Plusy i minusy: Lech – Hapoel 0:0

Mecz z Hapoelem Beer-Sheva to spory zawód. Lech Poznań nie wywiązał się z roli faworyta, choć rywalizował u siebie z rywalem, który nie zagrał w najsilniejszym składzie. Za tydzień w Izraelu przeciwnik będzie silniejszy co nie daje Mistrzom Polski komfortowej sytuacji w grupie C Ligi Konferencji 2022/2023.



W czwartek było więcej minusów niż plusów a jednym z minusów jest brak wywiązania się z roli faworyta. Przed meczem i w trakcie trwania spotkania wszyscy liczyli na wygraną, dlatego po końcowym gwizdku sędziego Lech Poznań został wygwizdany przez swoich kibiców. Mistrz Polski miał dużą szansę odskoczyć Hapoelowi Beer-Sheva oraz Austrii Wiedeń na aż 5 punktów a przez remis stracił 2 oczka i nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte. Kolejorz pozostał co prawda drugi w grupie C, aczkolwiek 13 oraz 27 października zaprezentuje się na wyjazdach podczas których będzie musiał zapunktować chcąc dostać się do 1/16 finału Ligi Konferencji z 2. pozycji. Wczoraj niebiesko-biali nieco skomplikowali swoją sytuację w grupie C, choć to oni nadal rozdają karty i awans zależy wyłącznie od nich.

null

Drugi raz z rzędu Lech Poznań nieudolnie zagrał w ataku pozycyjnym marnując najdłuższą przerwę na spokojny trening do końca rundy jesiennej. Kolejorz nie wykorzystał ostatnich 4 dni, od soboty nic nie poprawił, w czwartek bił głową w mur nie radząc sobie w ataku pozycyjnym. Problem Mistrzów Polski po przerwie na kadrę jest poważniejszy, przerwa na obozy reprezentacji narodowych rozmontowała zespół, wielu piłkarzy jest pod formą, zawodzą kadrowicze, nie do poznania jest Michał Skóraś, nie ma w tej chwili nikogo, kto ciągnąłby ofensywę, bo Kristoffer Velde czy Joao Amaral są jeszcze gorsi niż przed przerwą na kadrę, Mikael Ishak nie otrzymywał wczoraj nawet podań. Nic do zespołu nie wnosi też Nika Kvekveskiri, w słabszej dyspozycji jest także inny kadrowicz Jesper Karlstrom. Kolejorz oddał wczoraj aż 20 strzałów, których tak jakby nie było widać. Wiele uderzeń było słabej jakości, niecelnych, Mistrzowie Polski wykonali zresztą raptem 5 celnych strzałów z czego zdecydowana większość była zza pola karnego i autorstwa nieefektywnego Kristoffera Velde.

null

Następny minus to stałe fragmenty gry. Żaden z 16 stałych fragmentów nie przyniósł żadnego zagrożenia pod bramką Glazera. Bardzo szkoda fatalnego uderzenia Niki Kvekveskiriego z rzutu wolnego w ostatnim kwadransie, ale większym problemem i tak były kornery. Lech Poznań po rzutach rożnych nie stworzył pod bramką Hapoelu zupełnie nic. Nikt nie oddał strzału po dośrodkowaniu, nie potrafił wygrać główki w polu karnym, wrzutki głównie wspomnianego Kvekveskiriego były zbyt wysokie, przeciągnięte, w drugiej połowie Kolejorz swoimi rzutami różnymi napędzał niektóre kontry ekipy z Beer Szewy, która tylko zyskiwała na czasie. To spory minus, być może wielu kibiców tego nie dostrzegło, jednak stałe fragmenty w ofensywie w wykonaniu Mistrzów Polski były w czwartek poniżej wszelkiej krytyki.

null

Kolejnym minusem był nietrafiony skład na ten mecz. Filip Marchwiński identycznie jak 2 lata temu – znowu był promowany w fazie grupowej. Zawodnik, który w sobotę był poza kadrą meczową, w czwartek nagle wskoczył do składu, zarząd w 2020 roku łatwo kierował Dariuszem Żurawiem, teraz to samo robi z Johnem van den Bromem i m.in. dlatego Holender nie dorasta do pięt Maciejowi Skorży, który regularnie pokazywał Marchwińskiemu, ile znaczy. Władze Kolejorza nie odpuszczają. Chcą pokazać, kto ma racje, kto jest najmądrzejszy, nadal liczą na przebłysk popularnego „Marchewy”, który dobrą grą w Europie zwróci na siebie uwagę. Pomysł z jego grą był nietrafiony, zawodnik szybko zaczął otrzymywać solidne porcje gwizdów z trybun, zwiesił głowę, szybko mógł kolejny raz poczuć, że się nie nadaje, przegrywa i to co robi nie ma żadnego sensu. Swoją grą i liczbami na występ zasłużył Afonso Sousa, jednak wczoraj nie dostał szansy nawet z ławki rezerwowych, dlatego Portugalczyk ma prawo być wściekły na klub, trenera, na siłą promowanego wychowanka bez ambicji i wystarczających umiejętności do gry przy Bułgarskiej.

null

Afonso Sousa nie miał okazji pokazać się na tle Hapoelu Beer-Sheva, od 59 minuty grali za to m.in. Nika Kvekveskiri, Joao Amaral i Gio Tsitaishvili. W drugim meczu w ciągu paru dni nic nie wnieśli do zespołu, cała trójka zasłużyła na najniższą ocenę, postawa Amarala może już doprowadzać kibiców do wściekłości. Portugalczyk jest cieniem pomocnika z zeszłego sezonu, Kvekveskiri ma obniżkę formy, bez formy oraz jednocześnie bez umiejętności jest Gio, który nie pasuje do Lecha Poznań. Gruzin pozbawiony wyobraźni na boisku nie współpracuje z kolegami, gra nieefektywnie, nadużywa dryblingu, nie wie, kiedy podać, często nie ma pomysłu na rozwiązywanie akcji doprowadzając ludzi do złości. Nad tym piłkarzem należałoby poważnie zastanowić się już zimą, klubu i tak nie stać na wykup Tsitaishviliego, nikt by nie płakał, gdyby jeszcze w listopadzie Gruzin wrócił na Ukrainę.

null

Po takim meczu, jak wczoraj ciężko jest znaleźć plusy. Hapoel Beer-Sheva grający w eksperymentalnym składzie w tym bez dwóch podstawowych skrzydłowych nie oddał przy Bułgarskiej celnego strzału, a i tak mógł wygrać, gdyby po akcji Hatuela z trzech metrów do siatki trafił Selmani. Napastnik z Kosowa wówczas fatalnie chybił i przez to Lech Poznań pozostał na 2. pozycji w grupie C Ligi Konferencji, zarobił 166 tysięcy euro oraz podniósł swój klubowy współczynnik UEFA na przyszły sezon do 8.000.

null



Plusy meczu z Hapoelem 0:0

– Brak porażki mimo setki rywala w końcówce

Minusy meczu z Hapoelem 0:0

– Brak wywiązania się z roli faworyta, stracone 2 punkty
– Słaba optycznie gra, kolejne problemy w ataku pozycyjnym
– Słabe stałe fragmenty gry
– Promocja siłą Marchwińskiego, słaba gra zmienników

Plusy meczu z Legią 0:0

– Duża optyczna przewaga przez cały mecz
– Kolejny mecz na 0 z tyłu

Minusy meczu z Legią 0:0

– Remis jak porażka, stracone 2 punkty
– Nieudolna gra w ataku pozycyjnym przez większą część spotkania
– Słaba końcówka w przewadze
– Słaby mecz liderów zespołu i brak jakości zmienników

Plusy meczu z Wartą 1:0

– Kolejne zwycięstwo w derbach
– Następna wygrana dające spokój i poprawiająca sytuację
– Kolejny gol Sousy po kolejnej asyście Szymczaka

Minusy meczu z Wartą 1:0

– Słaba optycznie gra
– Przeciętna dyspozycja wielu piłkarzy

Plusy meczu z Austrią 4:1

– Efektowna wygrana, która będzie wspominana latami
– Zwycięstwo dające realne szanse na awans i przedłużające wiele pass
– Dobra druga połowa i wysoka skuteczność
– Udane zmiany Johna van den Broma

Minusy meczu z Austrią 4:1

– Problemy w pierwszej połowie (brak kontroli nad meczem, słabe przygotowanie taktyczne)

Plusy meczu z Pogonią 2:2

– Świetna reakcja na utratę gola
– Niezły optycznie mecz z przewagą przez większość spotkania
– Kolejny dobry mecz Ishaka z konkretnymi liczbami
– Przedłużone niektóre passy

Minusy meczu z Pogonią 2:2

– Indywidualna postawa Barrego Douglasa
– Zmiany Johna van den Broma
– Brak zwycięstwa na które Lech zasługiwał
– Niewykorzystana szansa na zmniejszenia strat

Plusy meczu z Villarreal 3:4

– Dominacja do 15 minuty i pełna kontrola do 30 minuty
– Dobra gra przez 20 minut drugiej połowy
– Niezły pomysł na mecz
– Europejskie emocje o jakie chodziło

Minusy meczu z Villarreal 3:4

– Łatwo 3 stracone gole w 8 minut
– Kolejna wyjazdowa porażka w Europie

Plusy meczu z Widzewem 2:0

– Trzecie zwycięstwo z rzędu i to bez straty gola
– Wyjście z dużego dołka, awans o wiele pozycji
– Przedłużenie pass z Widzewem
– Jakość rezerwowych

Minusy meczu z Widzewem 2:0

– Brak kontroli nad meczem
– Bicie głową w mur przez wiele minut

Plusy meczu z Lechią 3:0

– Efektowne zwycięstwo i kolejne bez straty gola
– Wygrana na trudnym terenie w świetnym stylu
– Zwycięstwo mimo eksperymentalnego składu
– Indywidualny przebłysk paru piłkarzy

Minusy meczu z Lechią 3:0

(brak)

Plusy meczu z Piastem 1:0

– Zwycięstwo kończące złe serie
– Wygrana przedłużające dobre passy
– Najlepszy taktycznie mecz w sezonie 2022/2023
– Dobry występ słabych/krytykowanych dotąd piłkarzy

Minusy meczu z Piastem 1:0

– Problemy w ataku pozycyjnym + nieskuteczność

Plusy meczu z Dudelange 1:1

– Pewny awans do Ligi Konferencji
– Pierwsza asysta Gio, pierwszy gol Pereiry
– Niezła druga połowa

Minusy meczu z Dudelange 1:1

– Przypadkowo stracony gol i paraliż do końca pierwszej połowy
– Kolejny wyjazdowy mecz bez wygranej
– Wiele mikro-urazów piłkarzy

Plusy meczu z Dudelange 2:0

– Dwubramkowe zwycięstwo otwierające już bramę do Europy
– Kolejny wygrany mecz u siebie i to bez straty gola

Minusy meczu z Dudelange 2:0

– Słaba gra po strzeleniu gola na 1:0
– Brak pazerności na zdobycie kolejnych bramek
– Słabe przygotowanie taktyczne do kolejnego meczu

Plusy meczu ze Śląskiem 0:1

– Pierwsza połowa dająca nadzieję

Minusy meczu ze Śląskiem 0:1

– Trzecia kolejna porażka u siebie
– Spadek na 18. miejsce, spore straty do czołówki
– Bicie głową w mur w drugiej połowie
– Forma wielu piłkarzy

Plusy meczu z Vikingurem 4:1 d.

– Wywalczenie obowiązkowego awansu
– Duże zaangażowanie zawodników w mecz i wiara w sukces do końca

Minusy meczu z Vikingurem 4:1 d.

– Brak kontroli nad meczem od pierwszej minuty
– Nieefektywny styl gry do 30 minuty
– Rażąca nieskuteczność
– Skrajna nieodpowiedzialność w ostatnich sekundach meczu

Plusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Brak porażki mimo przegrywania 0:1 i eksperymentalnej obrony

Minusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Kolejny mecz bez zwycięstwa
– Słaba optycznie gra przez większą część spotkania
– Fatalny pierwszy kwadrans po przerwie
– Brak boiskowej schematów i boiskowej kontroli

Plusy meczu z Vikingurem 0:1

– Interwencja Bednarka w doliczonym czasie gry

Minusy meczu z Vikingurem 0:1

– Kompromitująca porażka pogłębiająca kryzys Lecha
– Brak pomysłu na grę i tylko 2 celne strzały
– Brak boiskowej kontroli, słabe przygotowanie taktyczne
– Niska determinacja zespołu
– Coraz gorsza dyspozycja liderów

Plusy meczu z Wisłą Płock 1:3

(brak)

Minusy meczu z Wisłą Płock 1:3

– Kolejna porażka w lidze
– Przerwane passy z Wisłą
– Coraz większe straty do czołówki
– Złe zestawienie składu
– Brak kontroli nad meczem

Plusy meczu z Dinamem 1:1

– Brak porażki mimo przegrywania i słabego meczu

Minusy meczu z Dinamem 1:1

– Słaby optycznie mecz z niskim zaangażowaniem
– Mała liczba sytuacji, tylko 5 strzałów
– Niepotrzebna eksploatacja kilku piłkarzy
– Dwie kartki dwóch środkowych pomocników

Plusy meczu z Dinamem 5:0

– Zwycięstwo przełamująca serię porażek
– Efektowne 5:0 dające niemal pewny awans
– Mecz na 0 z tyłu mimo wielu problemów
– Bardzo dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne do meczu
– Indywidualny błysk paru piłkarzy

Minusy meczu z Dinamem 5:0

(brak)

Plusy meczu ze Stalą 0:2

(brak)

Minusy meczu ze Stalą 0:2

– Kompromitująca przegrana
– Trzecia porażka z rzędu
– Brak pomysłu na rozgrywanie ataku pozycyjnego
– Brak formy wszystkich piłkarzy

Plusy meczu z Karabachem 1:5

(brak)

Minusy meczu z Karabachem 1:5

– Odpadnięcie w I rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów
– Wstydliwa, nawet kompromitująca porażka
– Katastrofalna druga połowa
– Słabe taktyczne przygotowanie
– Bardzo złe sędziowie
– Kompromitująca postawa Rudko

Plusy meczu z Rakowem 0:2

– Niezły taktycznie mecz do 42 minuty

Minusy meczu z Rakowem 0:2

– Przegrany mecz, w którym emocje zakończyły się w 52 minucie
– Kolejny nieudany mecz z Rakowem
– Dwie łatwo stracone bramki
– Słaba optycznie gra

Plusy meczu z Karabachem 1:0

– Arcyważna wygrana po wysokiej skuteczności
– Mecz na 0 z tyłu
– Wyłączenie z gry Kadego
– Niezła zmiana Ba Loua

Minusy meczu z Karabachem 1:0

– Słaba optycznie gra, problemy w grze w ataku pozycyjnym
– Dominacja Karabachu przez większą część spotkania
– Brak kontroli nad poczynaniami Zoubira

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





15 komentarzy

  1. aaafyrtel pisze:

    tradycyjnie idąc klasykiem polszczyzny mówionej…

    pozytywnie pozytywny plus dodatni…

    wycieczka bednarka na przedpole pod koniec meczu, co skutkowało dziwem nad dziwami, czyli wybiciem piłki jedną ręką sprzed głowy ichniego, i co zapewne uchroniło nas od przegranej…

  2. klaus pisze:

    Minusem jest to, że nic nie gramy. Plusem jest to, że nie przegraliśmy

  3. Zbychu pisze:

    Do minusów dodałbym jeszcze kontuzję Barry’ego, która może go wyłączyć na dłużej, sądząc po ostatnich doniesieniach.

  4. 100h2o pisze:

    Tal plusem jest to że Lech nie przegrał, bo dziw bierze jak to Hapoel nie strzelił DWÓCH BRAMEK ! To były okazje które wykorzystałby trampkarz. Lech takich okazji po prostu nie miał (Marchwiński głowa i to wcale nie była 100tka, Dagerstal to nawet nie pomocnik żeby nie powiedzieć że napastnik więc po prostu szanse na bramkę były o wiele mniejsze niż 100%).
    Wynik powinien być 0-1 lub nawet 0-2 !
    Zatem remis to ten pozytywny pozytyw.
    Negatywów sporo więc po co się wysilać. Jaki koń jest każdy widzi.

  5. edved pisze:

    Droga redakcjo, ze smutkiem czytam po raz kolejny jak sugerujecie że kolejny trener wystawia Marchwińskiego bo jak rozumiem ktoś z zarządu lub dyr.sportowy przyszedł do pokoju kolejnego trenera, sterroryzował go i nakazał wystawić juniora w pierwszym składzie. Ja za stary jestem żeby w takie historie wierzyć, ale czytają Was nastolatki i w to wierzą a później dojeżdżają młodego na boisku i w internetach. Proponuje na zluzowanie gumki w majtkach rzucić okiem na sportowy klasyk „moneyball” i obejrzeć sobie jak taka rozmowa mogłaby wyglądać i ile cohones trzeba mieć aby taki temat podjąć z szanującym się trenerem. Takich cohones nie ma ani nasz dyr.sportowy ani żaden członek zarządu, wiec proponuje albo spróbować ta tezę obronić albo zakopać jak obok historii o yeti.

    • Zbychu pisze:

      W chwili obecnej Marchwiński raczej nie odbiega od Amarala. Co do Sousy to trudno powiedzieć, mało gra. Być może lepiej by wyglądał przy strzałach zza pola karnego. Ale swoje też spaprał. Każdy z nich potrzebuje gry, żeby zaskoczyć. Pytanie, czy stawiać konsekwentnie na jednego i ryzykować, czy rotować.

    • Rahu pisze:

      Z tym „kolejny trener” mocno poleciałeś. Skorża nie dał mu 100 minut w ubiegłym sezonie ligowym, przyszedł Brom i już uzbierał więcej. Nie masz czego ani tym bardziej kogo bronić. Najprostsze liczby takie jak ponad 100 meczów mówią wszystko.

      • edved pisze:

        Sam sobie zaprzeczasz. Sugerujesz ze wystawianiem młodego zajął się na poważnie Brom a jednocześnie wskazujesz ze zagrał już łącznie ponad 100 meczów czyli…jednak nie tylko Brom. A teraz na poważnie? Twoim zdaniem Brom promuje Marchwińskiego i Szymczaka bo zarząd mu karze? Tylko tym razem na temat i bez unikow poproszę.

      • Rahu pisze:

        Odniosłem się do głupoty, którą nie napisałeś. Kolejny trener nie promuje Marchwińskiego, bo nie robił tego Skorża, który szybko poznał się na beztalenciu Marchewy.

      • edved pisze:

        Ty już lepiej nic już nie pisz.

  6. Kuki pisze:

    Tylko że Skorża też tak do końca go nie odsunął, bo jakieś ogony tam łapał.
    Warto też pamiętać że Maciej miał Amarala w formie i Ramireza do rotacji, potem jeszcze Kownackiego, a grał właściwie co tydzień.
    W obecnej sytuacji ubyło dwóch z tych powyżej, a ten co został jest chyba nawet gorszy od Marchwińskiego. Jest Sousa, ale to i tak mało i nie ma dziwne że Marchwiński łapie jakieś minuty. Można mieć pretensje że w takim meczu.

  7. 100h2o pisze:

    Obśmiałem się czytając że „ktoś każe Bromowi wystawiać Marchwińskiego”. Czy piszący wiedzą w jakich klubach trenował Brom? W jakich ligach? Ile lat „robi w tym zawodzie”?
    Odpowiem tym „leniwym z natury” powtarzającym banały: Brom – 56 lat – trenował 7 klubów ( w krajach nieco lepszych piłkarsko … he he he niż Polska). Pewnie wie że do końca trenerskiego życia nie będzie mieszkał w Poznaniu.
    Pewnie chciałby „dopisać do cv” (przyszła emerytura trenerska np w Japonii czy w Arabii Saudyjskiej) sukces w Lechu. Widzi graczy „na codzień na treningu”.
    I PRZED meczem przychodzi do niego Rząsa i mówi „miałem tel od prezesa… Marchwiński ma grać z Maccabi”.
    Wiedząc to , jak tu poważnie potraktować wpisy że KTOŚ kazał Bromowi wstawić MARCHWIŃSKIEGO. A dlaczego nie Szymczaka? Pingota? Pacławskiego?
    Skąd ( na czym oparta pewność) że Sousa zagrałby LEPIEJ?
    To może KTOŚ zadzwonił pod koniec meczu i kazał by biegał Amaral? Sobiech? Gio?
    Jak już poszukajcie ( o ile są) statystyki Marchwińskiego/Amarala/Gio/Kvekve/ Skórasia/Karlstroema/Murawskiego/Ishaka i wtedy pogadamy RZECZOWO o grze tych Panów i sile ofensywnej Lecha w meczu z Maccabi

  8. bombardier pisze:

    Cały czas, czytając wszystkie artykuły forsowana jest teza, że Lech
    jest zgraną i silną drużyną!
    Nic bardziej błędnego – po rozegraniu połowy spotkań w Lidze Konferencji
    trzeba jasno powiedzieć, że są to pobożne życzenia i chciejstwo.
    Mecz z Hiszpanami to przecież była zabawa w kotka i myszkę.
    Dla jasności napiszę, że. my byliśmy tą myszką. Wszystkie
    opinie, że rozegraliśmy dobry mecz to rzeczywiście prawda,
    tylko dodam – było to apogeum naszych możliwości. Rywal zdecydowanie
    nas przewyższał. Austriacy przyjechali do nas na kompletnym luzie –
    oni i tak się cieszą, że dostali się do grupy LK.
    Więc pozostaje Hapoel. Była bardzo duża szansa tutaj w Poznaniu.
    I cały „wielki Lech” – koncertowo spieprzył szansę.
    Dla mnie nie ma tłumaczeń – TO NIE JEST DRUŻYNA – TO ZLEPEK
    BARDZO DOBRZE OPŁACANYCH KOPACZY!

Dodaj komentarz