencie gdy zostanie) to mam nadzieję, że przyjrzą się trenerom od przygotowania fizycznego ponieważ moim zdaniem coś szwankowało i powinna być tutaj korekta.

  5. Steve pisze:

    Ostatni akapit dosadny, ale i boleśnie prawdziwy. Nie ma czasu na zamianę strategii, przed tak ważnym okresem dla Lecha. Zarząd nie ma wiele czasu na negocjacje z kimkolwiek poważnym. Ktokolwiek poważny będzie chciał do nas przyjść, będzie chciał swojego sztabu ludzi i będzie miał nową wizję na grę. Jeśli miałby to być ktoś z poza obecnego sztabu szkoleniowego, to tylko ktoś kto zna realia klubu, ekstraklapy itp. Na tym etapie koncepcja z Rafałem Janasem jest najbardziej słuszną drogą. Jeśli tak, to zarząd powinien jeszcze dziś to ogłosić i ustalić szczegóły tak aby uciąć wszelkie spekulacje i nie rozwalać atmosfery wokół klubu, zarówno medialnie jak i sportowo w kontekście kw do pucharów.

  6. Gadzuki pisze:

    Powiem tak życie zawsze piszę własne scenariusz i śmieje się planów takich małych istotek jak my. Sport zna już takie przypadki gdy nagle trener , który miał prowadzić do sukcesów musi zrezygnować i asystent bierze ster w swoje ręce i wygrywa np Lakers na początku lat 80

  7. Sp pisze:

    A ja właśnie uważam, że powinniśmy brać trenera doświadczonego tylko czy taki zgodziłby się na nasz obecny sztab bo Janas powinien być dla tego trenera tym kim był dla Skorży

  8. Bart pisze:

    Niekomfortowa sytuacja. Na pewno musi dziać się coś poważnego skoro Skorża zdecydował się na taki krok w takim momencie. Pozostaje podziękować za drugi tytuł zdobyty z Lechem (w który niemal do końca sezonu wątpiłem, za co mi teraz cholernie głupio) i trzymać kciuki by wszystko w życiu Pana Macieja jak najprędzej i jak najkorzystniej się poukładało.

    Nie wiem co wymyśli zarząd, ale w tej sytuacji może być ciężko o lepszą opcję niż powierzenie Janasowi dalszego poprowadzenia Lecha. Pozostawienie obecnego sztabu, ewentualnie z dokoptowaniem dodatkowego asystenta, to sposób na zachowanie ciągłości pracy. Janas zna metody Skorży, pracuje z nim od wielu lat, uczestniczył w planowaniu kadry na nowy sezon, opiniowaniu transferów, planowaniu przygotowań. Janas być może będzie mógł w pewnych sprawach radzić się Skorży nawet przez telefon, co też jest atutem. Być może też w międzyczasie sprawy prywatne Skorży ładnie się naprostują i za kilka miesięcy Pan Trener będzie mógł wrócić do swojego sztabu. Tak czy siak, nie wiem czy znajdzie się rozsądniejsze rozwiązanie niż zostawienie obecnego sztabu przynajmniej na czas gry w pucharach. Nowy trener i nowy sztab potrzebowaliby przecież czasu na nauczenie się Lecha, poznanie piłkarzy i funkcjonowania klubu, na co czasu może nie starczyć.

  9. leftt pisze:

    Co by nie mówić, jestem prawie pewien jednego: lepiej będzie zostawić Janasa niż wziąć kogokolwiek z polskich trenerów.

  10. Zbychu pisze:

    Co nagle to po diable. A tu niestety decyzja musi być szybka i przemyślana. Jak napisałem w innym miejscu, Maciej Skorża mógł wyrazić swoją opinię co do przejęcia drużyny przez Rafała Janasa. Zna drużynę, zna wizję Skorży, w sumie to z niejednego pieca chleb jadł. Pewnie potrzebowałby dobrego asystenta, który zająłby jego miejsce. Pewnie ma też dobre układy z Rutkami, co też jest ważne. Nikt z nas jednak nie siedzi w szatni i nie wiemy, jak wyglądają jego relacje z drużyną, czy ma odpowiedni szacunek, ale i dobry kontakt z piłkarzami. Chyba obejrzę sobie kilka filmów z kulis, pod tym kątem. Gdyby miał przyjść nowy trener, to musiałby być to ktoś z jeszcze wyższej półki, kto z miejsca stanie się autorytetem dla zespołu. W Polsce raczej takiego nie widzę.

  11. kibol z IV pisze:

    Scieła mnie ta wczorajsza wiadomość z nóg. Scieła i nie mogę się z niej otrząsnąć. Mając Skorże wiedziałem że wreszcie Lech ma to co w każdej druzynie najważniejsze. Trenera . Trener z prawdziwego zdarzenia. Człowieka charyzmatycznego , ambitnego ale nade wszystko najlepszego fachurę w Polsce. Trenera na lata. Człowieka któremu można zaufać w 100 %. Zaufać bo na to zaufanie zapracował tym wszystkim co zrobił dla naszego Kolejorza. Swojego Kolejorza. Bo Maciej Skorża już jest legendą Lecha. Bezsporną. Ikoną . Łazarek i Skorża…dwóch trenerów których legenda nigdy nie zginie w kontekscie Lecha Poznań. Jestem przekonany że Maciej Skorża wróci na trenerską ławkę Lecha. Wróci , bo wygra z wszystkimi przeciwnościami losu , które obecnie go trapią. Wygra bo kto jak nie on. Człowiek z piętnem zwycięzcy , nie przegrywa nigdy.
    Cieżko tak na gorąco mówić kto za MAESTRO SKORŻĘ . Cięzko to wszystko zebrać do kupy i podejmować jakieś decyzje po tak szokującej wiadomości. Chyba faktycznie najlepszą opcją jest w tej chwili Janas. Wieloletni asystent Skorży. Znający doskonale jego wizje , charyzmę , podejscie do szatni ,mental i wszystko to co może dać praca z najlepszym fachowcem. Jesli faktycznie Janas zostanie trenerem Lecha , nie będzie to kontynuacja pracy Macieja Skorży. Będzie to już praca na własny rachunek poparta praktyką u kogoś kogo trudno zastąpić. Czy aby w takim momencie , w takiej sytuacji i okolicznościach i w takim klubie jak Lech ? Trudno ocenić i prawdę powiedziawszy zarząd ma przed sobą cholernie cięzką decyzję.

  12. Mirco pisze:

    Problemy trenera Macieja Skorży nie są od wczoraj, ale pewnie zmagał się z nimi od dłuższego czasu – tym bardziej więc dla Niego uznanie, że mimo wszystko zdobył dla nas Majstra! Co do naszej aktualnej sytuacji – jest naprawdę źle – Koledzy po szalu fajnie zauważają – podobnie jak Autor artykułu – że najlepszą opcją przy braku czasu przed sezonem, na powierzenie roli trenera Rafałowi Janasowi. Nie do końca jestem o tym przekonany. I kilka słów dlaczego: otóż mimo, że Rafał Janas ma duże doświadczenie trenerskie – to jednak wszędzie towarzyszył Maciejowi Skorży jako jego asystent, nie inaczej było teraz w szatni Lecha. Dobra – ktoś powie – dajmy mu szansę super, ale jak zareaguje szatnia? I nie mówię tu tylko o piłkarzach, którzy mają swoje ego i dotychczas dla nich Rafał Janas był „tylko” aystentem? A co z drugim asystentem Kędziorkiem, zgodzi się dalej współpracować w nowym układzie – pewnie też ma swoje ambicje… Być może się mylę i trener Janas nie jest taki „miękki” dla zawodników jak nam się wydaje i będzie potrafił ich opieprzyć kiedy będzie trzeba, ale mam co do tego wątpliwości. Nowy trener to loteria. Wypada się zgodzić, że w Polsce ciężko o odpowiedniego kandydata, bo jedyny który mi się nasuwa to trener Jacek Zieliński, ale pewnie on ma swój projekt na Cracovię i jej tak po prostu nie zostawi (ja pewnie bym na jego miejscu zostawił, ale ja wiadomo to jestem kibic Lecha a nie Cracovii ;-)
    Z zagranicy? Strach się bać jakiś wynalazków – cały czas pamiętam „dokonania” Bakero co to z nas miał zrobić tikitakę, może Nenad Bjelica do jakiegoś momentu dawał radę i co ważne dość dobrze opanował język polski? Przez moment też się zastanawiałem o ile przez ostatnie sezony podniósł swoje trenerskie umiejętności Ivan Djurdevic (wynik jaki zrobił z Chrobrym budzi uznanie, bo to wynik ponad stan) – bo on to Lechita wiedziałby do jakiej szatni wchodzi, ale po pierwsze – ostatnio wybrał kiepskich, a dwa my mamy bić się w przyszłym sezonie i o Majstra, PP i europejskie puchary, więc chyba jeszcze za małe doświadczenie Ivana… Tak więc bardzo ciężka dla nas sytuacja – wypada zatem życzyć komukolwiek kto będzie teraz w Lechu dowodził powodzenia. A Trenerowi Maciejowi Skorży jeszcze raz dzięki za wszystko!!!

  13. mario pisze:

    pozostawienie sztabu z Rafałem Janasem jako pierwszym trenerem ma sens na kilku płaszczyznach.
    Po pierwsze będzie racjonalne. Sztab zna piłkarzy, piłkarze znaj sztab. Będzie zachowana myśl szkoleniowa, ciągłość pracy, zasad, metod.
    Po drugie, temu sztabowi to się po prostu należy, bo to on pod wodzą Pana Trenera Skorży, zrobił wynik. Jak by wyglądało, gdyby teraz po tym wszystkim zmieniać cały sztab szkoleniowy? Beka na cały kraj.
    I po trzecie wreszcie, sam Pan Trener chciałby zapewne, by sztab kontynuował jego pracę. Cały sztab należy zachować, powołać Janasa na pierwszego trenera z uwagi na dobro drużyny i i z uwagi na szacunek do osoby Pana Trenera.
    Niech zwyciężają dla Lecha, dla nas, dla siebie i dla Trenera Skorży!
    🔵⚪

  14. Lolo pisze:

    zmieńcie listopad na lipiec

  15. Mouze pisze:

    Innego wymiaru nabiera konferencja prasowa na którą Skorża przyprowadził cały swój sztab. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem w obecnych okolicznościach byłby Djurdjevic i sztab Skorzy ale niestety Ivan jest już podpisany w Śląsku więc praktycznie do munidalu zostaje Janas Jr. Ja mam poważne obawy co do powodzenia tego rozwiązania ale chyba innego po prostu nie ma…

  16. Piknik pisze:

    „Ze wszystkich rzeczy nieważnych piłka nożna jest najważniejsza”(Jan Paweł II)
    A nawiązując do tych słów Papieża są jeszcze elementy naszego życia które są ważne i dla nas istotne. Niech trener poukłada sobie te prywatne sprawy na spokojnie i czekamy na powrót Macieja Skorży do pracy w naszym ukochanym Lechu. Wracając do rzeczy nieważnych, które jednak są dla nas ważne ruszyła już karuzela nazwisk i spekulacji dziennikarskich. Padają takie nazwiska: Waldemar Fornalik, Nenad Bjelica, Marcin Brosz z bardziej oryginalnych Michał Probierz, Jacek Magiera, Piotr Tworek. Nie którzy „dziennikarze” i „specjaliści” mają swoiste poczucie humoru i wymieniają na tej liście Adama Nawałkę. A Pikinik na miejscu zarządu by trochę zaryzykował i niech to Rafał Janas będzie pierwszym trenerem Lecha. Ryzyko jest takie, że pan Rafał nigdy nie prowadził jako pierwszy trener drużyny z Ekstraklasy. Facet jednak zna drużynę, orientuje się w ambicjach i klimacie w samym klubie. Pracownicy klubu twierdzą, że Lech obserwuje zawsze rynek trenerów (nic dziwnego, skoro tak często w ostatnich latach zmieniały się koncepcje zarządu dotyczące trenera) W każdym razie dla mnie był to szok i teraz działaczy czeka dużo pracy.

  17. MARCINzKALISZA pisze:

    Nie mogę się pozbierać po tej wczorajszej informacji. Skorża był gwarantem sukcesu i wydaję mi się że tylko On mógł pogodzić grę co 3-4 dni. Co do jego następcy to też wydaję mi się że trzeba chyba dać szansę Janasowi, lub komuś kto zna realia Lecha i polskiej piłki.

  18. leftt pisze:

    „Drzwi dla trenera Skorży są w Kolejorzu otwarte”, jak stwierdził zarząd. Ale w sytuacji, gdyby trenerem został Janas, byłyby otwarte jakby bardziej. Może nie czas w tej chwili na takie spekulacje bo nie wiemy, o co chodzi i nie wiemy, w jakim miejscu będzie Lech i trener Skorża za miesiąc, dwa, pół roku, rok. Ale to zdanie może być jakąś sugestią.

  19. F@n pisze:

    Oczywiście, że jest czas na znalezienie nowego. Zostawienie Janasa sprawi, że będziemy w ciemnej dupie w kolejnym kryzysie. Zadziałjmy w koncu przed, a nie po tragedii

  20. Pawelinho pisze:

    Ja do tej pory mimo iż miałem trochę zastrzeżeń to mimo wszystko mam wrażenie, że ta wiadomość to jakiś żart lub jakaś nieprawdziwa informacja. Sam jestem ciekaw kto w tej sytuacji będzie prowadził Lecha skoro Maciej Skorża z wiadomych przyczyn zrezygnował. Pożyjemy zobaczymy jak mawia klasyk.

  21. Max Gniezno pisze:

    Chyba najlepsze rozwiązanie. Janas ma już 45 lat i najwyższy czas podjąć to samodzielne wyzwanie. Pełne poparcie w obecnej sytuacji.
    Skorza kiedyś na pewno wróci do Lecha ale coś mi mówi że po drodze poprowadzi jeszcze reprezentację.
    Jeszcze raz wypada podziękować Skorzy za to co dał wszystkim wielkopolskim kibicom, oraz trzeba w tych trudnych dniach życzyć wszystkiego dobrego. To na pewno była ciężka, zarazem głęboko przemyślana decyzja

  22. kibol z IV pisze:

    Skorża doskonale znał specyfikę Lech. Wymagania. Posiadał autorytet , szacunek i zaufanie szatni. Potrafił natchnąc ten zespół odpowiednim mentalem. Nie wiem czy zastąpienie kimkolwiek innym będzie gwarancją sukcesu. Będzie to niezwykle trudne , nie wiem czy wykonalne na obecnym etapie. Janas ma całą Skorżową spusciznę. Zna tajemnice jego warsztatu , ale nigdy nie będzie Maestro. Każdy jest innym człowiekiem. Jak było w Lechu z trenerami bez doświadczenia wiemy doskonale. Rumak , Ivan , Żuraw…Im się nie udało.
    Trener z zagranicy to wielka niewiadoma. Nauczyć się klubu zawsze zajmuje trochę czasu. Nauczyć się klubu przez zagranicznego trenera to jeszcze dłuższy proces. Nie zazdroszczę zarżądowi decyzji. Na kogo postawić , komu zaufać , jakie postawić wymagania ? Jesli nie zagranica to Polska . Tylko kto ? Nie ma lepszego trenera niż Skorża. Wszystko sie posypało…No cóż wszyscy w tym momencie musimy zdać sobie sprawę iż w tym sezonie ,znów będziemy mieli innego Lecha. Jakiego ? Na to pytanie , chyba nikt nie zna dziś odpowiedzi.

  23. mario pisze:

    dobry moment na sondę 🙂

  24. Levin_9 pisze:

    Nowy trener to zawsze nowe rozdanie, część piłkarzy chciała odejść, po rozmowach ze Skorżą np. Ramirez postanowił pozostać to końca listopada. Douglas i Kownacki przyszli do Lecha w dużej mierze „dla trenera” , jak zachowają się w obecnej sytuacji, czy nadal będą zainteresowani grą w Lechu. Powrót Skorży do Kolejorza niestety trzeba rozpatrywać w kontekście lat, nie miesięcy. Optymalnym rozwiązaniem byłby trener sprawdzony w naszej lidze i Janas jako asystent. Start w europejskich pucharach niewiele mnie obchodzi, wystarczy awans do fazy grupowej LE lub CL, najważniejsze żebyśmy listopad zakończyli z realnymi szansami na obronę tytułu wiosną.

  25. Ostu pisze:

    Po przeczytaniu wszystkich Waszych opinii jeszcze bardziej się upewniam do duetu Janas – Skrzypczak z powodów, które opisałem już w innym wątku…

  26. Mateusz92 pisze:

    Wciąż nie mogę się pozbierać po tym, co się wydarzyło… ciężko będzie sobie wyobrazić ławkę Lecha bez Macieja Skorży. Dla mnie to LEGENDA tego klubu. Gwarancja sukcesu, bezpieczeństwa. On był tym, który trzymał mnie przy nadziei, że miniony sezon zakończy się mistrzostwem Polski. Gdyby nie Skorża już dawno był zwątpił, najbliżej tego byłem po meczu z (L)adacznicą.
    Jego następca to trudny temat. Z jednej strony Janas, to kontynuacja pracy Skorży, a obecnie nie ma zbyt wiele czasu na całkiem nowe otwarcie. Nie neguję tego, że ma „papiery” na pierwszego trenera.
    Zastanawia mnie czy Janas ma odpowiedni charakter do tej roli. Trener musi wiedzieć czego chce, musi mieć jasno określone założenia względem zawodników i musi je wyegzekwować od nich. Boję się tego, że ktoś krzywo spojrzy… i koncepcja runie jak domek z kart. Mieliśmy już „dobrych wujków ” jako trenerów. Np niejaki Jan Urban. I może lepiej nie wnikajmy w szczegóły, każdy wie jak było. Na pewno nie chciałbym ponownie tego przeżywać.
    Dla mnie najlepsza opcja to Jacek Zieliński. Marzę o tym, by przyszedł do Lecha i jednocześnie zachował cały dotychczasowy sztab. Rafał Janas sprawdził się jako asystent. A jeśli coś dobrze funkcjonuje to nie ma sensu tego zmieniać, bo łatwo można osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego. Patrz np Mariusz Rumak.

  27. robson pisze:

    Janas po tylu latach współpracy ze Skorżą pewnie ma dużą wiedzę, ale czy potrafi dobrze przygotować drużynę mentalnie? Bo to jest od lat największy problem w Lechu. Nawet dużo bardziej doświadczeni trenerzy mieli z tym kłopoty (Bjelica). Czy Janas będzie w stanie „wyprostować” drużynę w przerwie meczu? Czy będzie potrafił tak jak Skorża podnieść drużynę po takich meczach jak finał PP? Czy będzie w stanie zapobiegać kryzysom i je gasić (bo jesienią przy takim tempie na pewno się pojawią)? Czy będzie w stanie zapanować nad tyloma indywidualnościami w szatni i czy będzie umiał rozwiązywać ewentualne konflikty?

    Z całym szacunkiem dla Janasa, ale obawiam się, że to pierdolnie jak w 2010 i w 2015. W takiej gwiazdorskiej szatni pełnej ludzi mających swoje ego trener musi być także charyzmatycznym liderem, samcem alfa, a u Janasa tych cech niestety nie widzę.

    • robson pisze:

      Dodam jeszcze, że na łączeniu ligi z pucharami wykładały się nawet takie stare wygi jak Michniewicz czy Skorża za pierwszej swojej kadencji. A tutaj jesień będzie jeszcze bardziej intensywna, bo my ponad 30 meczów możemy zagrać już do listopada, a nie do grudnia. Dlaczego Janas bez doświadczenia klubowego w roli pierwszego trenera miałby dać radę? Mamy mocną kadrę, ale wbrew pozorom to nie jest samograj.

  28. Lechita62 pisze:

    Ja widzę tylko dwie opcje. Pierwszą jest Rafał Janas, który zna szatnie i mógłby dalej pracować z tym samym sztabem, który jest. Problemem jest tutaj brak doświadczenia jako pierwszy trener, a zostanie od razu wrzucony na bardzo głęboką wodę. Pytanie też czy po ewentualnym powrocie Macieja Skorży zgodziłby się usunąć w cień i pracować jako asystent, tym bardziej jeśli odniósłby sukces (czego przecież wszyscy będziemy my życzyć).
    Drugą natomiast jest Nenad Bjelica, zdaje się, że tego Pana też pozbyto się trochę pochopnie, a warsztat niewątpliwie ma, doświadczenie w europejskich pucharach również. Pozostaje kwestia czy Lecha na Bjelice stać i czy on sam byłby zainteresowany powrotem, bo wydaje się, że jego nazwisko jest teraz trochę ponad ekstraklasę.

    • F@n pisze:

      Zobacz co on odwala w Osijeku. Nie dla Bjelicy. Przeciez on sobie poradził gorzej niż Żuraw, więc jak chcesz Bjelicę to niech Darek wraca w takim razie.
      Z realnych kandydatów bez pracy to Berg jest wolny

  29. melon771 pisze:

    Ciężkie jest życie, nie ma co.
    Trudno nam będzie kogoś znaleźć w tej sytuacji.
    Drugiego takiego nie ma w Polsce.
    Jedno jest pewne, Rząsa bierz się do roboty.
    Wciąż czekamy za transferami, a tu jeszcze trzeba trenera szukać.
    Mam nadzieję, że decyzja pana Macieja nie ma wpływu na ruchy kadrowe w naszym zespole.
    Bo jeżeli teraz skupimy się na poszukiwaniach trenera, i będziemy czekać z transferami na niego i jego decyzje w tej sprawie to znowu zajebiemy sezon.

    Także Rząsa pierwsze co to zatrudnij sobie ze trzech asystentów i zapierdalajcie tam żeby zrobić wszystko w te dwa tygodnie!! Niemożliwe? Kwestia pieniędzy.

  30. J5 pisze:

    Skoro Redakcja napisała tak kategorycznie” amen” to może wie coś o czym nie może powiedzieć. Może łatwiej było zarządowi powiedzieć o rezygnacji trenera, niż wytłumaczyć kibicom jego czasową nieobecność z powodu choroby w rodzinie, bo któż z nas by w to uwierzył? Znowu by były spekulacje wokół zarządu, że czegoś nie zrobiłi dla Skorży i powstał konflikt. A może po prostu po poprawie sytuacji w rodzinie trenera on wróci. Wróci do swojego sztabu, i drużyny przygotowanej taktycznie według jego pomysłu. Może. Ale może się mylę.
    Życzę trenerowi Skorży powodzenia

  31. MARCINzKALISZA pisze:

    A co powiecie na Berga? Ktoś pisał w śmietniku że jest wśród kandydatów, to od razu pomyślałem ,,NIE”. Ale jak tak wszystko sobię przemyślałem to doszedłem do wniosku że byłby Ok. Nie lubiłem gościa jak pracował w legii, ale doświadczenie w pucharach ma i jako jedyny umiał pogodzić Ekstraklasę i puchary. Może akurat by się sprawdził? Ale chciałbym żeby został też obecny sztab szkoleniowy plus 1-2 jego asystentów.

  32. Bigbluee pisze:

    Już wam pisze jak ja bym to widział aby wszystko się nie spierdoliło. Janas przejmie obowiązki pierwszego trenera, na pierwszym meczu będzie oprawa dla Skorzy a cały stadion zaśpiewa „Hej Janas jesteśmy z Tobą”.
    Inaczej to ja tego nie widzę i w pizdu je nie o ziemie z hukiem.

  33. Didavi pisze:

    Nie można podsumowywać pracy Trenera Skorży, bo on tej pracy w Lechu nie zakończył! Wróci i znowu podniesie puchar. Nie mam wątpliwości i już czekam na to z utęsknieniem. Czy to się stanie w kolejnym sezonie, czy za 2, 3 lata. Nie wiem, ale się stanie. Przyjęliśmy wczoraj cios po którym ciężko się pozbierać. Można powiedzieć przeklęty klub. Gdy znowu weszliśmy na tron, zrobiliśmy krok do przodu, teraz los chce nas zrzucić z tego tronu, w przepaść, bo boję się, że bez Skorży znowu czekają nas ciemne czasy.
    Co dalej? Nie ma czasu, to prawda. Niemniej. Ja widziałbym to jednak inaczej. Nowy trener, z doświadczeniem, którzy już coś wygrał, ale pod jednym warunkiem! Janas, Kędziorek, Kikut, Cepek, Palczewski zostają. To musi być warunek. Jeśli żaden nawet najlepszy kandydat tego nie zaakceptuje, niech zostanie jak jest. Nie wyobrażam sobie rozwalenia tego sztabu, wiem, że to rozwaliłoby szatnię, a zawodnicy jak Amaral, Ishak, Karlstrom mogliby chcieć odejść. Teraz bez Skorży, Lech tym bardziej powinien stawiać (transfery), na sprawdzonych zawodników. Pewnych. Nie wynalazki. Zaczynamy przygotowania/nowy sezon od trzęsienia ziemi.

  34. Przemo33 pisze:

    Odejście Skorży ze stanowiska trenera Lecha to niespodzianka, niestety niemiła, szok i niedowierzanie. Troszkę zdziwiła mnie optymistyczna narracja w tym tekście, ponieważ odszedł ważny człowiek, jeden z głównych architektów zdobycia mistrzostwa w poprzednim sezonie. To niecodzienna sytuacja, gdy trener odchodzi niedługo przed wznowieniem treningów przez drużynę, co niestety wpłynie na kilka kwestii. Jest bardzo mało czasu, by znaleźć na szybko kogoś, kto objął by tą drużynę, ale miał już odpowiednie do tego doświadczenie i był wolny, bezrobotny. Stąd wydaje się, że chociaż opcji może być wiele, to chyba realnie jest ich kilka – albo Janas do mundialu, a potem przychodzi nowy trener lub Janas na pewien krótki okres czasu (trochę jak Chrobak w 2014 roku przed przyjściem Skorży) lub ewentualnie nawet do końca sezonu albo przez krótki czas trenerem będzie Janas i potem klub podejmie decyzję, co dalej, czy Janas zostaje trenerem na stałe, czy zostaje w klubie, ale będzie nowy trener. Cokolwiek nie zdecydują, to jakikolwiek nowy trener który przyjdzie do Lecha, będzie miał bardzo mało czasu, żeby poznać piłkarzy i popracować z nimi oraz odpowiednio ich przygotować. Znając Rutków to mogą pójść po najmniejszej linii oporu i zostawią Janasa, przynajmniej na jakiś czas, a potem albo zostanie albo przyjdzie ktoś nowy, kto może być trochę zagadką. Mimo wszystko nowy trener będzie miał na obecną chwilę na prawdę dobrą kadrę, w miarę szeroką, która jednak potrzebuje wzmocnień na kilku pozycjach, na których są braki. Brakuje przynajmniej jednego, dobrego bramkarza, środkowego obrońcy, skrzydłowego i środkowego pomocnika. Mimo potrzeby wzmocnień, kadra nie jest zła i spokojnie może walczyć o dublet, natomiast by powalczyć o grę w fazie grupowej europejskich pucharów, wymaga wzmocnienia na kilku pozycjach. Reszta jednak jest w rękach zarządu i Rząsy, oni zdecydują w kwestii wzmocnień i wyboru nowego trenera. Mam nadzieję i trzymam kciuki, by podjęli dobre, jak najlepsze decyzje dla Lecha i jego przyszłości. Gdyby to była walka na ringu, to odejście Skorży można by porównać do boksera, który pada po silnym ciosie na deski. Teraz od nas zależy, czy znajdziemy w sobie siłę, by się podnieść i dalej walczyć.

Dodaj komentarz