Oko na grę: Filip Dagerstal

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Filip Dagerstal przybył do Lecha Poznań głównie dzięki nowemu regulaminowi FIFA. Niemożliwe byłoby ściągnięcie na roczne wypożyczenie stopera FK Khimki, gdyby nie tymczasowe regulacje. Szwed obserwowany przez Kolejorza przed odejściem do Rosji ma w naszym zespole zaostrzyć rywalizację na środku obrony, wczoraj zagrał od początku co było dobrą okazją, by pierwszy raz w historii bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach „Oko na grę”.

Opis gry:

Filip Dagerstal od początku nie ma łatwo. Szwed debiutował w przegranym meczu z Wisłą Płock 1:3, później zaliczył nieudany występ w Reykjaviku, następnie wszedł na murawę w drugiej połowie rewanżu z Vikingurem. Szwed miał wtedy niezaleczoną kontuzję, tak naprawdę nie powinien wówczas grać. Ostatnio uporał się z bólem palca u nogi, znalazł się nawet w kadrze na rewanż z F91 Dudelange, a wczoraj pierwszy raz w historii tworzył parę stoperów z Antonio Miliciem. Na środku obrony zagrali więc zawodnicy o podobnym wzroście, zagrał piłkarz prawonożny z lewonożnym co dawało więcej możliwości w rozegraniu piłki nie tylko po ziemi.

null

Filip Dagerstal od początku meczu czuł się dobrze. Kontrolował przede wszystkim doświadczonego Kamila Wilczka, który umie ustawiać się w naszej lidze jak mało kto, jest rasową dziewiątką, dlatego tego typu gracza nie można było spuścić z oka. Zarówno Dagerstal jak i Antonio Milić poradzili sobie z byłym snajperem m.in. FC Kopenhaga czy Brondby Kopenhaga. Szwedzki stoper Kolejorza dobrze czytał grę, w dodatku nie panikował przy rozegraniu piłki szukając podań przede wszystkim po ziemi. Już od początku było widać, że akurat w niedzielę 25-letni prawonożny stoper czuje się dobrze.

null
null

Filip Dagerstal zachował koncentrację od pierwszej do 90 minuty. Wraz z Miliciem wyłączył z gry Wilczaka, który w polu karnym nie miał za wiele miejsca. Piłki do niego nie docierały, napastnik Piasta Gliwice, który tydzień temu zdobył hat-tricka zagroził naszej bramce raptem raz oddając niecelny strzał głową po wcześniejszym dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Dawny reprezentant Polski zagrał fatalnie przede wszystkim dzięki dobrej postawie naszych obrońców, którzy wreszcie byli obrońcami z prawdziwego zdarzenia.

null

W pochmurne i niedzielne popołudnie Lech Poznań po serii 8 ligowych meczów z rzędu ze straconym golem w końcu zagrał na 0 z tyłu (pierwszy raz od kwietnia). Wczorajszy występ Kolejorza mógł przypomnieć kibicom zeszłoroczne sierpniowe pojedynki przy Bułgarskiej, w których Lech grający efektywnie pewnie wygrywał, nie tracił bramek, nie pozwalał przeciwnikom oddawać nawet celnych strzałów. W niedzielę Piast Gliwice oddał na naszą bramkę tylko pięć uderzeń w tym ani jednego celnego. Spora w tym zasługa Filipa Dagerstala, który rozegrał najlepsze spotkanie w niebiesko-białych barwach zasługując na bardzo mocną czwórkę.

null

Ostatnio da się zauważyć progres i pewną powtarzalność. Zawodnicy obserwowani w ramach cyklu „Oko na grę” grają lepiej, dostają czwórki, są pewnymi punktami Lecha Poznań. Filip Dagerstal w niedzielę zaprezentował się solidnie, na dodatek miał 100% celnych podań. Szwed wykonał łącznie 50 zagrań i piłka po każdym kopnięciu tego obrońcy trafiała pod nogi innego zawodnika Kolejorza. Ligowe zwycięstwo + mecz na zero z tyłu jest ważny dla dosłownie wszystkich, którym dobro Mistrza Polski leży na sercu. Także indywidualnie dla piłkarzy Lecha Poznań, a już szczególnie dla nowych graczy takich jak Filip Dagerstal. Oby wczorajszy występ był tylko jednym z wielu tak solidnych w wykonaniu tego wypożyczonego na rok stopera.

Ocena gry: 4

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





6 komentarzy

  1. Sosabowski pisze:

    Solidny występ, miał chyba tylko jedną mijankę z piłką po wyskoku, poza tym jeszcze nie tak pewny jak powinien w wyprowadzeniu bo wszystko przez bardziej doświadczonego Milicia. Pytanie czy Piast był tak slaby w ofensywie czy my umiejętnie ich powstrzymywaliśmy. Myślę, że obie te rzeczy na raz.

  2. 07 pisze:

    Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Liczymy na powtarzalność.

  3. Kuki pisze:

    Mam problem z Dagestralem.
    Z jednej strony wygląda całkiem solidnie, potrafi wygrać pojedynek z Wilczkiem i to nawet główkowy, natomiast z drugiej czasami miewa jakieś dziwne momenty gdzie źle oceni wysokość lotu piłki, jak wczoraj gdy obiegł go Kądzior, czy wcześniej w meczu ze Stalą. Dodatkowo technicznie jest dosyć surowy, w porównaniu chociażby z Miliciem to jest jednak półka niżej.

  4. Bart pisze:

    Niby solidny występ, ale w drugiej połowie w jednej akcji bardzo brzydko się obciął, tyle tylko że tym razem nie skończyło się to stratą bramki (a mogło).

  5. inowroclawianin pisze:

    Oby była stała wysoka forma tego zawodnika jak i pozostałych. To niezbędne by grać skutecznie na 3 frontach.

  6. stary pisze:

    W gdańsku było widać że nabiera pewności z każdą minutą ,oby tak dalej .

Dodaj komentarz