Top 10 (22-28.09)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Autor wpisu: Piknik do newsa: Sprzedaż biletów na trzy mecze

„Piknik jest naiwnym gościem i kupił bilet na mecz Lecha z pewną nielubianą drużyną na literkę L. I nie chodzi wcale o Lubliniankę z Lublina a o pewną drużynę związaną z Warszawą bo jednak ten twór powstał w roku 1916 w Kostiuchnówce (Wołyń) później przeniósł się do Warszawy w roku 1920. W każdym razie mamy najdroższe bilety w Polsce. Ja rozumiem szaleje inflacja, nie ma węgla i cukru a kolejni politycy coś tam mówią o zbieraniu chrustu na zimę, ale ceny ogólnie są przesadzone. Pan Piotr Rutkowski zapytany przez dziennikarza dlaczego cenny biletów są tak wysokie odpowiedział, że w końcu Kolejorz jest mistrzem kraju i trudno aby były tańsze. Panie prezesie trzymam za słowo i rozumiem, że w każdym meczu Lech będzie grał po mistrzowsku bo początek sezonu i okienko transferowe na pewno nie były godne Mistrza Polski. Co do biletów na mecze Lecha z Legią to mam zawsze mieszane uczucia. Bo z jednej strony chciałbym aby ceny były jak najwyższe na ten mecz dla tych „kibiców” Lecha, którzy raz do roku idą na Bułgarską wspierać swój ukochany klub. Dla tych, którzy jak sami twierdzą idą na Legie, bo Piknik zawsze chodzi na mecze Lecha a nie przyjezdnej drużyny. Z drugiej strony żal mi kiboli, którzy częściej pojawiają się na meczach Kolejorza. Jeszcze taki gość jak Piknik może sobie wydać 90 zł na bilet ale jeśli ktoś by chciał iść na takie mecz i zabrać ze sobą przykładowo dwójkę dzieci i małżonkę to jest to już duży wydatek. Mam też takie przemyślenia, że włodarze klubu co roku wykorzystują dużą niechęć, nienawiść do legii swoich kibiców. I mam czasami wrażenie, że część poznańskich kiboli bardziej nienawidzi legii niż jest związana emocjonalnie z Lechem. A Piknik idzie tam bo jednak gra jego ukochana drużyna a nie dlatego, że przyjeżdża znienawidzona legia. Tyle w temacie. PS. Pozdrawiam kibiców Lublinianki z Lublina.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Nieuniknione zmiany w mistrzowskiej kadrze

„Zmiany były nieuniknione od zakończenia poprzedniego sezonu. To, że żaden ważny, podstawowy piłkarz poza Kamińskim nie odszedł to cud, teraz jednak już w zimie będzie ciężko niektórych piłkarzy w klubie zatrzymać. To, czy dany piłkarz zostanie czy nie zależy od niego i samego klubu. Tak realnie patrząc w każdej formacji przydały by się wzmocnienia. Na pozycji bramkarza nie mamy żadnego, choćby jednego dobrego bramkarza. Bednarek może być co najwyżej zmiennikiem podstawowego bramkarza, Rudko jest za słaby na Lecha, a Bąkowski nie dostał jeszcze szansy w pierwszym zespole. Pozycja, która w normalnym klubie powinna być wzmocniona w pierwszej kolejności, tylko nie kimś takim jak Rudko lecz znacznie lepszym. Na środku obrony poza Salamonem już w zimie ktoś może odejść lub podpisać kontrakt z innym klubem, a najpóźniej latem możemy zostać właśnie tylko z Pingotem i Salamonem. Co do bocznych obrońców to bez formy są Douglas i Rebocho i tutaj fajnie, gdyby Portugalczyk został. Na prawej obronie może być ciężko zatrzymać w klubie Pereirę, natomiast Czerwiński może również może odejść. obydwa boki obrony do wzmocnienia. W kwestii pomocników Karlstrom powinien zostać i tutaj klub powinien chociaż powalczyć, żeby Szwed u nas został. Reszta pomocników poza Sousą to duża niewiadoma i każdy tak na prawdę może odejść, no może poza Murawskim, chyba, że i on będzie chciał odejść. Ze skrzydłowych nawet w zimie Skóraś może odejść, bo przy jego obecnej formie do klubu mogą napłynąć ciekawe oferty. Gio na razie gra słabo, za bardzo egoistycznie, a za mało drużynowo i nie jest na ten moment wzmocnieniem zespołu, więc raczej odejdzie. Nie wiadomo, co będzie z pozostałymi skrzydłowymi poza Velde. Ogólnie formacja pomocy do wzmocnienia. W ataku mamy Ishaka, którego nie wiadomo, czy klub chociaż spróbuje zatrzymać i czy w ogóle będzie chciał to zrobić. Szwed to kluczowy piłkarz, jest w formie i niestety może po prostu chcieć odejść, zwłaszcza, gdy dostałby dobrą ofertę z zagranicy. Szymczak i Sobiech jak na razie się nie sprawdzili i nie wiadomo, czy zostaną w klubie na dłużej. Ta formacja również do wzmocnienia.

Podsumowując z klubu może odejść latem nawet kilkunastu piłkarzy, niektórzy nawet w zimie, przez co trzeba będzie znaleźć ich następców. I tutaj pojawia się problem, bo znając Rutków mogą oni po raz kolejny olać sprawę. Zawalili letnie okienko transferowe, wcześniej zimowe, więc wątpliwe, by teraz w kolejnych okienkach to się miało zmienić. Dla klubu i trenera było by dobrze, gdyby kręgosłup drużyny, czyli Pereira, Karlstrom, Skóraś czy Ishak został zachowany, ale o to może być na prawdę ciężko. Gdyby właściciel i zarząd byli inni, to cała sprawa mogłaby inaczej się potoczyć. Tak samo, gdyby w klubie był skauting i odpowiedni dyrektor sportowy, to znalezienie nowych piłkarzy, następców z odpowiednią jakością nie było by większym problemem. Dlatego w lecie może nas czekać kolejna rewolucja kadrowa, a kadra niekoniecznie za rok może wyglądać chociaż tak samo dobrze, jak teraz, bo może równie dobrze wyglądać znacznie gorzej. Czas pokaże, ilu piłkarzy odejdzie i jak klub ich zastąpi (i czy ich odpowiednio zastąpi).”

Autor wpisu: Pawelinho do newsa: Nieuniknione zmiany w mistrzowskiej kadrze

„Te zmiany w kadrze Lecha były nieuniknione latem, ale niestety zarząd poskąpił (jak zwykle zresztą) i jest tego efekt po dzień dzisiejszy, a letnie wzmocnienia należy planować już zimą czego w poprzednim sezonie nie zrobiono tylko postanowiono zwalić wszystko na Helika, przez którego zjebano (tak używam celowo tego zwrotu) całe letnie okienko. Tak więc do konkretów lecąc pozycjami od najbardziej newralgicznej do ostatniej równie newralgicznej.

Bramkarz/bramkarze: w zeszłym sezonie pisałem, że ówcześni golkiperzy to takie nr 2 czyli Bednarek/Van der Hart, którzy zamiast jednego porządnego z dzielą umiejętności na pół tzn Van der Hart umiał grać nogami z kolei Bednarek tego nie potrafił. Analogiczna sytuacja jest teraz Bednarek pewnego poziomu i umiejętności nie przeskoczy zaś o jego rywalu do numeru dwa czyli ukraińskim turyście z cypru czyli Rud’ko zbyt wiele pozytywnego napisać nie można.
Stoper: nowy stoper podobnie jak dobry bramkarz, którego konkurentem mógłby być Bednarek, sytuacja ma się ze stoperami. Tzn wiadomo, że po sezonie z klubu odejdą Dagerstal i Satka (jeden z powodu końca wypożyczenia drugi z powodu końca kontraktu) przez co w zasadzie będzie jeden stoper bo i Milić może odejść za darmo, a nie słychać żadnej informacji na temat przedłużenia kontraktu dla Chorwata. Generalnie jak dobrze liczę bez żadnych ruchów kadrowych na tej pozycji (mając również na względzie cały czas będącego poza kadrą Salamona) to jest w tym momencie dramat, do którego doprowadziła aktualna nieudolność włodarzy klubu, a nie biedny Helik, którego teraz nieporadny piotruś z wronek będzie hejtować (sic!).
Boczni obrońcy – tutaj sytuacja również nie wygląda zbyt ciekawie bo jakby nie patrzeć kolejnymi piłkarzami z wygasającymi umowa to Rebocho, Douglas czy Czerwiński tutaj nie byłbym taki pewny czy zostanie. Co do Żukowskiego nie wiem na razie i tak należy traktować jego przyjście raczej jako uzupełnienie składu niż poważny ruch kadrowy.
Pomocnicy/Skrzydłowi: podobnie jak z bocznymi obrońcami również tutaj sytuacja nie wygląda zbyt ciekawie. Dlaczego? Tsitaishvili czy Kvekveskiri mogą w zasadzie odejść w każdej chwili. Ten pierwszy wróci zapewne do swojego macierzystego klubu, a ten drugi już zimą może tak naprawdę wybrać sobie nowego pracodawcę. Generalnie co do ewentualnych odejść to klub również powinien zaproponować nową umowę Karlstrom’owi, który jest w tym momencie kluczowym piłkarzem na pozycji środkowego pomocnika.
Napastnicy: Ishak – w normalnym klubie stanęliby na głowie, żeby zatrzymać takiego napastnika. Niestety w Lechu podobnie jak pokazał przykład Gytkjaer’a te ofermy są wstanie oddać piłkarza za darmo w imię jakiś swoich chorych przekonań w kwestii prowadzenia klubu piłkarskiego tzn zamiast jakości na dłuższy czas mamy zwykły marazm, który jest niestety normą. Co do reszty to wiadomo, że Sobiech, Szymczak albo Pacławski nie na odpowiednim poziomie piłkarskim i zdecydowanie powinni być do odstrzału z Lechu, a jak znam życie do odstrzału będzie Ishak, a reszta tych trzech, których wymieniłem zostanie bo nie będzie w Lechu kominów płacowych….i tym samym jak znam życie czeka nas kolejna (sic!) kadrowa letnia rewolucja w Lechu. Podsumowując nie jestem optymistycznie nastawiony do nadchodzących zimowego i letniego okienka transferowe czyli potrzebnych wzmocnień mając na uwadze jak spartolono letnie okienko transferowe podczas minionego lata, gdzie z klubu miała być wydana kasa jak nigdy, a wyszło jak zawsze i to nie przez Helika czy Kownackiego tylko przez tych wronieckich kłamców z piotrusiem na czele.”

Autor wpisu: kaktus do newsa: Śmietnik Kibica

„Z jednej strony musimy być cierpliwi, a z drugiej pojawia się pytanie – ile tej cierpliwości wykazywać? Jeśli przychodzi do nas wyróżniający się gracz z ligi czeskiej (Balua, wcześniej Sykora) czy ze Skandynawii (Velde, wcześniej Barkroth), przychodzi trener z papierami (Brom, czy wcześniej Nawałka), to ile czasu powinien dostać na odpalenie? Podobnie młody z papierami (Marchewa, wcześniej Skóraś), ile minut osłabiać zespół dając mu czas na odpalenie? Szczególnie gdy ktoś taki pojawia się w zespole za jakiegoś kozaka wypuszczonego w świat, jak Kamiński czy wcześniej Jóźwiak. Ile porażek może kibic wytrzymać i kiedy faktycznie ma sens stwierdzenie „to się nie może udać, kosztował gość milion euro, ale trzeba wywalić na zbity pysk”. Potem plujemy sobie w brodę, gdy Sykora gra w LM, a nasz wychowanek jest sprzedawany przez tęczowych za miliony do Arsenalu, bo u nas nie dostał szans. Strasznie to trudny balans, między godzeniem się na porażki kochanego klubu a czekaniem, aż to wszystko zatrybi. Dlatego czasami bronię naszego zarządu (za co mi się obrywa w śmietniku). Bo pewnie nawet Excelencja jest emocjonalnie związana z wynikami Lecha po tylu latach spędzonych w klubie i godzinach na stadionie, niemożliwym jest nie przesiąknąć kibicostwem po takim czasie. My balansujemy między frustracją z powodu wyników a daniem szansy, Rutek z Excelencją między daniem szansy a czerwonym wynikiem finansowym…”

Autor wpisu: Bart do newsa: Śmietnik Kibica

„Gra ofensywna za Skorży nie opierała się tylko na triu Amaral-Ishak-Kamiński. Równie kluczowi w budowaniu akcji byli obrońcy. Pereira, Milić, Salamon i Satka potrafią swoimi zagraniami świetnie przyspieszać grę. Nie zgodzę się też że większość gry robił Amaral bo to nie jest typowy rozgrywający. Amaral gra bardziej jako dodatkowy napastnik szukający wolnych przestrzeni.

Większość naszej gry robił i robi… Joel Pereira. To jest jeden z najkreatywniejszych piłkarzy Lecha i nasz ukryty rozgrywający. Nietypowo grający boczny obrońca. Nie jest przyklejony do linii bocznej. Ciągnie go do półprzestrzeni i do środka pola. Dośrodkowuje, podaje i przerzuca piłki w stylu klasowego środkowego pomocnika. Weźmy np jego asystę do Skórasia z meczu z Austrią Wiedeń. Przecież to było zagranie którego nie powstydziłby się Kevin De Bruyne. W identyczny sposób asystował przy golu Milicia w derbach z Wartą rok temu. Wcześniej podobnie asystował przy golu Kamińskiego w Zabrzu (wtedy co dostał czerwoną kartkę bo załączył mu się tryb Wściekłego węża mistrza kung fu). Ma dużą powtarzalność. Nic nie wychodzi mu przypadkiem. Do tego bardzo poprawił grę w obronie. Nawet nie wiecie jak mi głupio że śmiałem się z tego transeru, nazywałem Pereirę erasmusem i oceniłem go zanim zobaczyłem jak gra, na podstawie samego cv które nie było porywające. Wiele razy już odszczekiwałem, ale wziąż mi głupio i wstyd. Lechowi z tym transferem wyszedł majstersztyk. Wyciągnąć za frytki takiego piłkarza. To jeden z najlepszych transferów w erze Juniora i Klimczaka. Wiem że Pereira ma długi kontrakt (chyba do czerwca 2025), ale ja już teraz zaproponowałbym mu przedłużenie albo przynajmniej podwyżkę. Na szczycie list płacowych na pewno nie jest, a na podwyżkę zasługuje jak mało kto bo się mega sprawdził. Poza tym, zaraz mogą posypać się za niego oferty a taką podwyżką można przekonać go by tu jeszcze pograł.”

Autor wpisu: John do newsa: Wielu nie daje rady

„Też zwróciłem na to uwagę. Trzeba też pamiętać, że to sezon inny od wszystkich, już 20 spotkań, dochodzą mecze w reprezentacji, i jeszcze miejmy nadzieję 13 przed Lechem. Nawet 35 spotkań do 12 listopada może się uzbierać. Brom naprawdę będzie szefem totalnym jeśli da radę utrzymać Lecha w czołówce ligowej. Początek, rozczarowanie ogromne, nie wiedziałem co jest grane, ale z tą kadrą, która ma, na razie daje radę. Dalej są braki, kontuzje, jakoś się udaje w miarę.”

Autor wpisu: kibic79 do newsa: Śmietnik Kibica

„Mam nadzieje, że Rząsa już wie kogo chce i jest minimum 2 zawodników z którymi są „po słowie” to znaczy chociaż wstępnie sondowali możliwość i chęci po ich stronie. Lepiej żeby nie było łapanki z „wolnego transferu” rozpoczętej 1 lipca 2023 i czekania, kto nie ma lepszych opcji do połowy sierpnia. Czyli Ishak i Satka out. Ciekawe, czy przedłuży Rebocho i Milic. Jeszcze bardziej ciekawe, czy nie będzie ofert „nie do odrzucenia” dla Kalstroema i Skórasia oraz czy uda się pozyskać Dagerstala. Jeśli odejdzie 7 podstawowych graczy to będziemy w czarnej dupie nawet gdybyśmy mieli nie wiadomo ile na transfery. Jeśli odchodzi Ishak i Satka to nie powinien odejść nikt więcej, no chyba, ze będzie oferta na gruba kasę za Kalstroema. Wtedy napastnik i środkowy pomocnik powinni podpisani zima , nawet gdyby mieli przyjść od 1 lipca, ale żeby to było już pewne , a nie saga Helika część 2.”

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Postęp i regres

„Dodałbym pewien progres Bednarka. Mam wrażenie, że delikatnie jest lepiej. Lepiej gra też Satka niż za Skorży, gdzie ostatecznie był widziany bardziej na prawej obronie. Czekam jak będzie grał pod Ba Lua jak już wróci. Materiał jest w dalszym ciągu na najlepszego skrzydłowego. Jednak nie ma szczęścia ten chłopak. Za dużo przerw w graniu od kiedy do nas przyszedł. Mam nadzieję, że kondycyjnie go podciągnie i będzie nie do zajechania na skrzydle.”

Autor wpisu: kaktus do newsa: Śmietnik Kibica

„Pomijając to, że Lech wygląda świetnie fizycznie mimo gry co trzy dni (a na początku sezonu wyglądał tragicznie), to zawodnicy zupełnie inaczej poruszają się po boisku. Moim zdaniem właśnie dlatego Lechowi nie szło na początku sezonu (prócz braku obrońców) – nikt nie wiedział gdzie i jak gra, nie wiedział też jak poruszy się partner i gdzie trzeba uzupełnić jego pozycję. Coś trener zamieszał i teraz się to zaczęło zazębiać. Np. spójrz na Pereirę. Za Skorży był przyspawany do linii bocznej, a przed nim grał skrzydłowy schodzący do środka. Teraz to Joel bardzo często schodzi do środka, przy linii ląduje skrzydłowy, a na prawą obronę schodzi środkowy pomocnik (za Skorży środkowy pomocnik wchodził między środkowych obrońców, a obrońcy ustawiali się szerzej). To pozwala Joelowi stać się rozgrywającym. To samo dzieje się z lewej (wcześniej po lewej zawsze grał prawonożny Kamyk, który jak tylko mógł, to schodził do środka otwierając korytarz Rebocho). Teraz nie jest aż tak schematycznie, bo czasami skrzydło zostaje, a obrońca schodzi do środka. Rozegranie od bramkarza częściej teraz idzie przez środek, bo jest więcej wymienności napastnik/ofensywny pomocnik w fazie ataku i ogólnie ruchu (za Skorży Amaral wychodził przed Ishaka tylko w fazie obronnej, do pressingu). Oczywiście jest też sporo podobieństw do drużyny Skorży, ale to w końcu prawie ten sam mistrzowski skład. A po co spektakularnie zmieniać coś, co dało rok temu mistrza? Nie wiem jak długo potrwa obecna passa (4 wygrane w 5 meczach i pechowy remis z Pogonią + dwa dobre mecze w LKE), ale trudno tu nie docenić V d Broma. Dostał drużynę „za pięć dwunasta”, ze słabszym składem, a Lech gra z meczu na mecz lepiej. Oby tak dalej i oby jak najdłużej. Teraz przerwa na kadrę i czas na pracę z Amaralem.”

Autor wpisu: Pawelinho do newsa: 1900 minut do limitu PZPN

„Cały ten limit jest chory podobnie jak ten przepis i to by wiele tłumaczyło jak m.in częstszą grę Marchwińskiego. Generalnie widać, że rutki nie chcą dokładać 3 mln do interesu i dlatego promują młodzież, która nie jest w tym sezonie jakoś wybitnie dobra, a przynajmniej nie tak jak w poprzednich latach, gdzie Kamiński czy chociażby Moder stanowili jakość dodaną, a nie tak jak Marchwiński (który miał może dwa/trzy momenty) czy Pingot a nawet przeciętnie słaby Szymczak, którego nie bronią nawet liczby bo te są mizerne zaś na Pingota patrzy się nieco inaczej przez pryzmat zupełnie innej roli na boisku.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz