Oko na grę: Filip Szymczak

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



W czwartek pod obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę” miał być Barry Douglas, Alan Czerwiński lub Afonso Sousa. Szkot zagrał nie na swojej pozycji, Czerwiński wszedł z ławki, Sousy nie było wcale, więc wybór padł na Filipa Szymczaka.

Opis gry:

Wczorajszy mecz na Adjarabet Arenie nie był europejskim debiutem Filipa Szymczaka, wychowanek Kolejorza debiutował w Europie już 2 lata temu strzelając nawet gola Valmierze. W czwartek drugi raz w tym sezonie wystąpił za to od początku będąc obserwowany w „Oko na grę” pierwszy raz od 31 stycznia 2021 roku. Początek spotkania był niezły w wykonaniu 20-latka, nasz napastnik na początku meczu stojąc tyłem do bramki i mając na plecach dwóch obrońców potrafił odwrócić się z piłką i popędzić w kierunku bramki.

Kilka minut później w 12 minucie znalazł się z prawej strony boiska skąd zza pola karnego próbował oddać strzał. W 26 minucie z podobnego miejsca oddał uderzenie z lewej nogi po którym jednak gospodarze wyprowadzili kontrę i to oni byli bliżsi zdobycia gola. Piłka została przyblokowana, przejęło ją Dinamo, które środkiem pola oraz krótkimi podaniami znalazło w polu karnym Flamariona. Brazylijczyk w tej sytuacji oddał strzał, który bardzo dobrze obronił Artur Rudko.

W kolejnych minutach Filip Szymczak był już niewidoczny, w drugiej połowie tak jakby nie było go na boisku. To był jednak trudny mecz dla 20-latka starającego się schodzić na skrzydła i pomagać drugiej linii w rozegraniu piłki. Wczoraj Lech oddał tylko 5 strzałów w tym 2 celne, rzadko był przy piłce, rzadko atakował, po przerwie praktycznie wcale strzelając bramkę przypadkowo i po pierwszym celnym uderzeniu w rewanżu. Drugie celne już w doliczonym czasie gry oddał właśnie Szymczak pokazując wówczas, że w ogóle znajduje się na boisku.

20-letni napastnik nie zademonstrował wczoraj nic godnego uwagi, ale nie ma gwarancji, że Mikael Ishak akurat w tym konkretnym meczu zagrałby lepiej wnosząc do ofensywy więcej jakości. Szwed mógłby być co jedynie bardziej widoczny od Filipa Szymczaka, który zaliczył mimo wszystko słabe spotkanie, które można ocenić co jedynie na dwa. Niestety kibice nie dowiedzieli się w czwartek, czy ten napastnik będzie w sezonie 2022/2023 wartościowym zmiennikiem. Szymczak zanotował mecz bez historii, w którym nawet nie miał prawa się zmęczyć.

Ocena gry: 2

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





6 komentarzy

  1. Niebieski77 pisze:

    Cała drużyna zagrała bezbarwnie więc nie ma co oceniać,powinien dostawać kolejne szanse lepiej stawiać na Szymczaka niż rencistę Sobiecha.

  2. Sosabowski pisze:

    Ja mam największe zastrzeżenia do jego gry tyłem do bramki. Tam gdzie Ishak jest w stanie się zastawić, przetrzymać piłkę, aż koledzy się lepiej ustawią, tam Szymczak po prostu traci. Zbyt łatwo mu odebrać piłkę. Jeśli nie ma siły się zastawić to już lepiej odegrać z pierwszej. No ale niestety złe decyzje powodują, że z szybkich ataków nic potem nie wynika. Wymian pozycji z Amaralem też nie było.

  3. 07 pisze:

    Meczu nie oglądałem wiec nie będę się wymądrzał, ale ponoc do 68 minuty były wakacje wiec napastnik nie dostawał pewnie piłek…. mecz meczowi nierówny.

  4. inowroclawianin pisze:

    Wszyscy zagrali słabo w tym meczu choć w całości nie obejrzałem.

  5. Ekstralijczyk pisze:

    Nie zachwycił swoją grą, ale koledzy z zespołu też lepsi nie byli.

Dodaj komentarz