Lechowi reprezentanci w 2022 roku

W kończącym się 2022 roku szanse gry w reprezentacjach narodowych otrzymało łącznie 12 zawodników grających na co dzień w pierwszej drużynie Kolejorza. Lechowi kadrowicze rozegrali w kadrach swoich krajów łącznie 3301 minut w 53 spotkaniach.



W 9 meczach wystąpili Jesper Karlstrom oraz Nika Kvekveskiri, jednak najwięcej minut (705) rozegrał Gruzin. Doświadczony środkowy pomocnik Lecha Poznań w kończącym się 2022 roku nie opuścił ani jednego spotkania swojej reprezentacji narodowej dzięki czemu na swoim koncie ma już w sumie 50 występów w kadrze.

W ostatnim czasie filarem defensywy reprezentacji Słowacji był Lubomir Satka regularnie grający od początku do końca. 27-letni stoper Mistrza Polski rozegrał w kadrze w 2022 roku łącznie 585 minut w 7 meczach wyprzedzając w Lechowym zestawieniu Jespera Karlstroma oraz Michała Skórasia. Warto podkreślić, że tacy zawodnicy jak Filip Szymczak czy Gio Tsitaishvili formalnie zawodnikami pierwszego zespołu Kolejorza byli od 1 lipca, poniżej nie są więc wliczone ich liczby z kadry, jakie zanotowali 2022 roku reprezentując wiosną inne kluby. Nie są też wliczone minuty czy mecze z czerwcowych pojedynków reprezentacji.

Jeszcze wiosną piłkarzem Lecha Poznań był Jakub Kamiński, który w marcu rozegrał w kadrze 180 minut i ten wynik w 2 meczach jest uwzględniony w poniższym zestawieniu. Tylko 29 minut w 2022 roku w reprezentacji Szwecji uzbierał król Mikael Ishak, 40 minut zanotował za to Bartosz Salamon, który na pewno grałby w kadrze Polski dużo więcej, gdyby nie poważna kontuzja.

Paru lechitów w mijających 12 miesiącach zanotowało jeszcze w reprezentacjach narodowych konkretne liczby takie jak gole czy asysty. W marcu po bramce dla Polski U-21 strzelili Michał Skóraś oraz Jakub Kamiński. „Skóra” trafił do siatki również w czerwcu, wtedy asystę w spotkaniu Ligi Narodów z Macedonią Północną 3:0 miał Nika Kvekveskiri.

We wrześniu po golu dla swoich reprezentacji zdobyli Afonso Sousa i Gio Tsitaishvili. Dwóch lechitów błysnęło jeszcze w listopadzie grając w polskiej młodzieżówce. Filip Marchwiński miał asystę w towarzyskim spotkaniu Polski U-21, aż 2 gole w 2 różnych meczach kontrolnych z Chorwacją 1:3 oraz z Turcją 3:2 strzelił natomiast Filip Szymczak.



Lechici z pierwszego zespołu w reprezentacjach narodowych w 2022 roku:

705 (9) – Nika Kvekveskiri
585 (7) – Lubomir Satka
429 (9) – Jesper Karlstrom
318 (6) – Michał Skóraś
259 (4) – Filip Szymczak
256 (4) – Filip Marchwiński
185 (3) – Gio Tsitaishvili
180 (2) – Jakub Kamiński
180 (2) – Maksymilian Pingot
135 (3) – Afonso Sousa
40 (1) – Bartosz Salamon
29 (3) – Mikael Ishak

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. Zbychu pisze:

    Przy reprezentantach często pojawia się dylemat: mieć reprezentantów i nie mieć kim trenować w czasie przerwy na kadrę czy nie mieć piłkarzy o statusie reprezentanta i mieć cały zespół do trenowania w wolnych terminach. Chyba jednak bycie reprezentantem jest jakimś wyznacznikiem klasy i przynosi więcej korzyści, niż strat.

    • Sp pisze:

      Ja bym też dodał, że w naszej kadrze mamy reprezentantów Szwecji. Polska to z nimi walczyła w finale barażu o wyjazd na mundial. Słowacji w tamtym roku uczestnika Euro, który z nami wygrał w grupie i zawodnika który tworzy parę z kapitanem Skriniarim z Interu, a także konkurenta Hancko, który z Fiorentiny przez Spartę Praga trafił do finalisty Ligi Konferencji Feyenoordu. Reprezentanta U-21 Portugali, Sousa raczej latem pojedzie na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Gruzja co prawda z tego wszystkiego jest najsłabszą reprezentacją, ale to w niej najwięcej minut ma nasz środkowy pomocnik.
      Reszta klubów ekstraklasy to co najwyżej ma reprezentantów klubów pokroju Gruzja, a nawet słabszych. Bo Litwa, Łotwa to potęgi nie są. Co prawda nasze kluby wysyłały bramkarzy na zgrupowanie Słowacji bo Kuciak jeździł czy teraz ten z Widzewa. Wcześniej jeszcze Petrasek dostał powołanie do Czech no i Mladenović do reprezentacji Serbi, a to też przez to, że Serbowie maja ten sam problem co my z lewymi obrońcami, a i tak na Bałkanach pojawiają się głosy wkurwienia czemu gra ten przygłup, a nie kapitan Partizana Urosević, którym przecież kiedyś się interesowaliśmy.
      Tak więc jeżeli mamy wysyłać zawodników na reprezentacje to bardzo dobrze, że do takich krajów jak Polska, Szwecja czy Słowacja nawet kosztem tego, że wtedy w przerwę nie mamy ich na treningu (młodych też nie możemy przesunąć bo wtedy w młodzieżowych są ;) )

  2. 100h2o pisze:

    Jest jeszcze i inny czynnik.
    Ci powołani mogą potrenować trochę INACZEJ niż w Lechu. Poznać inne koncepcje gry i treningu . Po prostu w kadrach są (zazwyczaj) dobrzy trenerzy więc i taka wiedza bezcenna. Powoływani nie „kiszą sie we własnym sosie” spotykają się na treningach czasem i z lepszymi od siebie, grają też (jeśli grają) z drużynami narodowymi pewnie lepszymi niż polskie ligowe drużyny.
    Np Skóraś grywał w u-21 z Niemcami, Szymczak w tym roku pogrywał w u-21 ( niedawno z z Chorwacją i Turcją) Probierza będąc tam jednym z lepszych graczy.Strzelił 2 bramki.
    No i nie da się nie docenić „międzynarodowych wpisów w CV” tych graczy po takich meczach – co potem podnosi wartość gracza na tzw „rynku transferowym”.

    Więc jeśli jest wątpliwość czy trenować w okresie „przerw reprezentacyjnych” z klubem czy jechać na kadrę… to w zasadzie nie ma problemu – JECHAĆ NA KADRĘ.
    No i „pustki w kadrze” na treningach/sparringach na Bułgarskiej naturalną koleją rzeczy MUSZĄ wypełnić perspektywiczni młodzi gracze z tzw „zaplecza” (niekoniecznie z rezerw, a czasem i z juniorów).
    Czyli korzysta tym samym klub wprowadzając do 1 kadry klubowej (choćby na krótki czas) młodych mogących zobaczyć czego im brakuje by zaistnieć w tzw „dorosłym futbolu”.
    Oczywiście nie wszyscy zaistnieją ( np przepada Antczak, zaginął Czekała- kontuzja ?wypadł bramkarz Drażdżewski-kontuzja, dziwna sytuacja Kozubala.)

Dodaj komentarz