Top 10 (02-08.06)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Autor wpisu: Mirco do newsa: Na chłodno: Amen

„Problemy trenera Macieja Skorży nie są od wczoraj, ale pewnie zmagał się z nimi od dłuższego czasu – tym bardziej więc dla Niego uznanie, że mimo wszystko zdobył dla nas Majstra! Co do naszej aktualnej sytuacji – jest naprawdę źle – Koledzy po szalu fajnie zauważają – podobnie jak Autor artykułu – że najlepszą opcją przy braku czasu przed sezonem, na powierzenie roli trenera Rafałowi Janasowi. Nie do końca jestem o tym przekonany. I kilka słów dlaczego: otóż mimo, że Rafał Janas ma duże doświadczenie trenerskie – to jednak wszędzie towarzyszył Maciejowi Skorży jako jego asystent, nie inaczej było teraz w szatni Lecha. Dobra – ktoś powie – dajmy mu szansę super, ale jak zareaguje szatnia? I nie mówię tu tylko o piłkarzach, którzy mają swoje ego i dotychczas dla nich Rafał Janas był „tylko” aystentem? A co z drugim asystentem Kędziorkiem, zgodzi się dalej współpracować w nowym układzie – pewnie też ma swoje ambicje… Być może się mylę i trener Janas nie jest taki „miękki” dla zawodników jak nam się wydaje i będzie potrafił ich opieprzyć kiedy będzie trzeba, ale mam co do tego wątpliwości. Nowy trener to loteria. Wypada się zgodzić, że w Polsce ciężko o odpowiedniego kandydata, bo jedyny który mi się nasuwa to trener Jacek Zieliński, ale pewnie on ma swój projekt na Cracovię i jej tak po prostu nie zostawi (ja pewnie bym na jego miejscu zostawił, ale ja wiadomo to jestem kibic Lecha a nie Cracovii ;-)
Z zagranicy? Strach się bać jakiś wynalazków – cały czas pamiętam „dokonania” Bakero co to z nas miał zrobić tikitakę, może Nenad Bjelica do jakiegoś momentu dawał radę i co ważne dość dobrze opanował język polski? Przez moment też się zastanawiałem o ile przez ostatnie sezony podniósł swoje trenerskie umiejętności Ivan Djurdevic (wynik jaki zrobił z Chrobrym budzi uznanie, bo to wynik ponad stan) – bo on to Lechita wiedziałby do jakiej szatni wchodzi, ale po pierwsze – ostatnio wybrał kiepskich, a dwa my mamy bić się w przyszłym sezonie i o Majstra, PP i europejskie puchary, więc chyba jeszcze za małe doświadczenie Ivana… Tak więc bardzo ciężka dla nas sytuacja – wypada zatem życzyć komukolwiek kto będzie teraz w Lechu dowodził powodzenia. A Trenerowi Maciejowi Skorży jeszcze raz dzięki za wszystko!!!”

Autor wpisu: Bigbluee do newsa: Sonda: To kto teraz

„Czy ktokolwiek grał tu w piłkę na jakimś innym niż B klasowym poziomie? Chyba nie. Gdyby tak było i byłaby to gra na samej górze tabeli to wtedy wiedziałby że przy sportowej porażce drużyny, zmiana trenera coś daje bo drużyna potrzebuje bodźca. Przy sukcesie, trener czy najlepszy piłkarz odchodzą do lepszych drużyn i monolit ma podcinane nogi. Zdarza się też że trener nie może być na meczu i wtedy zespół prowadzi ktoś zaufany którego wszyscy słuchają jakby był trenerem bo widzą i wiedzą że tak trzeba i tylko to ma sens. Jak po sukcesie sportowym przyjdzie nowa miotła ze swoimi zasadami to rozpierdol gotowy. I to nie jest mit tylko fakt a każdy nowy trener będzie chciał pracować po swojemu. Obecny tryb pracy sprawił że mamy MP. Zmiany spowodują nieodwracalne skutki negatywne i to powinno być bardziej niż oczywiste dla każdego kto kopał piłkę. Niejedna drużyna się rozpadała przez nieprzemyślane ruchy. Tak długo jak drużyna stanowi monolit jadący w swoim tempie i swoim rytmem, tak długo trzeba go utrzymać. Każdy inny ruch skończy się katastrofą. Branie kogoś z zewnątrz, kilka porażek lub remisów i mamy po drużynie i po pucharach. To już będzie nie do odratowania oraz zaczną się gdybania że gdyby zostawić Janasa a nie brać kogoś nowego co robi po swojemu to może byłoby lepiej. Nie zmieniać nic teraz bo się rozjebie na amen. Jak zarząd cos odpierdoli z trenerem to będzie to ich wina.”

Autor wpisu: Didavi do newsa: Sonda: To kto teraz

„Trener zza granicy, ale….!!!!
Tylko jeśli ma odpowiednie doświadczenie i coś wygrał (Marko Nikolic, Aleksandar Stanojevic, Jon Dahl Tomasson) i warunek bezwzględny! Sztab zostaje jak jest. Niech przyjdzie z asystentem, dwoma i tyle. Janas, Kędziorek, Kikut, Cepek, Palczewski, Dudka i reszta musi zostać. W przeciwnym razie niech będzie jak jest i gramy z duetem Janas&Kędziorek. Nie można rozwalić tego sztabu. To ludzie, którzy znają się na robocie, znają Lecha, znają szatnię i widać w nich chęci dalszego rozwoju. Musimy zachować jakąś ciągłość. Poza tym rozbicie sztabu, może spowodować, że rozbijemy szatnię, że zawodnicy będą odchodzić, np. Amaral, Ishak, Karlstrom. Nie możemy na to pozwolić!
Najlepszą opcją jest dla mnie połączenie zagranicznego trenera z wynikami, z naszym sztabem i to jest warunek nie do przeskoczenia. Jeśli takiego kandydata nie będzie lub nie będzie chciał współpracować z naszym sztabem to trudno, trzeba zaufać, że ten sztab da sobie radę bez Skorży.”

Autor wpisu: krys_pl do newsa: Śmietnik Kibica

„no właśnie. Dodam jeszcze, ze ten sezon mógł i powinien być dla nas przełomowy. Legia ma ewidentnie problemy finansowe (na co zresztą zanosiło się od lat), Raków to chyba jednak w dłuższej perspektywie nie będzie się aż tak liczył (raczej meteoryt niż gwiazda), Pogoń właśnie straciła najważniejszą osobę w klubie, a takie ekipy jak Lechia, Piast czy inne Śląski i Cracovie to, mam wrażenie, pewnego pułapu jednak nie przekroczą. Niestety dla nas straciliśmy Głównodowodzącego a co za tym idzie przyszłość jest co najmniej nieznana.
Reasumując dużo zmiennych i mało danych, ale po tym sezonie będzie można już określić w jakim kierunku zmierza Legia która (mimo wszystko) ma jednak największy potencjał rozwojowy. No i w jakim kierunku zmierza Lech – czy podąży utartą przed laty ścieżką ku degrengoladzie, czy jednak mityczne wnioski wyciągneli i zrobimy mały kroczek na przód. „Mały” bo nie czarujmy się – utrata Skorży to jednak poważny wstrząs i będzie trudno się pozbierać. Ja osobiście na europejskie puchary nie liczę. Myślę, że trzeba skupić się na obronie MP i zawalczenie o PP, bo to da nam szansę na rozwój sportowy i zbudowanie tej mentalności zwycięzców której tak bardzo nam brakuje. I nie piszcie, ze puchary to kasa – tej nam nie brakuje. Teraz ważny jest rozwój sportowy a to uzyskamy regularnym wygrywaniem MP i (poprzez to) walką o LM / LE. Tak to widzę.”

Autor wpisu: robson do newsa: Sonda: To kto teraz

„Chyba wstrzymam się od głosu, bo tu naprawdę nie ma dobrego rozwiązania.

Trener z zagranicy będzie miał bardzo mało czasu na poznanie drużyny, a już za chwilę gramy bardzo ważne mecze. Do tego może praktycznie nie mieć wpływu na przygotowania, bo na razie drużynę będzie przygotował stary sztab według ustalonego już planu. Trener zagraniczny będzie miał swoje koncepcje, być może diametralnie inne od Skorzy i będzie chciał je wdrażać, ale nie będzie w tej rundzie praktycznie żadnych mikrocyklów.

Janas? Już w innych miejscach pisałem, że brakuje mu doświadczenia w roli pierwszego trenera i charyzmy. Spore ryzyko.

Inni polscy trenerzy? Ci co są wolni są beznadziejni (Probierze, Magiery). Innych trzeba wykupić, na co niekoniecznie muszą zgodzić się kluby. A nawet jeśli to kto? Fornalik? Dobry trener, ale nigdy nie był strażakiem i zawsze potrzebował czasu, a my go nie mamy. Papszun? Też nie jest strażakiem i do tego potrzebuje piłkarzy skrojonych pod swój styl. Zostaje Szulczek, ale to opcja mocno ryzykowna, bo nigdy nie stawał przed takimi wyzwaniami, jakie czekają nas w najbliższych miesiącach.

Z trenerów, którzy pracowali w Lechu teoretycznie mógłby być Bjelica. Ale jest raczej za drogi i marzy mu się kadra Chorwacji, więc zimą być może musielibyśmy szukać nowego trenera. Poza tym to trener, który nie potrafił w Lechu przygotować drużyny mentalnie na najważniejsze momenty sezonu, a to jest konieczne, jeśli chce się marzyć o sukcesach.

Każde rozwiązanie ma jakieś wady i naprawdę nie zazdroszczę w tym momencie władzom klubu.”

Autor wpisu: Bender do newsa: Sonda: To kto teraz

„Trenerem powinien zostać ktoś z ludzi, którzy obecnie są w Lechu, znający zespół, jego taktykę oraz potrafiący wpasować się w istniejący kolektyw. To nie jest czas na zmianę koncepcji, trzema możliwie umiejętnie poprowadzić dzieło Skorży dalej.

Kandydatem nr 1 to takiej kontynuacji jest oczywiście Rafał Janas, dotychczasowy trener nr 2 Lecha. Nie potrafię jednak jednoznacznie ocenić, czy jest to osoba, która potrafi poprowadzić taki klub, jak Lech samodzielnie. Janas od lat (ponad 15, jeżeli dobrze liczę) jest albo asystentem Skorży, albo zajmuje się szkoleniem młodzieży (choć był tez chyba krótko drugim przy Runjaiciu). Przy apodyktycznym Skorży był tym spokojnym. Nie umiem ocenić go jako samodzielnego szkoleniowca, taktyka czy też szefa dla niełatwej przecież grupy jaką jest nasza szatnia. Jest to na pewno ciekawa koncepcja, ale czas nie do końca jest odpowiedni do takich dość ryzykownych ruchów. W każdym razie umiałbym zaakceptować Janasa jako następcę Skorzy.

Nie dostrzegam potencjału na pierwszego trenera w innych asystentach – Kędziorku, Dudce czy Palczewskim. Oni mają swoje dziedziny, zadania w ramach zespołu, to Janas był tym który wraz ze Skorżą wszystko łączył.

Oczywistym kandydatem nr 2 jest trener rezerw Artur Węska. W sezonie 2020/2021 utrzymał rezerwy w 2 lidze (grając pół roku bez napastnika!), obecnie otarł się o baraże do 1 ligi. Ciekawy młody szkoleniowiec, być może jednak jeszcze zbyt bardzo na dorobku, by ruszać na europejskie puchary. W kontekście wzmocnienia składu pierwszego zespołu musi pojawić się także nazwisko byłego asystenta trenera Żurawia – Karola Bartkowiaka, obecnie asystenta u Węski. Powszechnie chwalono Dariusza Skrzypczaka, a ja zawsze miałem odczucie, że to właśnie Bartkowiak, facet bez kariery piłkarskiej, był tym lepszym z asystentów. Jednak trenerski wychowanek nie zawsze może się równać w oczach kibiców z byłą gwiazdą klubu… Bartkowaik byłby ciekawym uzupełnieniem dla Janasa, sam nie może być rozpatrywany – nie ma licencji UEFA Pro.

Czy kandydatem mógłby być ktoś ze struktur Akademii? Na pewno nie Ulatowski :) Nie widzę także nikogo z szefów zespołów juniorskich ani ich asystentów (Wędzonka, Wojtkowiak, Bochiński czy Łągiewka), chyba, że myślimy o poszerzeniu składu.
Jakimś rozwiązaniem mógłby być człowiek, który w strukturach Akademii jest znów od paru miesięcy, ma kontakt z zespołem i zna jego wizję, a z drugiej strony ma już doświadczenie na stanowisku „pierwszego” i pewne osiągnięcia (choć bez konkretnego triumfu) – myślę tu o Mariuszu Rumaku. Uważam Rumaka za lepszego trenera niż Janas, bardziej doświadczonego i prawdopodobnie w większą wizją taktyczną. Tak jak mówię – byłoby to jakieś rozwiązanie, pytanie czy Rumak i Janas potrafiliby ze sobą współpracować? Być może nawet jako tandem?

Jest też trener, który Lecha zna, ale od roku już go nie prowadzi, a odchodził w niesławie – mam na myśli Dariusza Żurawia. Żuraw ma swoje zalety i zna zespół, ale akurat jego bardzo mocno zweryfikował sezon 2020/2021. Nie uważam, by mógł powrócić do szatni, którą stracił swoimi błędnymi decyzjami.

Każde inne rozwiązanie – trener z zewnątrz – mimo oczywistych zalet (wybralibyśmy człowieka zapewne mocno wyselekcjonowanego, z konkretnymi osiągnięciami) w krótkoterminowym okresie jest bardzo ryzykowne. Zostało tak niewiele czasu na zbudowanie zespołu na awans do możliwie wysokiej europejskiej ligi, ze nie warto ryzykować. A więc… Janas, ewentualnie podparty Rumakiem.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Na chłodno: Amen

„Odejście Skorży ze stanowiska trenera Lecha to niespodzianka, niestety niemiła, szok i niedowierzanie. Troszkę zdziwiła mnie optymistyczna narracja w tym tekście, ponieważ odszedł ważny człowiek, jeden z głównych architektów zdobycia mistrzostwa w poprzednim sezonie. To niecodzienna sytuacja, gdy trener odchodzi niedługo przed wznowieniem treningów przez drużynę, co niestety wpłynie na kilka kwestii. Jest bardzo mało czasu, by znaleźć na szybko kogoś, kto objął by tą drużynę, ale miał już odpowiednie do tego doświadczenie i był wolny, bezrobotny. Stąd wydaje się, że chociaż opcji może być wiele, to chyba realnie jest ich kilka – albo Janas do mundialu, a potem przychodzi nowy trener lub Janas na pewien krótki okres czasu (trochę jak Chrobak w 2014 roku przed przyjściem Skorży) lub ewentualnie nawet do końca sezonu albo przez krótki czas trenerem będzie Janas i potem klub podejmie decyzję, co dalej, czy Janas zostaje trenerem na stałe, czy zostaje w klubie, ale będzie nowy trener. Cokolwiek nie zdecydują, to jakikolwiek nowy trener który przyjdzie do Lecha, będzie miał bardzo mało czasu, żeby poznać piłkarzy i popracować z nimi oraz odpowiednio ich przygotować. Znając Rutków to mogą pójść po najmniejszej linii oporu i zostawią Janasa, przynajmniej na jakiś czas, a potem albo zostanie albo przyjdzie ktoś nowy, kto może być trochę zagadką. Mimo wszystko nowy trener będzie miał na obecną chwilę na prawdę dobrą kadrę, w miarę szeroką, która jednak potrzebuje wzmocnień na kilku pozycjach, na których są braki. Brakuje przynajmniej jednego, dobrego bramkarza, środkowego obrońcy, skrzydłowego i środkowego pomocnika. Mimo potrzeby wzmocnień, kadra nie jest zła i spokojnie może walczyć o dublet, natomiast by powalczyć o grę w fazie grupowej europejskich pucharów, wymaga wzmocnienia na kilku pozycjach. Reszta jednak jest w rękach zarządu i Rząsy, oni zdecydują w kwestii wzmocnień i wyboru nowego trenera. Mam nadzieję i trzymam kciuki, by podjęli dobre, jak najlepsze decyzje dla Lecha i jego przyszłości. Gdyby to była walka na ringu, to odejście Skorży można by porównać do boksera, który pada po silnym ciosie na deski. Teraz od nas zależy, czy znajdziemy w sobie siłę, by się podnieść i dalej walczyć.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Na chłodno: Amen

„Niekomfortowa sytuacja. Na pewno musi dziać się coś poważnego skoro Skorża zdecydował się na taki krok w takim momencie. Pozostaje podziękować za drugi tytuł zdobyty z Lechem (w który niemal do końca sezonu wątpiłem, za co mi teraz cholernie głupio) i trzymać kciuki by wszystko w życiu Pana Macieja jak najprędzej i jak najkorzystniej się poukładało.

Nie wiem co wymyśli zarząd, ale w tej sytuacji może być ciężko o lepszą opcję niż powierzenie Janasowi dalszego poprowadzenia Lecha. Pozostawienie obecnego sztabu, ewentualnie z dokoptowaniem dodatkowego asystenta, to sposób na zachowanie ciągłości pracy. Janas zna metody Skorży, pracuje z nim od wielu lat, uczestniczył w planowaniu kadry na nowy sezon, opiniowaniu transferów, planowaniu przygotowań. Janas być może będzie mógł w pewnych sprawach radzić się Skorży nawet przez telefon, co też jest atutem. Być może też w międzyczasie sprawy prywatne Skorży ładnie się naprostują i za kilka miesięcy Pan Trener będzie mógł wrócić do swojego sztabu. Tak czy siak, nie wiem czy znajdzie się rozsądniejsze rozwiązanie niż zostawienie obecnego sztabu przynajmniej na czas gry w pucharach. Nowy trener i nowy sztab potrzebowaliby przecież czasu na nauczenie się Lecha, poznanie piłkarzy i funkcjonowania klubu, na co czasu może nie starczyć.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Blisko 29 milionów dla Lecha

„Pieniądze są bardzo ważnym elementem utrzymania klubu na odpowiednim poziomie, ale to czy zostaną mądrze zainwestowane zależy tylko i wyłącznie od właściciela. Jeśli Piotra Rutkowskiego nauczyły czegoś przypadki z kilku ostatnich lat Lecha w lidze i Europie, gdzie widział zespół niedofinansowany zajmujący miejsca niezbyt należne Lechowi, widział klub który nie poradził sobie w walce na trzech frontach, i zespół budowany mądrze pod kierunkiem dobrego trenera zdobywający tytuł mistrzowski, to można mieć nadzieję że pójdzie za ciosem, zespół nie zostanie osłabiony jak niegdyś tylko solidnie wzmocniony pod kątem gry w trzech rozgrywkach. Wtedy może nauczy się zarabiać nie tylko na sprzedaży młodzieży, ale zacznie wyciągać solidne pieniądze zarówno z faz grupowych europejskich pucharów jak i rodzimych rozgrywek. Po tym mistrzowskim, jubileuszowym sezonie na prawdę wszystko jest w rękach zarządu aby Lech stał się nie tylko sukcesywnym zdobywcą trofeów w Polsce, ale i stałym uczestnikiem faz grupowych w Europie. Generalnie tego wszystkiego nam życzę.”

Autor wpisu: patko78 do newsa: Pyry z gzikiem: Ostatni spokojny weekend

„Odnosząc się do tego przepisu młodzieżowca. Oczywiście, że jest chory co wspominałem już w grudniu podczas przerwy zimowej. Na stały etat gotowy był tylko Kamiński do grania, Skóraś nie dawał rady jesienią, a Marchwiński przewracał się o własne nogi. Skorża widział to doskonale, że zmiennicy nie nadają się 1:1 przez co Kamiński był zajechany, a wiosną mieliśmy tego efekty. Dobrze, że Skóraś na wiosnę się ogarnął i zaczął grać ostatnie 2,5 miesiąca. Tak jak to redakcja zauważyła, Nie wyobrażam sobie gry z Marchwińskim w pierwszym składzie. Każdy inny zawodnik jest o poziom wyżej, a mentalnie nawet dwa! Marchwiński Powinien zostać już dawno wypożyczony by się ogrywać, a nie teraz na siłę być promowany i zaniżać wartość zespołu. Gdziekolwiek by go nie wstawić, ktoś o wiele lepszy, ktoś kto walnie przyczynił się do zdobycia MP musiałby usiąść na ławie.. a to rodzi niepotrzebne kwasy w szatni. Marchwiński powinien razem z Velde pójść na siłownię, nabrać troszkę beztłuszczowej masy ciała /3-4kg/ i jednocześnie popracować nad motoryką. /O tym Velde coś więcej napiszę innym razem. Powracając jeszcze do młodzieżowca – ewidentnie widać jaka była od lat polityka zarządu i jest nadal. Promować młodych za wszelką cenę /kosztem wartości zespołu/ i ich opchnąć by później się pochwalić jaką to ma Lech szkółkę. Nie zawsze będzie wysyp młodych fajnych talentów jak parę lat temu i trzeba liczyć się z tym, że przyjdą 2-3 lata posuchy.. Gdyby nie stricte finansowe myślenie to nie lobbowano by za tym chorym przepisem. Lech ma bardzo dobrych zawodników i nie ma miejsca na promocję tudzież zaniżanie poziomu.. Inne zespoły sobie radzą, bo mają gorszą kadrę praktycznie na każdej pozycji..no bramkarza 3/4 ligi ma lepszego.. Tym przepisem Zarząd pokazał, że nie umie, nie zna się na budowaniu zespołu na lata.. Gdyby im zależało na corocznym zdobywaniu MP to by robili inne ruchy transferowe, a już na pewno decyzją ich głosu zlikwidowano by w tym roku przepis o młodzieżowcu. Nie mam nic do młodych ale jak chcemy gonić Europę to nie ma miejsca na takie akcje, które zaniżają poziom, blokują lepszych zawodników. Młodzi będą grali jak sobie zasłużą.. jak ktoś jest lepszy to się siedzi grzecznie na ławie, a na treningach daje się 150%, a nie bujanie w obłokach co sobie kupię, gdzie będę grał za parę lat. Jestem ciekaw jak będzie wyglądać pierwsza 11 i kto usiądzie na ławie.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz