Top 10 (04-10.08)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Autor wpisu: perkac do newsa: Lech uzależniony od Skorży. Vikingur – Lech 1:0

„To jest nie do wiary to co się znowu zaczęło odwalać w Lechu. Już tak dobrze było to oczywiście coś musiało się stać bo nie może być za dobrze, bo poziom dramatu w tym klubie musi się zgadzać. Już nie mówiąc o tym że zaczęło się od rezygnacji Skorży ale nawet zatrudniając takiego fachowca jakim jest holender mogło się wszystko dobrze potoczyć gdyby zarząd chciał go wesprzeć piłkarsko, ale jak zwykle nie dojechał na okienko transferowe. Jak można było spierdolić to co zostawił po sobie Skorża w ciągu jednego okna transferowego i to po raz drugi. Tak się zarzekali że są już doświadczeni i że nie popełnią tych samych błędów sprzed lat. Jedno okienko bez Skorży i już się nam przypomniało jak to zarząd umie w sport. To pokazuje że Skorża ciągnął ten wózek i miał decydujący głos w budowaniu drużyny a jak tylko zrezygnował to wrócił stary źle znany zarząd i się wszystko zesrało. Jeszcze miesiąc może dwa tego kryzysu i się okaże że jest już po sezonie. Odstrzelili Kownasia który był gwarantem pewnej jakości, ilości bramek i zaangażowania. Teraz się mówi o jakimś betonie z Płocka i on ma niby zadowolić kibiców? A po co nam drugi Sobiech? Środkowy obrońca za dwa miliony? Po co jak my potrzebujemy skrzydłowego a nawet dwóch z prawdziwego zdarzenia? Zresztą Helik nie przyjdzie jak nie będzie pucharów.
Skrzydła jak leżały tak leżą, po co nam Kądzior, Kownaś? po co zarobić 10 baniek na Kamińskim, wiedzieć o tym od pół roku że odchodzi i w żaden sposób go niezastapić? Po co wydawać hajs na Kownackiego jak można mieć spadkowicza za darmo.
Zaraz będą mówić że mamy sezon przejściowy, drużyna będzie w przebudowie bo będzie trzeba zastąpić ten szrot który przyszedł na roczne kontrakty. Trenerzy będą się zmieniać i tak dalej i tak dalej po staremu, raz się uda raz się nie uda… Może przesadzam ale niestety doświadczenia z tymi żydami prowadzą do katastrofy a przypomnę jeszcze że zeszłosezonowy bojkot został odroczony i kto wie co zaraz będzie przy takich cenach biletów jakie nam dowalają.
Jak Kosecki mówił w weszło na temat nowego trenera że ma nadzieję że ktoś kto do nas przyjdzie to rozwali nas od środka to mu odpowiadam że nikt taki nie musi przychodzić bo już jest.
Powrót do przeszłości:(„

Autor wpisu: Erwin do newsa: Pięć szybkich wniosków: Vikingur – Lech 1:0

„Ja mam jeden wniosek, tak na chłodno, banda nieudaczników z zarządu rozwaliła wszystko to co zostało zbudowane w ostatnim roku przez Skorże, odczuwam to tak jakby to mistrzostwo było (w ich odczuciu) przepłacone, żeby tylko coś zdobyć po tylu latach upokorzeń, żeby kibic się w końcu odczepił i cieszył z majstra na stulecie, wiedzieli, że kompromitując się w tak ważnym momencie dla całej WLKP, byliby jebani bez końca, niestety mokra ściera wjechała bardzo szybko, a poziom skąpstwa i oszczędności po zdobyciu mistrza nawet mnie zaskoczył. Cofnę się do momentu nie przedłużenia kontraktu z Tibą i słów juniora o wydaniu największej kasy na transfery, po odpaleniu Tiby nawet redakcja pisała, że to dobry ruch i krok do przodu i faktycznie gdyby uznać, że Sousa zastąpił Tibę to wygląda to dobrze, ale niestety na tym koniec, dalej było już tylko osłabianie, odszedł Hart, Kamyk, Ramirez, Kędziora, Sykora i wydaję się, że może to nie być koniec, a w zamian mamy wypożyczenia pseudo bramkarza, obrońcy bardziej zapchajdziury i Gio, który powinien być chyba jedynym wypożyczeniem, nie na to liczył kibic, spodziewaliśmy się Kownasia za 1,2 mln, Kądziora za 700 tys. Helika pewnie koło 1 mln i co najważniejsze bramkarza, chociażby tego Placha. Myślę, że gdyby zrobiono takie transfery, to nawet w razie niepowodzeń, takich jakie mamy obecnie(w co wątpie, może nawet Karabach udałoby się przejść) nikt by aż tak bardzo nie napierdalał w zarząd jak ma to miejsce teraz, jebany byłby tylko Holender, ewentualnie byłoby dużo głosów, że trzeba było zostawić Janasa, ale nie byłoby podstaw żeby się dojebać do zarządu, bo byłoby widać, że chcieli dobrze, tymczasem nie mamy nawet jednego z wyżej wymienionych piłkarzy, ale niestety zarząd dopierdolił do pieca, skompromitowali się i naszego ukochanego Lecha błyskawicznie, te dwie porażki w lidze to blamaż, podobnie jak ten mecz z Reykjavikiem i gdy patrzę na te mordy mam przed oczami ten mem „Lubi nas niewielu, większość nienawidzi, śmieją się wszyscy.”

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Vikingurem

„Jak ciężko jest grać w 10 przeciwko 11 piłkarzom. Przekonali się w meczu z Malme piłkarze Vikingura. Cóż dopiero piłkarze Lecha, którzy postanowili przez 60 minut grać w 9. Trener bowiem postanowił nie wystawiać w meczu skrzydłowych. Przeciwnik zdewastował nas taktycznie. To co zagrali Islandczycy można pokazywać na szkoleniach dla trenerów. Perfekcyjne przechodzenie z fazy ataku, do fazy pressingu i przesunięcie do obrony. Ataki szybkie z wykorzystaniem wszystkich słabości rywala. A tych dzisiaj było od groma. Prawdopodobnie był to najgorszy występ Pereiry w Lechu jaki zanotował. A i tak był naszym najlepszym zawodnikiem. Tragiczny Karlstrom, niewidzialny Amaral, bezradny Ishak. Środek obrony woła o pomstę do nieba. Przy bramce nie było chyba ani jednego ze Stoperów. Skóraś odpuszcza piłkarza na przedpolu… Zmiennicy jeszcze gorsi. Dreptający KveKve który odpuszcza rywali w obronie. Praktycznie przetruchtał koło zawodnika który oddał celny strzał po którym na szczęście nie wpadło. Szymczak nie wniósł nic. Nasza gra jest tak wolna, że momentami można wyskoczyć na stację paliw po piwo… do Gdyni. Wrócić nasz grajek dopiero przyjmuje, cofnie, rozegra do tyłu, potem Bednarek w aut i znowu. Przecież takiego chaosu to nie gra Odra Wodzisław. Co w tym klubie dzieje się taktycznie to jest niepojęte. Czy widzicie cokolwiek z planów taktycznych oprócz piłki do Pereiry na skrzydło? Pytam poważnie? Chaos, choas, chaos! Jak w dwa miesiące zmienić klub w pogorzelisko to tylko tu potrafią. Nie działało nic. Cieęko napisać coś pozytywnego.”

Autor wpisu: Piknik do newsa: Pięć szybkich wniosków: Vikingur – Lech 1:0

„Gdyby powstał słownik kibica Lecha Poznań to słowo KRYZYS byłoby najważniejszym hasłem tego dzieła leksykografii. Historia się powtarza po każdym dużym sukcesie sportowym w postaci zdobycia mistrzostwa Kolejorz musi wpaść w….tak właśnie drogie dzieci w KRYZYS, słowo klucz. Przegrany mecz o Superpuchar, no bo graliśmy w eksperymentalnym składzie tak aby nasi podstawowi gracze mogli odpocząć przed ważnym spotkaniem eliminacji do Ligi Mistrzów. Panowie Piłkarze piłkarze tak odpoczywali, że dostali pięć gongów od Karabachu. No dobra człowiek sobie pomyślał pech, wylosowaliśmy tak mocnego rywala w pierwszej rundzie i przegraliśmy choć rozmiary porażki bolały. Później liga i przegrane z takimi tuzami jak Stal Mielec i Wisła Płock. Trochę na osłodę był dwumecz z Batumi i wysokie zwycięstwo w Poznaniu, bo mecz w Batumi to był jakiś anty football w wykonaniu obu drużyn. I przychodzi spotkanie z małym klubem z Islandii, i okazuje się że młodzi ambitni gracze Vikingura Reykjavik wygrywają z gwiazdami polskiej piłki kopanej. Czy sztuczna murawa, długa podróż, warunki atmosferyczne tłumaczą „naszych mistrzów” niestety nie specjalnie. Lech jest bez formy dodatkowo nie został odpowiednio wzmocniony przed rozpoczęciem sezonu. Gdy filaru zespołu Amaral, Ishak, Jesper Karlström, są pod formą, gdy nie ma odpowiednich transferów lub taiming tych wzmocnien nie jest odpowiedni to przychodzi….a zmieniając temat pamiętam, że był taki zespół punkowo rockowy Brygada Kryzys.
Dlaczego ten Lech nie może być stabilnym klubem, mając takie finanse, obiekty sportowe zaplecze wiernych kibiców, będąc drużyną nie tylko Poznania ale i prawie całej Wielkopolski (Pozdrawiamy fanatycznych kiciów KKS Kalisz, Unii Leszno z którymi podobno fanatyczni kibice Lech mają z nimi kosę) i jednak mimo tych atutów sportowo nie potrafimy zdominować nawet naszego podwórka a występy w pucharach zazwyczaj kończą się jakimś blamażem. (Zazwyczaj bo był czas, że Lech potrafił pozytywnie zaskoczyć w pucharach. I wracając do tego słownika kibica Lecha w tym słowniku nie występuje hasło: „stabilizacja formy sportowej”. Ale za to hasła w stylu: blamaż, przegrana, wstyd, Islandia to podstawowe hasła tegoż dzieła.”

Autor wpisu: Franco do newsa: Pięć szybkich wniosków: Vikingur – Lech 1:0

„JA tytułem wstępu, również docenię przeciwnika. Abstrahując od naszej katastrofalnej postawy, Islandczycy pokazali się jako solidny i przede wszystkim znakomicie przygotowanym kondycyjnie zespół.
Opowieści o „autostradzie” do grupy LK można już włożyć między bajki. Może i liga islandzka jest słaba, ale Mistrz to zawsze Mistrz. Porównanie do Stjarnanu raczej nie na miejscu. To nie jest przypadek, że przez 180 minut, Malmoe męczyło się z nimi niemiłosiernie.
Od kilku lat „produkują” też ciekawych piłkarzy,
z których co jakiś czas ktoś „idzie w Europę”.
Ja po losowaniu napisałem, że mimo wszystko
łatwiej trafił Raków i nadal to podtrzymuję.

Widoczny u przeciwnika był przede wszystkim
wysoki, agresywny pressing. Podobnie jak
w przypadku Karabachu, a zupełnie niepodobnie
do Dinama, które praktycznie tego nie robiło.
Przypadek ? Ktoś powie, że rywalowi wypadło
dwóch podstawowych napastników (transfer i kontuzja). No ale nie musi to być wada, jeśli zastąpią ich ambitni (młodzi), dobrze przygotowani fizycznie koledzy, którzy będą zapiep… cały mecz, właśnie chcąc się pokazać i doskakiwać gdzie tylko się da.
Pokazać nie tylko swoim kibicom ale może i
przyszłym pracodawcom. Takiemu Lechowi Poznań na przykład. Nierealne ?
U nas pressing leży. Ishak nie będzie pressował,
bo to jest typ napastnika „arystokraty”.
Czeka na podanie do nogi, wrzutę na głowę
albo włączy się czasem do kombinacji. Taki typ.
Amaral czasem wystartuje do rywala, ale bardziej
na alibi bo pożytku z takiej samotnej akcji nie ma żadnej.
Amaral pod formą ? Złośliwie można by rzec,
że podpisał nowy kontrakt, dostał podwyżkę, więc
o co chodzi ? Już chyba się przyzwyczailiśmy
co się dzieje w takich sytuacjach. Niektórzy
rokują, że może być to piłkarz jednego trenera.
Ja jeszcze tak daleko bym nie szedł.
Wolę wierzyć, że gra słabo bo słaby jest cały Lech
i jeszcze będzie z niego pożytek.
Nie jest to przypadek, że najwięcej wiatru z przodu robi Skóraś. Bo jemu się jeszcze chce.
Chłop próbuje coś udowodnić. Momentami
jego mina zdaje się mówić „nie ma Kamińskiego,
ale kuźwa ja tu jeszcze jestem!” :)
Niby od pasa w górę wyglądamy dobrze, ale…
Amaral nie ma wartościowego zmiennika, Balu
kontuzjowany, Szymczak jeszcze surowy. Kto ma
wejść z ławki i dać impuls ? Gio póki co to spore
„nic specjalnego”.
W rewanżu nadal będziemy faworytem i może
naiwnie, ale wierzę w awans. Tylko co to zmieni ?

Brom póki co nie zdaje egzaminu jako trener.
Jeśli prawdą jest to (a pewnie tak), że daje piłkarzom dużo swobody taktycznej i ogólnego luzu w grze, to wychodzi holenderska mentalność nijak mająca się do naszej rzeczywistości. Podejrzewam, że obejmując Lecha i słysząc takie opinie jak: Ishak profesor, Amaral profesor, Milić profesor, Pereira profesor, Rebocho profesor, Salamon profesor, Karlstroem profesor itd… to zapewne wyobrażał sobie, że obejmuje polski Ajax.
„Stal, jaka stal ? Podobno cieniasy. Pewnie taki Willem II albo Fortuna Sittard. Wystarczy powiedzieć chłopcom, grajcie swoje i po krzyku”.
A tu „mokra szmata”. Ekstraklasa to inna dyscyplina. Tu ostatni zespół w tabeli może
nakłaść liderowi. Każdy każdemu. Mecze totalnej
walki i większość na styku. Nikt się przed Lechem nie położy, a wręcz przeciwnie.
Teraz chodzi o to, że albo zespół dostosuje się
do filozofii trenera, albo trener dostosuje się
do filozofii polskiej piłki. Tu niestety już na starcie Brom przegrywa z Maciejem Skorżą, który miał wszystko obcykane i przede wszystkim utrzymywał większą dyscyplinę w grze.
A jeśli dodamy do tego zawirowania z transferami
i zgliszcza, omyłkowo nazywane środkową obroną (za te dwie sprawy nie do końca odpowiada Brom), to mamy to co mamy.
Ja cholernie chciałem byśmy awansowali do grupy LK. Ale pod warunkiem, że w lidze szło by przynajmniej dobrze. Teraz już nie mam takiego przekonania czy jest nam to potrzebne. Jeśli ma to być kula u nogi podczas ratowania ligi i pucharu. Sam sobie nie potrafię odpowiedzieć.
Szkoda,że tak to wszystko się zesrało. Płakać się chce.”

Autor wpisu: Ostu do newsa: Pięć szybkich wniosków: Vikingur – Lech 1:0

„Nie będę się tym razem skupiał na wnioskach szczegółowych – choć tychże byłoby wiele – ale napiszę tym razem o wnioskach natury ogólnej…
Bo i nasze problemy są natury ogólnej i absolutnie nie wystarczy poprawić „parę” szczegółów…
1. Zwracałem wiele razy uwagę, że efekty treningowej pracy Broma będą widoczne dopiero za kilka miesięcy i dalej nie mam co do tego wątpliwości ale…
… NAPRAWDĘ nie wiem kto Komu i co nakłamał oraz co naobiecywal ale to kończy się całkowitym NIEPOROZUMIENIEM, a powtarzanie numeru z Nawałką i liczenie na inny rezultat to egzemplifikacja głupoty w najczystszej postaci…
2. Rację miał @deel, że fajnie byłoby mieć wdrożoną niderlandzka szkołę gry ale…
…my nie mamy wykonawców do takiej gry
… my nie dostosowaliśmy szkolenia do takiej gry
…my nie mamy modeli do takiej gry
To jest drugie Wielkie NIEPOROZUMIENIE…
3. Napisałem kilka tygodni temu – można sprawdzić – nie, nie awansujemy do Ligi konferencji a to będzie skutkowało problemami finansowymi w kolejnym sezonie…
Taka sinusoida jest spowodowana całkowitą ignorancją i brakiem Kompetencji w dziedzinie budowy zespołu – rozwiązują bohatersko problemy, które sami stworzyli – dla tych którzy nie rozumieją warto poczytac felieton w weszło na temat „różnic” w podejściu do budowy zespołu..
Niestety podejście zarzadziku jest zaczerpnięte z „filozofii” budowania zespołu w fabryce AGD
4. Wiecie jakie miałem zdanie o Panu Macieju – nie zmieniłem go – i cały czas, nawet dzisiaj zastanawiałem się o co chodziło i jedyne logiczne wytłumaczenie jest takie, że o ile Panu Maciejowi zdarzały się wpadki jako trenerowi to doskonałe sprawdzał się – brał na siebie decyzje i odpowiedzialność – w roli managera i powinien tak NAPRAWDĘ zostać MANAGEREM w stylu angielskim…
Innego wyjścia dla Lecha nie ma – zarządzik musi być odseparowany CAŁKOWICIE od spraw sportowych a nawet organizacyjnych, musi wypełniać obowiązki administracyjne…
Musi organizować kasę…
A jeśli nie potrafi jej wygenerować lub jednym pomysłem.jest coroczne sprzedawanie najważniejszych aktywów to niechaj dadzą sobie spokój…
5. Oczywiście Wszyscy znacie powiedzenie kto bogatemu zabroni -.ale jeśli dalej Lech Poznań będzie się tak „sprzedawał” jak wczoraj to o sprzedawaniu piłkarzy za miliony można zapomnieć…
Oczywiście można mieć „swoje wyliczenia” ale skończą jak loczek i za dwa, trzy sezony będą jeździć po świecie i szukać kupca na swój więdnący biznes…
Oczywiście Piotrek może się NIGDY nie poddać ale jak napisałem – kto bogatemu zabroni…
No niechaj próbują – pytanie TYLKO
Po co…?!
Dla kogo…?!”

Autor wpisu: deel do newsa: Śmietnik Kibica

„Wywaliliśmy wiadra pomyj na zarząd. I dobrze bo im się należy. Po raz kolejny doprowadzili do sytuacji bez wyjścia bo za taką należy uznać perspektywy sportowe na bieżący sezon – a właściwie ich brak już na początku. Sytuacji nie zmieni zatrudnienie nowego trenera ani ewentualne transfery. Dopóki gramy w eliminacjach do pucharów mecze są co trzy dni i nijak nie da się wypracować innej gry bo nie ma na to zwyczajnie czasu. W przypadku odpadnięcia z pucharów nadal będzie problem bo co prawda zyskamy trzy dni na treningi, ale to co dzisiaj widzimy na boisku wymaga długiego czasu na wyprostowanie. Czasu i napływu nowej krwi do zespołu, ale nie wypożyczeń tylko ludzi w pełni zaangażowanych w klub. Wielu forumowiczów do dzisiaj wypiera z siebie myśl, że problemy Lecha zaczęły się na jesieni poprzedniego sezonu. Rozumiem to poniekąd bo wynik końcowy się zgadzał. Ale nic ponadto. Sezon zaczął się wspaniale. Może nie pierwszy mecz, ale później już było z górki. Maciej Skorża przywrócił zespołowi blask z eliminacji LE. No fajnie tylko po drugiej przerwie na kadrę Lech był już w lidze rozpracowany z detalami. Każdy przeciwnik wiedział jak i w których strefach zyskujemy przewagę i blokował to często perfekcyjnie. Gra może nie, ale wyniki zaczynały kuleć. Pomagało też rywalom, że trener nie lubił za bardzo zmian więc i pole do zaskoczenia bardzo się zawężało. Sam Skorża zresztą, podsumowując rundę jesienną powiedział, że w przerwie zimowej zespół powinien wypracować inne schematy gry. Czy tak było? Być może. Nawet gdyby, to ten cały plan runął jednak w pojedynku z Cracovią. Wtedy nastąpił nieodwracalny powrót do założeń z początku ligi. Tyle, że na boisku nie wyglądało to już tak dobrze. Zdobyliśmy tytuł indywidualnościami lecz nie grą zespołową. Owszem, duże zasługi wniósł też blok defensywy. Zwłaszcza duet Salamon-Milić skrzętnie ukrywający swoją grą defensywne niedostatki Pereiry i Rebocho. Lech grał zbyt wolno piłką. Zawodnicy nie pokazywali się do gry co skutkowało z reguły mniejszym, przebiegniętym dystansem od przeciwnika. Często zamiast rozpocząć akcję ofensywną cofali piłkę do obrony. I tak to trwa do dzisiaj. Tyle, że nie mamy już obrony – Salamon kontuzja, Milić to najdłuższa infekcja w dziejach nowoczesnej Europy. Wróćmy jednak do dnia tryumfu. Należał się Lechowi bo uzbierał wystarczającą ilość punktów. Już wcześniej, nieśmiało, sugerowałem jednak, że Lech powinien poszukać nowego trenera. I nie dlatego, że dostaję wysypki na dźwięk nazwiska Skorża. Doceniam to co osiągnął jako trener. Co zrobił dla Lecha. Nie przesłania mi to jednak faktu, że wielokrotnie w minionym sezonie można było odnieść wrażenie, że więcej już z zespołu nie wyciśnie. Odszedł po sezonie z klubu, z powodów rodzinnych. Wielu z Was uważa, że gdyby pozostał w klubie, lub gdyby jego pracę kontynuował Janas, to dzisiaj bylibyśmy w diametralnie innych nastrojach. Nie podzielam tych opinii. Ten zespół stacza się od prawie roku. A to co oglądamy dzisiaj to autorski Lech dyrektora Rząsy. O tym, że tak to się skończy wszyscy tutaj pisali od dawna. Nieopierzonego Rutkowskiego, w kreowaniu systemu gry Lecha, zastąpił całkowity ignorant. Gdy Lech walczył de facto o utrzymanie w lidze, koleś plótł coś o kadrze na trzy fronty. To trudno wymagać aby dostrzegł kryzys w zespole. Nie zrobił nic aby drużynie pomóc. Gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności w postaci przybycia Kownackiego i Kędziory, byłyby duże ciężary. A Rząsa nic. Uśmiechnięty, szczęśliwy. Teraz, chyba żeby całkowicie rozwalić klub, wymyślił sobie trenera z Holandii. Przestrzegałem przed tym wyborem. W Lechu przed jego zatrudnieniem nie było, i nadal nie ma, ani jednego zawodnika który by pasował do koncepcji holenderskiej szkoły piłkarskiej. Nikt w klubie i Akademii nie był przygotowany do tak drastycznej zmiany. Efekty obserwujemy. Nie twierdzę, że Rząsa to jedyny winny obecnej sytuacji bo odium jego decyzji popiera zarząd, któremu po zamknięciu oczu, pojawiają się miliony euro ze szkółki piłkarskiej. Ale myślę też, że wcześniej zaczną sprzedawać rodowe srebra żeby kupić chleb niż Rząsa zrealizuje te senne marzenia.”

Autor wpisu: Kuki do newsa: Śmietnik Kibica

„Ostatnio coraz bardziej odnoszę wrażenie, że to nie jest kwestia doboru piłkarzy, ale to jak gramy i trenujemy.
Taki Sykora, który kompletnie „się nie sprawdził” w Lechu, po zdobyciu Mistrzostwa Czech zaraz będzie grać MINIMUM w grupie LE. Razem z Janem Klimentem. Obydwaj „za słabi” na ekstraklasę ale już niekoniecznie na LE czy nawet CL. Przypomnę tylko, że my z tej Viktorii Pilzno wyciągnęliśmy też Ba Loua’e, który był uznawany przez kibiców za jednego z lepszych jak nie najlepszego zawodnika w tamtym okresie. Były wręcz płacze i żale na mediach społecznościowych, że takiego zawodnika zarząd oddaje za pół darmo. Dzisiaj Ci sami ludzie piszą „Sikora dnes viborny”. Mam wrażenie że my w Polsce się brandzlujemy zbytnio nad taktyką, neutralizowaniu atutów przeciwnika, przeszkadzaniu, samemu zapominając o grze w piłkę. Skorża tyle dumał nad tym jak pokonać Papuszyna w Finale Pucharu Polski, że ostatecznie „przedobrzył” i dostał 3kę, a Papuszyny grały swoje. Mityczny Karabach, którego w pewnym momencie najbliżej wyeliminowania był Lech (szkoda że trwało to tylko kilkadziesiąt minut), gra ciągle tak samo. Każdy wie, że tam idzie piłeczka na skrzydło i trójka Zouvnir + Kadji + Wadji robią co chcą, z kolejnym już zespołem. Co z tego że każdy wie jak oni zagrają, skoro robią to na takiej INTENSYWNOŚCI (słowo klucz) że nikt nie jest w stanie nadążyć, nawet taki Ferencvaros z milionami od Orbana.

Na koniec, Kamiński mówi że zderzył się z taką intensywnością, jakiej nie widział wcześniej, a jego trener Niko Kovac mówi o jakichś złych nawykach które Kuba musi wyeliminować. Może tutaj jest klucz? Zamiast grać jakieś szachy 3D zacznijmy grać piłką, wymieniać pozycje, szybciej biegać. Może i wtedy Velde będzie bardziej przydatny. Zaraz jeszcze zwolnimy JvdB który biorąc pod uwagę powyższe, pójdzie gdzieś do Beneluksu i zrobi wynik ponad stan. Potem przypadkowo wypłynie jakiś wywiad i się okaże że na treningach piłkarze Lecha zdychali i nie mieli siły biegać. Dostaniemy trenera który „zna ligę” i przesuwaniem i doskonałą taktyką znowu będziemy grać w kratkę.”

Autor wpisu: Jacek_komentuje do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Zagłębiem

„Bednarek zawodnikiem meczu. Na tym właściwie można by zakończyć relację chcącego podobno grać ofensywnie Lecha z Zagłębiem, z którym Lech nie przegrywa od lat. Nieprawdopodobne co zrobiono z tym klubem w nieco ponad dwa miesiące!
Wracając do meczu: Bednarek powinien zostać jedynką w bramce na kolejne mecze, i piszę to jak najbardziej poważnie! Co najlepiej świadczy o okienku letnim okienku transferowym. Pomimo straconej bramki oraz biorąc pod uwagę kretyńskie zestawienie obrony (okienko transferowe pozdrawia po raz drugi) defensywa nie zagrała bardzo źle. Podobała mi się gra do przodu Douglasa. Pingot jak na swój wiek nieźle się ustawia i daje radę w obronie, ale wyprowadzanie piłki kryminał. Dwie, trzy groźne akcje miedziowych po jego podaniach.
Murawski jeden z najsłabszych na boisku, choć skrzydełka jeszcze gorzej. Sousa w pierwszej połowie kilka fajnych piłek, po przerwie nie wyszedł na boisko i słusznie zmieniony. Amaralowi ławka posłużyła. Szymczak na razie nie stanowi jakiejkolwiek alternatywy dla skądinąd słabego Ishaka. Ogólnie niby lepiej, bo nie przegrali, ale nie ma nawet 5% Lecha z poprzedniego sezonu.”

Autor wpisu: Mirco do newsa: Warto wiedzieć: Lech – Vikingur (11.08.2022)

„Statystyki i garść historii to zawsze ciekawa sprawa, ale w jutrzejszym meczu nie ma co się zastanawiać. Spotkanie po prostu trzeba wygrać – dodam najlepiej wysoko wygrać (przynajmniej 3:0). Wiem, że to tylko piłka nożna (ale jak mówił nasz Wielki Rodak św. JPII z rzeczy nieważnych piłka jest najważniejsza), zatem powinno się zakładać możliwość porażki, jednak ja nawet nie chcę o tym myśleć. Z kim my mamy jutro przegrać? Z ambitną islandzką drużyną, która marzy – i ma do tego prawo – o fazie grupowej europejskich pucharów pierwszy raz w historii swojego kraju? Przegrana na Islandii i co więcej styl w jakim Kolejorz zaprezentował się w pierwszym meczu był skandalem, dla mnie wystarczy. Zgadzam się z opiniami, że w przypadku porażki trener powinien pożegnać się ze stanowiskiem. Zresztą mam nadzieję, że zarząd takie ultimatum mu postawił. Nasz latający Holender musi przestać opowiadać głupoty do mediów, tych bajek o jego zadowoleniu nie da się słuchać. Może w końcu powinien zauważyć, że naszych piłkarzy nie ma co klepać po plecach i ich pocieszać, ale należy porządnie opierd…ć za to jak nas w tym sezonie kompromitują. W czwartek Lech musi wygrać bez oglądania się za siebie, a ataki na islandzką bramkę powinny być od pierwszej do ostatnie minuty na pełnej intensywności. Podobnie chciałbym widzieć 100% zaangażowania w meczu z kiepskimi – mimo mojej sympatii dla ich trenera Ivana. W jutrzejszym spotkaniu nie ma znaczenia dla mnie nasz skład – w mojej ocenie na Islandczyków wystarczy rzetelne wykonanie swoich obowiązków nawet przez naszą młodzież – może być zatem i Pignot, Kozubal, Marchewa i Szymczak, a nawet Bąkowski w podstawie i naszym obowiązkiem jest wygrać!”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz