Przylot po marzenia

W czwartek o 18:00 w temperaturze +34°C zespół Lecha Poznań postara się uniknąć kolejnego wstydu z Mistrzem Gruzji, który aktualnie pewnie zmierza po drugi z rzędu tytuł. Dinamo Batumi u siebie w kraju robi co chce, Slovan Bratysława był już trudniejszym przeciwnikiem potrafiąc wyeliminować Gruzinów przede wszystkim dzięki niesamowitemu szczęściu.



SLovan Bratysława po kuriozalnym golu w 123 minucie zawalonym przede wszystkim przez bramkarza spadł do II rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, w której nadal gra o spełnienie marzeń. Niebiesko-biali rok temu doszli do III rundy fazy eliminacyjnej Ligi Konferencji, w tym sezonie ich ambicje sięgają nawet fazy grupowej. Dinamo to drużyna, która w pucharach lepiej radzi sobie na wyjazdach. W Bratysławie zremisowała 0:0, przed rokiem w San Marino triumfowała 4:0 (wyżej niż u siebie), nawet po domowej porażce z BATE Borysów 0:1 na wyjeździe wygrała aż 4:1, choć to Białorusini prowadzili 1:0. Gruzini nie poddali się nawet po domowej przegranej z Sivassporem 0:1 w kolejnej fazie. W rewanżu umieli odrobić stratę, w Turcji stracili gola na 1:1 dopiero w dogrywce.

Podopieczni trenera Gia Geguchadze w środę przylecieli do Polski spełnić swoje europejskie marzenia. Dinamo przybyło do Poznania czarterowym samolotem marki Mitsubishi CRJ-200LR należącym do gruzińskich linii lotniczych. Goście pojawili się na Ławicy o godzinie 14:00 (16:00 czasu gruzińskiego). Po 18:00 czasu polskiego nasz jutrzejszy przeciwnik zawita na Bułgarską, o 18:15 odbędzie się konferencja przedstawicieli Dinama Batumi, 15 minut później na głównej płycie stadionu rozpocznie się ostatni trening.

Pogoda panująca w Polsce mogła zaskoczyć Gruzinów. W Batumi w ostatnich dniach niewiele jest słońca, temperatury oscylują pomiędzy +21°C a +24°C, podczas gdy dzisiejsze zajęcia Mistrzów Gruzji odbędą się w skwarze przekraczającym 30 stopni. Jeszcze kilka dni temu kurs na wygraną Lecha Poznań wynosił 1.70, teraz to już 1.85 i wciąż rośnie. Kolejorz jest oczywiście faworytem do zwycięstwa, jednak na boisku może tego nie być widać. W Gruzji nasz zespół darzy się szacunkiem, Gruzini lubią Polaków, w komentarzach na gruzińskich stronach uważają nas za faworytów do awansu, twierdzą jakoby Lech Poznań był mocniejszy od Slovana Bratysława, w kraju naszego przeciwnika ewentualny awans Dinama Batumi nazywa się „cudem”.

W Gruzji media i internet nie jest tak popularny, jak w Azerbejdżanie. Niewiele jest serwisów zajmujących się szczegółowo sportem czy wrzucających na temat Dinama Batumi kilka newsów dziennie. Ciężko więc było natknąć się na jakieś szczegółowe informacje o Lechu Poznań czy na to, jak Gruzini widzą Kolejorza. Gruzini myśląc „Lech Poznań” od razu mają przed oczami reprezentantów Nikę Kvekveskiriego oraz Gio Tsitaishviliego, dlatego m.in. tak dużym respektem darzą Mistrza Polski.

Gruzińska strona zwracająca uwagę na dwóch Lechowych Gruzinów + Lewandowskiego
null

W Gruzji pisze się sporo o Robercie Lewandowskim, reprezentant Polski za sprawą transferu do Barcelony jest tam numerem jeden. Oczywiście gruzińskie media zwracają uwagę, gdzie przed laty grał „Lewy”, informują także o naszym stadionie, zdradzają co nieco historię klubu, jednak na 1. miejscu jest przede wszystkim Dinamo Batumi. Gruzini cieszą się z paszportu dla Flamariona, najlepszy strzelec ligi sezonu 2022 (dotąd 14 goli) pochodzący z Brazylii otrzymał już obywatelstwo i wkrótce będzie mógł zadebiutować w kadrze Gruzji.

Wynik upalanego meczu Lech Poznań – Dinamo Batumi może zadecydować o tym, kto awansuje dalej. Jeśli Kolejorz wygra choćby jedną bramką wówczas będzie można mieć jakiekolwiek nadzieje przed rewanżem w Gruzji. Remis a już tym bardziej porażka sprawi, że przez tydzień Lechem Poznań niewielu kibiców będzie się interesowało, klub przełożył weekendowe starcie z Miedzią Legnica, przez co podopieczni Johna van den Broma będą mieli trochę więcej czasu na trening.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. inowroclawianin pisze:

    Ja tego nie widzę. W obecnej sytuacji najlepiej olać ten puchar pasztetowej, zrobić wzmocnienia i skupić się na lidze. Niestety w 70% winny jest tej sytuacji zarząd z rutkiem na czele.

    • Krzysztof pisze:

      No ale po co te wzmocnienia? Żeby na koniec sezonu przed pucharami po raz kolejny wywiesić białą flagę i ogłosić: poddaje się?! Co rok, co sezon to samo a bałwan tylko nas okłamuje i mami. Czekam tylko aż wypowie powtórnie słowa ” ja się nigdy nie poddam”. Ty kurwa poddajesz się cały czas bo masz wydmuszki zamiast jaj!

  2. mario pisze:

    wierzę, że wreszcie się otrząśniemy, ale logika podpowiada…

Dodaj komentarz