Nasz rywal: Pogoń Szczecin

O godzinie 15:00 w jednym z najtrudniejszych meczów tej jesieni Lech Poznań zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin, której w lutym w ciągu 7 minut strzelił 3 gole, wygrał 3:0, zdobył 3 punkty, odzyskał 1. miejsce w ligowej tabeli i jednocześnie wybił z głowy „Portowcom” marzenia o tytule Mistrza Polski.



Dziś o pełną pulę będzie jeszcze trudniej i to z paru powodów. Przede wszystkim Lech Poznań jest po trudnym meczu w gorącej Hiszpanii, do kraju wrócił dopiero w piątek po południu odbywając od spotkania z Villarrealem zaledwie dwie jednostki treningowe w tym jedną regeneracyjną. Dziś Mistrz Polski zagra już o godzinie 15:00 a nie o 17:30, zmierzy się z rywalem, który jest typową drużyną własnego boiska, zagra przed kompletem ponad 17 tysięcy widzów i z bardzom mocno umotywowanym przeciwnikiem, który zapewne zrobi wszystko, żeby odskoczyć Kolejorzowi na 9 punktów. Według bukmacherów faworytem do zwycięstwa w niedzielne popołudnie jest Pogoń Szczecin, którą Mistrz Polski ograł na wyjeździe raptem 13 razy (10 w Ekstraklasie).

Ciężko przewidzieć, jak będzie wyglądało dzisiejsze spotkanie, w którym to mimo wszystko rywal może prowadzić grę chcąc szybko strzelić nam gola na 1:0. Pogoń Szczecin to faworyt do zwycięstwa, ale przed meczem z dużym respektem o Lechu Poznań wypowiadał się trener „Portowców”, Jens Gustafsson. – „Lech słabo wystartował w lidze, ale ostatnio zrobił duży postęp. Wiemy o tym, jak silny był Lech w zeszłym sezonie i jak trudnym przeciwnikiem będzie w niedzielę. Przed nami ciężkie spotkanie, ale nigdy wcześniej nie widziałem naszej drużyny w tak dobrej formie, w jakiej jest teraz.” – stwierdził Szwed podczas przedmeczowej konferencji prasowej.

W dzisiejszym spotkaniu Pogoń Szczecin liczy przede wszystkim na fizyczne i mentalne zmęczenie Lecha Poznań. Bój w Walencji nie tylko ze względu na wysoką temperaturę kosztował Kolejorza dużo sił, nie wiadomo też, jak niebiesko-biali zareagują na stracone punkty w samej końcówce i czy przypadkiem nie są już myślami przy starciu z Austrią Wiedeń do którego zostały raptem 4 dni. Termin meczu dla „Portowców” jest wręcz idealny, patrząc na tabelę ważne będzie, by Lech Poznań w niedzielę przede wszystkim nie przegrał. W przypadku remisu pozostanie w środku stawki, w razie zwycięstwa mógłby być nawet piąty, natomiast w razie porażki mógłby nie mieć nad strefą spadkową już żadnej przewagi.

Szkoleniowiec Pogoni Szczecin nie ukrywa, że podobała mu się postawa Lecha Poznań w potyczce z triumfatorem Ligi Europy 2021 i uczestnikiem 1/2 finału poprzedniej edycji Champions League, aczkolwiek po cichu liczy na zmęczenie Kolejorza. – „Z zaciekawieniem obejrzałem mecz z Villarrealem i jestem pod wrażeniem tego, jak zagrał Lech. Zdobycie trzech bramek na wyjeździe z takim zespołem jest czymś robiącym wrażenie. Szanujemy Lecha, jednak wiemy o tym, jak dalekie podróże mogą wpływać na kondycję drużyny. Nie mam pojęcia na jaki skład zdecyduje się w niedzielę trener rywala.” – oznajmił w piątek Jens Gustafsson.

W Pogoni Szczecin pod znakiem zapytania jest obsada prawej flanki, gdzie może zagrać Mariusz Fornalczyk, Jean Carlos Silva lub Pontus Almqvist. Tydzień temu gola w Kielcach zdobył środkowy pomocnik Kacper Smoliński, dziś opiekun „Portowców” może więc wystawić tego młodzieżowca lub postawić na Mateusza Łęgowskiego a nawet na doświadczonego Kamila Drygasa. Co ciekawe w 18 ostatnich meczach na 2 frontach pomiędzy obiema drużynami tylko 5 razy zdarzyło się, aby w ciągu 90 minut gola strzelił zarówno Lech Poznań jak i Pogoń Szczecin.

Pogoń Szczecin jest niepokonana u siebie od 20 kwietnia, natomiast Lech Poznań po raz ostatni poległ na wyjeździe w lidze dnia 20 lutego ulegając w Gdańsku miejscowej Lechii wynikiem 0:1. Kolejorz wygrał ostatnie 3 mecze w PKO Ekstraklasie nie tracąc w nich żadnego gola, za to „Portowcy” mają drugą najlepszą ofensywę w tym sezonie ligowym (13 trafień). Spotkanie na wciąż przebudowywanym obiekcie im. Floriana Krygiera, które obejrzy komplet ponad 17 tysięcy kibiców pokaże na żywo C+ Sport i TVP Sport, pierwszy gwizdek sędziego Pawła Raczkowskiego zabrzmi już o 15:00.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. MaPA pisze:

    Moim zdaniem jeśli Lech zagra z takim zębem jak w 2 połowie meczu z Villareal to o wynik powinniśmy być spokojni.

  2. klaus pisze:

    Mecz prawdy. On nam powie czy jesteśmy w gazie, czy wcześniejsi rywale byli ogórkami

Dodaj komentarz