Nasz rywal: Austria Wiedeń

Wieczorem o 21:00 rozpocznie się mecz, który znowu przywoła miłe wspomnienia. Blisko 14 lat temu dopiero w 121 minucie Kolejorz zapewnił sobie awans do fazy grupowej Pucharu UEFA, dziś w spotkaniu z Austrią Wiedeń nikt nie strzeli bramki w tej minucie, nie będzie dogrywki, ale ponownie gra toczy się o awans. Jeśli Mistrz Polski chce dostać się do wiosennych etapów Ligi Konferencji, to powinien dziś wygrać.



Oba kluby obecnie dzieli bardzo wiele. Lech Poznań to Mistrz Polski, który wygrał wszystkie domowe spotkania w europejskich pucharach 2022/2023. Z kolei Austria Wiedeń od lat nic nie zdobyła na krajowym podwórku, na arenie międzynarodowej nie umie zwyciężyć od 5 lat (seria 7 kolejnych gier w Europie bez zwycięstwa), w zeszłym sezonie Bundesligi była trzecia a dwanaście miesięcy temu skompromitowała się w eliminacjach do Ligi Konferencji z islandzkim Breidablikiem. Fioletowi grają w kratkę, wydają się być w nieco gorszej dyspozycji od Lecha Poznań, który według bukmacherów jest faworytem do zwycięstwa i podobnie do tego podchodzi trener Fiołków. – „W Poznaniu gramy z mocną drużyną, gramy z Mistrzem Polski, który w meczu z Villarreal pokazał klasę. Lech dobrze gra w pojedynkach 1 na 1, potrafi szybko przechodzić z obrony do ataku. Oczekuję dobrego meczu, w którym faworytem do zwycięstwa jest Lech.” – powiedział podczas środowej konferencji prasowej Manfred Schmid.

W Austrii ostatnio jest trochę kontuzji, na urazy narzekają piłkarze z każdej formacji, drużyna z Wiednia traci wiele bramek i m.in. w kiepskiej defensywie można upatrywać szansy na wygraną. Atutem Kolejorza na pewno będzie również obiekt przy Bułgarskiej na którym Austria wczoraj gościła, ale o dziwo zrezygnowała z treningu. Podopieczni Manfreda Schmida w środę rano odbyli trening w swojej bazie, później udali się w podróż do Poznania, na Ławicy pojawili się dopiero o godzinie 17:45, a następnie przyjechali na stadion. Austriacy tylko przez chwilę pospacerowali po murawie i wrócili do hotelu. Zachowali się nietypowo, ponieważ wielu przeciwników chce przed meczem wyjazdowym w europejskich pucharach dobrze zapoznać się ze stadionem rywala m.in. dzięki odbyciu na jego murawie godzinnych zajęć wpisanych w regulamin UEFA.

Wieczorne spotkanie w kontekście zajęcia 2. miejsca na koniec zmagań w grupie C jest bardzo istotne. Zdecydowanym faworytem do wygrania naszej grupy jest Villarreal, realnie walka toczy się o 2. lokatę premiowaną udziałem w 1/16 finału Ligi Konferencji. Trener Austrii Wiedeń, Manfred Schmid ma identyczne zdanie jak szkoleniowiec Lecha Poznań, John van den Brom. Mianowicie zespół, który chce zaistnieć w grupie C powinien dziś wygrać. – „Jeśli chcemy zająć 2. miejsce w grupie C, to musimy powalczyć w Poznaniu o punkty. Z Hapoelem byliśmy lepsi, ale tylko zremisowaliśmy. W Poznaniu musimy zdobyć chociaż jeden punkt. Żeby ugrać coś z Lechem, trzeba wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Spodziewam się ofensywnego Lecha Poznań, które będzie chciał wygrać. Lech może zagrać podobnie jak z Villarreal, będą grać pressingiem i szybko przechodzić z obrony do ataku.” – stwierdził Austriak pracujący niegdyś w FC Koeln czy Borussii Dortmund.

Austria Wiedeń jest dla Lecha Poznań małą zagadką. Wyjściowy skład rywala jest przewidzieć stosunkowo łatwo, gorzej już przewidzieć ustawienie przeciwnika. Fioletowi często zaczynają mecze w systemie 1-3-4-3, który w trakcie spotkań przechodzi na ustawienie 1-4-2-3-1 stale stosowane przez Austriaków w ubiegłym sezonie. Przy dobrym wyniku wiedeńczycy mogą nawet zagrać piątką z tyłu, gdyż wahadłowi w tej drużynie to typowi boczni obrońcy (więcej o kadrze i tylu gry rywala -> TUTAJ). – „Chcemy zagrać elastyczny futbol, zagramy w systemie z trzema obrońcami lub z piątką obrońców. Będziemy dostosowywać się do sytuacji na boisku.” – zapowiedział w środę opiekun Fiołków. – „Obejrzałem wszystkie ostatnie mecze Lecha, jakie ostatnie można było zobaczyć. Największe wrażenie zrobił na mnie Mikael Ishak. To mocny fizycznie napastnik, który umie się ustawić w polu karnym. Musimy mu uniemożliwić mu strzelenie goli.” – dodał Manfred Schmid.

Wieczorem na stadionie pojawi się ponad 20 tysięcy kibiców, lecz frekwencja może być nieco mniejsza niż 2 października 2008 roku, kiedy przekroczyła 23,5 tysiąca widzów (wspomnienia meczu sprzed 14 lat -> TUTAJ). Wielu starszym kibicom, którzy dziś przyjdą na Bułgarską z pewnością serce zabije nieco mocniej, gdy raz jeszcze pomyślą sobie o tym wszystkim, co przeżyli na nieco inaczej wyglądającym obiekcie a już tym bardziej po ewentualnym golu dla Kolejorza. O tym, co działo się 14 lat temu w III rundzie Pucharu UEFA słyszał też Manfred Schmid, aczkolwiek opiekun Austrii Wiedeń nie przywiązuje do tego żadnej wagi. – „Słyszałem o meczu Lecha z Austrią w 2008 roku, ale nie zajmowaliśmy się nim. To dawna historia.” – oznajmił Austriak.

Spodziewana wieczorna frekwencja dla wielu osób nie tylko związanych z Lechem Poznań może być małym rozczarowaniem, bo jednak w sezonie 2020/2021 na stadion w ogóle nie mogli wejść kibice, a teraz po 14 latach znowu mają szansę ujrzeć Austrię Wiedeń, z którą będzie rywalizował Mistrz Polski znajdujący się w wyższej formie aniżeli jeszcze parę tygodni temu. Mimo stadionu zapełnionego tylko w połowie kibice Kolejorza i tak są w stanie stworzyć niezapomnianą atmosferę, która w przypadku zwycięstwa Lecha Poznań także byłaby wspominana latami. Gry przy Bułgarskiej nie może się zresztą doczekać lider środka pola Austrii Wiedeń. – „Oczekuję ciekawego meczu z Lechem z którym będziemy walczyć. Nie chcemy przegrać, chcemy ugrać coś w Poznaniu, spodziewam się ciekawego spotkania na tym ładnym stadionie. Atmosfera na meczu będzie podobna jak w Turcji.” – powiedział 20-letni środkowy pomocnik Matthias Braunoder.

Wieczorny rywal ma spore doświadczenie w rywalizacjach z Polakami. Wliczając Puchar Intertoto zespół Austrii Wiedeń w latach 1963-2010 rozegrał z rodzimymi drużynami łącznie 15 meczów zaliczając bilans 5-2-8, bramki: 19:23 (3 awanse, 3 odpadnięcia, 2 gry w fazie grupowej). Fiołki ostatni raz gościły w Polsce 12 lat temu wygrywając z Ruchem w Chorzowie 3:1. Mecz 2. kolejki grupy C poprowadzą Duńczycy, spotkanie Lecha Poznań z Austrią Wiedeń cieszy się dużym zainteresowaniem mediów z tym także tych austriackich, które w mocnej grupie dotarły już do stolicy Wielkopolski. My z tradycyjnym przedmeczowym i meczowym raportem na żywo prosto z Bułgarskiej ruszamy na KKSLECH.com już o godzinie 19:30. Jak zwykle podczas trwania relacji nie zabraknie pierwszych zdjęć z trybun oraz z murawy. Przed nami 110 polsko-austriackie starcie w europejskich pucharach wliczając Puchar Interoto (bilans 54-23-32, bramki: 201:160 na korzyść Polaków).

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz