Lech Poznań kontra Dinamo Batumi

W środę, 13 lipca odbywają się kolejne rewanżowe mecze w ramach I rundy kwalifikacyjnej piłkarskiej Ligi Mistrzów sezonu 2022/2023. Lech Poznań jest już za burtą tych rozgrywek spadając wczoraj do ścieżki mistrzowskiej II fazy eliminacyjnej Ligi Konferencji. Wiadomo już, z kim zagra Kolejorz w czwartki, 21 i 28 lipca (rewanż na wyjeździe).



W losowaniu 15 czerwca para Lech Poznań – Karabach Agdam trafiła na inną parę I rundy eliminacyjnej Champions League, Slovan Bratysława – Dinamo Batumi. W pierwszym spotkaniu na Słowacji padł remis 0:0. W pierwszej połowie Gruzinów kilka razy uratował bramkarz, od 42 minuty Dinamo musiało radzić sobie w dziesiątkę, ale w drugiej odsłonie nie było widać, kto gra w osłabieniu. Po ciekawym i wyrównanym spotkaniu padł bezbramkowy remis, piłkarsko lepsze wrażenie sprawiał zespół z Batumi, który w rewanżu był faworytem do awansu.

W środowym meczu od początku atakowało Dinamo, które miało optyczną przewagę, jednak Gruzinom brakowało konkretów pod bramką przeciwnika, momentami gospodarze próbowali wejść z piłką do siatki nie potrafiąc zachować chłodnej głowy pod bramką przeciwnika. Slovan Bratysława nastawił się na kontry, które wyprowadzał z wielkim trudem sprawiając wrażenie drużyny słabszej fizycznie, która wolno poruszała się po boisku. Druga połowa wyglądała identycznie. Gospodarze prowadzili grę, na różne sposoby starali się przedostać się pod bramkę, ale ich akcje kończyły się na 20 metrze, brakowało wykończenia w polu karnym lub pojedyncze strzały były niecelne. W 2 minucie doliczonego czasu gry piłkę meczową na głowie po świetnej wrzutce z prawej strony miał Saponjić (Slovan), lecz z kilku metrów nie trafił.

W dogrywce nadal przeważało Dinamo Batumi grające szybciej, składniej i z większą determinacją. W końcu w 104 minucie po efektownej akcji prawą stroną piłkę przejął Davitashvili, łatwo minął obrońców Slovana Bratysława i na końcu uderzeniem po krótkim rogu umieścił piłkę w siatce. Po tej bramce Gruzini od razu się cofnęli co było złą decyzją. Słowacy, którzy z przebiegu gry nie zasługiwali na gola strzelili bramkę w 115 minucie za sprawą Barseghyana. Na końcu w 123 minucie Gruzini nie zachowali koncentracji, fatalny błąd popełnił bramkarz, którego Słowacy pokonali dośrodkowaniem z rzutu rożnego.

06.07.2022, godz. 20:30
Slovan Bratysława – Dinamo Batumi 0:0
Widzów: 10589
Czerwona kartka: 42 min. – Kobakhidze (Dinamo)
Slovan: Choven – Medvedev, Kashia, Abena, De Marco (58.Chakvetadze) – Kankava, Kucka (86.Holman) – Barseghyan (58.Green), Weiss (78.Cavrić), Zmrhal – Ramirez (58.Saponjić).
Dinamo: Kupatadze – Chabradze, Kobakhidze, Azatsky, Azarovi – Teidi, Altunashvili (86.Altusevski) – Mamuchashvili, Bidzinashvili (45.Rekhviashili), Davitashvili (72.Vatsadze) – Flamarion (72.Radin).

13.07.2022, godz. 19:00
Dinamo Batumi – Slovan Bratysława d. 1:2 0:0 (0:0)
Bramki: 104.Davitashvili – 115.Barseghyan 120+3.Weiss
Widzów: 20022
Dinamo: Kupatadze – Chabradze (85.Palavandishvili), Rekhiasvhili, Azatsky, Azarovi – Teidi (85.Vatsadze), Altunashvili (113.Radin) – Mamuchashvili, Bidzinashvili (46.Jigauri), Davitashvili – Flamarion.
Slovan: Choven – Medvedev (114.Green), Kashia, Abena, Pauschek (106.Ramirez) – Kankava, Kucka (114.Mustafić) – Cavrić (67.Zmrhal), Chakvetadze (62.Barseghyan), Weiss – Holman (46.Saponjić).

Mecz Lech Poznań – Dinamo Batumi odbędzie się w czwartek, 21 lipca, o godzinie 18:00, natomiast rewanż w Gruzji zostanie rozegrany w czwartek, 28 lipca, o godzinie 19:00 czasu polskiego.

Dinamo Batumi to gruziński klub założony w 1923 roku. Mimo prawie 100 lat istnienia historia rywala Lecha Poznań w II rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji nie jest zbyt ciekawa. Dinamo to klub na dorobku, który od lat był co najwyżej średniakiem ligi gruzińskiej. Niebiesko-biali pierwszy poważny sukces osiągnęli w 1998 roku sięgając po Puchar oraz po Superpuchar Gruzji. W ostatnich kilkunastu latach Dinamo balansowało pomiędzy gruzińską ekstraklasą a jej zapleczem.

W 2017 roku klub z Batumi rywalizował z Jagiellonią Białystok w I rundzie eliminacyjnej Ligi Europy przegrywając z Polakami w dwumeczu 0:5. W tym samym sezonie 2017 toczącym się systemem wiosna-jesień Dinamo spadło z ligi. Po roku wróciło i od sezonu 2019 jest czołowym klubem w Gruzji. Zespół z Batumi został wicemistrzem kraju w 2019 i 2020 roku. Jesienią 2021 osiągnął swój największy sukces w historii sięgając po tytuł Mistrza Gruzji 2021. W 2021 roku niebiesko-biali osiągnęli też międzynarodowy sukces jakim było dojście do III fazy eliminacyjnej Ligi Konferencji 2021/2022. Dinamo Batumi po wyeliminowaniu Tre Penne z San Marino oraz białoruskiego BATE Borysów odpadło dopiero z tureckim Sivassporem i to po dogrywce. Ojcem ostatnich sukcesów Dinama jest pracujący z drużyną od 4 lat trener Gia Geguchadze.

Zimą podczas obozu w Turcji drużyna Lecha Poznań rozegrała sparing z zespołem z Batumi, który wygrał z nami 2:1, choć Mistrzowie Polski prowadzili 1:0. W ostatnim czasie rywal Kolejorza pozyskał kilku zawodników z ligi rosyjskiej, o sile ekipy będącej mieszanką rutyny z młodością stanowią przede wszystkim zagraniczni piłkarze, w Mistrzu Gruzji gra m.in. Milan Radin występujący kiedyś w Koronie Kielce. Dnia 28 lipca Mistrz Polski zagra na przepięknym obiekcie Batumi Stadium, który może pomieścić ponad 20 tysięcy widzów i który podczas rewanżu ze Slovanem Bratysława zapełnił się do ostatniego miejsca.

Dinamo w 20 kolejkach bieżących rozgrywek zgromadziło dotąd 47 punktów notując bilans 14-5-1, 55:14. Zespół z Batumi bawiąc się w swojej lidze wyprzedza Dinamo Tbilisi o 9 oczek. Mając serię 4 z rzędu zwycięstw dnia 29 czerwca pokonało u siebie właśnie wicelidera rezultatem 4:1. Pucharowy przeciwnik Lecha Poznań ma passę 17 kolejnych ligowych gier bez porażki, po raz ostatni przegrał 8 marca. Furorę w Gruzji robi brazylijski napastnik Flamarion, który zanotował dotąd 14 trafień. Podopieczni Gia Gieguchadze mogą skupić się teraz tylko na europejskich pucharach, w których celują w fazę grupową. Kolejne spotkanie w rodzimej lidze rozegrają dopiero 13 sierpnia.

Już niebawem na łamach serwisu KKSLECH.com rozpoczynamy unikalną serię artykułów, które w wyczerpujący i doszczętny sposób przedstawią oraz w dogłębny sposób przeanalizują najbliższego rywala Kolejorza w eliminacjach Conference League pod każdym możliwym względem. Cykl materiałów na temat Dinama Batumi będzie identyczny do tego, który obowiązywał przy okazji rywalizacji z Karabachem Agdam. Zbiór wszystkich materiałów z poprzednich lat -> TUTAJ.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





22 komentarze

  1. robson pisze:

    Może i lepiej. Słowacy polskim klubom i reprezentacji wybitnie nie leżą.

  2. bombardier pisze:

    Więc znów wyjazd w azjatyckie strony!

  3. Ekstralijczyk pisze:

    Nie no Batumi to nie Karabach.

    Przejście gruzinów to jest już obowiązek.

    Slovan byłby mocniejszy i trudniejszy do pokonania.

  4. Reyvan pisze:

    Trzeba przede wszystkim wygrać u siebie, i to nie 1-0

  5. Krzys pisze:

    No i super. Za dwa tygodnie zostanie nam już tylko koncentracja na lidze.

  6. saw1000 pisze:

    Logistycznie gorszy rywal, sportowo wszystko jedno, bo dopóki nie zaczniemy grać tego co na jesień, to problemy mamy ze wszystkimi.

  7. inowroclawianin pisze:

    Ja mam wywalone. Dla mnie emocje pucharowe wczoraj się skończyły i do teraz nie doszedłem psychicznie do siebie. Ja tylko marzę o obronie tytułu.

  8. Radomianin pisze:

    Dobrze że nie Słowacy.mialbym obawy o awans.spokojnie z 3 do 0 u nas wygrac by Gruzini nawet nie pomyśleli że w rewanżu mają jeszcze o co grać. Ciekawe jak losowanie 3 rundy będzie .może teraz 2 łatwiejsze jakies losowania los mógłby nam dać.bo jest mega dużo słabych drużyn i to takich które nawet w 4 rundzie możemy spotkać bo awansowali w odróżnieniu od nas

  9. Ostu pisze:

    A kto jest pewnym, że po takich „osiągnięciach” jak te wczorajsze to my wygramy ten dwumecz…?
    Ja absolutnie nie…
    Zobaczymy najpierw jak zagrają że Stala w sobotę…

  10. Pawelinho pisze:

    Obowiązek czy nie, ale na ten moment bez wzmocnień nie widzę tego, aby Lech miał szanse awansować. Niby z azerami było podobnie, że rywal do przejścia, ale rzeczywistość piłkarska brutalnie zweryfikowała MP. Dinamo Batumi geograficznie leży w tymże samym prawie rewirze. Aczkolwiek po niedawnej kompromitacji mam spore obawy co do „obowiązkowego awansu” Lecha do kolejnej rundy tych rozgrywek chociażby z braku wzmocnień, których tak naprawdę na ten moment nie ma i raczej nic nie zapowiada, aby były w dalszej perspektywie bo liga startuje praktycznie za chwilę, a puchar zdobywców pucharów w nowej odsłonie również po pierwszej kolejce ligowej zbliża się wielkimi krokami.

    • 07 pisze:

      Jesli chodzi o mnie to totalnie mi wisi to czy przejdziemy Gruzinów czy nie. Miejsce M.P. jest w rozgrywkach L.M. a nie w lidze na pociechę…..
      To klocki Rutkowskiego nie moje. Wpadne na jakis mecz od czasu do czasu. Dopóki nie zmieni sie podejscie właściciela do klubu nie ma sie czym podniecac bo to niepotrzebne nerwy i czas.

      • 07 pisze:

        Po tym stalym fragmecie gry widac ze Batumi tez ma swojego Rudke. Szanse 50/50.

    • Pawelinho pisze:

      07

      Ja przed sezonem pisałem, że cel minimum to awans do fazy grupowej UEFA Europa Conference League oraz obrona majstra. Miejsce MP jest w Lidze Mistrzów o ile na to zasługuje patrząc na to jak grał Lech to niestety piłkarsko jest o przepaść na własne życzenie. Niestety choćbyś nie wiem jak mocno w tym aspekcie zaklinał rzeczywistość.

  11. Jakub80 pisze:

    Z LM odpadliśmy, ale nie mówcie ze liga konferencji nie ma znaczenia. Wręcz przeciwnie, niech awansują i tam się nauczą grać z porządnymi ekipami bo takie też tam będą. Kasa na pewno nie taka jak w LM lu LE ale parę euro można zarobić i należy z tego skorzystać. I to jest teraz ich obowiązek.

  12. Brutus pisze:

    Z takim podejściem to ciężko być optymistą. Nie wierzę że w przeciągu tygodnia drużyna odzyska formę. Przygotowanie fizyczne leży, taktyczne także.

  13. Mateusz92 pisze:

    Absolutnie kluczowy będzie mecz przy Bułgarskiej. Ten pojedynek zdeterminuje całą rywalizację. Jeśli nie pojedziemy do Batumi z zaliczką 3 goli, to będzie po zabawie.
    Obawiam się, że taka zaliczka, to marzenie ściętej głowy, patrząc na to jak w tej chwili wygląda zespół.
    Na wzmocnienia nie ma co liczyć, te skubane dusigrosze na pewno nie zaryzykują w sytuacji, gdy nasz los w Europie jest tak niepewny. A w przypadku awansu do grupy na zakupy będzie za późno, to będzie raptem kilka dni przed końcem okna. Wtedy powiedzą, że awans ich zaskoczył, nie byli przygotowani na taki rozwój sytuacji. Stara śpiewka.
    W przypadku awansu do grupy LK z jednej strony byłoby fajnie. Kasa jakaś zawsze wpłynie, do współczynnika klubowego też dzięki temu za rok nie będzie pod górkę od początku. Z drugiej strony gra co 3 dni przez całą rundę może skończyć się katastrofą, koszmary sprzed 2 lat mogą wrócić. I jak na razie jest na najlepszej drodze do tego…

  14. Tadeo pisze:

    Przestań i my liczyć im kasę.Wronieckie skurwysyny z każdej strony ją lansują , z transferów z klubu ,za MP. za frekwencję na meczach , tylko wydawać im żal.Targują się o każdą złotówkę przy transferach do klubu.Ile to słyszałem jest stoperów prawie oglądanych już z Lechem , a od listopada dalej ich nie widać. Podobnie rzecz miała się z Plachem i Kądziorem. Wszyscy za drodzy , banda kłamców i złodziei rządzi tym klubem. Podobnie jak pisze@ 07 , nic w tym klubie się nie zmieniło. Ja nie wierzę i nie mam za grosz zaufania , do tej bandy nieudaczmikow.

  15. Piknik pisze:

    Ja uważam, że przygoda pucharowa Lecha nadal trwa. Chociaż tak wysoka porażka z Azerami to niestety jednak blamaż Kolejorza. Natomiast Liga Konferencji nazywana jest różnie: puchar pocieszenia, puchar ogórków itp. Jednak prawda jest taka, że pieniądze w tych rozgrywkach są prawie takie same jak w Lidze Europy, a czy występują tam same ogórki? No nie ….
    AS Roma, Feyenoord, Partizan Belgrad , Slavia Praga, FC Basel to raczej nie są ogórki. Zespół musi wstać z kolan po tym nokaucie w Baku. Trzeba wygrać mecz ze słabiutką Stalą i później w dwumeczu ograć Dinamo Batumi. Co do zarządu nawiązując do słów Tadeo jeszcze długo tym panom nie będę ufał, ponieważ jedna jaskółka w postaci mistrzostwa wiosny jeszcze nie czyni. Oczywiście odejście trenera Skorży tą są sprawy losowe i trzeba uszanować decyzje pana Macieja. Natomiast włodarze wracają do swoich starych przyzwyczajeń. Zarobili miliony na zdobyciu majstra i sprzedaży Kamińskiego. Także mogliby wydać coś ekstra na wzmocnienia. Skauting też leży wiadomo z jednej strony nie skreśla się zawodnika po jednym meczu ale to był naprawdę tragiczny występ Artura Rudko. I słowo tragiczny jest tutaj łagodnym określenie biorąc pod uwagę, że pewnie był to jeden z ważniejszych spotkań w tym sezonie. Czy naprawdę mając taki budżet nie można było wykupić jakiegoś dobrego sprawdzonego golkipera. Gdzie jest napastnik, który realnie będzie rywalizował z Ishakiem? Czy w końcu sprowadzicie środkowego obrońcę? Co zrobicie z wiecznym talentem w postaci Filipa Marchwińskiego, albo go sprzedajcie, albo dajcie na wypożyczenie niech łapie swoje minuty. Czy naprawdę Kownacki lub Damian Kądziora to zawodnicy na których nas nie stać? Ja wiem łatwo się pisze piknikowi i doradza kiedy w grę nie wchodzą twoje pieniądze, ale panie Piotrze może raz warto podjąć takie ryzyko i wyjść z tej strefy przeciętności.

  16. Piknik pisze:

    Proszę jednak czytają moje posty. Pytałem co z robią z Filipem Marchwińskim jaki mają pomysł na rozwój tego gracza a oni mi odpowiedzieli. Podpisując z nim kontrakt do 30 czerwca 2024…… Jedno pytanie mniej.

  17. Fyrtel_Wilda pisze:

    Nie ma co rozdzierać szat po Karabachu, był ewidentnie lepszy. Zarówno Batumi jak i Slovian dostali by bez wątpienia w ciry. Mam nadzieje, że nasi piłkarze pokażą teraz sportową złość i ambicje jak na Mistrzów przystało i o awans do kolejnej rundy będziemy już spokojni.

Dodaj komentarz