Grupy niespodzianek

W najbliższy czwartek, 6 października powrócą zmagania w fazie grupowej Ligi Europy i Ligi Konferencji. Za nami dopiero dwie kolejki, a już nie brakowało niespodzianek. Wygrane outsiderów, bramki teoretycznie słabszych czy pokazanie się z dobrej strony zawodników, o których dotąd niewielu słyszało – to już miało miejsce, a przecież to dopiero początek.



W przypadku Lecha Poznań nie można mówić o niespodziankach. Mimo zdobycia przez Michała Skórasia najszybszej bramki w fazie grupowej Ligi Konferencji 2022/2023, strzelenia 3 goli mocnemu Villarrealowi na wyjeździe czy doprowadzenia do remisu przy stanie 1:3 ekipa Kolejorza ostatecznie przegrała. Zwycięstwo nad Austrią Wiedeń nie było niespodzianką, Lech Poznań był mimo wszystko był wtedy faworytem, jedynym zaskoczeniem są rozmiary tej wygranej, która już na zawsze zapisała się w pięknej pucharowej historii naszego klubu. Dzięki triumfowi w 2. kolejce grupy C Ligi Konferencji już w ten czwartek o 18:45 zespół Mistrza Polski realnie gra o awans do 1/16 finału mając szansę na pierwsze od połowy września podniesienie klubowego współczynnika UEFA, o czym więcej podczas przerwy na kadrę pisaliśmy -> TUTAJ.

W trwającej edycji fazy grupowej niespodzianką jest na pewno liczba bramek, jakie Mistrz Polski ma na swoim koncie. Zdobył już 7 goli, czyli tyle samo, ile turecki Basaksehir, oba kluby oczywiście przewodzą w tym zestawieniu, najlepszym graczem Ligi Konferencji jest za to Mikael Ishak, który w grupie zanotował dotąd 3 gole i 2 asysty. Trwające rozgrywki dają dużo radości nie tylko kibicom Lecha Poznań. Niedawno we Florencji błysnął RFS Ryga, a w nim dobrze znany w Polsce golkiper, który nieraz dawał się we znaki także naszej drużynie Pavels Steinbors umiejący zatrzymać we Włoszech zespół Fiorentiny zajmujący aktualnie ostatnie 4. miejsce w grupie A.

Swego czasu w Polsce niektóre media twierdziły jakoby Raków Częstochowa jakimiś swoimi akcjami umiał uciszyć na chwilę obiekt Slavii Praga. W rzeczywistości dwa razy uczynił to Mistrz Kosowa. FC Ballkani mimo dwukrotnego prowadzenia w Czechach ostatecznie przegrało 2:3, ale i tak zrobiło więcej niż przereklamowany Raków Częstochowa mogący sobie tylko oglądać na Viaplay europejskie popisy Ballkani. Ten zespół już ma na swoim koncie jedno oczko, aktualnie jedyną drużyną, która w Lidze Konferencji jeszcze nic nie ugrała jest duński Silkeborg rywalizujący w grupie B z West Ham United, FCSB oraz Anderlechtem Bruksela.

W fazie grupowej zdążył pokazać się nawet Pyunik Erywań, który w 2. kolejce niespodziewanie ograł Slovana Bratysława 2:0. Ormianie mają 2 rok z rzędu swój klub w fazie grupowej Ligi Konferencji, 12 miesięcy temu w grupie z LASK Linz, Maccabi Tel-Awiw oraz z HJK Helsinki rywalizował Alaskhert Erywań zdobywając w 6 kolejkach oczko. Problemem w Lidze Konferencji 2022/2023 są frekwencje na stadionach. Dnia 15 września podczas meczu z Austrią Wiedeń (4:1) ta na obiekcie Lecha Poznań wyniosła 20102 widzów. Dla wielu była ona rozczarowaniem, ale na tle rozgrywek i tak była bardzo wysoka. W 2. kolejce więcej kibiców zobaczyło tylko mecze FC Koeln – FC Slovacko (47700) oraz FCSB – Anderlecht Bruksela (29613). Lechowa frekwencja z 15 września jest na razie czwartą w fazie grupowej 2022/2023, bowiem w 1. kolejce Ligi Konferencji spotkanie West Ham United – FCSB oglądało na żywo 33312 osób.

W 2. kolejce aż 10 meczów obejrzało na żywo mniej niż 10 tysięcy ludzi. Wspomniane spotkanie Pyunik Erywań – Slovan Bratysława 2:0 przyciągnęło na trybuny tylko 3500 widzów co jest sporym rozczarowaniem. Armenia w europejskiej piłce znaczy niewiele, a mimo to, mecz tego klubu w fazie grupowej Ligi Konferencji nie przyciągnął na spotkanie ze Słowakami zbyt wielu kibiców. W 1. kolejce Ligi Konferencji w sumie 8 meczów obejrzało poniżej 10 tysięcy widzów, rozczarowują kluby z Turcji – Basaksehir i Sivasspor, które mają problemy ze sprzedażą nawet 5,5 tys. wejściówek. Antyrekord frekwencji fazy grupowej Ligi Konferencji 2022/2023 należy na razie do FC Vaduz (1188 widzów podczas pojedynku z Apollonem Limassol).

W fazie grupowej, aczkolwiek Ligi Europy pod względem frekwencji jest dużo lepiej. Na spotkanie Manchesteru United z Realem Sociedad przyszło ponad 70 tysięcy ludzi, do tego 4 inne mecze zgromadziły na trybunach minimum 40 tysięcy osób. Starcie 2. kolejki Ligi Europy pomiędzy Romą a HJK Helsinki zobaczyły 60193 osoby. Antyrekord frekwencji podczas drugich co do rangi klubowych rozgrywek w Europie należy do Dynama Kijów. Konfrontacja 2. kolejki z AEK-iem Larnaka, w którym Cypryjczycy wygrali 1:0 po golu byłego pomocnika Pogoni Szczecin, Adama Gyurcso przyciągnęła na obiekt Cracovii Kraków raptem 3362 kibiców.

Niedawna przegrana Ukraińców z Cypryjczykami była jedną z wielu niespodzianek w trwającej edycji Ligi Europy 2022/2023. FC Midtjylland, który był rywalem Lecha Poznań w sparingu latem 2021 roku rozbił Lazio Rzym aż 5:1, choć Włosi w Danii wcale nie grali w rezerwowym składzie. Fajną historię napisał Ferencvaros Budapeszt, który we Francji na oczach niespełna 4 tysięcy widzów ograł 1:0 faworyzowane Monaco. Wcześniej Real Sociedad wygrał na wyjeździe z Manchesterem United 1:0, Omonia Nikozja została zbita przez Sheriff Tiraspol ulegając Mołdawianom 0:3, a bułgarski Ludogorets Razgrad z byłym pomocnikiem Pogoni Szczecin, Jakubem Piotrowskim (grał przez 90 minut) pokonał triumfatora Ligi Konferencji 2021/2022, AS Romę 2:1.

W Lidze Europy przez pechową porażkę z Viktorią Pilzno w fazie play-off Ligi Mistrzów musi grać dobrze nam znany Karabach Agdam. Azerowie rywalizują w grupie G z Freiburgiem, Olympiakosem Pireus i FC Nantes. Po przegranej w Niemczech, w 2. kolejce już zwyciężyli pokonując u siebie na oczach 26495 kibiców Nantes 3:0. W Lidze Europy jest więcej klubów bez punktów aniżeli w Lidze Konferencji. W LE dotąd nic nie zdobył FC Zurich, Dynamo Kijów, HJK Helsinki, Malmo FF, Omonia Nikozja, Olympiakos Pireus i Crvena Zvezda Belgrad.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz