Podejść z pewnością siebie

Jutro o 18:00 czasu polskiego Lech Poznań może wyeliminować czwartego rozstawionego rywala od 2010 roku. Kolejorz w upalnym Baku będzie bronił jednobramkowej zaliczki z pierwszego spotkania, ale będzie musiał poradzić sobie bez kilku zawodników. Trener John van den Brom wierzy jednak w swoją drużynę, według niego zespół po meczu przy Bułgarskiej nabrał pewności siebie i tę pewność siebie będzie chciał zademonstrować w drugim starciu z Karabachem Agdam.



John van den Brom (trener Lecha):„Miło mi gościć w Azerbejdżanie, Baku to piękne miasto, które podziwialiśmy lecąc samolotem czy jadąc autokarem z lotniska do hotelu. Pogoda też jest piękna, ale nie dla piłkarzy. W takich warunkach gra się trudniej, jednak w ostatnich tygodniach w Polsce też było gorąco, dlatego moi piłkarze do tego meczu będą odpowiednio przygotowani.”

„Po meczu o Superpuchar Polski mamy trzy problemy zdrowotne. Nie ma Afonso Sousy, Daniego Ramireza i Adriela Ba Loua. Jest jednak 18 zawodników z pola + 3 bramkarzy, a to wystarczająca liczba piłkarzy, by rozegrać mecz rewanżowy. Po pierwszym spotkaniu mamy dużo pewności siebie, pokazaliśmy, że dobrze umiemy grać w piłkę. Oczywiście drugi mecz z Karabachem to zupełnie inne wyzwanie, ale mam nadzieję, że poradzimy sobie z tym wyzwaniem rozgrywając dobre piłkarsko spotkanie.”

„Remis da nam awans, ale o tym nie możemy myśleć, mówiłem już o tym wcześniej. Wiemy, że Karabach to świetny zespół, pokazał to w meczu w Poznaniu, dobrze gra w piłkę, dobrze utrzymuje się przy niej. W Karabachu każdy zawodnik może zdobyć bramkę. Widzieliśmy jednak, że rywal potrafi zostawiać wolne przestrzenie co staraliśmy się wykorzystywać. Tydzień temu graliśmy z kontry, jutro może już być inaczej.”

„Presja jest na obu zespołach, oba chcą awansować. Zespół Karabachu zawsze eliminował polskie drużyny, teraz może być inaczej. Dla mnie i dla piłkarzy to bardzo ważny mecz. Gra w Europie to doskonała okazja, aby zaprezentować swoje umiejętności, dlatego będziemy walczyć o awans do kolejnej rundy.”

Warto przypomnieć, że Lech Poznań wystartował z Ławicy o godzinie 7:50, w Baku pojawił się o 11:43 czasu polskiego, czyli o godzinie 13:43 czasu lokalnego. Kolejorz udał się do Azerbejdżanu samolotem Boeing 737 linii UIA (ukraińskie linie lotnicze). O godzinie 17:00 naszego czasu na głównej płycie stadionu Republikańskiego rozpoczął się trwający 60 minut trening Mistrza Polski.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





28 komentarzy

  1. Toruń pisze:

    Idziemy po swoje. Jutro na 200% i niech Szwajcaria już drży

  2. Sapuaro pisze:

    Niesamowite – trener jest w stanie jasno powiedzieć kto ma uraz, bez zabawy w zasłony dymne i tańce szamańskie.

  3. Kosi pisze:

    Oo, już trzy kontuzje. Szybko „Pyry z gzikiem” staly sie rzeczywistoscia jeszcze przed podsumowaniem kolejnego tygodnia.

    Doszlismy do sytuacji w ktorej z lawki nie ma kto wejsc juz na starcie sezonu.

  4. Max Gniezno pisze:

    Szkoda Adriela. Będziemy grać z kontry i jego szybkość z dryblingiem by się przydała. No to w podstawie pewne miejsce ma Kądzior. Sorry, miało być Velde.

  5. Franco pisze:

    Przy starych przepisach, to 1:0 u siebie było lepszym wynikiem. Kurczę, gdzie się w pucharach nie obejrzysz, zawsze pod górkę :/

  6. robson pisze:

    Słabo to wygląda. Liczyłem, że pojawienie się Sousy na boisku może być gamechangerem.

  7. yossarian pisze:

    Ciekawe czy za kontuzje odpowiada pośrednio złe przygotowanie fizyczne. Mam nadzieję, że nie będziemy poruszali się jak muchy w smole.
    Uważam, że złe przygotowanie, brak świeżości odpowiada w dużej części za to jak teraz się prezentujemy. Bo A tym idzie łatwość w podejmowaniu szybkich decyzji oraz dokładność w operowaniu piłką.

  8. John pisze:

    Nigdy bym nie pomyślał,że Lech będzie atakował w el.LM parą Skoraś-Velde na skrzydłach.
    Ramirez poszedł w odstawkę,a szkoda,bo oprócz Amarala nie będzie nikogo na 10.
    Murawski – Karlstrom,murarka i bieganie za piłką, liczyłem na Souse.
    Ciężko być optymistą,ale trzeba wierzyć,i wierzę w awans.

  9. Didavi pisze:

    Słabo. Ba Loua, Sousa i Ramirez pewnie nie zagraliby w podstawie, ale Balu i Sousa z ławki na pewno by weszli i byliby bardzo przydani. Może nawet kluczowi dla tego meczu, zwłaszcza przy złym wyniku. Tracimy konkretne opcje z ławki, a tak naprawdę najlepszego skrzydłowego…..

    • Ostu pisze:

      Tu nie mamy jednolitego zdania…
      Baluj jakoś nie specjalnie się rozwija – lub jak wolisz nie pokazuje swojego potencjału – a dodam, że nie widzę by nawet zmieniał swoje dziwne zachowania – jak podskakiwanie gdy mu ktoś odbierze piłkę lub ją straci – i brak powrotu za zawodnikiem lub do defensywy…
      Samo szybkie bieganie to jeszcze nie jest atut piłkarski…
      Natomiast widzę postępy u Veldka Kiepskiego i uważam że linia baluja jest stałą horyzontalną a linia Veldka jest wznosząca i wkrótce „przebije” linie Baluja – oczywiście bzdurą jest i totalną głupotą uważać, że Veldek Kiepski zastąpi 1/1 Kamińskiego bo to zupełnie inny sposób grania i jakoś nie widzę by Veldek popisywał się zejściami do bramek i strzałami dającymi nam bramki…
      Ale rozwijał się będzie – pytanie tylko jak Jego styl gry wkomponować w styl Kolejorza – problem w tym że on może nie pasować do Kolejorza…
      A zatem bezwzględnie potrzebujemy Kądziora a na drugie skrzydło Skórasia to jest drugi w którego wierzę – to jest ten typ zawodnika który potrzebuje więcej czasu by pokazać co potrafi i się nauczyć podejmować decyzje – widzę że się mocno rozwija i poprawia decyzyjność…
      Ja wiem że gdyby poprawił ją mocno to z dobitki prawdopodobnie miałby gol z karabachem ale Jemu zwyczajnie brakuje pewności siebie…
      Widać w nim pokorę i ciężka pracę – na pewność siebie przyjdzie czas…

      • Noe pisze:

        Prędzej do nas Velde w formie pasuje niż Kądzior. Choć Kądzior byłby jakąś alternatywą na oszukaną 10, czego już Velde nie da. Cały czas jednak liczę na to, że uda się załatwić Kownackiego.
        Mam identyczne zdanie o Balua. Koleś wygląda tak samo od pierwszego meczu w Lechu. Umie szybko przebierać nogami, średnio dośrodkowuje/podaje, robi trochę wiatru. Ale wcale nie jest tak szybki na dystansie 30 m, jak się wydaje, nie ma pewnego, dobrego strzału na bramkę i – co najgorsze – taktycznie w ogóle się nie rozwija, tak w ataku, jak i w obronie. Źle się ustawia, w złych momentach rusza do piłki, źle się porusza bez piłki, przez co jest nieprzydatny w obronie i rzadko da się go efektywnie wykorzystać w ataku.
        Liczę na tego Gruzina.

  10. fox pisze:

    Kontuzji Sousy się nie dziwię.Gościu przyjechał bez przygotowania i po kilku treningach zagrał mecz krótko bo krótko ale zagrał.Tak to jest jak transfery robi się na ostatnią chwilę.

  11. Brutus pisze:

    Panowie więcej optymizmu,brak jednych jest szansą dla pokazania dla innych,zawsze można się wypromować.Zawodnicy wiedzą o co grają.

    • 100h2o pisze:

      Zgoda. Na tym wygrał kiedyś Jan Bednarek i Kuba Kamiński. Tyle zdałem egzaminów i wiem, że KAŻDY egzamin to sraczka i emocje a potem (po jego zdaniu) wielka ulga.
      Ktoś napisał w innej sytuacji „IDZIEMY PO SŁAWĘ I PIENIĄDZE”. To kwintesencja tego meczu.

  12. Jakub80 pisze:

    Spore osłabienie. W meczu nie było widać jakiś groźnych starć ,które spowodowałyby urazy. Mamy co Mamy reszta spina poślady i jedziemy z nimi. Ja już jestem zmęczony tą piłkarską egzotyką. Wiem,że statystyki i rankingi i Bóg wie co jeszcze można mówić żeby znaleźć usprawiedliwienie, jedziemy po awans i tyle.

  13. Maciej1981 pisze:

    Rozumiem że idealnie nie jest, ale z komentarzy przebija taki pesymizm jakbyśmy pierwszy mecz dostali trójką, a na rewanż jechali z Denisem Thomallą i Janem Zapotoką w podstawie oraz Dariuszem Żurawiem na trenerskim stołku. Ja aż takiego dramatu nie widzę. Owszem, nie będzie trójki ofensywnych graczy będących opcją z ławki, ale dramatu nie ma. To Karabach musi coś strzelić, a my nie koniecznie. Z resztą można w ciemno zakładać, że i tak będziemy się większość czasu bronić, a tu wspomniana w materiale trójka nieobecnych wiele jakości nam nie da.

    • 100h2o pisze:

      Wiesz… nieobecni to nieobecni a gadanie „coby było gdyby było” jest po prostu żałosne. Rowerami na ten mecz Ba Lua, Sousa, Ramirez nie dojadą, za daleko!

      • Maciej1981 pisze:

        Żałosne? A niby czemu? Cała istota dyskusji na forum sprowadza się w zasadzie do wymiany poglądów odnośnie tego co będzie, jak będzie i co by było gdyby. Podobnie jak inni forumowicze wstawiłem swoją opinię, którą jutro zweryfikuje rzeczywistość. Nie widzę w tym nic żałosnego.

      • mario pisze:

        przecież Maciej nic nie pisze o tym co by było gdyby było. Wręcz przeciwnie.

  14. inowroclawianin pisze:

    Mam żal do trenera, że wystawił tych zawodników w ostatnim sparingu i teraz ponosimy konsekwencje. Szczególnie żal Lu Begi i Sousy.

  15. Ostu pisze:

    Jutro w Karabachu będzie tak jak w Poznaniu – około 28/29 stopni – nie będzie źle..

  16. kibic79 pisze:

    A ja w przeciwieństwie do Ciebie mam żal, ze trener nie zrobił tego co obiecał, czyli nie pracował nad „genem zwycięstwa” tylko odpuścił mecz o superpuchar.
    Pewnie jestem w tym zdaniu odosobniony, ale dla mnie wygrana nad Rakowem dałaby więcej niż oszczędzanie zawodników, a tak mamy i porażkę i kontuzje. Oczywiście zagranie meczu z Rakowem najsilniejszym składem nie gwarantowało, ani zwycięstwa, ani braku kontuzji. To jest właśnie piękne w piłce, że 2+2 często nie równa się 4.
    Wrócę jeszcze do „genu zwycięzcy”, bo to jest to co mi się podobało w pierwszych wypowiedziach trenera i to czego mi brakuje u polskich drużyn od narodowej po ligowe.
    Wkur… mnie jak czytam, ze „Karabach góruje nad Lechem technicznym zaawansowaniem piłkarzy”. W Lechu gra w podstawie dwóch Polaków, reszta to obcokrajowcy w tym Portugalczycy, Szwed, Chorwat itd., których wartość rynkowa jest wyższa niż piłkarzy Karabachu. Czemu uważamy, ze maja niższe umiejętności? Dla mnie Karabach ma 2 główne przewagi: doświadczenie z gry w pucharach oraz pewność siebie „gen zwycięzcy”. Oni dalej mówią „awansujemy” miko, iż przegrali. My ciagle szukamy usprawiedliwień.

    • Behemot pisze:

      Karabach od lat gra tym samym trenerem, taką samą piłkę. Skład też jest u nich dużo stabilniejszy niż u nas. Czyli: wiedzą co mają grać i są w tym zgrani.

      A Lech? Co okienko transferowe to rewolucja w składzie, odszedł kluczowy na skrzydle Kamyk, a trenera mamy z zagranicy od 3 tygodni…

      • kibic79 pisze:

        Ok zgoda , ale to jest wyjątkowe, ze trener jest tak długo. Tak jak było np. Z sir Akexem F. Jednak zmiana trenera nie musi oznaczać rewolucji i wymiany połowy składu. 2-3 nowe ogniwa przejmują mentalność grupy. Niestety tak jak mówisz, 5-7 nowych nazwisk co sezon gwarantuje brak mentala i burdel. Mam nadzieje ze VdB będzie kontynuował i rozwijał , a nie wyrywał i sadził od nowa .

  17. Behemot pisze:

    Najważniejsze, że pojechało trzech bramkarzy… Może to jest pomysł na ten mecz – wystawić wszystkich trzech i bronić wyniku?

Dodaj komentarz