Pięć szybkich wniosków: Lech – Śląsk 0:1

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizy meczu, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza, prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Połowa dająca nadzieję i przypadkowy gol

Lech dobrze wszedł w mecz ze Śląskiem, potrafił narzucić rywalowi swój styl i prowadzić grę. Poznaniacy często zmieniali strony ataków ponownie stosując crossowe zagrania, z czasem więcej grali środkiem pola, ale nadal za mało było prostopadłych podań do Mikaela Ishaka. Śląsk zastosował podobną taktykę, jak Wisła Płock czy Stal Mielec, czekał na kontry, błędy naszych piłkarzy i doczekał się. W 26 minucie po stracie Afonso Sousy z kontrą środkiem pola wyszedł Petr Schwarz, który po indywidualnym rajdzie oddał strzał zza pola karnego wyprowadzając Śląsk na prowadzenie po pierwszym celnym strzale z daleka. Po tym golu poznaniacy spuścili głowy tylko na chwilę. O dziwo Lech przy stanie 0:1 nadal grał swoje, oddawał celne strzały, trafił w słupek, gra w ofensywie jak na obecnego Lecha wyglądała nawet przyzwoicie. Poznaniacy stwarzali dość duże zagrożenie pod bramką Szromnika, tylko pech i dobra forma golkipera rywala pozwoliła wrocławianom zachować w pierwszej połowie czyste konto. Lech przegrywał do przerwy niezasłużenie, Śląsk niewiele pokazał, bronił się przez niemal całą pierwszą odsłonę będąc za to bardzo skuteczną drużyną, której w paru sytuacjach dopisało w defensywie trochę szczęścia.

null

Bicie głową w mur

Drugą połowa była czasem, w którym Lech nie pokazał zupełnie nic. Poznaniacy bili głową w mur nie potrafiąc grać w ataku pozycyjnym jak m.in. przed laty za kadencji Mariusza Rumaka. Śląsk był po przerwie jeszcze bardziej wycofany, dobrze wiedział, że broniąc się da radę wyprowadzić jakąś groźną kontrę i faktycznie tak było. Lechici przez ponad 45 minut drugiej połowy bili głową w mur nie umiejąc sforsować defensywy przeciwnika, która była bardzo dobrze ustawiona i skoncentrowana. W grze poznaniaków brakowało elementu zaskoczenia, brakowało prostopadłych podań, lechici często ratowali się wrzutkami w pole karne do nikogo, które padały łupem defensorów rywala. W sercach kibiców nadzieja gasła z każdą minutą, nic nie wskazywało na bramkę dla poznaniaków, zespół Johna van den Broma grał nieudolnie, chaotycznie, za wolno, zmiennicy nic nie wnieśli do gry drużyny. Po zmianie stron lechici nie umieli się wstrzelić oddając dwa celne uderzenia autorstwa Kristoffera Velde oraz Niki Kvekveskiriego dopiero pod koniec spotkania.

null

Fatalny obraz

Pierwsza połowa po której Lech przegrywał niezasłużenie dawała jeszcze nadzieję. W drugiej odsłonie poznaniacy je rozwiali, nic nie grali, nie wiadomo czym to było spowodowane, nie można wszystkiego zrzucić na dogrywkę czy tłumaczyć ofensywną nieudolność dodatkowymi 30 minutami z Islandczykami. Śląsk dobrze neutralizował wszystkich ofensywnych piłkarzy w tym m.in. Joao Amarala, który jest kompletnie bez formy notując występ poniżej wszelkiej krytyki. Portugalczyk nie potrafił poddać celnie, nie umiał zagrywać piłek z odpowiednią siłą, na dodatek jednym złym podaniem napędził kontrę Śląska Wrocław, który miał swój pomysł na drugą połowę, czekał na nasze błędy, konsekwentnie realizował zadania nakreślone przez Ivana Djurdjevicia i wypunktował Kolejorza. Cała liga doskonale wie, jak grać przy Bułgarskiej czego efektem są już 3 domowe porażki Lecha, który w zeszłym sezonie poległ w Poznaniu raptem raz.

null

Jest już po sezonie

Realnie jest już po sezonie, Lech nigdy nie odrobił takich strat do czołówki. Lech przegrał ligowy sezon 2022/2023 już w połowie sierpnia, nie obroni mistrzostwa, należy sobie zdać z tego sprawę już teraz i do tego przywyknąć. Poznaniacy zamykają ligową tabelę, wszystkie poważne kluby już im odjechały, Kolejorz pozostanie na ligowym dnie przez wiele, wiele tygodni. W niedzielę nie zagra z Lechią, później czekają go trudne spotkania z Piastem, to przełożone w Gdańsku, z Widzewem czy w Szczecinie. Już teraz pachnie kolejnymi wtopami, Lech nie wydostanie się ze strefy spadkowej jakimś jednym przypadkowym zwycięstwem, potrzeba serii a na zwycięską passę realnie nie ma żadnych szans. Czas przyjąć do wiadomość, że w maju 2023 m.in. przez szereg powielonych błędów przez przegrany, skompromitowany zarząd nie będziemy niczego świętować, aktualnie mało realne są nawet europejskie puchary poprzez ligę, w której wszyscy poważni przeciwnicy uciekli już Kolejorzowi.

null

Co dalej?

Atmosfera wokół klubu jest fatalna, niestety za wiele nie poprawi jej nawet awans do Ligi Konferencji. Lech Poznań jest na dnie i co najgorsze za szybko się od niego nie odbije, nie wiadomo nawet, kiedy w końcu łaskawie kogoś pokona. Wielu piłkarzy jest bez formy, drużynę co chwilę nękają problemy w defensywie, które za szybko się nie skończą. W dodatku nie ma wzmocnień, nie ma pomysłu na transfery, frekwencja dramatycznie spada, drużyna Lecha Poznań robi niewielkie postępy pod względem przygotowania taktycznego, ale to wciąż mało, by kibice oglądali chociaż zalążki mistrzowskiego Kolejorza z rundy wiosennej. Nie ma kompletnie nic, co dawałoby nadzieję na lepszą przyszłość, było jakimś światełkiem w tunelu, idzie odnieść wrażenie, że wszyscy z zarządem na czele położyli już lachę na ligowy sezon 2022/2023 wiedząc o braku możliwości pogodzenie gry na wszystkich frontach. Mistrzostwo Polski wywalczone dzięki Maciejowi Skorży okazało się początkiem końca fajnego projektu z którego nic już nie zostało.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





19 komentarzy

  1. robson pisze:

    Liga jest jeszcze do uratowania pod warunkiem… odpadnięcia z Dudelange.

    • olos777 pisze:

      Nie mam pojęcia skąd kolega czerpie optymizm?W tym zespole nie ma niczego!Kompletnie!Jest rozbity personalnie,fizycznie,psychicznie!Leżymy na wszystkich poziomach.Można by mieć nadzieję,gdyby byli odpowiedni piłkarze.Po sezonie 21-22 zostały zgliszcza.Nie ma kręgosłupa drużyny.Zobacz kto gra w podstawie
      -brak bramkarza,który tylko i aż potrafi bronić
      -brak wszystkich środkowych obrońców(k…a przecież to jakaś kpina)
      -na skrzydłach grają kopacze,który ubiegły sezon oglądali z ławki bo byli słabi
      -środek pomocy znów bez rozgrywającego
      -w ataku Ishak bez zmiennika,bo Szymczak zamiast potu wydziela żywice
      Skąd czerpać optymizm?Każdy piłkarz w Lechu wygląda jakby był ściągany do grania w innej taktyce,nie możemy sklecić składu a w obronie gra pomocnik!!To coś jakby w fabryce samochodów dostali podwozie od Stara,silnik od „Malucha”,koła od hot-roda,blacharkę od kombi i środek od wywrotki.Z uja nic Ci z tego nie wyjdzie chociaż to części samochodowe.Ale wronieccy powiedzieli,że kibice się uja znają bo sami wiedzą najlepiej i złożyli nam przepiękny KARAWAN.

  2. Reyvan pisze:

    6 szybki wniosek, Lech na gwałtu rety potrzebuje bramkarza.
    Wczoraj Bednarek w dwóch sytuacjach znów dał popis niekompetencji.

    Najpierw nie wychodząc jak trzeba do akcji z prostopadłym podaniem. i piłką turlającą się w pole karne. Zrobił dwa kroki w przód a później jeden wstecz, i zostawił to wszystko obrońcy który musiał na „ledwo ledwo” interweniować.
    Wystarczyłą odpowiednio szybka i zdecydowana reakcja i przejąłby to w połowie pola karnego.

    Następnie nie wychodząc do dośrodkowania które szło z jego prawej strony, które miał absolutnie w zasięgu.
    Na deser była jeszcze akcja sam na sam z piłkarzem Śląska, którą wprawdzie wybronił.
    Ale tutaj tak samo mógł ją spokojnie skasować kilka sekund wcześniej zdecydowanym wyjściem i złapaniem piłki przy ziemi.

    • Mario85 pisze:

      Pierwszy w kolejce powinien być środkowy obrońca. A bramkarza już mają. Jak ściągnęli Rurkę to już innego nie ściągną w tym sezonie…

    • ArbiterFutboliarium1287 pisze:

      Bednarek to taki ekstraklasowy średniak. Nie ma co na niego narzekać, bo z obroną jest dużo gorzej niż z obsadą bramki i to nawet jak gra Milić. Środek pola też słabo.

    • Pawel1972 pisze:

      Bednarek to średniak ekstraklasy? Chyba mylisz ekstraklasę z II ligą. Bednarek to materiał na 3 bramkarza, takiego co gra w rezerwach i w razie czego (kontuzji 1 lub 2 bramkarza) może zasiąść na ławce rezerwowych w ekstraklasie. Rudko to zbliżony poziom.

  3. Ostu pisze:

    Nie chcę opisywać stanu faktycznego bo wnioski są właśnie od tego by „mówić” o przyszłości bo inaczej to nie żadne wnioski a relacja – głęboko czuję, że polska myśl szkoleniowa tak właśnie zauważa „wnioski’
    1. Niestety widać jaka jest przepaść intensywności i jakości treningu między polską ligą a niderlandzka – ale nie ma INNEJ drogi – co skutkuje wieloma urazami ,…
    Kolejny skutek to taki, że piłkarze nie mają „mocy” i są w trakcie przechodzenie i dostosowywania się do nowych warunków i ich organizmy dadzą pożądaną odpowiedź ale będzie to w okolicy końca rundy…
    Choć należy bezwzględnie pamiętać, że niektórzy obecnie „przebywający” w Lechu NIGDY się nie dostosują….
    I tu podepre się opinią Kosowskiego że widać że piłkarze są w „fazie przejściowej” i jeśli wrócą do formy fizycznej zaczną zdecydowanie lepiej grać…
    2. Ja NAPRAWDĘ dostrzegam, że piłkarze – przynajmniej niektórzy – BARDZO chcą ale jak nogi nie niosą to….
    Osobnymi „kwiatkami” to są
    – Murawski – zbyt wolny, zbyt krótki, zbyt mało kreatywny – w zasadzie w ogóle – który ponadto traci piłki w sposób hurtowy a jeśli podaje piłkę to NIECELNIE I traci ja kilka razy pod rząd….
    …. i radzę obejrzeć powtórki na ten temat…
    Murawski to def. pom. z końca XX wieku, który kompletnie nie nadaje się do współczesnego futbolu a zatem zwłaszcza do futbolu niderlandzkiego….
    – Kvekve – jeśli „idzie na raz” w środku to zwyczajnie „tylko” traci piłki ale TAK grając w obronie traci nam bramki…
    Jego „reakcje biegowe” – inaczej tego nazwać nie można – to kwintesencja truchtanie w meczu…
    Ograny podąża nieśpiesznie za przeciwnikiem a we współczesnym futbolu to jest NIEDOPUSZCZALNE….
    Od zawsze twierdzę, że się „taki typ” nie nadaje do Lecha i powiem Wam szczerze że wolałbym sto razy aby na tym miejscu – zwłaszcza obecnie na obronie – grał jakiś młody, któremu się chce UCZYĆ…
    3. Wiedzieliśmy że Brom bardzo mocno stawia na myślenie na boisku i kreatywność….
    Po doświadczeniach widzimy że my takichże kreatywnych ludzi nie mamy. – no może dwóch, trzech – a reszcie to trzeba jasno NARYSOWAĆ co mają robić i raczej pasują do takiego Rakowa, no ale tam TRZEBA zapierdalać a to już nie BARDZO…
    W ogóle ciągle należy pamiętać jak BARDZO polskie drużyny odbiegają taktycznie od europejskich – poczytajcie wywiady choćby z Linettym czy Gumnym – a będziecie wiedzieć jaka jest przepaść….
    A polskie „gwiazdy taktyczne” TYLKO powiększają tę przepaść bo nawet jeśli są „najlepsi w Polsce” to w zderzeniu z europejską różnorodnością taktyczną nie potrafią odpowiednio reagować piłkarsko – bo nawet w „określonej Rzeczywistości taktycznej” zdarzają się zagrania i piłkarze, którzy grają „coś więcej’ i należy jakoś na to zareagować MYŚLĄC na boisku…
    To NIEDOPASOWANIE jest wyłączną i całkowitą odpowiedzialnością tomaszka – ignoranta i kretyna… no bo skąd on miał wiedzieć że tak będzie…?!
    No właśnie….
    4. Widzę że już nawet Brom wraz z Landzaatem zorientowali się że ich metody treningowe są całkowicie nieprzystające do obecnych warunków fizycznych a dawanie luzu taktycznego zwyczajnie przekracza obecne możliwości grajków…
    A wczorajsze reakcje Broma i Landzatta – bezpośrednio po meczu – oraz potem gdy piłkarze już wyszli z szatni a oni dwaj zostali i analizowali – nie wiem niestety dokładnie co – są bardzo wymowne….
    Mam nadzieję, że najbliższe decyzje podpowiedza nam co „wydyskutowali”
    Ja mam absolutną pewność że „chronienie zawodników” – był Brom z tego znany już z poprzednich prac – jest odpowiedzią na to co dzieje się w szatni…
    Zawodnicy – słowami Salamona – sami nie wiedzą co się dzieje i mimo że BARDZO chcą – przynajmniej niektórzy – to nie idzie…
    Ja zdaje sobie sprawę że w końcu „pójdzie’ ale też zdaję sobie sprawę że to wymaga czasu a NIKT nie był łaskawy powiadomić o tym kibiców, uświadomić zarządzik, przygotować na to CAŁY klub
    5. Dojrzeliśmy do absolutnie RADYKALNYCH zmian w prowadzeniu klubu i akademii – dotyczy to także w sposób bezwzględny pierwszej drużyny…
    Ale to temat na zupełnie inną dyskusję – zwłaszcza w kontekście „osiągnięć” drugiego Lecha…
    Niemniej jednak teraz skupmy się na 1 drużynie…
    Wiemy z wcześniejszych informacji że Brom równie często lubił korzystać z systemu 4-3-3 i może warto TERAZ przejść na ten system – bo skoro nic nie działa to zmiana systemu nie ma co zepsuć – a dlatego że możemy wykorzystać wtedy tych grajków, którzy są w jako takiej formie oraz wykazują już w tej chwili tę odrobinę kreatywności i myślenia o które chodzi Bromowi….
    Pereira – Marchwinski – Pingot – Douglas
    Skóras – Karlstrom – Sousa
    Amaral – Ishak – Szymczak
    Ja zdaję sobie sprawę z rewolucyjnego charakteru tego zestawienia osobowego ale proszę zastanówcie się głębiej nad tym – oczywiście wielu znajdzie wiele niedoskonałości ale „tą razą” chodzi o zrozumienie konieczności – jak mawiał Lenin gdy mówił o wolności – a reszta grajków niechaj walczy o skład jak na przykład wypożyczeni albo wraca na nowe pozycje po powrocie do zdrowia…
    I na koniec proszę – nie jebcie zawodników – nawet tych co tu KOMPLETNIE nie pasują, bo to nie ich wina, że się tu znaleźli…

    • ArbiterFutboliarium1287 pisze:

      Tym wywodem udowodniłeś, że jakbyś ty był na ławce trenerskiej Lecha, to byśmy wczoraj od Śląska dostali 20:0 w plecy.

      • Ostu pisze:

        A na czym opierasz to twierdzenie…?

      • Miglantz pisze:

        A moim zdaniem to bardzo trzeźwa ocena aktualnego stanu zespołu. Też widzę różnicę w reakcji na stratę piłki, zle zagranie czy błąd techniczny. Jednym to powiewa a drudzy na wkurwie starają się naprawić błąd. Tych, którym się nie chce należy wyautować. Zostawić zaangażowanych i dobrać im podobnych do zespołu. Same pipki meczów nie pociągną, bo o ile przy wysokim prowadzeniu są wirtuozami, to przy straconych bramkach gdy trzeba gonić wynik, łażą że spuszczonymi głowami.

    • Mazdamundi pisze:

      Wow…
      Futbol to niestety również, a często przede wszystkim obrona.
      Kto by miał bronić w tym składzie personalnym „na ziemi”?
      Kto by miał bronić w tym składzie w powietrzu, szczególnie rożne?
      Amaral i Szymczak jak mniemam mieliby też obowiązki skrzydłowych, gdzie pierwszy pokazał w ostatnim sezonie, że najlepiej czuje się napastnikiem, a drugi na skrzydle chyba nigdy nie grał i nie widać, by miał predyspozycje do gry tamże?
      Karlstrom chyba sam by musiał wygrywać środek pola, bo Sousa i Skóraś to raczej się do tego nie nadają.
      Zbyt rewolucyjnie jak dla mnie :)
      Na 3-4 z tyłu w każdym meczu minimum.

      • Mazdamundi pisze:

        Zresztą ja też spróbuję się pobawić, choć nie wiem jakie są zasady?
        Gramy tym co mamy obecnie i się jeszcze w miarę rusza, czy tym co mamy na papierze?
        Wariant 1 („kto żyw niechaj się stawi na boisku”):
        4-2-3-1
        W sumie to nawet nie wiadomo kto zdrowy, a kto nie…

        Rudko
        Skóraś-Satka-Pingot-Douglas
        Karlstrom-Ishak
        Pereira-Velde-Gio
        Marchwiński

        Rudko, bo jest 2 cm wyższy, a czasem to ma znaczenie…
        Ishak cofnięty na 8, bo i tak teraz często cofa się po piłkę, bardzo dobrze presuje, kondycyjnie może by to uciągnął i mógłby wbiegać w wolne przestrzenie. Dodatkowo jest silny, w miarę wysoki i ma dobre uderzenie z dystansu, czego nam brakuje. No i jest Szwedem, więc z JK6 może by się jeszcze lepiej komunikowali. Skóraś w obronie, bo osobiście uważam, że im mniej ten chłopak ma szans na zdobycie bramki z obrębu pola karnego, tym lepiej dla nerwów kibica, a chłopak jest wybiegany, mógłby ewentualnie zbiegać do środka (jak czasem Pereira) i stąd szukać miejsca na strzał.
        Velde na 10, bo potrafi grać dobre podania prostopadłe. Pereire chciałbym zobaczyć na skrzydle lub ósemce. Gio mnie strasznie wnerwia schodzeniem na lewą nogę, więc niech gra na lewej stronie i robi wszystko szybciej, bardziej naturalnie. Marchewa ma dobry silny strzał… i tyle, więc niech czeka, absorbuje itd.

        Wariant 2: 4-1-2-3 („pełna moc mych możliwości”)
        Rudko
        Czerwiński (Skóraś)-Salamon-Milić-Rebocho
        Daggerstal
        Pereira-Karlstrom
        Gio-Ishak-Amaral (Velde)

        Rudko, bo jest 2 cm wyższy, a czasem to ma znaczenie…
        Szczelna defensywa jest w tej lidze podstawą sukcesu.
        W fazie ataku może to być również 3-1-2-3-1 Rebocho na lewe skrzydło, a Amaral za napastnika i szuka okazji, by urwać się obronie w wolne przestrzenie, ewentualnie Velde szuka możliwości podania prostopadłego. Czerwiński jest w dobrej formie, nieźle dośrodkowuje, Pereira również, Rebocho też, nawet Daggerstal ponoć ma dobre długie przerzuty i sporo w przeszłości grał na 6, więc zabezpieczyłby tyły. Salamon również potrafi posyłać dobre dalekie podania. Karlstrom i Pereira jako dwie ósemki, bo Karlstrom w ostatnim sezonie był takim nowoczesnym środkowym pomocnikiem, a wierzę, że Pereira też dałby radę. Do tego jeszcze Amaral w formie dobrze czuje się w grze 1 na 1, Pereira też grając na prawej obronie niekiedy bardzo sprawnie wychodzi spod presingu, więc i w środku pola zapewne dawałby radę w grze 1 na 1. Gio ponoć też nieźle drybluje, myślę, że z czasem to pokaże, Rebocho również jakieś umiejętności w tej sferze posiada. Takie ustawienie byłoby dobrym balansem między obroną a atakiem, nieźle by to wyglądało wzrostowo, więc przy sfg byłyby szanse zarówno na zdobycie bramek jak i spokojną ich obronę.

    • deel pisze:

      Co do punktu piątego to chyba czas sobie wreszcie uświadomić fakty. Rodzeństwo Rutkowskich nie prowadzi klubu dla zabawy! Oni z klubu żyją. To jest ich biznes. Nie są krezusami finansowymi, żeby ot tak wywalić kilka baniek na nowych piłkarzy. Może by i chcieli, ale co później? Stąd też taki nacisk na akademię i jej rozwój – to jest w miarę stałe źródło dochodu. Nawet jak sprzedadzą zawodnika raz na dwa lata, ale za konkretną kasę, to pokryją koszt jej utrzymania. Jeżeli uda się kogoś sprzedać co roku, jest szansa na zakontraktowanie piłkarza do pierwszego zespołu. Dla postronnego obserwatora jest jasne, że gdyby kupili w czerwcu 2-3 graczy to dzisiaj Brom miałby chociaż kogoś do rotacji. Ale to pociąga za sobą wyższe wynagrodzenia w zespole. Wygląda też na to, że rozbudowa akademii pochłonęła większe zasoby od pierwotnie planowanych a przecież ma być jeszcze stworzone liceum sportowe. Co do tych pieniędzy lokowanych w Amicę. Z tego co pamiętam, J.R. wspomógł klub finansowo swego czasu. Na pewno nie dał ze swoich. Czy klub już wcześniej spłacił tę pożyczkę czy teraz, wobec trudności w Amice, jest do tego zmuszony? Być może, po awansie do grupy LK, znajdą się pieniądze extra na dwa transfery lub wypożyczenia. W lidze, z samego C+, trudno utrzymać jakościową kadrę. Żeby zarobić konkretną kasę trzeba zajmować wysokie miejsce. Są pomysły rządowe, ale to raczej zwykły PR i próba przekupienia kolejnej grupy wyborców.

  4. ArbiterFutboliarium1287 pisze:

    Tym wywodem udowodniłeś, że jakbyś ty był na ławce trenerskiej Lecha, to byśmy wczoraj od Śląska dostali 20:0 w plecy.

  5. Kibic z Bydgoszczy pisze:

    Po każdym meczu wniosek jest tylko jeden najważniejszy mianowicie NIE MAMY DOBREGO BRAMKARZA! Takiego, który wybroniłby nam mecz. Nie został żaden kupiony, tylko przyszedł za damkę na sztukę. Nie interesuje mnie co Oni mówią, że już jest. Jego po prostu nie ma. Mają jeszcze czas naprawić swój błąd.
    Do tego dochodzi brak stoperów i w obronie jest po meczu już przed jego rozpoczęciem.

  6. Wielkopolanin pisze:

    Moim zdaniem w wielu kwestiach Ostu zachowuje zdrowy osad. Sądzę że winnym zaistniałej sytuacji jest zarząd. Nie obwiniał bym piłkarzy czy nawet trenera. Klub milczy a jak widzimy po wywiadzie Kownackiego czy też zeszłotygodniowy z trenerem Janasem nie jest wcale tak kolorowo.

  7. Lawyer pisze:

    Moim zdaniem sytuacja obecna ale także i lata poprzednie są pokłosiem nieustannego szukania przez młodego rutka kwadratowych jaj, on ciągle próbuje udowodnić, że najlepiej się zna na piłce a kolejne jego autorskie pomysły są coraz bardziej daremne. Kompletnie bezsensowne są próby pokazania, że lepiej ściągać zawodników zagranicznych (choć jak wszyscy widzimy trafienie przez polski klub solidnego grajka to totalna loteria i to niezależnie czy za darmo czy za „ogromne” pieniądze w kwocie ok 1 mln E) niż sprawdzonych w naszej lidze ciekawych piłkarzy co dodatkowo osłabia konkurencję i tak np. Piast wziął Kądziora a Raków Wdowiaka czy teraz Nowaka a my mamy Velde. legia nigdy nie miała oporów by drenować nasz rynek i zdominowała między innymi dzięki temu ligę na wiele lat, Papszun też nie ma problemu aby sięgać po grajków z naszej ligi a my zawsze musimy pokazać, że u nas to szrot i tylko zagranicznymi transferami (a najlepiej takim co jeszcze muszą zysk przynieść potem) zdobędziemy przewagę. A wuj z tego wychodzi i to my kupiliśmy szrot z zagranicy a Nowak i Kądzior będą punktować w lidze. Można dalej rozwijać ten temat na dobór trenerów, funkcjonowanie akademii, działania marketingowe itd. ale po co jak na każdym polu praktycznie to samo. Brak dobrej koncepcji rozwoju i przypadkowość działań aż razi w oczy i raczej nie ma obecnie widoków na zmianę takiego stanu rzeczy pod rządami tego właściciela.Niestety.

Dodaj komentarz