Oko na grę: Filip Marchwiński

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Filip Marchwiński rzadko pojawia się w pierwszym składzie, w ubiegłym sezonie wyszedł w wyjściowej jedenastce tylko na trzy spotkania w ramach rozgrywek o Puchar Polski. W niedzielę niespodziewanie pojawił się w pierwszym składzie na mecz ligowy co było idealną okazją, by bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Wyjściowy skład Lecha Poznań już o 16:10 zwiastował porażkę z dobrze poukładaną i będącą w formie Wisłą Płock. Pojawienie się w jedenastce Filipa Marchwińskiego i to na lewym skrzydle z miejsca zapowiadało kłopoty, zdenerwowało kibiców, a już szczególnie tych, którzy mieli okazję obejrzeć fatalny występ tego kontrowersyjnego piłkarza w zeszłotygodniowym meczu rezerw z Siarką Tarnobrzeg. Pomocnik, który niedawno przedłużył swoją umowę do 30 czerwca 2024 roku przeciętnie zaczął spotkanie z Wisłą Płock, był zupełnie niewidoczny, jak zwykle niezaangażowany w grę wyglądając identycznie, jak od ponad 3 lat.

null
null

W eksperymentalnym zestawieniu rosły piłkarz momentami starał się pełnić rolę drugiego napastnika schodząc z lewej flanki do środka. Gra na skrzydle zupełnie mu nie wychodziła, w jednej z sytuacji „Marchewie” jak zwykle zabrakło szybkości, by wygrać pojedynek 1 na 1 i dograć w pole karne. W 32 minucie wychowanek Kolejorza mógł a właściwie to powinien wyprowadzić Lecha Poznań na prowadzenie, jednak będąc w polu karnym trafił prosto w bramkarza Wisły Płock marnując tym samym doskonałą okazję na objęcie prowadzenia. Od tamtej pory piłkarz znów zgasł, Filipa Marchwińskiego na boisku nie było, jest to w pełni normalne, bowiem ten zawodnik od jesieni 2019 zachowuje się jakby miał wszystko gdzieś, sprawia wrażenie piłkarza nieprzytomnego, który nie wie, czym jest walka, zaangażowanie, pressing czy mecz o stawkę.

null
null

Na początku drugiej połowy Filip Marchwiński znowu się ośmieszył oddając tym razem niecelny strzał przewrotką. W końcu w 57 minucie cierpliwość do nieefektywnej gry przeplatanej z brakiem zaangażowania stracił nawet sam John van den Brom, który mocno zaskoczył wystawiając tak słabego piłkarza w tak ważnym meczu od pierwszej minuty. Po niespełna godzinie Marchwiński opuścił boisko notując kolejny bezbarwny występ zasługujący na jedynkę, w którym irytował nieskutecznością i brakiem zaangażowania. Na dodatek pod koniec pierwszej połowy przez złe podanie z lewej strony straciliśmy piłkę, zespół przed kontrą próbował ratować Jesper Karlstrom, który za faul taktyczny otrzymał żółtą kartkę.

null

W grze Filipa Marchwińskiego nie było, nie ma i nie będzie nic. Ten piłkarz przez poprzedni sztab szkoleniowy z innym trenerem na czele został wyjaśniony, pokazano mu plecy innych graczy, uświadomiono mu, kim jest i kim nigdy nie będzie. W 34 kolejkach mistrzowskiego sezonu 2021/2022 ani razu nie pojawił się w pierwszym składzie otrzymując niespełna 200 minut w 18 ekstraklasowych spotkaniach. Zawodnik, który od jesieni 2019 roku nie robi żadnego progresu jest mentalnie nieprzygotowany do gry w takim klubie, jak Lech Poznań, nie jest gotowy do gry w piłkę, do walki w meczach, do wygrywania. To wrak, piłkarz, który już dawno znajduje się na dnie, został sprowadzony na to dno przez poprzednich trenerów, należy do najbardziej nielubianych zawodników przez kibiców Lecha Poznań, którzy od lat nie rozumieją, jak nie tyle co słaby a tak niezaangażowany w grę piłkarz utrzymuje się w kadrze pierwszej drużyny?!

null
null

Patrząc przede wszystkim na podejście zawodnika można by nawet powielić fragment tekstu z „Oko na grę” z dnia 11 grudnia 2020 roku -> TUTAJ, aczkolwiek lepiej dodać coś nowego. Od tamtego dnia, od 1,5 roku, nic się nie zmieniło. Kariera tego przereklamowanego piłkarza zajmującego miejsce innym, bardziej zaangażowanym wychowankom w Lechu Poznań już dawno się skończyła. Co najgorsze zarząd, włoska agencja managerska i opiekunowie Filipa Marchwińskiego ewidentnie nie mogą się z tym pogodzić, brak reakcji na to, co się dzieje można uznać za butne zachowanie osób, które chcą wszystkim pokazać, że to one są najmądrzejsze i ich pupilek na pewno kiedyś tam odpali. W rzeczywistości ten piłkarz pogrąża się nawet w rezerwach, leży na dnie z własnej winy, leży tam dzięki swojej „pracy” i pracy poprzednich trenerów Kolejorza traktujących go jak uzupełnienie składu. Popularny „Marchewa” każdym występem o stawkę w Ekstraklasie pogrąża się, ma łatkę przegrywa, który nawet próbując biec za piłką już przegrywa pracując w niemal każdym meczu na kolejne złe opinie na swój temat.

null
null

Filipowi Marchwińskiemu nikt nie chce pomóc. Z niezrozumiałego powodu przedłużono z nim kontrakt o rok nakręcając jednocześnie spiralę złości kierowanej w jego stronę już nie tylko przez kibiców. Kibice mający satysfakcję z dobrego rozeznania cieszą się, że Lech Poznań na tym konkretnym zawodniku już nie zarobi poprzez promocję na się, sam Lech kolejny sezon najpewniej liczy na pozamykanie wszystkim ust przez dobre występy Marchwińskiego. W jaki sposób ten piłkarz ma to uczynić skoro ma na wszystko wywalone? nie ma odpowiedniej mentalności do gry w piłkę, na dodatek sam klub nietrafioną ścieżką rozwoju dla tego zawodnika już dawno go zniszczył. Sam piłkarz musi czuć, gdzie jest, jaki ma status, wiedzieć, że jakiekolwiek dążenie do marzeń związanych z Lechem Poznań nie ma sensu i nie pomoże mu jedna asysta czy gol. Nie pomoże zarząd, włoscy agenci ani John van den Brom mogący uczyć się od Macieja Skorży, gdzie jest miejsce takich graczy. Porażka jest wkalkulowana w każdy ruch Marchwińskiego, każdy dzień przy Bułgarskiej jest przegranym krokiem do tytułu, każdy dzień dusi jakiekolwiek marzenia.

Mecz Filipa Marchwińskiego statystycznie:

Strzały: 2
Strzały niecelne: 1
Podania: 15
Podania celne: 11
Dryblingi: 2
Dryblingi udane: 1

Ocena gry: 1

null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





30 komentarzy

  1. saw1000 pisze:

    Ramirez odszedł za 0 zł, to za Filipka będzie trzeba dopłacić żeby go ktoś wziął. Polityka tego klubu to kpina.

  2. mario pisze:

    wszystko to prawda. Jest bardzo słaby, a ja osobiście nie mogę na niego patrzeć. A najbardziej wkurza mnie to, że ta gwiazda w ogóle nie walczy, tak jak piszecie – ma wywalone na wszystko. Każdy z nas tutaj piszących zapierdala u na tym stadionie, dla Lecha do wyrzucania płuc, a ten gość ma w dupie. I jeszcze przedłużają z nim umowę, jeszcze wychodzi w podstawie. Ja pierdole…

  3. Pawelinho pisze:

    Nie pomylę się jeśli stwierdzę, że Marchwiński pod względem piłkarskim oraz tzw piłkarskiej jakości, której niestety ten piłkarz na ten moment nie posiada. Generalnie jestem zdania, że ten zawodnik wręcz cofa się w piłkarskim rozwoju. Mecz z Wisłą Płock dobitnie pokazał, że Marchwiński nie nadaje się do gry na poziomie ekstraklasy więc tym bardziej niezrozumiałe jest notorycznie promowany, a już najbardziej idiotycznym posunięciem było przedłużenie umowy z tym przeciętnie słabym kopaczem, który niestety ale pewnego poziomu nie przeskoczy bo na to jest już w jego przypadku za późno.

  4. 07 pisze:

    W piłce juniorskiej był gwiazdą. Niestety w seniorskiej jest nikim. A jeszcze nie tak dawno jego włoscy agenci wsadzali go do Atalanty i Juve…… 😉. Dobry materiał do filmu s.p. Bareji.

  5. Mazdamundi pisze:

    Mnie nie tyle zastanawia fakt jego wystawiania przez kolejnych trenerów (tak już chyba w tym klubie musi być), a to, że próbuje się zrobić z niego skrzydłowego. Skorża też próbował i Żuraw chyba też. Dlaczego? Przecież to jest akurat pozycja na którą Filip nie ma nie tylko umiejętności piłkarskich, a nawet warunków fizycznych. Szybkości nie ma, zwrotności nie ma, 1,87 m wzrostu – kojarzy ktoś takich wysokich skrzydłowych? Jedyne co ten chłopak kilka razy przez te niespełna 4 lata parę razy pokazał to niezły, silny strzał z prawej nogi, więc zrozumiałe dla mnie jest, że jeśli już musi grać to gdzieś w środku na 10 lub 9 (na którą jest zbyt szczypiorzasty). Zresztą to samo Velde – skrzydłowy, który nie lubi biegać. Z kolei on kilka razy w tym sezonie pokazał, że potrafi posyłać dobre podania prostopadłe. Czemu go nie przesunąć na 10 i zrobić konkurenta dla Amarala, któremu nawiasem mówiąc zarówno konkurencja, której obecnie nie ma, jak i ławka by się przydała? Tam nie musiałby biegać, dostaje piłkę i prostopadła do wbiegającego dynamicznego skrzydłowego Skórasia albo Gio. Sousa również – taki mikry zawodnik razem z Karlstömem pod formą miał wygrać środek pola z Wolskim, Furmanem i Szwochem/Lesniakiem? xD. Trzeba było posadzić bezproduktywnego na tą chwilę Amarala na ławkę i dać trzeciego środkowego pomocnika, by spróbować zrównoważyć dysproporcję w tym sektorze. Pisałem ostatnio, że ręce opadają jak się widzi pomysły na niektórych zawodników, na budowanie ich użyteczności dla zespołu. Dziś niestety dalej to podtrzymuję.

  6. Piknik pisze:

    Ja staram się przy ocenie piłkarzy zachowywać uczciwie, zapominam o moich uprzedzeniach do gracza i bez emocji staram się na zimno ocenić grę Filipa. I niestety znowu facet znika na boisku czasami mam wrażenie jak gra ten młody chłopak to tak jakbyśmy grali w 10. Kiedy od czasu do czasu „Marchewa” dostanie piłkę to jakby brakuje w jego grze dynamiki, agresji. Miał swoje
    sytuacje aby strzelić bramkę. No i dobra chwała mu za to, że znalazł się na pozycji do oddania strzału, natomiast samo uderzenie było za mało kąśliwe aby piłka znalazła się w siatce. Co do sytuacji z przewrotką, to tutaj nie zgadzam się z redakcją moim zdaniem Filip był w trudnej sytuacji i spróbował oddać strzał. Powiedzmy sobie szczerze strzał z przewrotki to trudna piłkarska sztuczka, raz musisz się odpowiednio złożyć do oddania strzału i to często w takiej dynamicznej sytuacji, dwa musisz mieć duże szczęścia aby w odpowiedni sposób trafić w piłkę. Tutaj młodemu zawodnik złożył się dobrze do tego strzału zabrakło fartu. Nie tacy piłkarze jak Marchwiński próbowali tego typu rozwiązania z takim samym skutkiem. Jeśli ktoś już piłkarsko się ośmieszył w tym spotkaniu to moim Piknikowym zdaniem jest to Velde, który w drugiej połowie miał setkę na nodze i z paru metrów od bramki trafił akurat w golkipera rywali. Zgadzam się tutaj z użytkownikiem Mazdamundi, że Filip Marchwiński nie jest skrzydłowym, ale gdzie miałby grać ten zawodnik w Lechu? Nie wiem. Ten młody chłopak według mnie powinien być wypożyczony to jakiegoś pierwszoligowego klubu. Niech tam szuka swoich minut i gra z mniejszą presją. Wydaje się, że Filip dobrze się prezentuje na treningach ponieważ kolejni trenerzy chwalą tego zawodnika i szukają miejsca na boisku aby ten „wieczny ” talent Lecha mógł grać. Niestety są tacy zawodnicy, którzy prezentują się fantastycznie w gierkach treningowych a później w meczu o stawkę są cieniem tego piłkarza z treningów.

    • Dave_Chartowo pisze:

      Cześć!
      Dawno się nie logowałem ale po twoim komentarzu musiałem coś napisać. Z całym szacunkiem do wszystkich kiboli z tego forum brakuje takich jak ty z trzeźwym spojrzeniem i oceną bez emocji. Dodam od siebie, że porównałbym styl gry Marchewy do Filipa Starzyńskiego, dość „dostojny w ruchach” raczej szukający podania lub jednego szybkiego zwodu i podania. Strzał też na podobnym poziomie. Nie wiem jak SFG u Marchewki ale to akurat jego najmniejszy problem. Reasumując myślę, że jeśli grałby od deski do deski (w jakimś słabszym klubie z mniejszą presją) to złapałby pewność jakieś liczby i rozwinąłby się ale raczej nie ma co od niego wymagać gryzienia trawy i sprintów, to nie ten typ.
      Tyle ode mnie, Pozdrawiam! :)

      • Zbychu pisze:

        Tu się zgadzam. Chłopaka powinno się 2 lata temu wysłać na wypożyczenie do klubu, gdzie by grał. Ewidentnie spala się nerwowo, brak mu pewności i z każdym meczem będzie gorzej. Ale – z tego co niektórzy pisali – sam nie chciał nigdzie odchodzić, więc zbiera owoce. Dla mnie – powinien ostro pracować z psychologiem sportowym.

      • Pawelinho pisze:

        Ja napiszę dużo ostrzej powinien odejść z klubu bo nie będzie z niego nic dobrego.

      • Pawelinho pisze:

        I śmiem twierdzić, że tej gwiazdce jednego meczu tzn bramki z ległą psycholog sportowy nie wiele lub zwyczajnie już nic pomoże.

  7. Radomianin pisze:

    Szczerze nie wiem kto jest bardziej katastrofalny. on czy Velde. szurają tak po dnie piłkarskim że ciężko mi to określić.

  8. Ostu pisze:

    Patafiany z zarzadziku i „drogi” tomaszku
    Chcecie go promować na siłę to „poproście” Broma by zaczął wystawiać go na Środku Obrony – tam się nada – a wy załatwicie sobie kilka tematów
    – no bo kolejny SO
    – no bo skoro nie ma różnicy to po co przepłacać
    – no bo to Polak a więc nie trzeba będzie nikogo oddawać za darmo
    – no bo to jedyna pozycja na której się jeszcze nie skompromitował
    – no bo „sztuka jest sztuka”
    – no bo na nim już się nie zarobi
    No same argumenty na plus
    Taka Rutkowszczyzna +

  9. Sosabowski pisze:

    Niedługo będą ankiety w stylu: Kto zagrał gorzej Velde czy Marchwiński. A najlepiej jak wstawią obu do składu, będzie co porównywać.

  10. Grossadmiral pisze:

    Filip idź do jakieś korony niech cię ojrzyński życia nauczy okrzepniesz zmienisz mental to chociaż pograsz w ekstraklasie kilka lat może z niezłym skutkiem bo jak nie to podzielisz losy Cierpki Tomczyka i będziesz się kopał po drugiej lidze rumunskiej albo w wieczystej kraków. Jego trzeba natychmiast wypożyczyć juz tam mniejsza o jego wkład w Lecha ale on musi ratować swoją karierę nawet w jakieś Arce Gdynia tu juz nie ma na co czekać

  11. Muro pisze:

    Totalna mentalna pizda, symbol chciwości tego klubu/agencji managerskiej i klasycznego przypadku „głowa nie dojechała za umiejętnościami”. Każdy mecz z Marchwińskim to granie w dziesięciu. Każdy mecz z Velde albo Ba Luą, to mecz w dziesięciu, więc jak w jednym meczu skompletujemy Marchwińskiego z Velde to naprawdę ciężko się gra w 9 przeciw 11, proste.
    Casus Dennisa Thomalli – obiecałem sobie po jego rundzie jesiennej, że jeśli facet jeszcze raz pokaże się w Lechu, to przestanę oglądać mecze Kolejorza – udało się, sprzedali/oddali ten złom zimą.
    Tu mamy tak – trener do dupy, bez znajomości realiów, bez ogarnięcia sytuacji i jeszcze ponoć z innym stylem, niż obiecywał przy rekrutacji. I tu po raz kolejny przypominam: trener jest od TRENOWANIA – czyli od ponoszenia umiejętności poszczególnych zawodników a potem drużyny, a dopiero potem od taktyki i innych tego typu aspektów. Obserwując Lecha od początku – jedyny mecz, który oglądałem tylko w doskoku to ten łomot w pucharach 5:0 – piłkarzykom brakuje błysku, sił, doskoku, grają nie na swoich pozycjach, wprowadzamy trzeciorzędnych grajków pokroju Pingota (ma czas ten młody, ale nie na lidera ekstraklasy albo na pucharowe europejskie granie) i ŻADEN z piłkarzy z Mistrza Polski nie gra lepiej, niż w poprzednim sezonie – może poza Skórasiem. I tu – sam się dziwię, Skóraś to przeciętniak, ale widać, że chyba i ciśnie i pracuje i może grajkiem pokroju Makuszewskiego zostanie, nic więcej. Niemniej – poza Skórasiem – wszyscy na tym samym poziomie, albo w regresie. Zatem – wina trenera, sztabu trenerskiego i tyle.
    A osobna sprawa, że mistrza w poprzednim sezonie wygraliśmy również dlatego, że NIE GRALIŚMY LATEM W PUCHARACH. Te europierołowate mecze są super jeśli kapela gra super – vide Manchester City, Juventus czy Austria Wiedeń. Teraz? 4:0 z Cypryjczykami, z dwoma bramkami Tiby – to był naprawdę dobry mecz, jeszcze za Żurawia. Pozostałe – to męka dla oczu i rozumu. Obstawiam więc, że może przejdziemy Islandię i jeśli nie odpadniemy w 4 rundzie, to wejdziemy do grupy i tam dostaniemy wszędzie porządny łomot. A to skończy się gorzej niż w przypadku Ległej w poprzednim sezonie.
    Zresztą – Mistrz Polski po dwóch meczach U SIEBIE ma jedną bramkę strzeloną, dwie porażki i jest na OSTATNIM MIEJSCU.
    Ale – ponieważ tu się nic i nigdy nie zmieni, i jedyną osobą, która to mogła zmienić to SKORŻA (i tu was serdecznie pozdrawiam, wy wszyscy, którzy pyszczyliście na tego trenera w poprzednim sezonie!), ewentualnie ktoś z jajami pokroju Michniewicza czy Probierza, czy nawet Ojrzyńskiego. Reszta polskiego peletonu trenerskiego nie poradzi sobie z tą ekipą, a van der Broma pogonią pod koniec października bo – pamiętajcie! – od listopada mundial, potem przerwa i będzie jak i co poprawiać i nad czym popracować.
    Więc jeszcze raz: Marchwiński – wypierdalaj, włoska agencja i FF – wypierdalać, van der Brom – wypierdalaj, Rudko – wypierdalaj, reszta do kolejnego „sezonu przejściowego” i „dalszego budowania drużyny”.
    Mimo to – mamy Majstra za poprzedni sezon, nikt nam tego nie zabierze. W tym sezonie majstrem będzie Raków, a o puchary Pogoń, Legia i potem duża dziura – i o czwarte miejsce będzie ciekawy bój między Lechią, Piastem, może nawet Śląskiem i być może Lechem, o ile wiosną będzie w stanie odrabiać.
    Tyle, kurwa.
    A – jedna sprawa – polecam jeszcze wywiad z Kownackim i jego przemianę: wszystko siedzi w głowie, nie w nogach – Fortuna zachwycona. Dlaczego? Bo był Skorża, dotarł do niego, trenował, wytłumaczył, a my za dwa miesiące będziemy czytali, że nie było komunikacji z van der Bromem i że nie umieli się tam wszyscy dogadać. Odrealnienie pokroju tego Szweda z Pogoni, co to meczu ligowego nie przekładał jak inne kapele (bo to super grać co trzy dni) i odpali w europucharach ;-)
    A – skoro na śmiesznie ma być na koniec – to może tego Nowaka wezmą, co go w Jagielloni odpalili, to dopiero będzie jazda ;-)

  12. F@n pisze:

    Brak samozaparcia u zawodnika + fatalne prowadzenie piłkarza przez klub i mamy efekt. Gość jest chuchany ze wszystkich stron i pewnie dlatego jest jak jest. Przyzwyczaił się do wygody, wmówił sobie, że kiedyś odpali, ale nie ma co się dziwić skoro w klubie myślą podobnie. Brakuje mu charakteru, ale od tego też jest klub, by go odpowiednio ukierunkować. Co z tego, że jest jeszcze młody, jak wygląda jakby mentalnie Filip był na dnie. Czas od 2020r do teraz zaważył na jego karierze. Kiedyś, jeszcze za Żurawia, w 2019 jak grał ogony to potrafił jakąś bramkę strzelić. Nawet jeszcze w 2020 z Hammarby zaliczył piękne trafienie. Nieźle też zagrał z Liege. Ale zimą powinien był odejść na wypo. A najpóźniej latem 2021 roku. Zrobił po swojemu i przegrał

  13. inowroclawianin pisze:

    To jest zawodnik do sprzedaży natychmiast. To nie ten poziom, zupełnie jak Velde.

  14. Brutus pisze:

    Najważniejsza u kopacza jest kasa,nie wiem ile kasuje Marchwiński,ale widocznie to mu wystarcza do życia na poziomie,więc nie musi się zbytnio starać skoro ma zapisaną odpowiednią kwotę w umowie.Co innego jakby miał płacone,od formy jaką prezentuje,od miejsca w lidze,od zdobytych bramek. Przecież on nigdzie się nie ruszy skoro wszystko ma pod nosem i do tego dobrze płacą.Więc szanse na rozwój kariery znikome lub brak.

    • inowroclawianin pisze:

      No tak, ale wiecznie ta sytuacja trwać nie będzie. Nie będzie tu siedział do 40. Może i ma dobrego agenta, ale nie wiadomo czy szczęście wiecznie przy nim będzie i czy wiecznie będzie się wiózł jakoś w tym życiu. Dobrze aby potrafił coś robić, jakiś zawód opanował, studia skończył. Z taką grą prędzej czy później 3 liga moim zdaniem. W tej chwili on i Velde to co najwyżej do Hagesund czy do Katowic się nadają.

  15. smigol pisze:

    Ja tam nie wiem ale jak dla mnie 🥕 top!

  16. Ekstralijczyk pisze:

    Dramat piłkarski.

  17. Mary pisze:

    Wystawianie Marchwińskiego w pierwszym składzie to sabotaż! Nieważne na jakiej pozycji. Rozegrał katastrofalny mecz w rezerwach chwilę wcześniej. Trener tego nie widział? To za co mu płacą? Ktoś, kto niby błyszczy w treningu a nie w meczu o stawkę do niczego się nie nadaje i już. Facet na wypożyczenie do klubu z niższą presją albo na oddanie za free. Nic w Lechu z niego nie będzie

Dodaj komentarz