Siódmy zagraniczny bramkarz

Artur Rudko stał się siódmym w historii klubu piłkarzem z Ukrainy i siódmym zagranicznym bramkarzem w historii Lecha Poznań mającym szanse na debiut w Ekstraklasie. Roczne wypożyczenie pokazuje, że władze Kolejorza nie są do niego do końca przekonane, zatem doświadczony golkiper może nie zagrzać u nas zbyt długo miejsca.



GIFT MUZADZI

Pierwszym w historii Lecha Poznań golkiperem zza granicy był Afrykanin, Gift Muzadzi. Obywatel Zimbabwe trafił do nas z Radomiaka Radom przed sezonem 1995/1996. Niezbyt wysoki bramkarz mierzący około 180 centymetrów wzrostu rozegrał w Kolejorzu przez rok 20 ligowych spotkań mając raz serię 3 kolejnych meczów bez puszczonego gola. Później wrócił do kraju grając jeszcze w Malawi i RPA. Obecnie Muzadzi nadal jest przy piłce, aktualnie szkoli bramkarzy w klubie Dynamos FC z Zimbabwe. W swoim kraju jest dość popularny. W internecie można znaleźć wiele informacji na temat byłego afrykańskiego bramkarza Lecha Poznań, który w 2021 roku miał zostać zawieszony za niesubordynację i sabotaż.

EMILIAN DOLHA

Rumun po bardzo dobrym sezonie 2006/2007 w Wiśle Kraków postanowił przejść do Kolejorza, który zaoferował mu większe pieniądze. Emilian Dolha zadebiutował w naszym klubie w sierpniu 2007 roku, w meczu 6. kolejki sezonu 2007/2008 zespół Franciszka Smudy udał się na wyjazdowe spotkanie z Wisłą. Dolha nie wytrzymał presji, już w pierwszej połowie meczu w Krakowie puścił aż 4 gole, mentalnie nie dał rady, w przerwie musiał wejść za niego Krzysztof Kotorowski. Po tym pojedynku „Ema” wcale nie bronił lepiej, z najlepszego golkipera ligi stał się jednym z najsłabszych. Najbardziej spektakularną wpadkę zaliczył w starciu ostatniej kolejki sezonu 2007/2008 z ŁKS-em Łódź. Wówczas w Poznaniu rumuński golkiper tak niefortunnie wybijał piłkę, że ta trafiła do graczy gości, którzy zdobyli gola na 1:0. Ostatecznie Lech przegrał tamto spotkanie 1:2, ŁKS się utrzymał, kibice Kolejorza pożegnali Dolhę gwizdami, a 5 dni później Rumun rozwiązał umowę z klubem za porozumieniem stron i wrócił do kraju. W ojczyźnie zakończył karierę sportową poświęcając się pracy trenerskiej.

IVAN TURINA

Przed sezonem 2008/2009 przybył do nas Chorwat, Ivan Turina, który w lidze zadebiutował dopiero w październiku. Wcześniej bronił co jedynie w Pucharze Polski i w Pucharze Ekstraklasy, chorwacki olbrzym przez rok rozegrał 25 meczów na 4 frontach, ale tylko 12 spotkań w Ekstraklasie. Kibice pamiętają go do dziś z interwencji podczas rzutów karnych, kiedy Lech wyeliminował w Warszawie tamtejszą Polonię i awansował do finału Pucharu Polski. Ivan Turina to ostatni golkiper w historii klubu, który wygrał to trofeum. Po roku gry ówczesny zarząd Kolejorza stwierdził, że potrzebuje lepszego bramkarza i rozwiązał z nim umowę. Chorwat zmarł 2 maja 2013 roku. Dziś miałby 42 lata.

null

JASMIN BURIĆ

Jasmin Burić to najbardziej utytułowany z zagranicznych bramkarzy Lecha Poznań i chyba najlepszy, a na pewno najbardziej lubiany przez kibiców. Bośniak występował przy Bułgarskiej przez 10,5 roku zdobywając w tym czasie aż 14 medali w tym 5 złotych. 35-latek w niebiesko-białych barwach rozegrał 210 oficjalnych meczów przez co każdemu innemu bramkarzowi ciężko będzie go dogonić. Mistrz Polski z 2010 i 2015 roku gościł niedawno przy Bułgarskiej w barwach Zagłębia Lubin. Kibice Kolejorza podczas spotkania z „Miedziowymi” skandowali nazwisko Jasmina Buricia.

null

MATUS PUTNOCKY

Doświadczony Słowak trafił do nas latem 2016 roku jako czołowy bramkarz polskiej ligi. Były golkiper Ruchu Chorzów rozegrał u nas 75 meczów, na solidnym poziomie grał tylko przez 1,5 roku. Im było bliżej końca umowy, tym Matus Putnocky obniżał loty. Występując w Lechu Poznań zdobył 2 brązowe medale Mistrzostw Polski, po 3 latach odszedł z Bułgarskiej, od lata 2019 roku gra w Śląsku Wrocław, z którego ma wkrótce odejść. W tym roku rosły golkiper skończy już 38 lat.

null

MICKEY VAN DER HART

Mickey van der Hart przyszedł do nas 3 lata temu przede wszystkim po to, aby stać się w Lechu jedynką i zastąpić Matusa Putnockiego. Holender nie dał rady, nigdy nawet nie zbliżył się do poziomu Słowaka rozgrywając przy Bułgarskiej przeciętne 3 sezony. Być może jego kariera wyglądałaby nieco lepiej, gdyby nie 2 poważne kontuzje. 28-latek w lipcu 2020 roku doznał ciężkiej kontuzji barku, która wykluczyła go z gry na wiele miesięcy, we wrześniu 2021 roku złapał natomiast uraz mięśnia. Mickey van der Hart przyszedł za darmo i odszedł za darmo, klub w maju nie przedłużył z nim umowy. Holender odszedł jako Mistrz Polski rozgrywając 72 oficjalne mecze.

null

Spośród zagranicznych bramkarzy był jeszcze Chorwat, Marko Malenica. Nie zadebiutował w Ekstraklasie, po pół roku jego wypożyczenie zostało zakończone.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





10 komentarzy

  1. Kosi pisze:

    Ogorek dolaczy do pierwszej trojki. Pogra rok (o ile w ogole) i odejdzie. Na szczescie za duzo nie stracimy.

  2. Marian5 pisze:

    Byl jeszcze chyba chorwat ale nie pamiętam nazwiska milosewic czy jakos tak z trzy sezony temu

  3. Pawelinho pisze:

    Wszyscy wymieni w artykule bramkarze to jednak tylko i wyłącznie poziom co najwyżej solidny, żeby nie na pisać słaby. Może w końcu do Lecha trafił bramkarz z prawdziwego zdarzenia w postaci tego całego Rudko.

  4. Piknik pisze:

    Fajny teks redakcji powyżej dotyczy przeszłości i zgadzam się z Pawelinho, że to byli solidni bramkarze, ale Lech wiele lat nie ma golkipera, który byłby najlepszy w lidze. Już o tym pisałem, że chcę na tym forum w końcu kiedyś napisać uczciwie, że mamy najlepszego bramkarza w lidze. Gdy czytałem w różnych mediach o potencjalnych ruchach transferowych Lecha miałem nadzieje, że nowym piłkarzem Kolejorza będzie Patrick Pentz. Golkiper Austrii Wiedeń i gdyby udało się sprowadzić tego zawodnika to moim piknkowym zdaniem byłby to mały hit transferowy w realiach naszej zapyziałej Ekstraklasy. Czołowy bramkarz mocniejszej ligi austriackiej to byłby ciekawy ruch. Ale marzyć można a rzeczywistość jest jaka jest.
    Nie żebym od razu skreślał Artura Rudka czy nazywał go ogórkiem. (Pozdrawiam Kosi). Czas pokaże czy to może faktycznie zielone warzywo a może jednak udany transfer Lecha. Kolejorz jakby dużo nie ryzykuje wypożyczenie na rok z możliwością przedłużenia kontraktu o dwa lata. Jak się sprawdzi to pogra u nas dłużej jeśli nie po roku możemy szukać nowego zawodnika na tą pozycje. Rudko ma warunki fizyczne wysoki gość, grał już w pucharach europejskich i to na poziomie Ligi Mistrzów także jakieś tam doświadczenie ma…(Nie żeby był gwiazdą tych rozgrywek) Grał w lidze cypryjskiej, kiedyś ta liga była często porównywana to rozgrywek w Grecji. Nie obserwuje szczerze tej ligi ale według rankingu jest to 21 miejsce na Starym Kontynencie. Także jest wyżej od nas (ale powiedzmy sobie rzadko, która liga jest niżej od naszej Ekstraklasy) Myślę że Artur nie był pierwszym wyborem Lecha, ale w tej chwili podpisał kontrakt i trzeba dać mu szanse a czas pokaże czy jest tym ogórkiem czy może jednak ma to coś i będzie poważnym wzmocnieniem w Lechu. Wiem jedno Piknik lubi ogórki są bardzo smaczne…. w sumie to pomidory lubię bardziej.. ale ogórek też jest w porządku.

    • Ostu pisze:

      Jednak Kolejorz trochę ryzykuje bo gdyby Budko się nie sprawdził to będą zmuszeni grać bramkarzem niekompletnym…
      Ale z drugiej strony masz rację, że przecież nie mogli drugi raz popełnić tego że samego błędu i wybrać bramkarza gorszego od Bednarka…

  5. Przemo33 pisze:

    Dobrze, że w końcu przychodzi nowy bramkarz, tylko pytanie, czy się sprawdzi? Ostatni bramkarze, którzy do nas przyszli, byli solidni, ale niestety nic więcej i nie zapewniali spokoju między słupkami. Czy Rudko się sprawdzi? Oby tak, ale z drugiej strony roczne wypożyczenie może faktycznie oznaczać, że klub nie jest do końca przekonany. Trochę to dziwi, ale może nowy bramkarz pozytywnie nas zaskoczy, jak na przykład ostatnio Pereira. Czas pokaże, nowemu bramkarzowi życzę powodzenia i zdrowia.

  6. 100h2o pisze:

    Co do bramkarza to kraj w którym grywał nijak ma się do jego klasy. Plach- tylko w Słowacji, Kovacević tylko w Bośni Hercegowinie, Stipica praktycznie `cały czas Chorwacja ( ostatni rok w Bułgarii przed Pogonią). Turina przychodził jako dobry grajek i… to samo Putnocky. Obaj byli w ścislej czołówce ligowej grając przed Lechem.
    Tu piłka krótka. Albo odpali, albo nie i tyle. Tu Polska z transferami „na frytki”, albo za darmo (czyli prowizje dla agenta i zawodnika).
    Zresztą żaden bramkarz „”zagraniczny” odchodzący z polskiej ligi nie zrobił kariery, w ostateczności jak Kuciak wracali z podwiniętym ogonem.

Dodaj komentarz