Nasz rywal: Karabach Agdam

O godzinie 18:00 zespół Lecha Poznań powalczy na wyjeździe z Karabachem Agdam, który po wyeliminowaniu Wisły Kraków, Piasta Gliwice i Legii Warszawa tydzień temu przegrał z Polakami pierwszy raz a dziś może odpaść. Kolejorz mający patent na azerskie kluby (4 dwumecze, 4 awanse) może za to wyeliminować najsilniejszy klub z tego kraju, który nieprzerwanie od 2014 roku występuje w fazach grupowych europejskich pucharów.



Przed Mistrzem Polski druga połowa rywalizacji z Karabachem Agdam, który 5 lipca przegrał po 16 kolejnych meczach bez porażki ulegając pierwszy raz od 24 lutego. Dla czarno-białych był to duży cios, na dodatek była to pierwsza porażka w eliminacjach do fazy grupowej od sierpnia 2019 roku. Azerowie czują respekt przed Lechem Poznań. W ostatnich latach potrafili odrabiać u siebie straty po wyjazdowych porażkach, ale też zdarzył się dwumecz, w którym „Jeźdźcy” po porażce 0:1 nie umieli w gorącym Baku odwrócić losów dwumeczu. Tak było w 2015 roku, kiedy Karabach Agdam przegrał w Szkocji, by w rewanżu z Celtikiem Glasgow tylko zremisować 0:0.

Przez ostatni tydzień zdobywca dubletu w sezonie 2021/2022 nie rywalizował. Przeciwnik przygotowywał się stricte pod mecz z Lechem Poznań, który dla Karabachu Agdam jest niewygodny. Rozstawiony Mistrz Azerbejdżanu zwykle trafiał znacznie lepiej, losował łatwiejszych rywali na starcie eliminacji mogąc odnosić nieznaczne zwycięstwa, które wystarczały do prześlizgnięcia się dalej. Dziś „Jeźdźcy” do awansu potrzebują wygranej dwoma golami. – „Z takimi rywalami, jak Lech zwykle mierzyliśmy się w późniejszych etapach eliminacji, teraz z mocnym przeciwnikiem gramy już na starcie. Wierzę w awans, bo lepiej znamy przeciwnika, ale w rewanżu musimy być bardzo ostrożni. Musimy być gotowi na wszystko, także na dogrywkę, jednak chciałbym rozstrzygnąć to spotkanie w regulaminowym czasie.” – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Azerów, Qurban Qurbanov.

Karabach Agdam przed meczem z Lechem Poznań nie sprawdził murawy obiektu Republikańskiego na którym rozgrywa większość swoich meczów w europejskich pucharach. O godzinie 15:50 czasu polskiego (17:50 czasu lokalnego) Azerowie ćwiczyli na swoim ligowym obiekcie Azersun Arena. Rywal zmaga się z dość dużym problemem, od 2 dni kłopoty zdrowotne ma bowiem podstawowy defensywny pomocnik i lider środka pola Qara Garayev. Jego brak byłby dużą stratą, poza tym trener Qurbanov ma do dyspozycji wszystkich najlepszych piłkarzy. Zagadką jest jedynie to, kto wystąpi na dziesiątce. Przy Bułgarskiej dość niespodziewanie w pierwszym składzie wyszedł Leandro Andrade, dopiero później na murawę wszedł Filip Ozobić. Dziś może być odwrotnie.

Po godzinie 18:00 czasu polskiego (20:00 czasu lokalnego) można spodziewać się bardzo ofensywnej gry Karabachu Agdam. Odpadnięcie z Lechem Poznań dla uczestnika 1/16 finału Ligi Konferencji 2021/2022 byłoby dramatem, wiedzą o tym również Azerscy kibice, którzy zmobilizowali się na rewanż. W Baku chodzi się głównie na przeciwnika w fazach grupowych, ewentualnie na późniejsze fazy kwalifikacyjne. Tym razem wynik Karabachu Agdam na wyjeździe był zły, dlatego dziś obiekt im. Tofiqa Bakhramova na którym 14 i 12 lat temu Lech Poznań wygrywał 1:0 zapełnił się w ponad połowie. Spodziewana frekwencja wieczorem to 17 tysięcy widzów, być może podejdzie nawet ona pod 20 tysięcy, jeśli jeszcze rano mieszkańcy Baku przypomną sobie o Karabachu Agdam.

Tydzień temu rywal skupiał się przede wszystkim na swojej grze. Wiedział, z kim gra, jednak Qurban Qurbanov za bardzo nie przywiązywał wagi do atutów Lecha Poznań. Dzisiaj ma być inaczej. – „Już w pierwszym meczu poczuliśmy siłę przeciwnika. Mówiłem przed poprzednim meczem, że gramy przeciwko dobrej drużynie i dziś mówię to samo. W tygodniu oglądałem pierwsze spotkanie z Lechem chcąc lepiej poznać przeciwnika. Lech to zespół, który w każdej chwili może zdobyć gola, w dodatku bardzo dobrze broni, mają graczy, którzy umieją grać w piłkę. Mimo wszystko wierzę w awans i ufam moim zawodnikom. We wtorek postaramy się uszczęśliwić naszych kibiców.” – powiedział na poniedziałkowej konferencji opiekun „Jeźdźców” szkolących czarno-białych od 14 lat.

Lech Poznań jako klub ma dobre wspomnienia związane z Azerbejdżanem, z Baku czy ze stadionem Republikańskim, o czym pisaliśmy w poprzednich dniach, lecz miał także problemy z obroną zaliczki po wygranej u siebie. W przeszłości Kolejorz pokonując przy Bułgarskiej ekipy Athletic Bilbao, Olympique Marsylia czy 13 lat temu FC Brugge, później w rewanżu i tak przegrywał odpadając z rozgrywek. Dziś około 20:00 czasu polskiego podopieczni Johna van den Broma bez względu na wynik rewanżu z Karabachem Agdam nie odpadną z europejskich pucharów 2022/2023, jednak w razie niepowodzenia musieliby mierzyć się w II rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji z będącym na podobnym poziomie sportowym i finansowym Slovanem Bratysława bądź ze znajdującym się w bardzo dobrej formie Dinamem Batumi, które już zimą w sparingu znalazło sposób na Kolejorza.

O godzinie 20:00 czasu lokalnego warunki do gry w piłkę jak na Baku nie będą aż takie złe. Stadion Republikański posiada dach, boisko będzie w cieniu, temperatura ma wynosić +26°C, więc będzie znośna. Sparingi z Widzewem Łódź czy z Pogonią Szczecin odbywały się w dużo trudniejszych warunkach w tym w pełnym słońcu oraz temperaturze powyżej +30°C. Na dodatek po pierwszym gwizdku sędziego z Anglii ma być lekki wiaterek, dlatego wilgotność czy duchota nie powinna być dla Mistrza Polski aż tak dużym problemem. Początek rewanżu Karabach – Lech o 18:00 czasu polskiego. Jeżeli Lech Poznań przejdzie dalej, to będzie miał już zapewniony udział minimum w ostatniej IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji, otrzyma 2.500 punktów do swojego klubowego współczynnika UEFA i w tej edycji europejskich pucharów rozegra jeszcze minimum 3 dwumecze rywalizując co 3-4 dni co najmniej do końca sierpnia. Na Azerów lub Polaków czeka już szwajcarski FC Zurich.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz