Przed meczem: Lech – Dinamo

Pojutrze już o 18:00 w temperaturze wyższej niż tydzień temu w Azerbejdżanie zespół Lecha Poznań podejmie u siebie Dinamo Batumi. Jeśli Kolejorz myśli o przejściu Mistrza Gruzji musi przy Bułgarskiej wygrać choćby 1:0. Będzie to trudne zadanie, rywal przylatuje tu potwierdzić dobrą formę, przylatuje grać w piłkę i ograć Mistrza Polski.



Dinamo Batumi sięgając w 2021 roku po historyczny tytuł Mistrza Gruzji i dochodząc do aż III fazy eliminacyjnej Ligi Konferencji chce powtórzyć swoje sukcesy w tym trwającym roku. Niebiesko-biali rywalizujący na co dzień w lidze toczącej się systemem wiosna-jesień o obronę mistrzostwa walczą od 25 lutego. Zanim rozpoczął się sezon 2022 gruzińskiej Crystalbet Erovnuli ligi podopieczni Gia Geguchadze rozegrali m.in. mecz kontrolny z Lechem Poznań.

Towarzyskie spotkanie Gruzinów z Kolejorzem odbyło się 20 stycznia w Turcji. Wtedy podopieczni jeszcze Macieja Skorży prowadzili z Dinamem Batumi 1:0 po golu Daniego Ramireza z rzutu karnego, po tej bramce mogli prowadzić nawet 2:0, jednak drugą jedenastkę zepsuł Kristoffer Velde. Ostatecznie to Dinamo Batumi zwyciężyło 2:1 po bramkach Mamuchashviliego oraz Gaprindashviliego, który został niedawno nowym zawodnikiem Zagłębia Lubin. Zimowa gra kontrolna z Dinamem Batumi to tylko ciekawostka, nie ma nawet sensu analizować tamtego towarzyskiego spotkania, bowiem skład Mistrza Polski w rywalizacji z Mistrzem Gruzji wyglądał następująco:

Mrozek (46.Bednarek) – Pereira (72.Borowski), Salamon (32.Skrzypczak), Pingot (64.Milić), Czerwiński (72.Rebocho) – Murawski (64.Karlstrom), Tiba (64.Kvekveskiri) – Czekała (64.Kamiński), Ramirez (46.Skóraś), Velde (46.Antczak) – Wilak (64.Amaral).

Dinamo dobrze rozpoczęło sezon na krajowym podwórku, rozgrywki 2022 zaczęło od dwóch wygranych bez straty gola pokonując m.in. najgroźniejszego rywala i wicemistrza Gruzji, Dinamo Tbilisi aż 3:0. Później przyszła porażka z innym czołowym gruzińskim zespołem Dila Gori 1:2 i remis z Saburtalo Tbilisi z którego wcześniej wielu graczy przybyło właśnie do Batumi. Przegrana z Dilą Gori dnia 8 marca była ostatnią porażką zawodników trenera Geguchadze na krajowym podwórku. Niebiesko-biali mają serię 17 kolejnych ligowych gier bez porażki, w tym czasie odnieśli 12 zwycięstw i zaliczyli 5 remisów. Był okres, w którym Dinamo miało passę 5 z rzędu ligowych zwycięstw, aktualnie może pochwalić się serią 4 kolejnych ligowych wygranych bez straty gola.

W lidze gruzińskiej jest teraz letnia przerwa, Dinamo Batumi do rywalizacji na krajowym podwórku powróci dopiero 13 sierpnia. Zanim Mistrz Gruzji przystąpił do eliminacji Champions League sprał na oczach kompletu ponad 20 tysięcy widzów wicemistrza, wicelidera i najgroźniejszego rywala, którym jest Dinamo Tbilisi 4:1. Niebiesko-biali po 20 kolejkach sezonu 2022 z 47 punktami na swoim koncie oraz bilansem 14-5-1, gole: 55:14 są na 1. miejscu w ligowej tabeli wyprzedzając Dinamo Tbilisi o aż 9 oczek i FC Samgurali o 11 punktów. Podopieczni Gia Geguchadze pewnie zmierzają więc po drugie w historii oraz drugie z rzędu mistrzostwo, w Umaglesi lidze bawi się Flamarion mający na swoim koncie już 14 trafień.

Dinamo Batumi walczy tego lata o jak najdalsze zajście w europejskich pucharach. Rok temu po wyeliminowaniu Tre Penne i BATE Borysów pucharowy rywal Kolejorza pechowo po dogrywce odpadł z Sivassporem, o czym już szerzej pisaliśmy. Dinamo to nadzieja gruzińskiego futbolu, bowiem wspomniane ekipy Dinama Tbilisi oraz Dily Gori odpadły już z eliminacji do Ligi Konferencji nie dając sobie rady z Estończykami oraz z Finami. W grze nadal jest także Saburtalo Tbilisi, jednak oczy całej Gruzji są zwrócone na Dinamo Batumi, które w losowaniu I rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów ze współczynnikiem 3.250 było nierozstawione trafiając na solidny Slovan Bratysława. Pierwszy pojedynek na Słowacji odbył się 6 lipca.

W pierwszej połowie Gruzinów kilka razy uratował bramkarz Lazare Kupatadze, od 42 minuty Dinamo musiało radzić sobie w dziesiątkę po tym jak z boiska wyleciał środkowy obrońca, ale w drugiej odsłonie nie było widać, kto gra w osłabieniu. Po ciekawym i wyrównanym spotkaniu padł bezbramkowy remis, piłkarsko lepsze wrażenie sprawiał mimo wszystko zespół z Batumi, który w rewanżu był faworytem do awansu. W drugim meczu toczącym się na oczach kompletu ponad 20 tysięcy widzów od początku atakowało Dinamo, które miało optyczną przewagę, jednak Gruzinom brakowało konkretów pod bramką przeciwnika, momentami gospodarze próbowali wejść z piłką do siatki nie potrafiąc zachować chłodnej głowy pod bramką przeciwnika.

Slovan Bratysława w rewanżu nastawił się na kontry, które wyprowadzał z wielkim trudem sprawiając wrażenie drużyny słabszej fizycznie, która wolno poruszała się po boisku. Druga połowa wyglądała identycznie. Gospodarze prowadzili grę, na różne sposoby starali się przedostać się pod bramkę, ale ich akcje kończyły się na 20 metrze, brakowało wykończenia w polu karnym lub pojedyncze strzały były niecelne. W drugiej minucie doliczonego czasu gry piłkę meczową na głowie po świetnej wrzutce z prawej strony miał napastnika Slovana Bratysława, lecz z kilku metrów nie trafił.

W dogrywce nadal przeważało Dinamo Batumi grające szybciej, składniej i z większą determinacją. W końcu w 104 minucie po efektownej akcji prawą stroną piłkę przejął Zuriko Davitashvili, łatwo minął obrońców Slovana Bratysława i na końcu uderzeniem po krótkim rogu umieścił piłkę w siatce. Po tej bramce Gruzini od razu się cofnęli co było złą decyzją. Słowacy, którzy z przebiegu gry nie zasługiwali na gola strzelili bramkę w 115 minucie za sprawą Barseghyana. Na końcu w 123 minucie Gruzini nie zachowali koncentracji, fatalny błąd popełnił bramkarz Kupatadze, którego Słowacy pokonali dośrodkowaniem z rzutu rożnego i to oni po kuriozalnym golu, który obiegł cały świat wywalczyli niezasłużony awans.

06.07.2022, godz. 20:30
Slovan Bratysława – Dinamo Batumi 0:0
Widzów: 10589
Czerwona kartka: 42 min. – Kobakhidze (Dinamo)
Dinamo: Kupatadze – Chabradze, Kobakhidze, Azatsky, Azarovi – Teidi, Altunashvili (86.Navalovski) – Mamuchashvili, Bidzinashvili (45.Rekhviashili), Davitashvili (72.Vatsadze) – Flamarion (72.Radin).

13.07.2022, godz. 19:00
Dinamo Batumi – Slovan Bratysława d. 1:2 0:0 (0:0)
Bramki: 104.Davitashvili – 115.Barseghyan 120+3.Weiss
Widzów: 20022
Dinamo: Kupatadze – Chabradze (85.Palavandishvili), Rekhiasvhili, Azatsky, Azarovi (105.Navalovski) – Teidi (85.Vatsadze), Altunashvili (113.Radin) – Mamuchashvili, Bidzinashvili (62.Jigauri), Davitashvili – Flamarion.


Mecz Lech Poznań – Dinamo Batumi odbędzie się w czwartek, 21 lipca, o godzinie 18:00, natomiast rewanż w Gruzji zostanie rozegrany w czwartek, 28 lipca, o godzinie 19:00 czasu polskiego. Zwycięzca awansuje do III fazy eliminacyjnej Ligi Konferencji 2022/2023, w której 4 i 11 sierpnia zmierzy się ze zwycięzcą pary Vikingur Reykjavik (Islandia) – The New Saints (Walia). Faworytem w tym dwumeczu będzie Vikingur, ewentualne pierwsze spotkanie Mistrza Polski w kolejnej rundzie odbyłoby się na wyjeździe.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





7 komentarzy

  1. Kosi pisze:

    Nie mam nadziei. Gruzini przyjada tu grac na wlasnych warunkach i z taka obrona na pewno strzela gola. Zapowiada sie na goracy dzien doslownie

  2. versoo pisze:

    jezeli bedzie porazka to Brom powinien wypierdalac jeszcze tego samego dnia. trzech porazek z rzedu u siebie nie mielismy chyba w tym wieku

  3. Piasek pisze:

    Czytając ostatnie newsy i komentarze, widać, że wiary wśród większości kibiców totalnie brak. Smutne, choć można zrozumieć.
    „(…) więc ja ciągle wierzę w Nią! (…)” i właśnie dlatego jestem przekonany, że pomimo niezbyt porywającego meczu, wygramy to pierwsze starcie. Pozwoli to nabrać trochę optymizmu i rozbujać z opóźnieniem tą naszą ospałą Lokomotywę. I tylko przykro patrzeć na to, jaka frekwencja się zapowiada… Tym bardziej żałuję, że nie mam możliwości być na meczu, bo drużyna teraz potrzebuje takiego wsparcia, jakie było z Karabachem.

  4. Bart pisze:

    Na oficjalnej stronie Lecha pojawił się wczoraj artykuł o tytule „Dinamo Batumi – nowa siła gruzińskiej piłki?”. Chyba Lech już szykuje tym artykułem alibi na wypadek odpadnięcia. Zarządzik i Rząsa swoimi działaniami pięknie zadbali o to by euforia po maju bez śladu wyparowała, a atmosfera wokół Bułgarskiej zaczęła znów być gęsta, duszna i nerwowa.

  5. Mirco pisze:

    Przykro bardzo, ale po laniu jakie sprawił nam Karabach nastroje wśród Wiary „siadły” w ogóle się nie dziwię. Dostać 5 bramek to wstyd. Jednak szukać przyczyn należy powiedzieć sobie jasno, że Mistrzowie Azerbejżdżanu pokonali nas dlatego, że mieli (i mają) lepszych jakościowo zawodników. Nam przynajmniej dwie ze straconych bramek zapewnił nasz bramkarz. Wszyscy doskonale na tym forum od lat wzywali, aby w końcu naszej bramki bronił jakiś „kozak”. Najwyraźniej Rudko takim nie jest, o czym wielu na tym forum pisało – jeszcze przed finalizacją transferu… Pytanie dlaczego np. na tej pozycji mamy problem, czy nasze mityczne kolegium transferowe nie umie porządnego bramkarza znaleźć? Podejrzewam, że potrafi. Więc gdzie pies pogrzebany? Z jednej strony, z pewnością chodzi o kasę, a raczej o to że nikt porządnej kasy nie chce wydać na klasowego golkipera, z drugiej strony nazwa LECH dla jakiegoś obiecującego młodego bramkarza (zagranicznego) nie powoduje jakiś emocji. Wiadomo, z czego to wynika – od lat nie robimy wyników w Europie, więc w końcu czas to zmienić! Marzy nam się Liga Mistrzów – mi też! Jednak z taką kadrą możemy o LM pomarzyć – najpierw pewnie ze 2-3 lata musimy regularnie pograć przynajmniej w fazie grupowej tej nowej Ligi Konferencji. Optymalnie byłoby wygrać sporo meczów i w końcu postarać się o lepszy współczynnik – wtedy i losowanie będzie „łaskawsze” dla nas. Oczywiście do pucharów musielibyśmy się meldować z poziomu Mistrza Polski…. Zatem wracając do meczu z Dinamem, po prostu zawodnicy powinni zacząć zapier…, a nie tłumaczyć się, że jakaś taka czy nie inna ekipa pokonała kilka innych drużyn z ekstraklapy… Z Karabachem pierwszy mecz był w miarę ok. Podobnie jak pierwszych 10 minut meczu rewanżowego, a potem była amatorka. O meczu ze Stalą, aż szkoda gadać, bo tam nawet przez dwie minuty nie było porządnej gry… Często bywa tak, że zagraniczni zawodnicy Kolejorza „spinają się” na mecze w europejskich pucharach (np. Ishak) – na to liczę. Po prostu z Dinamem trzeba mecz wygrać i tyle, żadnych alibi i tłumaczeń!

  6. Tadeo pisze:

    Nie jestem optymistą, bo nie ma powodów zeby nim być. Czarno to widzę w dzisiejszym meczu , obym się mylił. Kolejny raz za całe zło które w tej chwili dzieje się w Lechu, obwiniam tylko i wyłącznie Wronieckich skurwrsynów i ich anty Dyr
    Sportowego Rząse, który w innym klubie już dawno wyleciały na zbity pysk

Dodaj komentarz