Plusy i minusy: Zagłębie – Lech 1:1

Niedzielny mecz z Zagłębiem w Lubinie znowu przyniósł więcej minusów niż plusów. Trzy dni po spotkaniu w zimnym Reykjaviku zespół Kolejorza osiągnął wynik, który może byłby niezły i cenny, gdyby nie nie wcześniejsze dwie porażki Lecha Poznań przy Bułgarskiej.



Największy minus to kolejny, trzeci już z rzędu ligowy mecz bez zwycięstwa, który umocnił Lecha Poznań na haniebnych miejscach. Kolejorz dzisiaj do lidera może tracić aż 11 punktów, do podium już traci 9 oczek, tabela wygląda w tej chwili niegodnie, lepiej w ogóle na nią nie patrzeć, jeśli ktoś nie chce się mocniej dołować. Realnie Lech Poznań za szybko może nie dogonić czołówki, nerwy są coraz większe, presja na zespole tak samo, w niedzielę o 20:00 tylko zwycięstwo nad Śląskiem Wrocław pozwoliłoby na chwilę złapać oddech lub go przedłużyć, jeśli wcześniej w czwartek Kolejorz przejdzie do ostatniej rundy eliminacji Ligi Konferencji.

null

Drugi minus to słaba optycznie gra przez większość spotkania. Lech Poznań do przerwy nie oddał strzału, w rozegraniu piłki często brakowało mu pewności siebie lub pomysłu. Było co prawda parę fajnych akcji, w których udział brał choćby Afonso Sousa, ale żadna z nich nie kończyła się strzałem. Po przerwie wiele akcji było rwanych, Lech grał za wolno, prostopadłych podań nie było już wcale, poznaniacy ratowali się głównie wrzutkami i to z prawej strony autorstwa Joela Pereiry. Przez 90 minut nasz zespół tak naprawdę wykonał jedno prostopadłe zagranie, które mogło namieszać i nawet namieszało. Było to w 65 minucie, gdy Michał Skóraś wypuścił Joao Amarala a potem został sfaulowany na rzut karny przez bramkarza.

null

Lech Poznań w niedzielne popołudnie oddał na bramkę Zagłębia Lubin raptem 2 celne strzały co najlepiej pokazuje problemy w ofensywie, jakie miała drużyna, która od powrotu z zimnej Islandii nie miała czasu na trening, dlatego oczywiście w grze zespołu niewiele drgnęło. Fatalnie wyglądał wczoraj pierwszy kwadrans po przerwie, kiedy Zagłębie Lubin zepchnęło Lecha Poznań do defensywy, podopieczni Johna van den Broma nie mogli nawet momentami wyjść z własnej połowy przez długie zagranie o dłuższym utrzymaniu się przy piłce nie wspominając. Oczywiście „Miedziowi” wykorzystali słabszy fragment gry w wykonaniu niebiesko-białych i w pierwszym kwadransie po przerwie objęli prowadzenie po uderzeniu z daleka, których akurat wczoraj w ich wykonaniu było bardzo wiele.

null

W oczy rzucał się brak schematów zarówno w defensywie jak i ofensywnie co akurat dziwić nie może. Lech Poznań znowu zagrał w eksperymentalnym składzie, z Gio Tsitaishvilim od początku, z Afonso Sousą na dziesiątce i z nietypowym środkiem defensywy. Przez brak schematów optyczna gra Kolejorza wyglądała słabo, taktycznie zespół również był kiepsko zorganizowany. W pierwszej połowie drużynie starała się jeszcze trzymać dyscyplinę, grała czujnie, starała się mieć kontrolę nad boiskowymi poczynaniami gospodarzy. W drugiej odsłonie tej kontroli już nie było, a zwłaszcza pod koniec meczu, kiedy Zagłębie Lubin bez trudu przedostawało się z piłką na naszą połowę. Odbiór w środku pola nie istniał, nie wiadomo po co wszedł Nika Kvekveskiri, w momencie zapędzenia się pod bramkę Barrego Douglasa (oddał dwa celne strzały z powietrza) nikt go nie asekurował, z naszej lewej strony robiła się dziura co wykorzystali aktywni wówczas na prawej flance Kacper Chodyna oraz Filip Starzyński oddając po jednym celnym strzale zza pola karnego.

null

Mały plusik można postawić przy braku porażki w meczu rozegranym niecałe trzy doby po wizycie na Islandii, w spotkaniu rozegranym w zupełnie innych warunkach atmosferycznych i w eksperymentalnym składzie, który już nigdy ze sobą może nie zagrać. W dodatku Lech Poznań przegrywał 0:1, a jednak nie zszedł z boiska pokonany co zdarza się dość rzadko. Przy odrobienie szczęścia w meczu, w którym Zagłębie Lubin oddało 16 strzałów Mistrzowie Polski mogli nawet wygrać, lecz w paru sytuacjach brakowało precyzji (uderzenia Barrego Douglasa z powietrza) czy szczęścia (słupek Joao Amarala).

null



Plusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Brak porażki mimo przegrywania 0:1 i eksperymentalnej obrony

Minusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Kolejny mecz bez zwycięstwa
– Słaba optycznie gra przez większą część spotkania
– Fatalny pierwszy kwadrans po przerwie
– Brak boiskowej schematów i boiskowej kontroli

Plusy meczu z Vikingurem 0:1

– Interwencja Bednarka w doliczonym czasie gry

Minusy meczu z Vikingurem 0:1

– Kompromitująca porażka pogłębiająca kryzys Lecha
– Brak pomysłu na grę i tylko 2 celne strzały
– Brak boiskowej kontroli, słabe przygotowanie taktyczne
– Niska determinacja zespołu
– Coraz gorsza dyspozycja liderów

Plusy meczu z Wisłą Płock 1:3

(brak)

Minusy meczu z Wisłą Płock 1:3

– Kolejna porażka w lidze
– Przerwane passy z Wisłą
– Coraz większe straty do czołówki
– Złe zestawienie składu
– Brak kontroli nad meczem

Plusy meczu z Dinamem 1:1

– Brak porażki mimo przegrywania i słabego meczu

Minusy meczu z Dinamem 1:1

– Słaby optycznie mecz z niskim zaangażowaniem
– Mała liczba sytuacji, tylko 5 strzałów
– Niepotrzebna eksploatacja kilku piłkarzy
– Dwie kartki dwóch środkowych pomocników

Plusy meczu z Dinamem 5:0

– Zwycięstwo przełamująca serię porażek
– Efektowne 5:0 dające niemal pewny awans
– Mecz na 0 z tyłu mimo wielu problemów
– Bardzo dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne do meczu
– Indywidualny błysk paru piłkarzy

Minusy meczu z Dinamem 5:0

(brak)

Plusy meczu ze Stalą 0:2

(brak)

Minusy meczu ze Stalą 0:2

– Kompromitująca przegrana
– Trzecia porażka z rzędu
– Brak pomysłu na rozgrywanie ataku pozycyjnego
– Brak formy wszystkich piłkarzy

Plusy meczu z Karabachem 1:5

(brak)

Minusy meczu z Karabachem 1:5

– Odpadnięcie w I rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów
– Wstydliwa, nawet kompromitująca porażka
– Katastrofalna druga połowa
– Słabe taktyczne przygotowanie
– Bardzo złe sędziowie
– Kompromitująca postawa Rudko

Plusy meczu z Rakowem 0:2

– Niezły taktycznie mecz do 42 minuty

Minusy meczu z Rakowem 0:2

– Przegrany mecz, w którym emocje zakończyły się w 52 minucie
– Kolejny nieudany mecz z Rakowem
– Dwie łatwo stracone bramki
– Słaba optycznie gra

Plusy meczu z Karabachem 1:0

– Arcyważna wygrana po wysokiej skuteczności
– Mecz na 0 z tyłu
– Wyłączenie z gry Kadego
– Niezła zmiana Ba Loua

Minusy meczu z Karabachem 1:0

– Słaba optycznie gra, problemy w grze w ataku pozycyjnym
– Dominacja Karabachu przez większą część spotkania
– Brak kontroli nad poczynaniami Zoubira

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. Sapuaro pisze:

    Trochę na siłę, ale plusem jest też dobra reakcja Amarala i Skórasia, którzy weszli zaraz po straconej bramce.

  2. saw1000 pisze:

    Na siłę pozytywów to szuka vdBrom, nie róbmy tego, od Mistrzów Polski trzeba wymagać.

Dodaj komentarz