Na pucharowym dorobku

Dinamo Batumi przewyższające poziomem słabą ligę gruzińską to klub, który po osiąganiu coraz to większych sukcesów na krajowym podwórku celuje teraz w jak najdalsze zajście w europejskich pucharach. Niebiesko-biali sportowo jak najbardziej są w stanie wywalczyć awans do Ligi Konferencji, który jest cichym celem tego klubu.



Pucharowy przeciwnik Lecha Poznań międzynarodowy debiut zaliczył 27 lat temu. Był on udany, w I rundzie PZP gruziński klub wyeliminował serbski Obilić Belgrad triumfując w dwumeczu 3:2. Później przyszły dwie porażki w Celtikiem Glasgow, ale po roku znowu udało się przebrnąć pierwszą kwalifikacji gromiąc w dwumeczu 9:0 ekipę z Wysp Owczych. Pucharowa przygoda zakończył się na PSV Eindhoven, któremu Dinamo Batumi urwało mimo wszystko domowy remis 1:1.

Gruzini pecha mieli w 1997 roku. Wtedy za domowe spotkanie z Araratem Erywań otrzymali walkowera, bowiem w Dinamie wystąpił nieuprawniony zawodnik, w Armenii ekipa z Batumi wygrała już 2:0 co nie wystarczyło do awansu. Lata 2015-2020 to trzy odpadnięcia niebiesko-białych w I rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. W 2015 roku lepsza była cypryjska Omonia Nikozja, a przed 5 laty Jagiellonia Białystok. Klub z Podlasia jeszcze nie na przepięknej Batumi Arenie a na innym obiekcie wygrał 1:0, by w rewanżu w Polsce zwyciężyć aż 4:0. Dinamo Batumi było wówczas zupełnie innym zespołem niż teraz, jeszcze w tym samym 2017 roku spadło z ligi toczącej się systemem wiosna-jesień.

Aktualnie w Dinamie Batumi nie ma żadnego piłkarza, który zagrałby 5 lat temu z Jagą. Inny jest oczywiście trener, Gia Geguchadze przejął drużynę parę miesięcy później. W 2018 roku Dinamo powróciło do elity gruzińskich klubów, w sezonie 2019 i 2020 zostało wicemistrzem, w 2021 roku wywalczyło pierwszy tytuł Mistrza Gruzji a w tym trwającym sezonie 2022 pewnie zmierza po kolejne mistrzostwo. Drugie miejsce w rozgrywkach 2019 dało niebiesko-białym przepustkę do gry w I rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy 2020/2021. Wówczas rozgrywano sezon „covidowy”, w kwalifikacjach odbywało się tylko jedno spotkanie, gospodarza wyłaniało losowanie.

Dinamo Tbilisi przegrało wtedy na wyjeździe z faworyzowanym Hapoelem Beer-Sheva 0:3 często goszczącym w Opalenicy na letnich obozach i szybko odpadło. W Izraelu od początku zagrali obecni zawodnicy Dinama tacy jak Mamuchasvhili, Kobakhidze, Teidi, Flamarion oraz Jigauri. Na ławce siedział znany z gry w Polonii Warszawa, Legii Warszawa czy w Pogoni Szczecin napastnik, Vladimer Dvalishvili będący teraz dyrektorem sportowym klubu z Batumi. Rok temu niebiesko-biali już w dwumeczach pokazali swoją moc notując niezapomnianą pucharową przygodę po której tego lata mają jeszcze większy apetyt na międzynarodowy sukces.

W lipcu rok temu podopieczni Gia Geguchadze pokonali w dwumeczu Tre Penne z San Marino 7:0 mierząc się później z faworyzowanym BATE Borysów. U siebie Dinamo przegrało z Białorusinami 0:1, prawdziwy show dało dopiero w rewanżu. W nim ekipa z Batumi także przegrywała 0:1, ale po przerwie umiała strzelić 4 gole i sensacyjnie wygrać 4:1. W III fazie eliminacji Ligi Konferencji nasz pucharowy przeciwnik rywalizował z Sivassporem. Mecz w Gruzji zakończył się pechową przegraną niebiesko-białych, którzy do 74 minuty prowadzili 1:0, jednak przez gola straconego w doliczonym czasie gry polegli 1:2. Dinamo w rewanżu w Turcji nie poddało się, prowadziło 1:0, po straconej bramce zremisowało 1:1, odpadło notując i tak swój największy europejski sukces.


Wspomniane domowe pojedynki zakończone wynikami 3:0, 0:1 i 1:2 śledziło wielu kibiców, komplet ponad 20 tysięcy na Dinamo Arenie zwanej też Adjarabet Areną obejrzał niedawny mecz ze Slovanem Bratysława i tyle samo kibiców wybiera się również na bój z Mistrzem Polski dnia 28 lipca. Wczoraj Dinamo Batumi ruszyło ze sprzedażą biletów, w godzinach popołudniowych w kasach pozostała już garstka wejściówek, zainteresowanie starciem z Lechem Poznań jest ogromne, choć odpadnięcie ze Słowakami w opisywanych już parę dni temu kuriozalnych okolicznościach było dla Gruzinów bolesnym ciosem. Do dwumeczu ze Slovanem Bratysława jeszcze wrócimy, to świeża pucharowa historia tego klubu, który chce wyciągnąć wnioski i spróbować powalczyć z Lechem Poznań o awans do III fazy eliminacyjnej Ligi Konferencji.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz