Na chłodno: Przetrwać zwycięsko

Cykl „Na chłodno” to od lat najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Rozpoczynając pierwszy od ponad miesiąca odcinek cyklu „Na chłodno” wypada podziękować wszystkim za bardzo dobry odbiór poprzedniego materiału z tej serii. Faktycznie, udał się. Wyszedł, bo przez parę letnich tygodni nazbierało wiele tematów, które przyniosło Lechowe życie, o których wspominaliście, podsunęliście i które był czas rozwinąć dopiero podczas tej krótkiej przerwy pomiędzy meczem z Dudelange a rewanżem w Luksemburgu. Dziś tematów jest mniej, ponieważ sam okres jest nieco inny. Podczas kończącej się dwutygodniowej przerwy na kadrę można było poruszyć niektóre tematy w osobnych artykułach, patrząc na spadki odsłon podczas trwania kolejnej przerwy na kadrę sporo internautów je pominęło, jednak był to jedyny czas do 13 listopada, by w tym martwym okresie rozwinąć niektóre rzeczy. Niestety, wielu kibiców Lecha Poznań zachowuje się podczas przerw na kadrę tak jakby Kolejorz przestał dla nich nagle istnieć, upadł 19 września i powstanie dopiero 1 października, kiedy poprzez mecz ponownie wróci zainteresowanie jego sprawami. To „Na chłodno” może trafić do oczekiwanej liczby kibiców właśnie ze względu na opóźnioną publikację, pierwotnie ten odcinek miał być gotowy na poniedziałek, ostatecznie ujrzał światło dzienne dopiero w czwartek i chyba dobrze się stało (więcej o tym na dole). Przerwa na kadrę po rozegraniu 20 meczów w sezonie tak jakby wybiła z rytmu wielu kibiców, którzy w sporej części już przyzwyczaili się do meczów rozgrywanych system czwartek-niedziela-czwartek-niedziela aż tu nagle klubowy futbol stanął. Patrząc na datę czwartek, 29 września można się tylko cieszyć z końca czegoś, co mocno dało się nam we znaki. To niestety nie były zadowalające dni, na szczęście pojutrze o 17:30 wracamy do gry i łącząc materiały pucharowe z ligowymi lecimy od meczu do meczu wyhamowując 13 listopada.

Wyszedł z tego

Miesiąc temu w „Na chłodno” jednym z tematów był John van den Brom w tym jego praca (fragment poniżej). Pod koniec tekstu na temat trenera pojawiło się następujące zdanie. – „Holender na razie słabo ogarnia sprawy taktyczne, choć i pod tym względem widać postępy. Wciąż jest szansa na uratowanie Lechowego projektu pod jego wodzą, nie wszystko jest jeszcze stracone. Rewanż z F91 Dudelange + 3 spotkania ligowe w 7 dni pokażą, czy jest jeszcze sens w ogóle się łudzić.”

===
null
===

Obserwacje i informacje wychodzące na jego temat pod koniec sierpnia okazały się trafne. John van den Brom nie poległ, obecnie nawet nie trzeba się łudzić tylko można wierzyć. Ba. Można nawet rzec, że mamy trenera z prawdziwego zdarzenia, który wyszedł z kryzysu szybciej niż wielu innych trenerów w ostatnich latach i to z Maciejem Skorżą na czele. Holender wyszedł z kryzysu meczami, nie spokojnymi treningami co w futbolu zdarza się niezwykle rzadko a w Poznaniu nie zdarzyło się to jeszcze nigdy. John van den Brom poznając Lechowe realia, realia polskiej ligi i możliwości zawodników zaczął godzić grę w Europie z grą na krajowym podwórku, trafił do głów piłkarzy, jego podejście do zespołu finalnie okazało się skuteczne, drużyna zaczęła rozumieć szkoleniowca i za to należą mu się gromkie brawa. W ostatnim miesiącu w końcu było widać to doświadczenie, jakie John van den Brom zebrał w krajach Beneluksu, czuć te sukcesy, które tam osiągnął, Holender wreszcie spełnia w Lechu swoją rolę. Lech Poznań pod jego wodzą nie przechodzi rewolucji tylko ewolucję, nowy trener wprowadził na wyższy poziom paru piłkarzy, którzy po paru tygodniach pracy w końcu mu zaufali i uwierzyli w jego metody, zespół osiąga dobre wyniki grając przy tym często widowiskowo, ostatni miesiąc wyglądał tak jak powinien. John van den Brom przychodził tutaj w celu pociągnięcia projektu zapoczątkowanego przez Macieja Skorżę, miał przede wszystkim nic w tej drużynie popsuć, swoim doświadczeniem na początek miał pomóc Kolejorzowi pogodzić grę w lidze z pucharami i ostatnio to robi. Brawo i jeszcze raz brawo za to, jak van den Brom umiał zażegnać kryzys. Wydaje się, że ostatni miesiąc pomógł kibicom nabrać do niego nieco więcej zaufania, choć z pewnością nadal znajdą się tacy, którzy nie do końca wierzą w obecnego trenera i oczywiście mają prawo do swojej opinii.

null
null

John van den Brom tym, co ostatnio zrobił mógł nawet wzbudzić zazdrość u Macieja Skorży. Były trener Lecha Poznań już wcześniej powoli, powoli zaczął wracać do piłki, rozpoczął kurs na dyrektora sportowego, kiedyś wróci do futbolu, by nadal osiągać w nim kolejne sukcesy. Każdy, kto śledził karierę Macieja Skorży, jego losy czy wywiady doskonale wiedział, jak traktował on europejskie puchary. Dla Skorży gra w Europie to sól piłki, krajowe trofea były początkiem i drogą do nich, Skorża nawet wiosną wspominał swój pucharowy sezon 2011/2012 wierząc, że Mistrzostwo Polski z Kolejorzem na 100-lecie pozwoli mu przeżyć raz jeszcze to co czuł dekadę temu prowadząc inny klub. Z w pełni zrozumiałych powodów nie mógł doczekać tej chwili, ale widząc starcie z Villarrealem na pewno mógł poczuć zazdrość a oglądając mecz z Austrią Wiedeń (szczególnie drugą połowę) mógł aż trząść się na fotelu przed telewizorem. Cała meczowa otoczka, czwartkowy wieczór, ponad 20 tysięcy na trybunach, 3 gole po przerwie, efektowne 4:1 w Europie – to bankowo poruszyło wyobraźnię Macieja Skorży. I dlatego jego fani, których w Poznaniu wciąż jest mnóstwo mogą mieć nadzieję, że on kiedyś, za parę lat, znowu tutaj wróci. Obecnie w Polsce są tylko trzy kluby w tym dwa na literę L, w których Maciej Skorża mógłby promować się, w których mógłby coś osiągnąć, potem mieć szansę podbić Europę i przeżyć taki dzień, który John van den Brom przeżył w czwartek, 15 września. Ubóstwiany przez wielu kibiców trener czegoś tu nie skończył, a śledząc to wszystko w mediach czy w telewizji dobrze wie, że powrót tam kiedyś na Bułgarską nawet w roli dyrektora sportowego dałby mu okazję do osiągania wygranych na arenie międzynarodowej, które Skorża kochał.

null
null

Totalne oderwanie

W sierpniu już po publikacji poprzedniego „Na chłodno” prezes i właściciel w jednym Piotr Rutkowski udzielił długiego wywiadu Dawidowi Dobraszowi z portalu Meczyki.pl. Totalne oderwanie to delikatny skrót tego, co nawygadywał na niektóre tematy. Szacunek dla kibiców, którzy mieli cierpliwość do obejrzenia całego materiału trwającego prawie dwie godziny, wcześniej było wiele fragmentów po których aż chciało wyłączyć się te pierdy. W uszy kłuły dwie wypowiedzi wyszczególnione w skrócie:

„Nie kupiliśmy Kownackiego, bo woleliśmy kupić Helika na którego mieliśmy odłożone 1,5 mln euro,” – Ciekawe, kto mu podsunął coś takiego, kto wpadł na pomysł, żeby ludziom próbować wcisnąć taką wymówkę? Do kogo jest kierowana ta złota myśl? Czy naprawdę zarząd uważa kibiców za aż takich idiotów? Wystarczy się nawet interesować Lechem tylko w dni meczowe, by wiedzieć, że to się kupy nie trzyma. Lech nigdy nie wydał takiej kwoty na ofensywnego piłkarza z potencjalnym na sprzedaż za parę milionów i teraz miałby przeznaczyć nagle 1,5 mln euro na 27-letniego stopera? Miałby zapłacić taką sumę za zawodnika, który nie byłby nawet pewniakiem do gry? Przecież w obecnej sytuacji kadrowej (zdrowy Lubomir Satka, Filip Dagerstal, Antonio Milić) ten mityczny Helik miałby duże problemy z wywalczeniem sobie miejsca w pierwszym składzie. Nawet gdyby odszedł Satka, to kiedyś w końcu wyleczy się Bartosz Salamon, który na papierze jest lepszy od mitycznego Helika za parę milionów złotych. Trzeba mieć naprawdę tupet, by ułożyć sobie takie wytłumaczenie i jeszcze to powiedzieć. Trzeba mieć odbiorców za kogoś, kto grzecznie kupi bilet, przyjdzie na stadion, obejrzy mecz, wróci do domu i sprawdzi w telegazecie, kiedy grają kolejny.

„Raków Częstochowa jest największym faworytem do zdobycia mistrzostwa i trzeba to szczerze powiedzieć. My mamy swoje problemy, słabo wystartowaliśmy.” – Jak prezes Mistrza Polski kilka tygodni po tytule może coś takiego powiedzieć? Tak dywagować mogą sobie media czy trzeźwo myślący kibice, którzy obiektywnie podchodzą do sprawy a nie prezes Lecha Poznań, który latem zrobił niewiele, by było inaczej. Rzeczywiście. Raków jest faworytem do zdobycia tytułu, gdyż latem Lech na rynku transferowym zrobił niewiele, żeby było inaczej. Zapewne wielu kibiców nie zwróciło na to uwagi, ale po jubileuszowym sezonie znowu nie padły z ust władz jakieś deklaracje o co gramy. Znowu nie ma postawionego celu sportowego, tak naprawdę od 5 lipca gramy sobie od meczu do meczu przeważnie co 3-4 dni, cele takie jak grupa pucharów czy ligowe podium na koniec sezonu 2022/2023 postawili jedynie kibice, jednak nikt z klubu ich nie potwierdza. Po odejściu Macieja Skorży nie było już mocnych zdań w stylu – „chcemy być mistrzem, walczymy o tytuł i tylko obrona mistrzostwa nas interesuje”, nie było niczego, dopiero pod koniec sierpnia Piotr Rutkowskich udał się do Meczyków mogąc się wówczas cieszyć z awansu do fazy grupowej Ligi Konferencji. On + Tomasz Rząsa, Karol Klimczak czy słynny inaczej dział skautingu ma naprawdę furę szczęścia, że zawalone okno transferowe 2022 (kolejne takie po mistrzostwie) udało się jakoś zatrzeć ostatnimi wynikami. W Lechu jest aktualnie jeden prawdziwy napastnik gwarantujący gole + jedynie trzech środkowych pomocników do grania na szóstce i ósemce w tym dwóch dodatkowo eksploatowanych poprzez występy w kadrach. Mamy szczęście potrafiąc rozegrać 20 meczów tylko tercetem Kvekveskiri – Karlstrom – Murawski i wygrać bez Ishaka trzy ligowe mecze i to bez straty gola. Ostatni miesiąc mocno przykrył sytuację kadrową Kolejorza, która cały czas wisi na włosku, cały czas trzeba się modlić, by tylko Ishakowi nic się nie stało, by nagle nie wypadł np. Kvekveskiri z Karlstromem jednocześnie, ponieważ wtedy dosłownie nie będzie kim grać.

Piotr Rutkowski podczas wspomnianej rozmowy nawygadywał wiele innych rzeczy, które można by przenalizować rozwijając je, lecz do tego potrzeba by jeszcze tysięcy znaków. Oglądając ten wywiad w oczy rzuca się jedna rzecz. Właściciel i prezes Kolejorza jest doskonale przygotowany, widać u niego dużą pewność siebie czy wyuczenie się odpowiedzi na możliwe pytania. Gesty rękoma, ich szerokie rozkładanie podczas udzielania wypowiedzi pokazują władczy charakter, nieomylność, przekonanie co do swojej racji, Rutkowski wręcz emanuje pewnością siebie pokazując kibicom, jakim to jest wielkim prezesem wielkiego klubu, który prowadzi bez zarzutu. On nawet przegrywając zawsze wygrywa, z tej rozmowy wyszedł zwycięsko, przez dwie godziny powiedział wszystko to, co chciał, żadne pytanie go nie zaskoczyło, na wszystko miał mądrą i logiczną według siebie wymówkę. Można rzec, że Piotr Rutkowski wykorzystał doskonale atut własnego boiska, rozmawiał w końcu u siebie, na stadionie, w loży prezydenckiej, w której przebywa podczas meczów Lecha Poznań i wiele razy innym goszczącym tam osobom wciska podobne zdania do tych o Heliku.

Przetrwać zwycięsko

W sobotę, 1 października, o godzinie 17:30 rozpocznie się coś ważnego. Idzie odnieść wrażenie, że wiele osób związanych z Kolejorzem nie zdaje sobie zupełnie sprawy co nas czeka. Czy ktoś kiedykolwiek rozegrał 13 spotkań bez żadnej przerwy co 3-4 dni w ciągu niespełna 1,5 miesiąca? Nikt! Lech Poznań będzie pierwszy, całe szczęście przynajmniej na ten moment wszyscy poza Bartoszem Salamonem oficjalnie są zdrowi co jednak nie daje żadnej gwarancji, że sobie poradzimy. Ostatni etap zapowiada się arcytrudno, nie ma go w ogóle sensu porównywać z ostatnim miesiącem zmagań, który składał się tylko z 8 spotkań przed którymi cały zespół będący w komplecie miał tydzień na spokojny trening. Teraz nie ma już czasu na trening. Dziś odbędą się jedne zajęcia, jutro drugie i gramy z Legią o zmniejszenie strat do czołówki. Później znowu będzie doba więcej na regenerację, bowiem z Hapoelem spotkamy się 6 października. Od tamtej pory aż do końca jesieni lecimy już równo z meczami co 3-4 dni, 19 października dojdzie jeszcze trzeci front w postaci Pucharu Polski, którego nie można zawalić, ponieważ być może Puchar będzie jedyną szansą na zdobycie trofeum w tym sezonie. Piłkarze i trenerzy muszą zacisnąć zęby, po 20 rozegranych meczach od 5 lipca do 18 września czeka ich teraz (miejmy nadzieję) 13 a nie 12 gier od 1 października do 13 listopada, w których cele są jasne.

null
null

Co to są za cele? Marzeniem jest skończenie jesieni na ligowym podium albo zajęcie takiej lokaty z taką stratą do lidera, by wiosną nadal móc walczyć o najwyższe cele. W Europie realnie gramy o awans do 1/16 finału Ligi Konferencji już w czwartek, 6 października. Wtedy gramy też o konkretne pieniądze a przede wszystkim o klubowy współczynnik UEFA nawet na kolejne sezony, dlatego za parę dni warto pojawić się na meczu z Hapoelem. To spotkanie wyrasta teraz na najważniejszy mecz Lecha Poznań w grupie C, w przerwie na kadrę był zresztą artykuł na ten temat w tym o pieniądzach i o klubowym współczynniku UEFA, zainteresowanych kibiców, którzy wracają do życia po przerwie na reprezentację wypada zaprosić do odszukania tekstu i zapoznania się z informacjami w nim zawartymi.

null
null

Przez najbliższe 1,5 miesiąca Kolejorza czekają zarówno dobre jak i złe momenty. Wszystkiego nie da się wygrać, najważniejsze jest ugrać tyle punktów czy zwycięstw, żeby podczas najdłuższej od kilkunastu lat przerwy zimowej przy Bułgarskiej oraz wśród kibiców panowały bojowe nastroje pełne nadziei na udaną pierwszą połówkę przyszłego roku. Musimy być teraz wszyscy bardzo cierpliwi, być świadomi, że kiedyś przyjdzie jakaś porażka, ale jednocześnie cieszyć się z każdego zwycięstwa osiągniętego nawet w słabym stylu. Przy takiej dawce meczów w tak krótkim czasie, której nikt jeszcze nie przyjął należy styl stawiać na drugim miejscu, trzeba pamiętać, że każda wygrana Lecha Poznań będzie przysłowiowym zwycięstwem na wagę złota, które wprowadzałoby dużo spokoju przybliżając nas do realizacji celów. Nie możemy przegrać żadnego frontu już jesienią, realnym celem jest pudło w Ekstraklasie, 1/4 finału Pucharu Polski + 1/16 finału Ligi Konferencji. Aktualnie chyba nie ma kibica, który nie wierzyłby, że już w czwartek, 6 października po godzinie 18:45 zespół Mistrza Polski uczyni duży krok w kierunku wyjścia z grupy C.

01.10, Lech – Legia (17:30)
06.10, Lech – Hapoel (18:45) – LKE
09.10, Lech – Radomiak (17:30)
13.10, Hapoel – Lech (21:00) – LKE
16.10, Górnik – Lech (18:30)
19.10, Lech – Śląsk (20:30) – PP
23.10, Cracovia – Lech (17:30)
27.10, Austria – Lech (18:45) – LKE
30.10, Lech – Raków (17:30)
03.11, Lech – Villarreal (21:00) – LKE
06.11, Lech – Korona
09.11, 1/8 Pucharu Polski
12.11, Jagiellonia – Lech

null
null

Przedsmak martwego sezonu

Na koniec taki temat bardziej serwisowy rozwijający to, o czym krótko było wspomniane na początku tekstu. Artykułów podczas tej przerwy na kadrę na różne tematy mogło być więcej, ale gdy widzi się niskie, niezadowalające zainteresowanie, to nie ma sensu jeszcze bardziej się wysilać. Nie są do żadne wąty (pretensje) do Was, jedynie zwrócenie uwagi na problem obecny od dawna. Podczas przerw na kadrę Lechowy świat dla wielu kibiców tak jakby się zatrzymuje. Spadek odsłon o 68% w porównaniu z tygodniem 12-18 września a w porównaniu z 15 września nawet o 82% nie dodaje energii do realizacji nakreślonego planu podczas przerwy, lepiej przełożyć niektóre tematy na tzw. „martwy sezon” zimowy. Przez ostatnich kilkanaście dni było widać, że media nie są na niego gotowe, podczas tej przerwy na kadrę wszystkim brakowało Lechowych treści, większość pisała głównie o występach piłkarzy w kadrach co nie zwiększa zainteresowania klubem. My poruszyliśmy wszystkie najważniejsze tematy, jakie się ostatnio uzbierały a na które nie ma czasu pomiędzy meczami co 3-4 dni, reszta nieopublikowanych rzeczy ujrzy światło dzienne po 13 listopada. Chyba wciąż nie wszyscy łącznie z kibicami zdają sobie sprawę, co wtedy czeka Lecha Poznań. Ostatni raz tak długa zimowa przerwa w rozgrywkach była bodajże w latach 2005-2007, klub po 13 listopada czeka totalny medialny zastój, piłkarze otrzymają parę tygodni wolnego, przez mundial nie będzie się działo w Lechu nic wartego uwagi. Nie da się ukryć, że przygotowania na KKSLECH.com do nieuchronnie zbliżającej się nietypowej zimy, która w przypadku Kolejorza potrwa od 13 listopada do 27 stycznia trwają tak naprawdę już od roku, jeśli jednak będą notowane tak duże spadki odsłon w porównaniu m.in. z dniami meczowymi, to liczba dziennych publikacji zostanie mocno zmniejszona. Wszystko musi być rozplanowane z głową, przecież nie dla wszystkich internautów Lechowy świat nagle stanie, zawsze znajdzie się z 5-6 tysięcy kibiców, których interesują różne sprawy, dla nich każdego jesienno-zimowego dnia będzie tu coś tworzone. Szykowana jest nawet reforma plebiscytu na użytkownika KKSLECH.com 2022, która zostanie wprowadzona na 3 lata. Liczba nominowanych zostanie zmniejszona, będzie ostra selekcja, aktywność jedynie w „Śmietniku Kibica” to nie wszystko, zgodnie z Waszym życzeniem rozstawienia najlepszej szesnastki z plebiscytu 2021 nie będą już tak istotne, nie będą aż długo „promowały” najmocniejszych z ostatniej edycji poprzez bonusowe głosy. Ta reforma jest aktualnie dopracowywana tak samo jak nowy branding rozgrywek, informacje na temat plebiscytu na użytkownika KKSLECH.com 2022 ujrzą światło dzienne po 20 listopada, plebiscyt za ten rok ruszy tradycyjnie w drugiej połowie grudnia i zakończy się przed pierwszym meczem Mistrza Polski dnia 27 stycznia 2023. Również w okolicach 20 listopada można spodziewać się kolejnego odcinka „Na chłodno” i być może także „Pyr z gzikiem”.

null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





22 komentarze

  1. bezjimienny pisze:

    Niech się redakcja nie martwi. Od końca listopada do końca stycznie wiara będzie tu wchodzić i żyć tym co najważniejsze, solą futbolu – TRANSFERAMI (albo ich brakiem, bez różnicy w tym kontekście).

    • Pawel68 pisze:

      To już wiadomo,że szefowie nic nie kupią zimą?!To ich cyrk i zabawki!Ale przekaz im,że są tacy od których oszuści nie dostają zlotówki od dawna!I tylko się dziwić,że ludzie są tacy otumanieni i od nich coś kupują?!

      • Kosi pisze:

        To jasne, ze nikogo nie kupia zima i nic sie nie bedzie dzialo. Jaka pozycje mieliby nawet wzmocnic w momencie w ktorym nikt nie odejdzie? Najpewniej zechca utrzymac ta kadre do lata a pozniej z transferami znowu beda czekac do sierpnia.

      • Bigbluee pisze:

        @Kosi, nie mogą czekac do sierpnia bo 1 lipca bedzie można złożyć pierwszą 11 tylko jeśli Trałka i Dudka zostaną właczeni do 1 zespołu a polowa rezerw zasili nasza ławke rezerwowych.

      • Pawelinho pisze:

        Kosi

        Wystarczy zobaczyć jak mizernie wyglądało letnie okienko transferowe, żeby wiedzieć jak wyglądać będzie zimowe, a tutaj raczej ciężko być optymistą.

    • Kosi pisze:

      Bigbluee – wypozyczajac 4,5 pilkarzy niechcianych w innych klubach szybko uzupelniaja kadre. Za Ishaka wezmie sie kogos za darmo i utrzymaja liczebnosc. Stare numery Rutka juz znane, ciekawi mnie jedynie co zrobia z bramkarzem, kogo wezma i na kogo postawia.

      • tomek27 pisze:

        Akurat Ishak przyszedl za darmo , podobnie jak Gytjker ,wiec wcale nie musi to dzialac na niekorzysc . Dla przykładu Thomalla kosztowal 500 tys € …

      • Kosi pisze:

        tomek27 – chyba nie wierzysz, ze 3 raz im sie uda z napastnikiem? i nie piszesz prawdy, o ile mnie pamiec nie myli Gytkjaer dostal ok 1 mln eurasow za podpis.

    • Didavi pisze:

      Podsumowałeś już letnie okno, bo chyba przegapiłem?!

  2. Levin_9 pisze:

    6 października po naszym meczu z Hapoellem, o 20,45 Raków zagra zaległy w Gliwicach. Możemy w tym dniu dużo zyskać ale też dużo stracić, jeśli nie wygramy w sobotę w najgorszym scenariuszu będziemy wtedy tracili do Rakowa już 10-11 punktów.

  3. smigol pisze:

    Czekaliśmy długo ale redacka jak zawsze w punkt. Po reprezentacyjnej przerwie zapowiada się ekscytujaca jesien przy Bułgarskiej.

  4. Krzys pisze:

    Bardzo dobry artykuł.
    Jeśli chodzi o trenera VdB cieszę się, że mu się udało na tę chwilę opanować sytuacje. Nie miał łatwo wpadając w chaos jaki zastał w Lechu. Oczekiwania od Lecha po zdobyciu mistrzostwa były wielkie a zarząd jak zwykle zawiódł i nie stworzył warunków do odniesienia sukcesu (myśle przede wszystkim o osłabieniu kadry). Dodatkowo pasmo kontuzji. Skorża też miałby problem w tej sytuacji ale jak by sobie z tym poradził tego się już nigdy nie dowiemy. Myślę jednak, że ta prawdziwa próba dopiero przed trenerem. Poznał zespół, ligę i atmosferę wokół klubu a teraz przed nim zadanie jakiego jeszcze nie wykonał żaden trener w naszej lidze. Oby mu się udało a wtedy myślę, że przy odpowiednim wsparciu zarządu transferami (przynajmniej takim jakie miał Skorża w roku jubileuszowym) VdB mógłby pokazać czy rzeczywiście jest trenerem, który może wnieść Lecha na wyższy poziom. Tak się trochę rozmarzyłem.
    Jeśli chodzi o odwiedziny strony kkslech.com to ja rzadko komentuje ale od lat wchodzę przynajmniej raz dziennie, niezależnie od tego czy były sukcesy czy kryzysy. Co prawda nie czytam wszystkiego w całości. Interesują mnie przede wszystkim wasze felietony takie jak Na chłodno, Pyry z Gzikiem, informacje z klubu, o naszych przeciwnikach, oceny po meczowe, wywiady, oczywiście transfery a na forum opinie naszych kibiców szczególnie w Śmietniku. Mniej mnie interesują artykuły dotyczące statystyk i suchych danych, no może poza tymi dotyczącymi finansów. I tak było również w tej przerwie.
    Ta przerwa wzbudziła we mnie mieszane refleksje bo kibicowanie Lechowi Rutkowskich wpędziło mnie w stan permanentnej niepewności, często frustracji, złości i zniechęcenia. Nawet gdy pojawi się sukces tak jak w tym roku to za chwilę jest blamaż, sinusoida nastrojów, w końcu pojawia się pesymizm i wraca depresja. I tak odbieram ten czas w czasie tej przerwy na refleksję w której miesza się u mnie nutka nadziei z dużymi obawami. Ostatnie tygodnie zrodziły nadzieje ale w czasie tej przerwy wróciła jeszcze silniej refleksja historii ostatnich lat, która studzi entuzjazm i przywraca brak wiary, czy to się może jeszcze udać z tym zarządem i w tych warunkach? Zobaczmy na przykład jak sprzedają się bilety na mecz z Legią i nie chodzi tu tylko o cenę. Gdyby była wiara bilety byłyby już dawno wyprzedane. Być może ten brak wiary ma również wpływ na aktywność na tej stronie.

  5. Pawel68 pisze:

    Broomek został trenerem września eklapy!

  6. ColgatesBilly pisze:

    Takiego historycznego maratonu meczów narzuconego przez oszalałych lewackich dziadków z EUrolasu nie wytrzyma nikt, a więc tym bardziej Lech.
    Módlmy sie tylko by kontuzji było mało (bo bedą!) i by nie były długotwałe,
    Bo przecież jednocześnie trwają ich wysiłki, i to coraz bardziej udane, by zamienić dawny, piękny futbol w jakiś RUGBALL, gdzie każdy piłkarz jest w meczu po kilkanście razy kopany, szturchany, obalany, przewracany i deptany.

  7. Przemo33 pisze:

    Początek holenderskiego trenera w Lechu był słaby, graliśmy słabo, wyniki były jeszcze gorsze. W innym polskim klubie prawdopodobnie van den Brom zostałby zwolniony, na szczęście tak się nie stało. Coś drgnęło nie tylko w grze, ale zwłaszcza w wynikach zespołu. Velde może irytować grą, podejmowaniem złych decyzji, ale przynajmniej strzela bramki w europejskich pucharach, Skóraś to kompletnie inny piłkarz niż choćby pół roku temu, a część ważnych piłkarzy w poprzednim sezonie w tym również podtrzymuje dobrą dyspozycję. W Ekstraklasie wydostaliśmy się z ostatniego na 7 miejsce, mając 6 punktów straty do lidera i zaległy mecz do rozegrania, natomiast w fazie grupowej Ligi Konferencji jesteśmy na 2 miejscu w grupie mając niemałe szanse na grę w fazie pucharowej na wiosnę. Krótko mówiąc – jest dobrze, a na pewno lepiej, niż choćby na początku sierpnia. Jeśli tylko piłkarze będą skuteczni, będą potrafili regularnie punktować i wygrywać w lidze oraz Lidze Konferencji, a do tego nie będzie większych kontuzji, to będzie szansa dobrze, udanie zakończyć ten rok kalendarzowy oraz rundę jesienną i mieć o co grać na wiosnę. Wszystko w rękach trenera, jego sztabu oraz piłkarzy.

    Co do wypowiedzi właściciela to niech komentarzem będzie brak komentarza. Piotruś, zarząd, Klimaczak, Rząsą, ale chyba najbardziej Piotruś nie raz opowiadali głupoty w swoich wypowiedziach, dlatego można było do tego przywyknąć. Oni mówią jedno, a robią drugie. Prawda jest taka, że zawalili zimowe okienko transferowe, zawalili letnie okienko i niestety jest duża szansa, że w zimie zawalą kolejne okienko, bo po prostu nie chcą wzmocnić drużyny i pomóc trenerowi. Do tego niestety można było już przywyknąć, dlatego cała nadzieja w trenerze, że wyciśnie ile się da z obecnej kadry.

    Tak na koniec może kilka słów odnośnie przerwy na mundial, przerwy od meczów Lecha. Niestety wyszło jak wyszło, mundial praktycznie w środku sezonu powoduje przerwę w rozgrywkach klubowych, ale to wcale nie musi być czas bez Lecha. Moim skromnym zdaniem jakieś tematy do napisania artykułów się znajdą, a ta przerwa to też może być czas, by przyjrzeć się bliżej byłym piłkarzom i temu, jak sobie radzą, jakieś ciekawostki, podsumowania. Tematów nie zabraknie, tym bardziej, że za pewne redakcja sądząc po słowach wyżej była już na to przygotowana wcześniej i pewne pomysły na teksty już są. Do tego my kibice może podsunąć wam swoje propozycje, więc będzie dobrze. Jakoś przetrwamy ten nietypowy czas, ale oby nigdy więcej Mistrzostw Świata w trakcie sezonu.

  8. edved pisze:

    Czy można wykluczyć że Rutkowski znał pytania przed wywiadem?

  9. Pawelinho pisze:

    Nie wiem czy ktokolwiek zwróci mi kiedykolwiek te dwie godziny to w zasadzie był stracony czas. Oglądając te wypociny z prezesem w roli głównej miałem wrażenie jakbym słuchał jakiegoś oderwanego od rzeczywistości oszołoma, który wszystko wie i jest totalnie nieomylnym co dobitnie potwierdziła historyjka w zasadzie płacz lub próba zwalania braku transferów na to, że to wszystko jest winą Helika. Winą Helika nie jest. To jest tylko i wyłącznie wina tego pinokia, który za każdym razem po prostu ściemniał. Transfery do Lecha to coś co na tę chwilę wydaje się być dużą abstrakcją i już tyle zostało na ten temat napisane, że nie ma sensu tego powielać za każdym. Na ten moment jak pisałem w jednym z artykułów na temat nieuniknionej w kadrze Lecha to w zasadzie musiałbym zrobić kopiuj/wklej. Wracając do wstrętnego kłamcy w postaci piotrusia to wypowiedź na temat oddania presji w stronę rakowa to zwykły rutkowy minimalizm i przynajmniej ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości oraz nie jest tak naiwny jak niektórzy niestety są. Pozostawiając kwestię nieudolności niekompetentnego zarządu i właściciela klubu kilka słów w kontekście maratonu jaki czeka Lecha. Wiadomo, że Lech nie wygra wszystko spotkań bo jest wręcz nie możliwe do wykonania, ale patrząc na to jak Lech poradził sobie pod wodzą latającego tulipana, który chyba faktycznie zaczyna ogarniać w jakim bagnie (tym wronieckim) się znalazł to rzeczywiście ten sezon o ile nie zdarzy się katastrofa może będzie udany. Jednakże trzeba pamiętać o tym nieszczęsnym mundialu zimą, który niestety będzie miał wpływ na wszystkie rozgrywki ligowe/pucharowe i przez najbliższe dwa/trzy lata wszystko będzie powoli wracać do normy. Generalnie tak jak pisałem pod artykułem dotyczącym nieuniknionych zmian w kadrze Lecha mając w pamięci jak spartolono ostatnie dwa okienka transferowe, że te dwa kolejne (zimowe i letnie 2023) będzie lepsze mając w pamięci to jak bardzo w czarnej dupie może znaleźć się Kolejorz skoro całkiem sporej liczbie piłkarzy kończą się umowy i już zimą tak jak chociażby Satka czy Ishak mogą pakować manatki i wybrać sobie nowego pracodawcę bez patrzenia się na tych wronieckich nieudaczników z amici. Tak czy inaczej jak zwykle bardzo dobre „na chłodno”, na które warto było poczekać.

  10. inowroclawianin pisze:

    Nic wielkiego się w Lechu nie dzieje toteż nie ma większego zainteresowania. Gdyby był awans do LM i miejsce na podium w Ekstraklasie to na pewno byłby tutaj większy ruch.
    Trener Brom co prawda zaczął robić lepsze wyniki, ale na tą chwilę jeszcze niczego nie osiągnął. Gra jest gorsza niż za Skorzy. Dziś to w ogóle była masakra. Straciliśmy punkty w bardzo ważnym meczu, który obowiązkowo mieliśmy wygrać. Kolejna sprawa to trener podpadł mi z brakiem wzmocnień. Brakuje nam kilku solidnych zawodników na różnych pozycjach. Kadra nie jest odpowiednio szeroka i jakościowa.
    Rutek głupoty wygadywał i będzie to robił nadal. Nic nowego, to jest kombinator, który w dodatku nie zna się na piłce. Wywiadu wysłuchałem do końca. Gość jest bezczelny, ale tak jak wcześniej pisałem, stał się pewny siebie i cwaniacki.
    Co prawda gramy w pucharze pasztetowej, acz chciałbym awansu z grupy bo to da nam punkty do współczynnika. Cel podstawowy dla mnie jak co sezon to MP. A jak to się uda to również awans do LM, który jest nam niezbędny. Na mecze domowe nie zamierzam chodzić bo czuję się oszukany przez właściciela Rutkowskiego.

Dodaj komentarz