Szóste szybkie rozpoznanie

Wylosowanie FK Bodo/Glimt wzbudziło sporo emocji. Wielu kibiców Lecha Poznań nie chciało trafić na tego rywala, po ceremonii losowania zaczęły już pojawiać się opinie, że lepsze jest Bodo/Glimt aniżeli Trabzonspor, Lazio Rzym czy Karabach Agdam. Czysto na papierze Kolejorz ma szanse na awans do 1/8 finału Ligi Konferencji, choć w lutowym dwumeczu nie będzie faworytem.



FK Bodo/Glimt to rywal zupełnie anonimowy dla większości kibiców, którzy nie śledzą na co dzień europejskich pucharów lub interesują się nimi wyłącznie wtedy, gdy gra w nich Lech Poznań. Z pewnością kibice bardziej kojarzą takie norweskie marki jak Rosenborg Trondheim, FK Molde a nawet FK Haugesund czy Fredrikstad, które w przeszłości nasz zespół eliminował w kwalifikacjach do Ligi Europy. Wkrótce każdy kibic Kolejorza o Bodo/Glimt będzie wiedział wszystko a nawet jeszcze więcej, gdy na KKSLECH.com przeczyta ponad 50 artykułów planowanych na temat tej drużyny. Zanim ruszy cykl materiałów identyczny do tego, jaki panował przy okazji rywalizacji z Karabachem Agdam, Dinamem Batumi, Vikingurem Reykjavik, F91 Dudelange, Austrią Wiedeń, Villarrealem czy Hapoelem Beer-Sheva pora na już szóste w pucharowym sezonie 2022/2023 tzw. „szybkie rozpoznanie.”

FK Bodo/Glimt to norweski klub z północy tego kraju założony jesienią 1916 roku. Bodo/Glimt swoją siedzibę ma w niespełna 60-tysięcznym mieście Bodø. W języku norweskim Glimt to błysk, klub z odległego rejonu Norwegii nigdy nie zaliczał się do czołowych w tamtejszej lidze, przez lata nic nie zdobył mogąc się pochwalić jedynie trzema tytułami wicemistrza. Bodo/Glimt latami błąkało się po niższych ligach bądź balansowało pomiędzy 1. ligą a Eliteserien. Błyskawice na najwyższym froncie w swoim kraju grają nieprzerywanie dopiero od sezonu 2018 toczącego się systemem wiosna-jesień. Po 11. miejscu Bodo/Glimt zaczęło już zadziwiać dosłownie wszystkich, stawiając na młodzież zdetronizowało m.in. FK Molde czy Rosenborg Trondheim. W 2019 roku było drugie, rok 2020 i 2021 został już zakończony wywalczeniem Mistrzostwa Norwegii, które było największym sukcesem Bodo/Glimt od 1993 roku, kiedy pucharowemu rywalowi Lecha Poznań udało się sięgnąć po drugi w historii krajowy puchar.

Dorobek Bodo/Glimt w ciągu ponad 100 lat istnienia nie jest zatem okazały, bo to tylko dwa tytuły mistrzowskie (2020 i 2021 rok), a także dwa puchary (1975 i 2003 rok), jednak kolejne sukcesy tego klubu wiszą w powietrzu. Dzięki stawianiu na młodzież udało się ją wypromować i sporo zarobić. W ciągu ostatnich 4 lat Norwegowie zarobili na transferach ponad 20 milionów euro sprzedając piłkarzy do AZ Alkmaar, AC Milan, FK Krasnodar czy RC Lens. Jednocześnie sami inwestowali w zespół, choćby w ostatnich miesiącach władze Bodo/Glimt umiały wydać na wzmocnienia prawie 10 mln euro potrafiąc odkupić po paru miesiącach jednego z zawodników, którego wcześniej sprzedali do Francji. Nad młodą drużyną opartą na Norwegach, w której najstarszy jest najlepszy strzelec Amahl Pellegrino (32 lata) od 2018 roku czuwa trener Kjetil Knutsen. 54-latek przed objęciem Bodo/Glimt nigdy i nic nie osiągnął prowadząc tylko podrzędne norweskie drużyny, teraz projekt Bodo/Glimt od 2019 roku to fenomen na skalę Europy, którym zainteresowałby się nawet sam zarząd Kolejorza. Nagle anonimowemu trenerowi udało się z młodych piłkarzy stworzyć potwora, który dobre wyniki w Eliteserien przełożył na dobre rezultaty w Europie.

W 2019 roku Bodo/Glimt skończyło na 2. pozycji za FK Molde. W sezonie 2020 żółto-czarni zrobili furorę, ustępującego mistrza wyprzedzili o aż 19 punktów. Podopieczni Kjetila Knutsena w 30 kolejkach ugrali aż 81 punktów notując bilans 26-1-3, gole: 103:32, wtedy aż 4 graczy Bodo/Glimt miało dwucyfrową liczbę bramek, ale do dziś w klubie z północy Norwegii ostał się tylko jeden piłkarz Ulrik Saltnes. Kolejny sezon 2021 także przyniósł mistrzostwo, lecz już nie z aż tak dużą przewagą. W tym jeszcze trwającym sezonie 2022 pucharowy rywal Kolejorza najpewniej zostanie wicemistrzem. Na kolejkę przed końcem jest drugi mając oczko więcej od Rosenborga Trondheim. Błyskawice w niedzielę o 17:00 zakończą sezon toczący się systemem wiosna-jesień wyjazdem na stadion Stromsgodset, mistrzem już wcześniej i to z potężną przewagą zostało Molde, które dość niespodziewanie nie wyszło z grupy Ligi Konferencji.

FK Bodo/Glimt moc w Eliteserien od 2021 roku przekłada na europejskie puchary. W 2020 roku po zajęciu parę miesięcy wcześniej 2. lokaty grało w eliminacjach Ligi Europy, nie mając współczynnika trafiło na Milan odpadając w III rundzie eliminacyjnej. W 2021 roku Bodo/Glimt w I rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów wylosowało Legię Warszawa. Norwegowie akurat mieli wtedy dołek i zmagali się z urazami, podopieczni Czesława Michniewicza to wykorzystali wygrywając 3:2 na wyjeździe i 2:0 u siebie. Na zwycięstwie Legii w Norwegii skończyły się domowe porażki Bodo/Glimt. Ten zespół zwyciężył w kolejnych 9 domowych spotkaniach na arenie międzynarodowej w sezonie 2021/2022. Pokonał u siebie m.in. AZ Alkmaar 2:1, Celtic Glasgow 2:0 czy dwa razy Romę 6:1 w grupie oraz 2:1 w 1/4 finału Ligi Konferencji. Bodo/Glimt w zeszłych pucharowych rozgrywkach odpadło właśnie w ćwierćfinale ulegając ostatecznie Włochom w dwumeczu 1:6.

Ten sezon pucharowy dla zawodników Knutsena nie jest już tak owocny. Bodo/Glimt po wyeliminowaniu w kwalifikacjach Champions League kolejno KI Klaksvik, Linfield Belfast oraz Żalgirisu Wilno odpadło w fazie play-off z Dinamem Zagrzeb. Przez to spadło do grupy A Ligi Europy, w której rywalizowało z Arsenalem FC, PSV Eindhoven oraz FC Zurich. Norwegowie przerwali nawet dobrą passę gier u siebie, bowiem na swoim kameralnym obiekcie ulegli Anglikom oraz Holendrom, w całej fazie grupowej Ligi Europy ugrali tylko 4 oczka przez co spadli do 1/16 finału Ligi Konferencji i trafili na Lecha Poznań. Przed tym sezonem pucharowy współczynnik Bodo/Glimt wynosił 17.000, Norwegowie będą oczywiście faworytem w dwumeczu z Kolejorzem, jednak nie wiadomo, jak w lutym będą wyglądali. Mówi się o odejściu kolejnych piłkarzy i przyjściu nowych, nie wiadomo nawet, czy w klubie pozostanie trener. Pewne jest, że po 13 listopada w Norwegii rozpocznie się długa przerwa pomiędzy sezonem 2022 a 2023, nowe rozgrywki Eliteserien ruszą dopiero późną wiosną, więc mecze z Mistrzem Polski w drugiej połowie lutego będą dla żółto-czarnych pierwszymi spotkaniami o stawkę po wielu tygodniach. O tym, co słychać w Bodo/Glimt oczywiście będziemy pisać na KKSLECH.com regularnie, zanim w lutym zaczniemy prezentować artykuły podobne do tych pucharowych przedstawianych podczas kończącej się jesieni.

Co jest siłą Bodo/Glimt w pucharach a co mankamentem? Mankamentem są mecze wyjazdowe tej drużyny, w rewanżowym spotkaniu w czwartek, 23 lutego, o godzinie 21:00 faworytem na pewno będzie Lech Poznań. Kluczem do awansu może okazać się chociaż remis osiągnięty przez Kolejorza tydzień wcześniej – w czwartek, 16 lutego o 18:45. Kameralny obiekt Aspmyra Stadion o pojemności zaledwie 8270 kibiców ma sztuczną trawę. Przeszedł małą przebudowę wiosną tego roku przez co o ponad 1,5 tysiąca osób zwiększyła się jego pojemność. Kameralny stadion składa się teraz z czterech trybun w tym z dwóch zadaszonych wzdłuż boiska. Posiada sztuczne oświetlenie wzięte z innego obiektu innego klubu, więcej o Aspmyra Stadion po 12 lutego.

Stadion Bodo/Glimt – fot: glimt.no
null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





22 komentarze

  1. edved pisze:

    Z ciekawostek ich budżet wynosi 20 meur a wiec jest zbliżony do naszego. Kadrowo chyba też nie ma jakiejś kolosalnej różnicy. Zdecydują pewnie niuanse.

    • robson pisze:

      Wartość kadr na transfermarkt:

      Bodo: 21,80 mln €
      Lech: 32,33 mln €

    • Didavi pisze:

      O proszę, byłem właśnie bardzo ciekawy ich budżetu. Zbliżony do naszego. U nas transfer za 1,2mln euro to rekord, a u nich 4,5mln. To jak to jest? Co więcej w tym samym okienku wydali też 3mln na innego zawodnika, 1,3mln na kolejnego i 1mln na czwartego. Prawie 10mln w jedno okno transferowe! Kolosalna różnica. A ciągle mówimy o małym klubie z Norwegii. Tylko, że nastawionym na sukces sportowy, nie na zysk. Też potrafią wyszkolić. Też drogo sprzedają, choć nie tak jak my, a mimo to robią inwestycje nieporównywalnie większe od nas. I to nastawienie na sukces i wynik im się jak widać sprawdza. Ogrywają Celtic, ogrywają Romę. Było mistrzostwo, drugi rok z rzędu grają w pucharach. Rok temu ćwierćfinał LKE. Teraz była grupa LE i 1/16 LKE. Można? Można. Lepszego przykładu nie będzie. Nie mają wielkiego stadionu, nie mają wielkich zysków z dnia meczowego. Bardzo wątpliwe by prawa telewizyjne do ligi były sprzedawane na takim poziomie jak u nas (u nas jest naprawdę duża forsa pod tym względem). I proszę. Nikt tam nie mówi o mitycznym milionie. Sprzedali Partika Berga, wychowanka za 4,5mln, ten nie grał w Lens, to za pół roku go odkupili, też za 4,5mln. U nas szkoda było na Kownackiego dać 1,5.

      • edved pisze:

        Myśle ze dużo lepiej płacimy, wiec automatycznie mniej zostaje na transfery. Z tego co pamietam taki Kalstroem przed przyjściem do Lecha zarabiał w lidze szwedzkiej około 5 meur miesięcznie, a ligowy przeciętniak wyciąga jakieś 2-2,5 keur. W Polsce pensje potrafią być kilkukrotnie wyższe.

      • edved pisze:

        5 keur:)

      • mario pisze:

        Pełna zgoda. Już w śmietniku napisałem pod linkiem do artykułu o Bodo, że R powinien tam napieprzać na każdy weekend na szkolenia i praktyki a nie do jakiegoś Arsenalu, Lipska czy Ajaxu, bo przykład Bodo właśnie jest dla nas idealny.

      • Zbychu pisze:

        A skills lab mają?

  2. mahum pisze:

    Pytanie, kogo uda nam się dokupić do składu zimą?
    Na pewno przydałby się napastnik, bramkarz, środkowy pomocnik i co najmniej jeden skrzydłowy. Poza tym należy dążyć do przedłużenia kontraktu z Ishakiem, Czerwińskim oraz wykupienia Dagerstala. Napisałem co najmniej jeden (za Iworyjczyka), gdyż nie wiem czy jest sens trzymać Velde, który w rozgrywkach ekstraklasy raczej pomagał nam nie będzie a przy jego liczbach wykręconych w Europie może znajdzie się naiwny, który rzuci ze 2-3 bańki. Co do napastnika, to warto byłoby pozyskać zimą Hamulica – gość ma niesamowity gaz, ciąg na bramkę, uderzenie. Z kolei za wszelką cenę pozbyłbym się bezproduktywnych: Rudko, Sobiecha i Ba Lui.

  3. Wamp pisze:

    Mnie się wydaje że to jest rywal równy nam i mamy szansę przejść.
    Ojeju, jakie to byłoby cudowne zagrać w 1/8.

  4. wujek wladek pisze:

    Może ktoś już zwrócił na to uwagę. Bodo w zeszłym sezonie zaczęło od porażki w pierwszej rundzie kw. LM wynikiem 2:5 ale potem w LKE były już dobre wyniki. Czyli tak samo jak my teraz.

  5. mario pisze:

    w mordę, 50 artykułów nt jednej drużyny? Jak Wy to zrobicie? 🤔

  6. Levin_9 pisze:

    Pomijając stawianie na młodzież, Norweski odpowiednik Rakowa, klub „na dorobku”. Długa przerwa pomiędzy sezonami i konieczność gry w jej trakcie raczej nie będzie dla nich problemem. W tym roku 17 lutego wygrali w Szkocji z Celticiem 3:1, tydzień później u siebie 2:0, ważniejsze będą zmiany w kadrze zespołu. Jeśli nadal będą wydawać z takim rozmachem, ewentualnie „straty” mogą szybko wyrównać, a będą mieli za co, w tym sezonie zarobili już w pucharach ponad 10 mln €.

    • tomek27 pisze:

      Skąd masz takei dane ? Za awans do LE jest 3,6 mln € , za wygraną w grupie 630 tys , a za remis 210 tys,wiec wychodzi jakies 4,5 mln € ,chyba za awans do 1/16 LK bylo 300 tys € , to max 4,8 mln € mi wychodzi

      • Levin_9 pisze:

        Dane ze strony football-coefficient.eu Za fazę play-off LM dostali 5 mln €, za ranking 10 letni ponad 600 tys.

      • Levin_9 pisze:

        Dane ze strony football-coefficient.eu Za fazę play-off LM dostali 5 mln €, za ranking 10 letni ponad 600 tys.

      • Levin_9 pisze:

        Powieliła się odpowiedz, jeśli to możliwe proszę o usunięcie jednej.

      • tomek27 pisze:

        No to chyba , ze to sie sumuje z awansem do grupy LK

  7. Mirco pisze:

    Rywal wg absolutnie do przejścia. Wiem mecz dopiero w lutym, Bodo to koło podbiegunowe i takie tam… ale to drużyna norweskiej, tyle i aż tyle. Klub naszego wiosennego rywala jest elegancko zarządzany o czy fajnie pisze @Didavi, jednak to żaden potentat. Powiem wprost – nie dorasta sportowo do poziomu Villarealu, który został przez nas pokonany. I nie interesują mnie głosy, malkontentów, że w tym meczu był drugi skład tejże hiszpańskiej drużyny – ta „druga” drużyna spokojnie powinna ograć nas i jeszcze tego samego dnia z bagażem kilku bramek odstawić taki Bodo/Glimt (gdyby takie możliwości były – w sensie przepisy by pozwalały, a piłkarzom żółtej łodzi podwodnej chciałoby się jeszcze pobiegać ;-). Wszyscy się z tego cieszyliśmy, że nie miało to miejsca, a my rozgrywając wielki mecz, z pełnym zaangażowaniem pokazaliśmy, że można wygrać z każdym, jeśli jest 100% koncentracji, walki o każdą piłkę! Zatem super, że Redakcja przygotuje nam ciekawe materiały o Bodo/Glimt, dzięki temu nie będzie to dla nas anonimowa ekipa, ale nie bójmy się ich! Oczywiście nie polecam ich w żaden sposób lekceważyć – dla mnie ich sukcesy na arenie europejskiej (niepodważalne!) są efektem zarówno ich pracy własnej, jak i w dużej mierze lekceważeniu przez ekipy pokroju Celtic, czy Roma. Powiedzmy sobie szczerze: dla nas – jakby nie było z niewiele znaczącej w Europie ekstraklasy, – przeciwnik z Norwegii to solidny zespół, ale dla kibiców wymienionych w/w ekip, Bodo/Glimt to „ogóry” i wypowiedzi przedmeczowe trenerów to tylko dyplomatyczna zasłona dymna. W mojej ocenie kilka drużyn ich zlekceważyło, zatem ważne jest, abyśmy my jako LECH tego nie zrobili, w przeciwnym wypadku przejedziemy się jak AS Roma – przysłowiową gołą dupą po nieheblowanej desce…
    Dodatkowo do sugestii Kolegów po szalu, którzy wysyłają naszych z zarządu na kursy i staże do tejże norweskiej drużyny, przyłączam się obiema rękami – w kwestii zarządzania i nastawienia na sukces sportowy pracują modelowo. A przypadek „odkupienia” z powrotem wychowanka, który sobie w nowym środowisku nie radził – a im by się realnie przydał – uważam za wzorcowy ;-) (u nas z Kownackim była mniej skomplikowana sytuacja, ale my mieliśmy „problem Helika”…

Dodaj komentarz