Pięć szybkich wniosków: Lech – Śląsk 1:3

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizy meczu, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza, prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Szokujący początek i dobra reakcja

Lech bardzo kiepsko rozpoczął to spotkanie, dał się zaskoczyć Śląskowi, który od początku mocno ruszył na poznaniaków. Goście zszokowali Bułgarską zdobywając bramkę już w 6 minucie gry i to po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego. Na szczęście gospodarze szybko ruszyli do odrabiania strat, ten gol podziałał na Lecha jak płachta na byka. Reakcja Kolejorza na straconą bramkę była bardzo dobra, nasz zespół szybko stworzył sobie kilka groźnych sytuacji do zdobycia gola, dwie szanse miał Artur Sobiech, jedną Kristoffer Velde, w końcu po kolejnym już dośrodkowaniu z prawej strony Joela Pereiry efektownie do siatki trafił Afonso Sousa strzelając bramkę z powietrza. Po tym trafieniu Śląsk nadal się bronił, momentami grał nawet piątką z tyłu ograniczając się jedynie do kontr trzema zawodnikami, które uderzeniami starał się kończyć Erik Exposito. Lech Poznań w pierwszej połowie optycznie był lepszą drużyną, stosując atak pozycyjny zasługiwał jeszcze w pierwszych 45 minutach na drugą bramkę. Przy lepszej skuteczności Kolejorz powinien prowadzić w tym meczu nawet 3:1, piłkarsko przewyższał Śląsk, patrząc na grę lechitów po stracie gola nic nie wskazywało na słabszą drugą odsłonę.

null

Dobry początek i szokująca gra

Lech Poznań bardzo dobre rozpoczął drugą część gry od razu ruszając na Śląsk. W 47 minucie po kolejnej miękkiej wrzutce Joela Pereiry, który był w gazie dobry strzał głową oddał Gio Tsitaishvili, lecz jeszcze lepszą interwencją popisał się golkiper Śląska. O dziwo po tej akcji Lech już tak mocno nie napierał na bramkę Leszczyńskiego. Miał co prawda optyczną przewagę, lecz nie potrafił stworzyć sobie zbyt wielu groźnych sytuacji. Wrocławianie z czasem widząc nieporadność lechitów zaczęli nawet śmielej wychodzić poza swoją połowę i z łatwością grać piłką na naszej części boiska. Poznaniacy nie mieli kontroli nad boiskowymi wydarzeniami, byli nawet zaskoczeni momentami zdecydowaną grą Śląska, który potrafił wymieniać więcej podań. W drugiej połowie były też słabsze fragmenty jak np. pomiędzy 60 a 73 minutą gry, kiedy z murawy wiało nudą. Śląsk bramkę na 2:1 strzelił w okresie, w którym to Lech przeważał odzyskując kilka minut wcześniej kontrolę nad meczem. Trzeci gol dla wrocławian padł już w momencie, kiedy goście przeważali, prowadząc zyskali dużo pewności siebie, o dziwo po wyjściu na prowadzenie nie cofnęli się, grali dalej swoje, strzelili gola na 3:1 a później do końca meczu kontrolowali przebieg spotkania. Kolejorz rozegrał bardzo słabą drugą połowę, przez wiele minut w ofensywnie nie istniał bijąc głową w mur i jeszcze nie umiał powstrzymywać pojedynczych akcji rywala. Sam John van den Brom przyznał, że nie wie, czym to było spowodowane, według niego nie było problemu fizycznego.

null

Ukraińska porażka

W środę nawet mimo słabej drugiej połowy i tak dało się przepchnąć to spotkanie w końcówce lub w dogrywce. Wczoraj Lech przegrał przez Artura Rudko, wyśmiewany ukraiński golkiper najpierw źle ustawił mur i łatwo dał się zaskoczyć uderzeniem z rzutu wolnego, przy drugim golu interweniował jeszcze gorzej. Nie sparował piłki do boku, chciał ją złapać, ale mu nie wyszło. Rudko wypluł futbolówkę przed siebie, a później już każdy wie lub widział, co było dalej. To Artur Rudko jest winny utraty dwóch goli i odpadnięcia z Pucharu Polski ze słabym rywalem, już w 1/16 finału i to przy Bułgarskiej. Lech Poznań przegrał tylko i wyłącznie przez Rudko, który był, jest oraz będzie poddawany ogromnej fali krytyki na którą zasługuje, którą musi czuć każdego dnia, by sam się poddał chcąc wyjechać z Polski na swoją Ukrainę już za niecały miesiąc. Należy pamiętać również o osobach, które go tutaj ściągnęły wypożyczając z Metalista Charków i dając mu bardzo wysoki kontrakt. Równie ośmieszeni, wyszydzani ludzie, którzy znaleźli Artura Rudko w cypryjskim średniaku Pafos, wkrótce będą brali się za szukanie następcy Mikaela Ishaka co jest wręcz przerażające.

null

Duży wstyd

Lech Poznań przyniósł wczoraj mnóstwo wstydu skutecznie odpychając kibiców od codziennego zainteresowania losami klubu i zniechęcając ich do przychodzenia na stadion na którym w tym sezonie notuje rozczarowujące wyniki. Kolejorz drugi raz w jednej rundzie przegrał z bezbarwnym tej jesieni Śląskiem, ze Śląskiem, który w trwającej rundzie Ekstraklasy strzelił na wyjazdach raptem 3 gole. Wczoraj wrocławianie tylko w ciągu 90 minut zdobyli 3 bramki ośmieszając faworyta. Lech Poznań, który na Puchar Polski czeka od 2009 roku znowu go nie wygra. Ba. Odpadł w środę najszybciej od 2018 roku, kiedy trenerem Kolejorza był… Ivan Djurdjević. Obecny szkoleniowiec John van den Brom przeszedł do historii, wczoraj niebiesko-biali ponieśli pierwszą domową porażkę w 1/16 finału od 22 lat, nie ma absolutnie nic, co usprawiedliwiałoby odpadnięcie Mistrza Polski już na tak wczesnym etapie rozgrywek o Puchar Polski i to z rywalem, który od lipca nie pokazuje nic wartego uwagi. Wstyd, wielki wstyd! Lech Poznań przyniósł w środę wszystkim wstyd, dzień 19 października 2022 to czarna data sezonu 2022/2023. Jeszcze nie wiadomo, czy ten wynik będzie miał jakieś inne konsekwencje niż brak trofeum 2 maja.

null

Stracona szansa na trofeum, utrudniona droga do pucharów

Lech Poznań nie zdobędzie już Pucharu Polski, który był najkrótszą drogą do awansu do europejskich pucharów i przede wszystkim do wywalczenia trofeum w 2023 roku. Co teraz? Znowu pozostały nam dwa fronty, cel w grupie C Ligi Konferencji jest jasny, w Ekstraklasie na razie walczymy o zmniejszenie straty do podium. Co dalej? Nie wiadomo, ponieważ w Lechu Poznań nie mówi się o żadnych celach na ligowe rozgrywki, sam prezes klubu w letnim wywiadzie dla Meczyków przyznał, że faworytem do tytułu jest Raków Częstochowa i byłby bardzo zdziwiony, gdyby nie zdobył mistrzostwa. Oczywiście z pewnością znowu znajdą się naiwni kibice, którzy nadal przez 2 miesiące będą czekać na jakieś zimowe transfery, podniecać się plotkami, by na końcu liczyć, ile punktów pozostało do lidera i spoglądać na terminarz, gdzie ten lider może się potknąć. Tak będzie. Wcześniej trzeba się otrząsnąć i wygrać w Krakowie, a później w Wiedniu. Tylko to nam teraz pozostało.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





24 komentarze

  1. inowroclawianin pisze:

    1) Rutek gada głupoty. 2) Trener gada głupoty. 3) zarząd do wymiany. 4) Marchwinski, Velde, Sobiech, Rudko do wymiany. 5) kadra wymaga wzmocnień. 6) Że Śląskiem graliśmy bez bramkarza. 7) wygrała drużyna słabsza. 8) kolejne straty finansowe i kompromitacja.

    • 100h2o pisze:

      Zarząd do wymiany? Chyba czegoś nie wiem jak i kto wymienia Zarząd firmy. Co do reszty zgoda choć…. akurat bramkarzy mamy (Mleczko, Bączek). Gorącym tematem(drewniany Sobiech i Ishak który już ma dosyć polskiej ligi) to sprawa NAPASTNIKA. Pozostanie Szymczak…. niezbędny ktoś jeszcze.

      Co do strat finansowych…. hmmm. Nie takie wielkie bo dawno Lech nie zdobył Pucharu Polski, a miejsce w finale „w Narodowym Koszyku” to zaledwie ok 100 000 €. Czyli mniej niż za KAŻDY remis LK (po wygranej z Austrią) bo to chyba 156 000 €.
      Wiem, PPolski-awans do el LK. Ale np Raków wygrał PP i…. nie przeszedł eliminacji… więc to tylko gdybanie o stracie w PPolski.-Chyba eliminacje LK to trochę mecze „po kosztach” aż do wygranej 4 rundy.

  2. Jakub80 pisze:

    Wiem jedno ten facet tj. Rudko nie powinien bronić nawet w rezerwach. Jak ma ktoś popełniać błędy to niech to będzie młody Polak (np. Bąkowski) . Wypożyczenie tego turysty z leżaka powinno być skrócone w trybie natychmiastowym.

  3. J5 pisze:

    Ta kadra Lecha jest mocno przereklamowana, zarówno jeśli chodzi o wielkość, jak i jakość. Najlepszym dowodem na to jest drugi bramkarz, melepeta z Ukrainy. Lech od dawna ma problem z bramkarzami, albowiem albo nie umie wyszukać, albo nie chce ściągnąć kogoś uznanego z naszej ligi. Przez to doszło do tego, że wszystkie przegrane mecze w Ekstraklasie i przegrany Puchar Polski zespół poniósł z winy paralityka Rudki. Rozumiem głupotę zarządu, wiele o tym pisało się na łamach witryny, ale nie rozumiem trenera. Nie da się pojąć że van den Brom postawił na odstrzelonego gościa z wypożyczenia który ma elementarne braki w wyszkoleniu. Nie podejrzewam Broma o sabotaż, ale o głupotę. Za tą głupotę stracił już koło ratunkowe na wypadek braku obrony tytułu, i braku miejsca na podium. A może van den Brom dość ma już współpracy z tuzami z zarządu? Wszystko możliwe. W każdym bądź razie nie będzie już kompromitacji na Narodowym, a trener będzie mógł się skupić na Lidze Konferencji Europy. Chyba na pokazaniu się na tym podwórku, najbardziej mu zależy

    • edved pisze:

      Trener jest głupi bo dał szansę rezerwowym w rozgrywkach które dla nas są na ostatnim miejscu jeśli chodzi o priorytety?

      • tomek27 pisze:

        Tym bardziej ,ze Bednarek ma kontuzje . A jaką masz pewnosc ,ze młody Bakowski zagralby lepiej – chociaz pewnie gorzej sie nie dało … do tego – Rudko – zagral jeden tragiczny mecz z Karabachem , jeden dobry z Karabachem , poprawne mecze z Dinamo ,wiec tak naprawde zawaiił jeden mecz … nie pamietam czy gral cos w lidze ? Wiec w sumie logiczne bylo go wczoraj wystawic , ani głupota ani sabotaz Van der Broma ,zagral tragicznie i tyle , nie ma co winic trenera

      • Mazdamundi pisze:

        Trzeba na tą decyzję Jonka popatrzeć szerzej.
        Musiał grać młodziezowiec. Na ten mecz z „poważniejszych” młodych graczy mających już jakieś doświadczenie w jedynce lub będących częścią kadry byli dostępni Marchwiński, czyli płachta na kibiców, Pingot notujący ostatnio bardzo złe występy na trzecim szczeblu rozgrywkowym i Bąkowski, który ma chociaż tą przewagę nad Rudkiem, że gra regularnie w rezerwach. Mi się wydaje, że akurat wczoraj Jonek wybrał najgorzej jak tylko mógł, bo co chciał osiągnąć wystawiając będącego w słabej formie Maksia i to w dodatku na półprawym stoperze? Dlaczego nie nagrodzić chłopaka, który ostatnio wybronił mecz w rezerwach i słyszy się, że są z nim wiązane nadzieje w kontekście pierwszej drużyny, a wystawia się starego ukraińca, który okazał się nie być lepszy od Bednarka, raz już w ważnym meczu pucharowym nie uniósł presji lub po prostu zaprezentował słabe umiejętności, od końca lipca zagrał w dwóch meczach rezerw, jest tylko wypożyczony i raczej nie zostanie wykupiony?
        Irracjonalna decyzja.

      • tomek27 pisze:

        No wiesz, po meczu to kazdy mądry . Odwrócmy sytuacje , wchodzi młody Bąkowski i zawala mecz , wtedy były by głosy ,ze po co sciąga sie goscia z doswiadczeniem w LM jak i tak broni gosc , ktory debiutuje w powaznej pilce + nie wiesz jak Rudko prezentuje sie na treningach + wczesniej zawalil tylko mecz z Karabachem , w pozostalych 3 meczach bronil dobrze lub nawet bardzo dobrze ( Karabach w Poznaniu )
        Dla mnie to byla jak najbardziej zrozumiala decyzja , oczywscie , po meczu widac ze jednak błędna

      • leftt pisze:

        Rudko jest wypożyczony i będzie w klubie najwyżej do czerwca. Z Bąkowskim klub podobno wiąże jakieś nadzieje. Bąkowski nieźle zagrał w rezerwach. No to niechby się sprawdził poziom wyżej, i tak nie ma większej presji na ten puchar. Mimo to trener postawił na Rudkę.
        No, chyba że z Bąkowskim klub nie wiąże żadnych planów. Wtedy postawienie na Rudkę mogłoby się obronić. Oczywiście z perspektywy przedmeczowej.

      • tomek27 pisze:

        Ale masz analogiczną sytuacje z Szymczakiem , gra to tez zle i juz pojawiały sie glosy ,ze lepiej niech gra stary Sobiech . Z mlodych zagral wczoraj Pinglot i tez wypadł tragicznie , wiec mowienie teraz , po meczu ,ze Brom zrobil błąd ,ze nie wystawil mlodego bramkarza jest bez sensu . Teraz juz wiemy ze gosc jest do odstrzalu , szkoda ze tak bolesnie sie o tym przekonalismy ,ale nie uwazam ze to błąd Broma .

      • Mazdamundi pisze:

        @tomek27
        To, że ktoś ma wysoki kontrakt nie oznacza, że musi grać. Jeśli już popełniło się kilka błędów ściagając go, placąc mu wysoką wypłatę i okazało się, że umiejętności nie są tego warte to nie popełniajmy kolejnych. A przed tym meczem było już wiadomo, że Rudko jest dobry do momentu pierwszego błędu. Widać, że bardzo je przeżywa, przestaje wtedy podpowiadać kolegą, staje się elektryczny.
        Doświadczenie. 5 meczów ponad 5 lat temu. To jest to jego całe doświadczenie w Lidze Mistrzów. To doświadczenie w LM zaowocowało tym, że do momentu trafienia do Lecha grał tylko 3 lata w cypryjskim średniaku. Ciekawe dlaczego tam trafił? Nikt lepszy przez te pięć lat nie chciał mieć w swojej drużynie bramkarza z doświadczeniem w Lidze Mistrzów? I co mnie obchodzi jak się prezentuje na treningach? Marchwiński to najlepszy przykład tego jaka jest różnica między treningami a meczem, gdzie grasz przeciwko rywalowi, który chce ci dokopać, a na trybunach są tysiące osób, które ocenią każdy twój kontakt z piłką. W Gdańsku też mają takiego jednego Clemensa, który kiedyś zagrał 150 meczów w Bundeslidze. TO jest doświadczenie. Tylko, że od tamtego okresu również minęło sporo czasu i on też chuja obecnie gra i też najchętniej wywieźliby go na taczce z gnojem.

      • tomek27 pisze:

        Mazmadumi
        Tylko zrozum jedno ,ja go nie bronie ,tylko decyzji trenera . 90 % uzytkownikow tutaj przed meczem postawilby na Rudke ,skoro Bendi nie byl gotowy do gry , a teraz gadanie ze błąd popelnił Brom .
        A jesli chodzi o doswiadczenie , to tez nie przesadzajmy . Fakt ,ze w LM gral dosc dawno temu ,ale zeszły sezon gral w lidze mocniejszej niz nasza i gral w kazdym meczu , a Bąkowski gra na poziome PL drugiej ligi .
        Mowisz ,ze raz nie uniósł presji ,zgoda ,ale w pierwszym meczu z Karabachem bronil dobrze …ogólnie kij mu w oko , ale na mijescu Broma tez bym wystawil Rudke , oczywiscie po wczorajszym meczu juz bym go nawet na ławkę nie zabieral …

      • Mazdamundi pisze:

        Tomku, rozumiem, że bronisz decyzję trenera. Masz do tego prawo i nie chcę ci niczego narzucać. Ja może też bym zastanowił się nad wystawieniem Rudka, ale nie, gdy to wiąże się z grą Pingota jako obowiązkowego młodzieżowca. Pingota, który ostatnio jest w bardzo złej formie, czytając relacje z meczów II Ligi odnieść można wrażenie, że jest gorszy niż na początku sezonu, a w dodatku, a może i przede wszystkim, swój najgorszy mecz w rezerwach w ostatnim czasie zaliczył z… rezerwami Śląska właśnie. Więc sorry, ale nie wiem jakie rozumowanie zaszło w głowie Holendra, że stwierdził, że wystawienie w pierwszej drużynie słabego stopera z rezerw, który 2 tygodnie temu zaliczył kompromitujący występ w spotkaniu rezerw obu ekip będzie lepszym i potencjalnie mniej szkodliwym rozwiązaniem niż postawienie na bramkarza z rezerw, który wybronił chociaż tam ostatnio mecz, jest w rytmie meczowym itd. Szczególnie, że różnica umiejętności między Pingotem, a każdym innym naszym stoperem na pewno jest większa niż między Krzyśkiem a Arturem. Bo nawet w tych lepszych meczach miał momenty, gdy wypluł przed siebie piłkę (Karabach w Poznaniu), ale napastnik był za daleko by zdążyć to dobić i dał radę się w porę pozbierać, albo z Gruzinami w Poznaniu, gdy jego podanie do naciskanego Douglasa o mało nie skończyło się golem dla rywala. Także nie było tak, że nawet tam nie miał momentów zaćmienia, albo przebłysków partactwa – jak kto woli. Bardzo, bardzo chciałbym poznać powód.

      • tomek27 pisze:

        No ale tak naprawdę nie wiesz jaka jest różnica w umiejętnościach . Jest przecież ktoś taki jak trener bramkarzy . Może Brom chciał dać odpocząć stoperom przed marataonem , a nie chciał dawać dwóch młodych do tylu …

      • Mazdamundi pisze:

        Ale jaka może być różnica? Było wiadomo, że Rudko może zawalić mecz, że może wypluć piłkę pod nogi napastnika, że gdy popełni błąd to się sypie mentalnie i robi kolejne błędy. Jak przeciętny młodziak. Gorzej nie da się grać. Żadnego ryzyka. Ja zakładam, że Krzysiek zagrałby lepiej, a nawet z Czerwińskim na stoperze obrona wylądałaby pewniej niż że słabym stoperem z rezerw.

      • tomek27 pisze:

        Jak już mówiłem . Po meczu każdy mądrala . Mam inne zdanie . Pozdro

  4. jerry21 pisze:

    Wniosek najważniejszy:
    Odpadamy przez bramkarza!
    Z normalnym bramkarzem Lech by awansował.
    Rudko zawalił po raz kolejny.
    Oby ostatni.
    Bąkowski drugim bramkarzem.
    Zimą trzeba się pozbyć Ukraińca.

    • edved pisze:

      Dokładnie! Po pierwszych wpadkach mógł ktoś pomyśleć, że to wypadek przy pracy. W końcu, nowy klub, kibice na trybunach, itp. Wczoraj nastąpiła ostateczna weryfikacja a sam piłkarz zamknął sobie szansę na zagranie jakiegokolwiek meczu w koszulce Lecha. Może się skupić w końcu na bicepsie i tricepsie zamiast na refleksie i gibkości.

  5. leftt pisze:

    Brak umiejętność łapania piłki jest w przypadku bramkarza pewnym problemem. Wydaje mi się, że łatwym do nomen omen wyłapania na etapie selekcji.

  6. Kuki pisze:

    Nie ma cudów i nie ma co pudrować syfa, Lech przegrał mecz przez kwartet Rudko-Pingot-Velde-Sobiech. 4 graczy z 11 to prawie 50%, a jeśli weźmiemy pod uwagę że jeden z nich bronił bramki to można nagiąć matematykę i powiedzieć że to 70% całego zespołu.
    Mimo wszystko ten mecz był do wygrania i to kurewsko boli. To jest nieprawdopodobne że Lech to przegrał, ale jeszcze bardziej nieprawdopodobne jest to że ktoś taki jak Rudko broni w Lechu. Zgadzam się z redakcją żeby go jebać na każdym kroku, żeby stąd spierdolił do Ukrainy czy Cypru czy gdziekolwiek chce.
    Z dobrych wiadomości – jest bardzo prawdopodobne że 3 z 4 tych zawodników już nie zobaczymy w Lechu. Być może Velde też usiądzie sobie na ławeczce, jak tylko Ba Loua da ku temu powody.
    Nosi mnie że tak chujowy Śląsk wcisnął 3 bramki na Bułgarskiej, a jeszcze bardziej mnie nosi to, że kolejny raz byle klub jest w stanie znaleźć bramkarza (nawet w niższej lidze) który robi lepszą robotę od naszego ukraińskiego łba. Najgorszy bramkarz w ekstraklasie, kiedykolwiek. Już w pierwszej połowie, przy 0-0 miał mnóstwo szczęścia kiedy Yeboah uderzył z główki w boczną siatkę. No kurwa. Nie da się wygrać meczu, kiedy jakikolwiek strzał przeciwnika w bramkę kończy się zawałem serca.

    • Mazdamundi pisze:

      To co Rudko zrobił przy tym pierwszym dośrodkowaniu, kiedy Yeboah źle uderzył już zapowiadało kłopoty. Przecież on tam kompletnie nie kontrolował sytuacji na bliższym słupku. Pół bramki było otwarte i na bank nie zdążył by tego wyciągnąć, gdyby leciało w bramkę.

      • Kuki pisze:

        Dokładnie o tej sytuacji napisałem. Tak więc jego „błędy” nie były przypadkowe, on po prostu jest beznadziejny.
        Nie potrafi się ustawić, nie potrafi ustawić muru, dziwnie się porusza na lini co nawet komentatorzy zauważyli. Masakra.

  7. Piknik pisze:

    Miałem taki koszmar, że Rutko stał na bramce podczas meczu PP i przegraliśmy ze słabiutkim śląskiem 1-3. To oczywiście był tylko sen, bo już wystarczy, że ktoś temu graczowi dał kontrakt, ale przecież nikt by nie wpuścił tak słabego golkipera na jakikolwiek spotkanie o stawkę. Chyba….
    Pewien użytkownik, zresztą słusznie zauważył, że debil Piknik się pomylił w jednym tekście i napisał nazwisko „gracza” ukraińskiego przez literkę t ale myślę, że ksywa „Rutko” mu jednak bardzo pasuje. To jeden z najgorszych transferów Lecha w 21 wieku. Do Lecha przyjeżdżały różne piłkarskie wynalazki ale ten pseudo bramkarz jest taką jak by to powiedział pan Hajto, truskawką na torcie jeśli chodzi o nieudane transfery. I zgadzam się z redakcją, że jest to przerażające, że tak kompetentni ludzie w naszym ukochanym klubie zajmują się transferami.
    Mój tata stwierdził w złości, że Lech ma drugi garnitur do gry ku… z harcerzami i jest szansa, że z nimi wygrają jeśli takowi harcerze będą mieli gorszy dzień.
    Odpadamy z PP w sposób frajerski ze słabym zespołem ale jeśli wystawia się tak eksperymentalny skład, jeśli masz takiego bramkarza to efekt końcowy nie mógł być inny. Na szczęście wypożyczenie Rutka się kończy, ale czy tylko on zawalił…. no nie. Jeśli w ataku jesteś tak mizerny jak w tym spotkaniu był Lech nie możesz wygrać. To tylko piłka ale mój ukochany klub, panie Rudko może pan prywatnie jest sympatycznym, inteligentnym człowiekiem ale bramkarzem przynajmniej przy tej formie sportowej, jest pan słabiutki. I w sumie czy ja właściwie mogę mieć do pana pretensje. W sumie ma pan wysoki kontrakt, zarabia pan tyle w miesiąc, że taki Piknik pewnie nie zarabia tyle w rok. To jest jakiś sukces zawodowy w Lechu nie przedłużą panu kontraktu, ale pewnie ma pan mądrego menedżera, który znajdzie takiemu graczowi kolejny klub wszak uniwersum piłki nożnej jest duże… także proszę panie Rutko czy Rudko aby pan z daleka się trzymał od Kolejorza i może wrócił na ten słoneczny Cypr tam klimat pewnie jest dużo ciekawszy.

Dodaj komentarz