Dobry termin na dobry wynik

Dzień 3 listopada 2022 już na zawsze zapisze się w pucharowej historii Lecha Poznań, gdy Kolejorz po raz trzeci awansuje do 1/16 finału europejskich rozgrywek, a już tym bardziej, jeśli znajdzie sposób na pokonanie Villarrealu. Początek listopada to dobry termin na dobry wynik. Właśnie na początku listopada nasz klub notował już kiedyś spektakularne rezultaty na arenie międzynarodowej.



Zanim o dwóch meczach, które już na zawsze zapisały się w ponad 100-letniej historii naszego klubu warto krótko wspomnieć o pucharowym spotkaniu, które akurat Kolejorzowi nie wyszło. Nasz zespół grał już kiedyś w Europie w tym konkretnym dniu 3 listopada. 29 lat temu Lech Poznań uległ u siebie Spartakowi Moskwa 1:5. Wtedy nasza drużyna po 10 minutach przegrywała z Rosjanami 0:2, po 30 minutach widniał wynik 0:3. Po 29 latach jest szansa, aby 3 listopada lepiej kojarzył się kibicom Kolejorza, a najlepiej tak jak dwa pucharowe pojedynki przy Bułgarskiej rozegrane na początku listopada odpowiednio 10 oraz 2 lata temu.

12 lat temu Lech Poznań grał dnia 4 listopada. Kolejorz po porażce w Anglii i po 3 kolejkach grupy A Ligi Europy 2010/2011 miał 4 punkty mając dzięki temu szanse na awans. Dobę przed meczem z Manchesterem City po dwóch wysokich zwycięstwach nad Cracovią oraz Wisłą zarząd klubu zwolnił Jacka Zielińskiego zatrudniając na jego miejsce Jose Bakero. Lechici byli wtedy odpowiednio ustawieni jeszcze przez poprzedniego trenera, a także niesamowicie nakręceni. W pierwszej fazie meczu mieli co prawda problemy, lecz z czasem śmielej ruszyli na Manchester. W grze Lecha były elementy, których nie widzieliśmy wówczas w Ekstraklasie, czyli walka, pasja, ambicja, determinacja czy zaangażowanie. W 31 minucie kapitalną bombą z daleka popisał się Dimitrije Injac dzięki któremu stadion przy Bułgarskiej eksplodował. W 51 minucie po rzucie rożnym wyrównał kat Kolejorza w pierwszym spotjaniu, Emmanuel Adebayor, ale ostatnie dwa ciosy należały już do nas. W 87 minucie z rzutu wolnego dośrodkował Sergei Krivets, piłka odbiła się od głowy obrońcy, następnie o głowę Manuela Arboledy, a na końcu trafiła w słupek i wpadła do siatki. W 90 minucie ponownie Sergei Krivets podał na środku boiska do Mateusza Możdżenia, który odwrócił się z piłką, oddał strzał z dystansu zdobywając na końcu pięknego gola na 3:1. Radość była wtedy ogromna, szał na trybunach wręcz gigantyczny, to co było niemożliwe wydarzyło się naprawdę. Kolejorz sensacyjnie pokonał naszpikowany gwiazdami Manchester City sprawiając sensację na skalę nie tylko Ligi Europy! Dzień 4 listopada 2010 roku już na zawsze zapisał się w pucharowej historii klubu, wygrana nad MC będzie wspominana przez wiele, wiele lat. Nadchodzący przyjazd Villarrealu na Bułgarską można zresztą porównać do wizyty Anglików sprzed 12 lat.

4. kolejka grupy A Ligi Europy 2010/2011 – czwartek, 4 listopada 2010, godz. 19:00
Lech Poznań – Manchester City 3:1 (1:0)
Bramki: 31.Injac 87.Arboleda 90.Możdżeń – 51.Adebayor
Żółte kartki: Rudnevs, Djurdjević, Możdżeń – Richards, Bridge
Sędzia: Pieter Vink (Holandia)
Widzów: 43500 (1200 kibiców MC)
Lech: Burić – Kikut, Bosacki, Arboleda, Henriquez – Injac (51.Kiełb), Djurdjević – Peszko (74.Wilk), Stilić (63.Możdżeń), Krivets – Rudnevs.
Manchester: Given – Richards, Boyata, Lescott, Bridge (70.Kolarov) – Milner (78.Kompany), Zabaleta, Vieira – Wright-Phillips (46.Silva), Adebayor, Johnson.

null
null
null
null
null
null

Roberto Mancini (trener Manchesteru): – „Jestem rozczarowany tą porażką i tym wynikiem. Po raz kolejny zabrakło nam szczęścia i wykończenia akcji. My na pewno awansujemy, bo kolejny mecz wygramy. Chcemy nadal grać swoje mimo tych trzech porażek z rzędu. Gdybyśmy grali kolejne 100 meczów z Lechem to aż 90 z nich byśmy wygrali. Dziś na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę, ale taka jest piłka. Lech nie miał dziś niczego, czego nie miałby Manchester. W piłce nie jest tak, że zawsze wygrywa bogatszy, a dziś to się potwierdziło.”

Jose Bakero (trener Lecha): – „Pierwsza połowa a właściwe minuty były nieco nerwowe, a my traciliśmy za dużo piłek. W drugiej połowie nieco się to zmieniło, choć Manchester grał pressingiem. Na pewno trzeba podziękować kibicom za to, że pomogli nam odnieść to zwycięstwo. Po wejściu Silvy wiedziałem, że jest to świetny zawodnik i może stworzyć groźny duet z Adebayorem. To jednak my byliśmy lepsi i zasłużenie wygraliśmy.”

Sergei Krivets (pomocnik Lecha): – „Manchester City to bogaty klub i ma świetnych piłkarzy. Oni zawsze chcą wygrać, więc nasze zwycięstwo jest dziś wielką niespodzianką dla nas oraz dla wszystkich Polaków. Zagraliśmy z większym zaangażowaniem bardzo chcąc wygrać to spotkanie już przed meczem. Mamy szansę wygrać grupę, ale przed nami jeszcze ciężkie mecze, bo i z Juventusem i z Salzburgiem. W tych spotkaniach też będzie ciężko i także będzie trzeba w nich walczyć.”

Semir Stilić (rozgrywający Lecha): – „Już przed meczem mówiłem, że możemy grać o zwycięstwo. Dziś wygraliśmy co pokazało, że z powodzeniem możemy rywalizować ze wszystkimi drużynami na świecie. Wszystkie zmiany jakie dokonał dzisiaj Bakero wypaliły i cieszę się, że wygraliśmy. W kolejnym meczu na pewno będzie walka, spotkanie z Juventusem będzie dla nas kluczowe.”

Sławomir Peszko (skrzydłowy Lecha): – „Każdy z nas remis brałby w ciemno już przed meczem, a wyszła dla nas super kolejka. Przed nami jeszcze dwa mecze, więc nie możemy spocząć na laurach, bo nas to zgubi. Wydaje się, że spotkanie z Juventusem będzie kluczowe jeśli chodzi na nasze wyjście z grupy.”

Mateusz Możdżeń (pomocnik Lecha): – „Przyznam się, że nie mierzyłem. Po prostu uderzyłem jak najmocniej z prostego podbicia, a że piłka wpadła jak wpadła, to tylko pozostaje mi podziękować Bogu. Dla takiego młodego zawodnika jak ja jest to jakaś bajka, która na razie się nie kończy i niech trwa jak najdłużej. Przed meczem trener Bakero mówił, aby się nie bać, żeby jak najdłużej utrzymać się przy piłce. Bakero wspominał też o zaangażowaniu, bo wiedział, że umiejętności mamy dobre. Trenerowi udał się super debiut i co mogę jeszcze powiedzieć? niech trwa tak dalej.”

„Każdy wie co dzisiaj zrobił dobrego, dlatego też już czekamy na następne mecze. Z takim zawodnikami jacy występują w Manchesterze na pewno nie gra się na co dzień, ale ja w Lechu też mam od kogo się uczyć. Nikt przed pierwszym meczem w Lidze Europy nawet nie mówił, że będziemy pierwsi po 4. kolejce. Wtedy drugie miejsce bralibyśmy w ciemno.”



Lech Poznań w grupie C Ligi Konferencji 2022/2023 wygrał na razie jedno spotkanie pokonując 15 września Austrię Wiedeń 4:1. Wcześniejsze zwycięstwo Kolejorza w fazie grupowej europejskich pucharów miało miejsce właśnie na początku listopada 2 lata temu. Po dwóch kolejnych porażkach w Lidze Europy 2020/2021 zespół Lecha Poznań dnia 5 listopada 2020 podejmował u siebie faworyzowany Standard Liege. Kolejorz wówczas totalnie zdominował Belgów wygrywając 3:1 i rozgrywając jeden z najlepszych meczów w Europie w XXI wieku. Tamto zwycięstwo było najniższym wymiar kary, lechici zdominowali przede wszystkim środek pola nie pozwalając gościom na zbyt wiele. Poznaniacy bramkę z Belgami stracili na własne życzenie, po błędzie, dnia 5 listopada 2020 na uwagę zasługiwały dwa gole Mikaela Ishaka po dwóch asystach bardzo aktywnego od początku Tymoteusza Puchacza, który 2 lata temu na początku listopada rozegrał być może nawet najlepszy mecz w seniorskim Kolejorzu.

Tamto spotkanie było wzorem jeśli chodzi o cechy wolicjonalne, które stały wówczas na najwyższym poziomie. Poznaniacy po dwóch porażkach w 1 i 2. kolejce niesamowicie spięli się na Standard Liege, gdyby szczególnie w drugiej odsłonie byli bardziej skuteczni, to 5 listopada 2020 roku odnieśliby wyższe zwycięstwo. Lech Poznań ogrywając u siebie Standard Liege rezultatem 3:1 w 3. kolejce Ligi Europy 2020/2021 sprawił wówczas miłą niespodziankę pisząc jednocześnie swoją piękną pucharową historię. W ciągu miesiąca i paru dni ograł drugi klub z Belgii, zarobił wtedy 570 tysięcy euro i zachował realne szanse na awans do 1/16 finału. Kolejorz wygrał dnia 5 listopada 2020 roku pierwszy mecz w fazie grupowej od 5 lat a u siebie od 10 lat. Było to także 60 zwycięstwo niebiesko-białych w historii występów w europejskich pucharach.

3. kolejka grupy D Ligi Europy 2020/2021, czwartek, 5 listopada 2020, godz. 18:55
Lech Poznań – Standard de Liege 3:1 (2:1)
Bramki: 14.Skóraś 22 i 48.Ishak – 29.Lestienne
Asysty: 1:0 – Tiba 2:0 – Puchacz 3:1 – Puchacz
Żółte kartki: Ramirez, Muhar – Gavory, Bastien, Dussenne
Sędzia: Manuel Schuettengruber (Austria)
Widzów: (bez udziału publiczności)
Lech: Bednarek – Czerwiński, Satka, Rogne, Puchacz – Tiba (81.Muhar), Moder – Skóraś (62.Sykora), Ramirez (81.Awwad), Marchwiński (62.Kamiński) – Ishak (85.Kacharava).
Rezerwowi: Malenica, Dejewski, Crnomarković, Muhar, Sykora, Klupś, Kamiński, Awwad, Kacharava,
Standard: Bodart – Jans, Dussenne, Bokadi, Gavory (46.Sique) – Bastien, Cimirot (88.J.Carcela-Gonzalez), Raskin (72.Carcela-Gonzalez) – Lestienne (72.Oulare), Balikwisha, Amallah (60.Boljević).

Philippe Montanier (trener Standardu): – „Na początku nasza gra nie wyglądała źle, później po kontrach straciliśmy gole. Po przerwie byliśmy słabsi niż w pierwszej połowie, graliśmy słabo w środku pola co nie dało nam szans na zdobycie punktów. Strata 3 bramki podłamała mój zespół, po tym golu rywal dominował. Lech pokazał klasę, był lepszy. Technicznie nas przewyższał, grał z większym zaangażowaniem niż my.”

Dariusz Żuraw (trener Lecha): – „Mamy pierwsze 3 punkty i jesteśmy bardzo zadowoleni. Wygraliśmy w pełni zasłużenie, rozegraliśmy dobry mecz, stworzyliśmy więcej sytuacji podbramkowych zdobywając gole po ładnych akcjach. Boisko było trudne, ale graliśmy na nim to chcemy grać od dłuższego czasu. Taka gra przyniosła nam efekt w postaci zwycięstwa. Gol na 3:1 dał dużo spokoju, Standard nie miał już argumentów, by wrócić do gry w tym meczu.”

null
null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. paj2 pisze:

    Z całej kadry na mecz ze Standardem, który był dwa lata temu zostało tylko sześciu zawodników.

    • Zbychu pisze:

      No cóż… A) zły skauting powoduje, że żegnamy wielu piłkarzy po wypełnieniu kontraktu lub wcześniej, bo się nie sprawdzili, B) nie umiemy zatrzymać dużej części tych, którzy naprawdę dają jakość, C) wychowankowie mają często parcie na wyjazd, D) nieustająca przebudowa powoduje, że musimy się pozbywać zawodników, żeby zrobić miejsce następnym (nie ma Tiby, nie ma Ramireza, za to mamy problem z kreatywnością w środku pola i mamy Rudkę).

Dodaj komentarz