Spadający prestiż

Jesienią w cieniu rozgrywek PKO Ekstraklasy i Ligi Konferencji z udziałem Mistrza Polski odbywały się także rozgrywki o Puchar Polski, w których Lech Poznań z własnej winy znowu nie zaistniał odpadając z nich już jesienią (najszybciej od 2018 roku).



W minionej rundzie niespodziewanie z walką o Puchar Polski w sezonie 2022/2023 pożegnało się też wielu innych ekstraklasowiczów, którzy nie przyłożyli się do gry w tych rozgrywkach lub odpuścili je sobie. Prestiż Pucharu Polski zaczął ostatnio mocno spadać, w budowaniu jego renomy nie pomaga szybkie odpadnięcie faworytów czy zachowanie przedstawicieli związku, którzy poważnie traktują jedynie sam finał zaplanowany co roku 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie. Finał faktycznie jest świętem polskiej piłki, od lat jego organizacja stoi na najwyższym poziomie (nasze podsumowanie -> TUTAJ), ma odpowiednią otoczkę, gorzej pod różnymi względami wyglądają tylko wcześniejsze rundy na trasie do PGE Narodowego.

Trening Lecha na PGE Narodowym (01.05.2022)
null

Lecha Poznań nic nie usprawiedliwia. Kolejorz nie mógł narzekać na losowanie 1/16 finału ani tym bardziej na miejsce rozegrania spotkania. Mistrz Polski z własnej winy odpadł już po pierwszym meczu w edycji 2022/2023, a właściwie z winy ukraińskiego bramkarza. Wierzyć się nie chce, że klub, który od 2009 roku 3 razy dostał się do fazy pucharowej europejskich pucharów czy 3 razy wywalczył tytuł Mistrza Polski nie potrafi przez tyle zdobyć krajowego pucharu. Lech Poznań czeka na niego od ponad 13 lat i jeszcze sobie trochę poczeka. Oprócz niego w sezonie 2022/2023 znowu nic nie wygra wiele innych klubów dla których Puchar Polski był przecież najkrótszą drogą do zdobycia trofeum w tym do awansu do europejskich pucharów.

Puchar Polski daje też możliwość gry wielu piłkarzom na Stadionie Narodowym na którym już nigdy więcej mogą nie zagrać. Widać na rodzimych zawodnikach nie robi to żadnego wrażenia, na trenerach tak samo, bowiem wielu ekstraklasowych szkoleniowców mimo konieczności rozegrania tylko 3 lub 4 ligowych spotkań w ciągu miesiąca wystawia na Puchar Polski rezerwowych zawodników, którzy i tak grają bez większej ambicji. Jesienią z II-ligowcem ośmieszyło się grające w eksperymentalnym składzie Zagłębie Lubin, z outsiderem I-ligi odpadła Warta Poznań, I-ligowcu uległa też m.in. Cracovia, Korona Kielce czy Piast Gliwice. Ciężko również zrozumieć to, co swego czasu wydarzyło się w Zielonej Górze, gdzie miejscowa III-ligowa Lechia gładko 3:1 pokonała Jagiellonię Białystok, która wcale nie grała rezerwami. Także w niezłym składzie nie poradził sobie Górnik Zabrze, który przegrał z II-ligowym KKS-em Kalisz.

Przed meczem Lech – Raków (02.05.2022)
null

Jaki mamy obraz w Pucharu Polski 2022/2023? Otóż wiosną w ćwierćfinale rozgrywek wystąpi tylko trzech ekstraklasowiczów, aż trzech II-ligowców, I-ligowiec oraz nawet III-ligowiec co jest ewenementem na skalę europejską (w różnych ligach na Starym Kontynencie w poważnej fazie pucharu krajowego nie ma aż tylu ekip z niższych lig). W Polsce od lat w krajowym pucharze liczy się przede wszystkim ambicja, wola walki i zaangażowanie a nie jakość czysto sportowa. Cechami wolicjonalnymi da się przechodzić poszczególne fazy, jednak aż tyle klubów z niższych lig w 1/4 finału Pucharu Polski 2022/2023 to coś więcej niż niespodzianka. Być może jedyny w życiu występ piłkarzy na Stadionie Narodowym nie motywuje ich do gry, trenerów tak samo, kluby wolą zresztą zająć jak najwyższą pozycję z lidze, by zgarnąć premie do Ekstraklasy SA & Canal Plus, niż powalczyć o trofeum przez które trzeba by grać latem w Europie i dostosować się do rywalizacji co 3-4 dni w gorących miesiącach.

Ekstraklasowiczów do poważniejszego traktowania Pucharu Polski mogą nie zachęcać jeszcze premie finansowe. W puli nagród od paru lat jest łącznie 10 milionów złotych, ale 5 milionów zgarnia triumfator, któremu udział w tych rozgrywkach wtedy faktycznie opłaca się. Finalista dostaje jedynie 760 tysięcy złotych netto. Kluby, które odpadną wcześniej otrzymują jeszcze mniej pieniędzy (przegrani w 1/2 i 1/4 odpowiednio 380 i 190 tysięcy złotych). Przykładowo Lech Poznań za odpadnięcie już w 1/16 finału otrzymał tylko 45 tysięcy złotych, a takie pieniądze nie wystarczą na pokrycie jakichkolwiek kosztów związanych z organizacją meczu ze Śląskiem Wrocław, nasz klub na Pucharze Polski 2022/2023 wyłącznie stracił.

Lech przed finałem Pucharu Polski 2021/2022
null

W budowaniu prestiżu Pucharu Polski prócz m.in. niskich premii finansowych nie pomaga również zachowanie związku. Przykładowo niedawno jeden z pracowników PZPN na pytanie na portalu społecznościowym o losowanie 1/4 finału odpowiedział, że nikt nie ma teraz na to czasu, bo wszyscy są na mundialu i do losowania par dojdzie wtedy, gdy Polska odpadnie z imprezy. To oczywiście spotkało się z falą krytyki, wpis został usunięty, w czasie mistrzostw doszło ostatecznie do losowania par ćwierćfinałowych. Udział w ceremonii wziął Matty Cash, który szczerząc się i śmiejąc z nie wiadomo czego nie potrafił przeczytać nazw polskich drużyn prezentując tym samym lekceważące podejście, które można nawet uznać za brak szacunku wobec uczestników.

Pary 1/4 finału Pucharu Polski 2022/2023:

KKS Kalisz – Śląsk Wrocław
Lechia Zielona Góra – Legia Warszawa
Pogoń Siedlce – Górnik Łęczna
Motor Lublin – Raków Częstochowa

W ćwierćfinale o dziwo żaden z ekstraklasowych klubów nie wpadł na siebie. Jest więc spora szansa na grę Rakowa, Legii i Śląska w półfinale, w którym na pewno znajdzie się jeszcze ktoś z niższej ligi. W kwietniu w 1/2 finału zaprezentuje się obecny średniak I-ligi Górnik Łęczna bądź broniąca się przed spadkiem z II-ligi Pogoń Siedlce, która w tej edycji pucharu krajowego wyeliminowała rezerwy Lecha Poznań. Istnieje duże prawdopodobieństwo gry o trofeum 2 maja Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa. Być może taka para finałowa byłaby korzystna dla Kolejorza, gdyż w takim przypadku nawet 4. miejsce w PKO Ekstraklasie 2022/2023 dawałoby prawo startu w II rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji 2023/2024, w której niebiesko-biali byliby rozstawieni.

Lechici po golu na Narodowym
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





10 komentarzy

  1. Pan T.Arhei pisze:

    Patronem i nadawcą tych rozgrywek jest najbardziej „dziadowska” stacja telewizyjna w Polsce,która nie powinna tego nigdy robić a na dodatek traktuje te transmisje po macoszemu i wciska je pomiędzy swoje „najambitniejsze produkcje” to też się na Puchar udziadowił.

  2. versoo pisze:

    dodalbym jeszcze do tego mecze o 13:00 czy o innych godzinach. Polsat w dodatku nie pozwala malym klubom transmitowac meczy samemu

  3. Pawelinho pisze:

    Nie jest to spadek prestiżu, a po prostu olewanie drużyn z tzw najwyższego szczebla „a gramy z niższą ligą mamy awans przed meczem!” – otóż tak się zwyczajnie nie da bo po pierwsze widać, że w tych mniej znanych klubach mają dużo większą ambicje no i po drugie chcą się pokazać. Co do polszmatu to w zasadzie sami degradują te rozgrywki dając mecze jak już bywało w środku tygodnia o godzinie 11:30 chociażby Lecha Poznań w zeszłym sezonie (nie pamiętam rywala, ale godzinę tak). Dlatego może zamiast iść wzorem niemieckiego DFB-Pokal, aby wrócił prestiż rozgrywek PP to zrobić to wzorem FACup, gdzie mecze rozgrywane są weekendy i wtedy tego typu chore godziny mają zdecydowanie więcej sensu niż mecze we wtorki/środy w godzinach pracy! Co jest totalnym przegięciem i zwykłą kpiną. No ale to tego potrzeba zwyczajnie głębszego zreformowania tych rozgrywek albo zmiany operatora TV na takiego, któremu faktycznie będzie zależało na jak najlepszym pokazaniu tego produktu jakim byłby wtedy krajowy puchar.

    • Kosi pisze:

      Na weekendy u nas nie ma terminow. Powinno byc wiecej meczow o tych samych godzinach, kluby powinny dawac zgode na transmisje Polsatowi lub robic to same, nie inczej

      • Levin_9 pisze:

        Parę lat temu PP rozgrywano w weekendy, teraz też byłaby taka możliwość. Wystarczyłoby w przerwach na reprezentację zawiesić ligi centralne, i w tym czasie drużyny które nie wysyłają swoich zawodników do kadr mogłyby grać. Polsat prawa do PP, 1 ligi i europejskich pucharów ma do sezonu 2023/24, później wydaje się że odejdą od piłki, bardziej postawią na siatkówkę (może inne dyscypliny) lub zrezygnują ze sportu, jeśli Polsaty sportowe są/będą deficytowe.

  4. Ołówek pisze:

    Matty się śmiał, że dostał paszport, mimo że nie umie dwóch słów po polsku przeczytać.

  5. 100h2o pisze:

    Redakcja celnie wypunktowała dlaczego jest zjazd i nie trzeba tu się wysilać na coś innego:
    1- organizacja meczu kosztowniejsza niż kasa za przejście rundy
    2- patrz pkt 1 więc i pewnie premie za granie w takich meczach dla piłkarzy symboliczne bo niby skąd wziąć bejmy skoro dopłaca się do meczu. A wiadomo „jaka płaca taka praca”
    3 – jeśli dodamy 1+2 plus to, że niestety poziom Ekstraklasy leci na łeb ( wysokie miejsce np Widzewa, Stali Mielec i brak postępu na arenie UEFA) to co tu się dziwić że leje Ekstra Gwiazdy 2 (bo jaka to 1 liga) i 3 liga.

    A losowanie PUCHARU POLSKIE w Katarze (bo cały PZPN urządził sobie wakacje w Katarze i pewnie zostały w Warszawie sprzątaczki i parkingowy) to numer który nadaje się do kabaretu !

  6. 07 pisze:

    Niech na Narodowym w blaskach flashy będzie Trzaskowski. Jedyna gwiazda pucharu 21/22. Teraz niech założy kask bo w najblizszym czaseie będzie mu niezbedny. ;) król został sam z bublem budowlanym. ;)

Dodaj komentarz