Najpierw wygrać z aurą

Dwa dni przed meczem o Superpuchar Polski nikt nie skupia się na tym spotkaniu. Najważniejszym meczem dla klubu, być może nawet najważniejszym w Europie podczas tego lata, jest rewanżowy pojedynek z Karabachem Agdam, w którym awans ustawiłby Lecha Poznań i pomógł osiągnąć coś dużego już na starcie sezonu 2022/2023.



Za 5 dni o godzinie 18:00 czasu polskiego (20:00 czasu lokalnego) ekipa Mistrza Polski gra o miliony złotych. Przejście rozstawionego Karabachu Agdam przeszłoby do historii klubu, który od 2008 roku wyeliminował raptem 3 rozstawionych rywali, ale oczywiście żaden z nich nie był tak silny, jak zdobywca dubletu w Azerbejdżanie i uczestnik 1/16 Ligi Konferencji 2021/2022. Awans pozwoliłby uniknąć gry w II rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji z kimś, kto także celuje w fazę grupową, czyli rywalizacji z solidnym Slovanem Bratysława lub z Dinamem Batumi znajdującym się w bardzo dobrej formie.

Przebrnięcie Karabachu Agdam oznaczałoby już pewne 2.500 punktów do współczynnika klubowego UEFA za sezon 2022/2023, które pozwoliłyby podnieść ten ogólny. Po tych rozgrywkach odpada nam 1.000 punkt, jednak po wyeliminowaniu Karabachu Agdam współczynnik Lecha Poznań na następne rozgrywki wynosiłby już 7.500. Przejście Azerów jest równoznaczne z grą z FC Zurich w II rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Nawet jeśli Kolejorz odpadłby ze Szwajcarami, to spadłby do III fazy eliminacyjnej Ligi Europy. Gdyby również tam nie poszło Mistrzom Polski, to znaleźlibyśmy się w ostatniej IV rundzie kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, w której przeciwnik nie byłby zbyt wymagający.

Wywalczenie awansu w Baku oznacza w skrócie grę co 3-4 dni minimum do końca sierpnia i co najmniej 4 dwumecze Lecha Poznań w europejskich pucharach 2022/2023. W dotychczasowej historii Kolejorz grał w upalnym Azerbejdżanie już 4 razy i nigdy tam nie przegrał odnosząc następujące rezultaty – 2:1, 1:0, 1:0 oraz 1:1. Zaliczka z pierwszego spotkania to duży atut podopiecznych Johna van den Broma, dzięki wynikowi 1:0 drużyna nie musi koniecznie wygrać w Azerbejdżanie, do awansu wystarczy jej przede wszystkim pokonanie trudnych warunków atmosferycznych.

W Baku panują upały, temperatura jest tam podobna, jak kilka dni temu w Polsce. We wtorek po 20:00 czasu lokalnego nie ma być jednak tragedii, temperatura o godzinie 18:00 czasu polskiego ma oscylować między +27°C a +29°C. Podczas niedawnych sparingów z Widzewem Łódź czy z Pogonią Szczecin było cieplej, znacznie cieplej było też przykładowo 5 lat temu w macedońskiej Strumicy, gdzie Kolejorz w pełnym słońcu i w temperaturze +33°C pokonał Pelister Bitola 3:0. W Azerbejdżanie większym problemem od temperatury będzie wilgotność, duchota panująca w Baku i to ona stanie się największym utrudnieniem.

Na szczęście stadion Republikański na którym Lech Poznań wygrywał już 2 razy 1:0 (w 2008 i 2010 roku) wygląda teraz trochę inaczej niż wtedy, kiedy gola na nim zdobywał debiutujący Robert Lewandowski oraz Artur Wichniarek. Obiekt im. Tofiqa Bakhramova jest obecnie zaopatrzony w dach, więc przynajmniej część murawy będzie zacieniona. Mistrz Polski do Azerbejdżanu wyleci w poniedziałek rano, jeszcze tego samego dnia wieczorem podczas godzinnego treningu zapozna się z murawą stadionu, który jest używany przez Karabach Agdam tylko przy okazji rywalizacji w europejskich pucharach (więcej o obiekcie pojutrze).

Lech Poznań postara się w Azerbejdżanie zrobić to, czego nie udało mu się uczynić 13 lat temu w Belgii. W IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy podopieczni ówczesnego trenera Jacka Zielińskiego wygrali w Polsce 1:0, lecz w rewanżu z FC Brugge przegrali 0:1 i później odpadli po rzutach karnych. Wcześniej Kolejorz nie umiał awansować dalej mimo domowej wygranej w pierwszym spotkaniu w latach 80-tych oraz 90-tych XX wieku. W 1990 roku pomimo zwycięstwa u siebie 3:2 niebiesko-biali odpadli z Olympique Marsylia, a w 1983 roku po zwycięstwie przy Bułgarskiej 2:0 i tak opadli z Athletic Bilbao.

Karabach Agdam ostatni raz poległ u siebie w kwalifikacjach do europejskich pucharów przed 3 laty przegrywając w Azerbejdżanie z APOEL-em Nikozja 0:2. Z kolei w 2018 roku Azerowie przegrywając na wyjeździe 0:1, przed własną publicznością potrafili odrobić straty i pokonać Sheriff Tiraspol 3:0. Podopieczni Qurbana Qurbanova ostatni raz nie umieli odrobić strat 7 lat temu. Wówczas po porażce w Szkocji z Celticiem Glasgow 0:1 na stadionie w Baku padł bezbramkowy remis. Warto dodać, że od zeszłego sezonu zasada mówiąca o „golu strzelonym na wyjeździe liczącym się podwójnie” już nie obowiązuje. Lech Poznań chcąc przejść Karabach Agdam musi 12 lipca zremisować bądź wygrać.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. Kosi pisze:

    Przydalaby sie tam szybka bramka na 1:0. Od tego momentu murarka i walka do konca. Byle nie poszlo w druga strone i nasi nie stracili gola w pierwszym kwadransie.

  2. Kibic z Bydgoszczy pisze:

    Bardzo ważny mecz naszego Lecha. Niby to dopiero początek ale przejście
    do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów byłoby wielkim sukcesem. Dodatkowo przejęcie współczynnika Karabachu, no i emocje w kolejnym losowaniu już 3-ciej rundy kwalifikacyjnej. Wielka motywacja dla naszych piłkarzy.

  3. smigol pisze:

    Połowa składu Lecha to Portugalczycy. W Portugalii jest gorąco. 🤷🏼‍♂️

Dodaj komentarz