Wydarzenia mistrzowskiego roku (4): 8-22 maja

2022 rok, w którym Lech Poznań obchodził 100. rocznicę założenia był jednym z najlepszych w historii klubu. Ósmy tytuł Mistrza Polski, piąty występ w fazie grupowej czy trzeci awans do fazy pucharowej to tylko pojedyncze wydarzenia z tych największych czy najistotniejszych w mijających 12 miesiącach.



Podczas zimowej przerwy w łącznie 10 odcinkach w sposób tekstowo-fotograficzno-filmowy przypomnijmy wszystkie najważniejsze Lechowe wydarzenia mające miejsce w mistrzowskim 2022 roku. We wtorek, 6 grudnia czas na część trzecią:

>> Wydarzenia mistrzowskiego roku (1): Stracony i odzyskany lider
>> Wydarzenia mistrzowskiego roku (2): 100 lat
>> Wydarzenia mistrzowskiego roku (3): Innym razem

4) 8-22 MAJA

Kilka dni po finale Pucharu Polski pozostały już tylko 3 kolejki do końca ligowego sezonu 2021/2022. Karty w Ekstraklasie rozdawał Raków Częstochowa, który po obronieniu Pucharu zmierzał po dublet mając wszystko w swoich rękach. Podopieczni Marka Papszuna na 3 kolejki przed końcem rozgrywek mieli tyle samo punktów, co Lech Poznań wyprzedzając nas lepszym bilansem w dwumeczu (2:2, 1:0). W 32. kolejce najpierw swoje spotkanie ligowe rozgrywał Raków, który w Częstochowie podejmował mającą patent na zawodników Papszuna ekipę Cracovii. Krakowianie przegrywali w tym meczu 0:1, ale w drugiej połowie umieli wyrównać i jakoś nie przegrać tego spotkania. Tym samym „Pasy” postawiły się faworytowi, choć same o nic nie grały. Piłkarze Jacka Zielińskiego remisem pomogły Lechowi muszącemu wygrać w Gliwicach, żeby odzyskać prowadzenie w tabeli.

Stawka meczu 8 maja z Piastem była więc gromna. Gliwiczanie walczyli wtedy o przełamanie, Lech tak naprawdę właśnie wtedy walczył o tytuł, bo wiadomo było, że w razie zwycięstwa przy tym terminarzu do końca sezonu 2021/2022 raczej nie wypuści już prowadzenia w tabeli. Podopieczni Macieja Skorży dobrze zaczęli wspominane spotkanie, po długim przerzucie piłki gola głową zdobył Jakub Kamiński. Po zmianie stron Piast błyskawicznie wyrównał, później sam mecz się wyrównał, niewiele wskazywało na drugą bramkę dla poznaniaków, którzy w ofensywie prezentowali się słabo. W końcu w 88 minucie Lech miał rzut rożny. Nika Kvekveskiri dobrze dośrodkował piłkę w pole karne, tam jeszcze lepiej zgrał ją Lubomir Satka, a na końcu głową do siatki gospodarzy trafił król Mikael Ishak. Mimo bardzo trudnego, wyrównanego w drugiej połowie meczu Lech Poznań wygrał z Piastem w Gliwicach 2:1 i na 2 kolejki przed końcem rozgrywek objął prowadzenie w PKO Ekstraklasie! Dzień 8 maja przypominał inny majowy sprzed 12 lat, kiedy Lech wygrał na Górnym Śląsku z Ruchem Chorzów 2:1, a Cracovia pomogła nam urywając punkty liderującej Wiśle, przez co niebiesko-biali na kolejkę przed końcem sezonu 2009/2010 zostali liderem.

Maciej Skorża po meczu z Piastem: – „Dobrze zaczęliśmy ten mecz, drużyna szybko wyrzuciła wspomnienia z Pucharu Polski. Kontrolowaliśmy przebieg meczu, strzeliliśmy bramkę, natomiast zabrakło nam pójścia za ciosem. Druga połowa zaczęła się fatalnie, gospodarze szybko strzelili gola i zaczęło być nerwowo. Moi zawodnicy odczuli ten cios, mental trochę siadł, potrzebowaliśmy czasu na odbudowanie się. Dużo zdrowia kosztował nas ten mecz, dziś bardzo zaimponowała mi postawa drużyny. Wygraliśmy z trudnym rywalem i na na tak trudnym terenie, wygraliśmy w momencie, kiedy nie układała nam się gra. Mieliśmy problem z wykreowaniem sytuacji, więc tym bardziej cieszę się, że umieliśmy zdobyć charakterem drugą bramkę. W tej chwili jesteśmy liderem i wszystko zależy od nas, ale to nie koniec walki. Kolejne dwa mecze mogą być jeszcze trudniejszą przeprawą niż dzisiaj.”

„Przy golu na 1:1 byliśmy spóźnieni, nie zebraliśmy długiej piłki, po zmianach na lewej stronie Piasta nasi piłkarze nie zdążyli się jeszcze dobrze ustawić. W przerwie mówiłem zawodnikom, byśmy nie stracili głowy w drugiej połowie. Wiedzieliśmy o tym, jak Piast jest dobrze poukładany i jak dobrze umie wykorzystywać wolne przestrzenie. Chcieliśmy utrzymać dyscyplinę taktyczną, być zespołem zdeterminowanym, ale ten mecz kosztował nas dużo sił.”

W 33. kolejce role się odwróciły. Lech Poznań grał z Wartą Poznań przed Rakowem Częstochowa, który 14 maja wybrał się do Lubina na bój z walczącym wówczas o utrzymanie Zagłębiem. Poznaniacy po zagapieniu się w obronie szybko przegrywali 0:1 po rzucie karnym. Na nasze szczęście dość szybko do wyrównania efektownym uderzeniem zza pola karnego doprowadził Joao Amaral. Wtedy obserwując grę Lecha było widać w niej dużą pewność siebie, Lech nie potrzebował wówczas wiele, żeby nawet z niczego zdobyć gola na 2:1. I tak też się stało, gdy tuż przed końcem pierwszej połowy po dość przypadkowej akcji, po wstrzeleniu piłki przez Pedro Rebocho, do siatki z bliska trafił niezawodny w takich sytuacjach Mikael Ishak. Po zmianie stron nic już się nie działo, Kolejorz nastawił się na kontrolowanie zawodów, nie forsował tempa, szanował piłkę, bardziej bronił wyniku nie pozwalając „Zielonym” na jakieś groźne sytuacje. Lech Poznań pokonał zatem Wartę Poznań 2:1 i mógł czekać na to, co zrobi Raków Częstochow w Lubinie.

null
null
null

Lechici po meczu w Grodzisku Wielkopolskim szybko wrócili na Bułgarską, gdzie wspólnie oglądali wspomniane spotkanie. Do 90 minuty w meczu Zagłębia z Rakowem utrzymywał się bezbramkowy remis, który już 14 maja 2022 roku dawał w sposób matematyczny tytuł Mistrza Polski zespołowi Lecha Poznań. Zagłębie grało jednak do końca, w doliczonym czasie gry otrzymało rzut karny, który na gola zamienił wychowanek Kolejorza, Kacper Chodyna. Po tej bramce „Miedziowi” byli już pewni utrzymania, natomiast w szatni Lecha Poznań zapanował szał radości! Było już wtedy wiadomo, że tytułu Mistrza Polski lechitom nikt już nie odbiorze, kilkanaście dni po przegranym finale Pucharu Polski na PGE Narodowym wszystko zmieniło się o 180 stopni i to poznaniacy sięgną po cenniejsze trofeum. Tak też się stało, Lech Poznań w sposób matematyczny sięgnął po mistrzostwo na kolejkę przed końcem rozgrywek 2021/2022, a pod stadionem już 14 maja rozpoczęła się mini-feta na spontanie.

Ukoronowaniem sezonu 2021/2022 był ostatni mecz przy komplecie widzów z Zagłębiem Lubin, które było ostatnim rywalem Lecha w Poznaniu także 12 lat wcześniej. Kolejorz grający na luzie dość szybko objął prowadzenie po golu wychowanka Tomasza Kędziory, niedługo później na 2:0 podwyższył inny boczny obrońca Alan Czerwiński. W drugiej połowie goście strzelili bramkę z rzutu karnego, ale nie to było ważne. Najważniejsze było świętowanie na trybunach ósmego w historii klubu tytułu Mistrza Polski czy szpaler dla odchodzących zawodników w tym m.in. dla Jakuba Kamińskiego. Kolejorz na koniec rozgrywek 2021/2022 pokonał „Miedziowych” kończąc z nimi passę gier bez wygranej w Poznaniu (domowe zwycięstwo po ponad 7 latach). Sam Lech Poznań zanotował serię 6 kolejnych ligowych zwycięstw i choćby dlatego zasłużenie został mistrzem notując imponujący bilans 22-8-4, 67:24 (74 punkty w 34 kolejkach).

null

Dnia 21 maja 2022 roku o godzinie 19:50 krótko po ostatnim gwizdku zaczęła się ceremonia medalowa. Spiker bardzo szybko wyczytywał wszystkie nazwiska, wygwizdani zostali Karol Klimczak, Piotr Rutkowski i Pedro Tiba, aczkolwiek nie tak mocno, jak rządzący klubem. Największe owacje zebrali za to m.in. Maciej Skorża, Mikael Ishak czy Joao Amaral. Na murawie podczas ceremonii pojawił się m.in. pięciokrotny Mistrz Polski z Lechem Poznań, Jarosław Araszkiewicz, krótko później Lech na nieźle wyglądającej scenie otrzymał z rąk prezesa Ekstraklasy SA długo oczekiwany w Poznaniu puchar za zdobycie tytułu Mistrza Polski. Podczas wzniesienia pucharu i wystrzału złotego konfetti z głośników nie poleciał utwór We Are The Champions na który czekało tysiące kibiców, ceremonia medalowa wypadła bardzo ubogo i bez większej pompy na co kibice także zwracali uwagę. Sama ceremonia wyglądała słabo, na tle innych krajów prezentowała się bardzo ubogo, klub nie przyłożył się do jej organizacji rezygnując całkowicie choćby z jakiekolwiek oprawy muzycznej.

null
null
null
null
null

Kilka minut po krótkiej celebracji trofeum na scenie, na murawę wbiegło wielu kibiców Lecha Poznań, którzy wspólnie z zawodnikami chcieli świętować sukces na 100-lecie klubu. Dopiero po godzinie 20:00 kiedy kibice zeszli z murawy zawodnicy z pucharem podeszli pod Kocioł, gdzie świętowali zdobycie tytułu. Pod Kotłem skandowanych było kilka nazwisk, tym razem już brawa otrzymał Pedro Tiba.

null
null
null
null
null
null

Przed 21:00 mistrzowska feta przeniosła się na ulice miasta. O 21:30 autokar z piłkarzami miał dojechać pod lokomotywę, ale ostatecznie dotarł godzinę później, przez co wcześniej wielu znużonych kibiców rozeszło się do domów. Londyński autobus, który nie był udekorowany tak dobrze, jak przykładowo 12 lat temu po przejechaniu Bułgarską i po minięciu lokomotywy udał się ulicą Grunwaldzką. Wokół autokaru kilkanaście tysięcy kibiców pochodem maszerowało na plac św. Marka na Międzynarodowych Targach Poznańskich śpiewając po drodze m.in. We Are The Champions, utwór Gali – Freed From Desire czy hymn Lecha Poznań.

null
null

Po północy londyński autobus z piłkarzami na pokładzie skręcił w ulicę Śniadeckich, natomiast kibice z pochodu ulicą Bukowską udali się na targi. Lech Poznań dotarł na plac św. Marka z ponad dwugodzinnym opóźnieniem, wielu kibiców zawiedzonych czekaniem na zespół aż tak długo zdecydowało się wcześniej opuścić plac, który nie był szczelnie wypełniony. 10 minut po północy na scenie pojawiła się cała drużyna, wówczas było skandowanie nazwisk niektórych graczy, wspólne śpiewy, ponownie odśpiewano We Are The Champions grupy Queen czy Freed From Desire przerabiane na choćby Ishak on fire czy Milić on fire. Podczas fety na targach robotę zrobił też utwór Mr. Polska – Złote Tarasy, doskonale na scenie czuł się choćby prowadzący imprezę Bartosz Salamon.

null
null

Ciężko ocenić, ilu tak naprawdę kibiców celebrowało ósmy tytuł Mistrza Polski w historii Lecha Poznań. Wielu ludzi z 41008 osób, które były na stadionie m.in. z racji mało przyjemnej aury dnia 21 maja udało się po meczu do domu, nie wszyscy mieli również cierpliwość stania pod lokomotywą czy czekać ponad dwie godziny na przyjazd Kolejorza na plac św. Marka. Feta na MTP trwała kilkadziesiąt minut i zakończyła się przed godziną 1:00. Śpiewy kibiców w centrum miasta trwały jednak aż do rana 22 maja, dopiero w godzinach porannych w niedzielę kilkanaście godzin po ostatnim meczu Lecha Poznań do wszystkich mogło dotrzeć, kto jest Mistrzem Polski!




Fotorelacja z meczu Lech – Zagłębie 2:1 i z ceremonii medalowej Mistrza Polski (21.05.2022)

Stadion przed meczem i w pierwszej połowie:

Stadion w drugiej połowie i krótko po meczu:

Mistrzowska feta:

>> Wydarzenia mistrzowskiego roku (1): Stracony i odzyskany lider
>> Wydarzenia mistrzowskiego roku (2): 100 lat
>> Wydarzenia mistrzowskiego roku (3): Innym razem

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





2 komentarze

  1. 100h2o pisze:

    Na zakończenie sezonu (chyba tu pasuje) podrzucam wpis https://kolejorzzdymbca.blogspot.com/2022/12/jak-nas-widza-tak-nas-pisza.html
    (o ile Moderator zaakceptuje) będący dodatkiem do powyższego tekstu :-)

  2. kri$$ pisze:

    Oby takie radości na koniec sezonu były jak najczęściej.

Dodaj komentarz