Można trafić, lepiej uniknąć

Wielkimi krokami zbliżają się aż trzy losowania europejskich pucharów z udziałem Lecha Poznań w ciągu dwóch dni w tym to najważniejsze. Na losowanie I rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023 czeka cały klub, między innymi od niego zależy to, czy Kolejorz po 2 latach wróci do fazy grupowej europejskich pucharów.



Losowanie do którego dojdzie we wtorek, 14 czerwca, o godzinie 12:00 w szwajcarskim Nyonie będzie najważniejszym w sezonie 2022/2023. Wielu kibiców Kolejorza liczy na jak najsłabszego rywala i słusznie. Szanse na awans do Ligi Mistrzów i tak są małe, realnym celem jest awans do Ligi Europy czy Ligi Konferencji, która jest nawet obowiązkiem dla Mistrza Polski. Dostanie się tam dałoby klubowi premię w wysokości 2,94 mln euro i 2.500 punktów do klubowego współczynnika.

Przejście I rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023 sprawi, że Lech Poznań na pewno do końca sierpnia będzie rywalizował co 3-4 dni i w europejskich pucharach 2022/2023 rozegra aż 4 dwumecze. Przebrnięcie wspomnianej fazy oznaczałoby grę Mistrzów Polski minimum w IV fazie eliminacyjnej Ligi Konferencji, w której naszym rywalem o fazę grupową byłby przykładowo Mistrz Armenii, Łotwy, Litwy, Estonii, Bośni czy Kosowa, a więc szanse na awans Kolejorza byłyby bardzo duże.

Odpadnięcie w I rundzie kwal. LM -> II runda kwal. LKE
Odpadnięcie w II rundzie kwal. LM -> III runda kwal. LE
Odpadnięcie w III rundzie kwal. LM -> IV runda kwal. LE/faza grupowa LKE
Odpadnięcie w IV rundzie kwal. LM -> Faza grupowa LE

Awans do II rundy kwal. LM = III runda kwal. LE/IV runda kwal. LKE
Awans do III rundy kwal. LM = IV runda kwal. LE/faza grupowa LKE
Awans do IV rundy kwal. LM = faza grupowa LE

W pierwszym z trzech czerwcowych losowań potencjalnymi rywalami Lecha Poznań jest 15 zespołów. Tym razem współczynniki faktycznie mówią nam, kto jest mocny na papierze a kto słabszy. Na pewno dobrze byłoby trafić na kogoś z grona HJK Helsinki, The New Saints, FC Dudelange, Żalgiris Wilno, Lincoln Red Imps czy Shamrock Rovers. W tych rywalizacjach Mistrz Polski byłby faworytem do awansu do II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów, małym utrudnieniem mógłby być co jedynie rytm meczowy, w którym znajduje się Mistrz Finlandii, Litwy oraz Irlandii. Ten ostatni jest największą zagadką, polskie kluby rzadko trafiają na wyspiarzy przez podział geograficzny stosowany od lat przez UEFA, który powoduje regularne omijanie irlandzkich drużyn już przy ustalaniu koszyków.

Dobrym na papierze rywalem byłby Maribor. Z tej drużyny został tylko wysoki współczynnik, Maribor jest jak najbardziej do pokonania w obu meczach, zespół ten niedawno szczęśliwie zdobył tytuł Mistrza Słowenii wygrywając go słabością innych. Lech Poznań nie mógłby narzekać również w momencie wylosowania Slovana Bratysława, w którym grają Vernon de Marco i David Holman. W Slovanie swego czasu doszło do małej wyprzedaży, odeszło trzech czołowych piłkarzy, Mistrz Słowacji jest jak najbardziej w naszym zasięgu.

Zagadkę stanowi CFR Cluj. Z jednej strony trudno poważnie traktować klub, który skusił się na Karlo Muhara, z drugiej Mistrza Rumunii, w którym nie brakuje klasowych zawodników będących poza zasięgiem Lecha Poznań szkoli Dan Petrescu. Ostatnio mówiło się jednak o problemach finansowych CFR Cluj, o jego upadku, dlatego nie wiadomo czy przypadkiem wkrótce nie dojdzie do jakiejś wyprzedaży w tym klubie. Mistrz Rumunii z pewnością byłby ciekawym przeciwnikiem, aczkolwiek w formie i w mocnym składzie bez Muhara już trudniejszym do wyeliminowania od Slovana, Mariboru, HJK Helsinki bądź znanego nam Żalgirisu Wilno.

We wtorek po 12:00 dobrze byłoby jeszcze uniknąć Ferencvarosu Budapeszt prowadzonego przez Stanislava Cherchesova. Mistrz Węgier jest bogatszy od Lecha Poznań, który na transfery wydaje znacznie więcej, nie tak dawno na pojedynczego gracza przeznaczył nawet 2,5 mln euro. Na papierze szanse na awans rozkładałaby się mimo wszystko po równo. Lech Poznań byłby faworytem w Polsce, Ferencvaros Budapeszt byłby faworytem na Węgrzech. Były klub Gergo Lovrencsicsa na papierze ma mocniejszą kadrę, jednak tylko na papierze.

Bardzo złym przeciwnikiem na papierze nie byłoby Bodo/Glimt. Owszem. Jest to wciąż aktualny Mistrz Norwegii, który słynął z bardzo dobrego przygotowania fizycznego i taktycznego, ale jest to też inny zespół niż parę miesięcy temu. Z drużyny, która z Ligi Konferencji odpadła dopiero w kwietniu po porażce z późniejszym triumfatorem AS Romą niewiele zostało. Bodo/Glimt przegrało w finale Pucharu Norwegii, obecnie znajduje się w kryzysie, zajmuje dopiero 8. miejsce po 9 kolejkach ze stratą 11 punktów do lidera. Jedyny atut Bodo/Glimt to w tej chwili znajdowanie się w rytmie meczowym.

Pozostałe kluby w postaci Karabachu Agdam, Ludogorca Razgrad, Sheriffa Tiraspol i Malmo FF już lepiej byłoby uniknąć. Szwedzi mający patent na eliminacje europejskich pucharów zaczęli wychodzić z dołka, niedawno zdobyli Puchar pokonując Hammarby, są w rytmie meczowym i z pewnością byliby faworytem w dwumeczu z Lechem Poznań. Sheriff Tiraspol to również zespół budowany na kwalifikacje do europejskich pucharów, jest nieobliczalny, wyprawa do Mołdawii nie należałaby do łatwych tak samo jak podróż do Azerbejdżanu. Lech Poznań musiałby poradzić sobie z Karabachu Agdam, a do tego z upałem, jaki czekałby go na miejscu. W ostatnich latach Kolejorz dość często gościł w Baku, nigdy nie było łatwo, w lipcu dobrze byłoby uniknąć wizyty w Azerbejdżanie.

Na papierze lepszy sportowo od nas jest Mistrz Bułgarii. Ludogorets Razgrad dominuje w swojej lidze, to klub nastawiony co roku na kwalifikacje do faz grupowych, po awansie do nich obniża loty, ale dzięki pieniądzom tam zarobionym zachowuje ciągłość w sukcesach. Ludogorets wydaje na transfery więcej niż Lech Poznań, prym w nim wiodą obcokrajowcy, to bardzo doświadczony zespół na arenie międzynarodowej, który nie byłby łatwy do ogrania przez Kolejorza.

I runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów 2022/2023:

ROZSTAWIENI:

25.000 – Karabach Agdam (Azerbejdżan)
23.500 – Malmo FF (Szwecja)
23.000 – Ludogorets Razgrad (Bułgaria)
22.500 – Sheriff Tiraspol (Mołdawia)
19.500 – CFR Cluj (Rumunia)
17.000 – Bodo/Glimt (Norwegia)
15.500 – Ferencvaros Budapeszt (Węgry)
14.000 – Maribor (Słowenia)
13.000 – Slovan Bratysława (Słowacja)
8.500 – HJK Helsinki (Finlandia)
8.500 – The New Saints (Walia)
8.500 – FC Dudelange (Luksemburg)
8.000 – Żalgiris Wilno (Litwa)
7.250 – Lincoln Red Imps (Gibraltar)
7.000 – Shamrock Rovers (Irlandia)

NIEROZSTAWIENI:

7.000 – Linfield Belfast (Irlandia Płn.)
7.000 – Zrinjski Mostar (Bośnia)
6.250 – Szachtior Soligorsk (Białoruś)
6.250 – Sutjeska Niksić (Czarnogóra)
6.250 – KI Klaksvik (Wyspy Owcze)
6.000 – Lech Poznań (Polska)
5.500 – Hibernians Paola (Malta)
4.500 – Tobol Kostanay (Kazachstan)
4.500 – FK Shkupi (Macedonia)
4.250 – Pyunik Erywań (Armenia)
4.000 – RFS Ryga (Łotwa)
3.250 – Dinamo Batumi (Gruzja)
2.750 – FK Tirana (Albania)
1.633 – FC Ballkani (Kosowo)

+ triumfator preeliminacji (najwyższy współczynnik: 4.750 – Levadia Tallinn, Estonia)

Prawdopodobnie w poniedziałek, 13 czerwca wieczorem UEFA ogłosi koszyki przed wtorkowym losowaniem I rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów 2022/2023. Mamy 15 klubów rozstawionych i 15 nierozstawionych, dlatego można spodziewać się podziału na 3 grupy po 10 drużyn. W przypadku obowiązywania podziału geograficznego zwiększają się szanse Lecha Poznań na wylosowanie choćby Malmo FF, Żalgirisu Wilno, HJK Helsinki, Ferencvarosu Budapeszt, Slovana Bratysława lub Bodo/Glimt a uniknięcie w koszyku m.in. Lincolna Red Imps, CFR Cluj, Sheriffa Tiraspol, Karabachu Agdam czy Ludogorca Razgrad. Trzy najbliższe losowania z udziałem Mistrza Polski zapowiemy jeszcze w niedzielę.

14 czerwca, 12:00 – Losowanie I rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów (pierwszy rywal Lecha)
14 czerwca, 13:00 – Losowanie I rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji
15 czerwca, 12:00 – Losowanie II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów (potencjalny rywal Lecha w kolejnej fazie)
15 czerwca, 13:00 – Losowanie II rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji (potencjalny rywal w razie gdyby Lech odpadł w I fazie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





16 komentarzy

  1. Reyvan pisze:

    „Bardzo złym przeciwnikiem na papierze nie byłoby Bodo/Glimt” – czy możecie wyjaśnić, co autor miał na myśli?

  2. MARCINzKALISZA pisze:

    Lech z drużyn, nierozstawionych jest najsilniejszy. Ja osobiście chciałbym żebyśmy wylosowali Żalgiris Wilno, i wzięli na niech rewanż za porażkę z 2013 roku bodajże.

  3. mario pisze:

    trochę nie rozumiem: nie trafiamy na drużyny z Irlandii wskutek kryterium geograficznego wprowadzonego przez UEFA, ale już do Azerbejdżanu czy Mołdawii możemy jechać?

    • rakuda pisze:

      Wystarczy spojrzeć na mapę. Drużyny ze środkowej i wschodniej Europy mają bliżej do Azerbejdżanu niż te z Irlandii czy Gibraltaru. Ktoś tam musi jechać.

      • mario pisze:

        Mołdawia – ok, ale Azerbejdżan? Przecież do Irlandii mamy rzut beretem w porównaniu z odległością do Azerbejdżanu.

      • rakuda pisze:

        Ale nie chodzi o to czy my tam mamy daleko, tylko o to, że Azerbejdżan do wszystkich innych ma jeszcze dalej.

    • Pawelinho pisze:

      Dlatego moim zdaniem to jest chory system z tym.losowanie bo jakby nie patrzeć Azerbejdżan, Gruzja, Armania nie można przypisać do środkowej Europy, w której żyjemy. Dlatego mam bardzo podobne zdanie do Mario bo my geograficznie bliżej mamy do Czech, Mołdawii, krajów bałkańskich czy nawet drużyn z Andory albo San Marino niż cholernego Azerbejdżan czy Armenii nawet jeśli spojrzy się na mapę Europy. Europy a nie Azji.

      • rakuda pisze:

        Ale Wy ogarniacie w ogóle, o co chodzi w tym podziale, czy nie bardzo?
        Jeśli wytniemy środek „tortu” i polskie ekipy będą sobie jeździć do Czech i Austrii, to te z Gibraltaru będą musiały latać do Azerbejdżanu.
        Nie liczy się to dokąd my mamy najbliżej, tylko o to gdzie skrajne kluby mają najbliżej.

      • mario pisze:

        nie chodzi o to by jeździć tylko do Czech i do Austrii. Chodzi o to, że jeśli możemy napierdalać dość często do Azerbejdżanu i Kazachstanu, to nie powinniśmy być pozbawiani możliwości wyjazdu do takiej Irlandii. Wiadomo, ktoś na wschód musi jeździć, ale można wszystko zorganizować tak, by jeden nie musiał napieprzać do Azji co roku podczas gdy inni w ogóle tam nie zaglądają.

      • rakuda pisze:

        IMHO to całe dzielenie na grupy jest niepotrzebne, ale jeśli już jest, to nie można się dziwić, że to my, a nie drużyny z Gibraltaru, jeździmy do Kazachstanu, bo to wynika z mapy.

      • mario pisze:

        ale nikt temu się nie dziwi – mamy bliżej. Dziwi tylko to, że często jeździmy tam gdzie mamy dużo dalej a do takiej Irlandii – jak Redakcja pisze – mamy małe szanse pojechać choć mamy dużo bliżej. Tylko o to mi chodzi.

      • rakuda pisze:

        No ale to właśnie próbuje Ci wytłumaczyć od początku: dlaczego Azerbejdżan, a nie Irlandia.
        Na prostym przykładzie mamy 4 kraje, które musimy podzielić na 2 grupy: Irlandia, Niemcy, Polska, Azerbejdżan.
        Mimo że do Niemiec, czy Irlandii mamy bliżej niż do Azerbejdżanu, będziemy w grupie z Azerbejdżanem, bo i Niemcy i Irlandia mają dalej.
        I teraz możesz sobie ten przykład rozszerzać na więcej krajów i grup, ale koniec końców (jeśli podział geograficzny będzie zachowany) zawsze będziemy trafiać na kraje azjatyckie, a nie Irlandię czy Gibraltar. Nie dlatego, że do Dublina mamy dalej, ale dlatego, że inni mają dalej do Baku.

      • patko78 pisze:

        Doskonale rozumiem obiekcje @Mario i @Pawelinho dotyczące podziału geograficznego, który nie do końca jest sprawiedliwy..Rozumiem też @rakuda, który wyjaśnia na czym polega ów podział stworzony przez UEFA. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko czynniki geograficzne, to rzeczywiście Kazachstan, Azerbejdżan, Izrael nie powinny należeć do UEFA, bo nie należą do Europy. Można jeszcze podciągnąć Gruzję i Turcję, które też nie powinny, a „należą do Europy”. W ówczesnym Świecie trudno jest jasno i klarownie określić jakie państwo należy do Europy..a które do Azji..Pewne Państwa można jedynie sklasyfikować, toteż w jednej klasyfikacji będą należeć do Europy, a wg innej do Azji..Spowodowane jest to niestety ekonomią, interesami, polityką tudzież finansowym lobby. Te kraje jak chciały grać/należeć do Europy/UEFA to powinny się dostosować do nas, a nie my do nich..Innymi słowy nie powinniśmy ułatwiać im geograficznie tylko powinni dygać do tej Irlandii, Islandii czy też na Gibraltar! Wszyscy powinni być równo traktowani..no ale z Izraelem trzeba jak z jajkiem bo posądzą o dyskryminację, a i jeszcze manifestują przynależność/bliskość historyczno-kulturową z Europą :), najlepsze, jest to, że pewien prof. uważa Izrael za przedłużenie Europy..hehe no skoro tak to jeszcze zaprośmy Syrię, Irak, Liban, Iran Jordanię, które leżą jeszcze bliżej Europy. Kazachstan kiedyś należał do Azjatyckiej federacji ale chcieli przejść do UEFA by podwyższyć poziom swoich rozgrywek. Prócz tego posiadają bogate złoża ropy, gazu, węgla kamiennego, miedzi, żelaza, srebra i złota. Tu jest klucz do Europy. Azerbejdżan w ogóle nie ma powiązania poza tym, że „Rosja jest tak duża, że należy do Europy jak i do Azji, a gdyby nie sprzedali Alaski to jeszcze do Ameryki” – i wg tego mniemania kraje dawnego ZSRR należą do Europy :) Dodatkowo organizacja Platiniego chciała „pomagać nowym związkom, rozwijającym się po rozwiązaniu ZSRR”, ale de facto była to decyzja mająca zapewnić Europie wpływy w tym kraju”. Tak czy siak mimo, że geograficznie, prawnie należymy do Europy/UEFA to niestety mamy mało do powiedzenia w tych instytucjach bo nie mamy żadnej karty przetargowej, nie mamy kasy, surowców, lobby, a przede wszystkim wyników sportowych..Nie pozostaje nic innego jak dążyć do tego by cyklicznie grać w europejskich pucharach i budować markę Lecha.

  4. Didavi pisze:

    Tak, w I rundzie wiadomo im słabiej tym lepiej. Z drużyn z wyższym współczynnikiem faktycznie Maribor byłby niezłym losowaniem, no i Cluj moim zdaniem. Pisałem ostatnio, że odszedł już od nich chyba najlepszy piłkarz Bilel Omrani. Biorą Muhara, więc na piłce się nie znają :) Ogólnie ich dotychczasowe letnie transfery wyglądają słabo. Widać, że jest problem z kasą, jak zresztą w całej lidze rumuńskiej, której jakość wydaje się mocno spadła w ostatnim czasie. Jedynie Petrescu, jego można się obawiać, że pomimo przeciętności w składzie, ustawi ich taktycznie. Karabachy, Sheriffy ich trzeba uniknąć. Najbardziej niewygodni rywale. Ferencvaros, Bodo, Ludogorets to najtrudniejsze ekipy. Malmo? O Malmo pisałem, że słabiej się prezentują to już nie jest ten sam zespół, ale jednak lepiej ich na nich nie trafić w I rundzie. Slovan do ogrania.
    Czekamy na losowania i rywali. Czekamy na transfery. Czekamy na trenera. Czekamy na sparingi i ruszamy. Nudny czas już za nami. Od poniedziałku już będzie się działo.

  5. Mateusz92 pisze:

    Trzeba uniknąć pierwszej czwórki. Malmö, choć słabsze obecnie, to jednak wciąż duże ryzyko w I rundzie. Najlepsze CFR Cluj i Bodo/ Glimt. To rywale zdecydowanie w zasięgu Kolejorza i do tego z wysokim współczynnikiem, który gwarantuje rozstawienie w II rundzie eliminacji. Dzięki temu trafimy na jakichś leszczy. Chodzi o to, by jak najszybciej przyklepać awans przynajmniej do LKE i Rutek mógłby wtedy jeszcze coś podziałać na rynku, będąc pewnym kaski z UEFA.
    Ferencvaros lepiej uniknąć, tutaj typowe 50/50, za duże ryzyko. Poniżej Ferencvarosu już mnie nikt nie interesuje. Maribor, choć do ogrania z palcem w d…, ma już za niski współczynnik.

  6. John pisze:

    Lech w tym momencie ma gorszy ranking niż mistrz Wysp Owczych, Czarnogóry, Białorusi,Bośni,i Irlandii Płn.
    Tak czy inaczej każdy z tych rozstawionych do opie*dolenia.
    Szwedów wolał bym uniknąć,ale taki Karabach jest wysoki współczynnik do przejścia, kadrę przeglądałem,szału nie ma,ch*j,że gorąco.
    Nawet bardziej martwił bym się porażką z tymi leszczami,co się zdarzało,bez trenera jesteśmy.

Dodaj komentarz