Charakterystyka wszystkich sparingów

Trwający czas zimowych przygotowań to specyficzny okres dla wielu osób śledzących losy danej drużyny. Sparingi nie przykuwają tak dużej uwagi, jak mecze o stawkę, kibice poszczególnych zespołów często nauczyli się już, że wyniki są mniej istotne i nie należy wyciągać po nich żadnych poważniejszych wniosków.



Wszystkie mecze towarzyskie rozgrywane latem, zimą, w Polsce czy za granicą mają swoją charakterystykę. Dziś wybraliśmy 20 rzeczy opisujących spotkania kontrolne nie tylko z udziałem Lecha Poznań. Na KKSLECH.com przez prawie 20 lat zrelacjonowaliśmy setki gier kontrolnych zauważając wiele rzeczy, które odróżniają sparingi od meczów o stawkę. Co to takiego? O tym więcej poniżej.

Anonimowi rywale – Standardem jest kontraktowanie klubów z takich lig jak bułgarska, rumuńska, węgierska, serbska, czeska czy austriacka. Nasi ekstraklasowicze najczęściej grają jednak z anonimowymi drużynami z tamtych lig, często nie są to czołowe zespoły, jedyną szansą, by z nimi zagrać są przede wszystkim zimowe sparingi. Bardzo często ligowcy, ale także Lech Poznań mierzy się później w meczach kontrolnych z zespołem przykładowo trenującym na boisku obok czy zakwaterowanym w tym samym hotelu.

Dwa sparingi jednego dnia – Bardzo często szczególnie zimą ekstraklasowicze rozgrywają dwa sparingi tego samego dnia. Mecze toczą się na dwa składy, odbywają się jeden po drugim, najczęściej drugim rywalem jest inny przeciwnik. Lech Poznań akurat rzadko rozgrywa dwa mecze kontrolne jednego dnia.

Często inne godziny – Godziny rozpoczęcia sparingów często są ustalane niemal na ostatnią chwilę, nawet kilkanaście godzin przed spotkaniem. Zdarzają się sytuacje, kiedy przykładowo klub A podaje inną godzinę rozpoczęcia meczu towarzyskiego niż klub B. Są także kluby, które w ogóle nie informują swoich kibiców o planowanej grze kontrolnej danego dnia.

Mecze wcześnie – Szczególnie mecze towarzyskie rozgrywane zimą zaczynają się pomiędzy godziną 10:00 a 15:00. Terminy rozgrywania sparingów są więc zupełnie inne od spotkań toczących się o stawkę.

Opóźnione mecze – Sparing ma się rozpocząć o godzinie 15:00? Z góry wiadomo, że tak nie będzie – mecz zacznie się o 15:05 a być może nawet o 15:11. Standardem są opóźnienia rozpoczęcia towarzyskich spotkań a już szczególnie tych rozgrywanych np. podczas zimowych obozów w Turcji.

Późne składy – Normalnie kluby prezentują składy na dany mecz 1,5 godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego a najpóźniej 45 minut przed spotkaniem. W przypadku sparingów jest inaczej. Składy są podawane o różnych godzinach, zdarza się nawet, że na ostatnią chwilę (5-10 minut przed meczem).

Inne numery – W sparingach mają miejsce sytuacje, kiedy dany zawodnik ma inny numer niż np. w meczu o stawkę bądź protokół (zwykła kartka ze składami) podaje błędny numer.

Trzeba patrzeć uważnie – W sparingach liczba zmian często jest dowolna, zawodnicy schodzą z boiska i wchodzą na nie w różnych minutach, trzeba samemu uważnie patrzeć, kto oraz kiedy wchodzi bądź schodzi z murawy. Zdarzają się sytuacje, kiedy komentator komentujący sparing widzi na boisku piłkarza, którego już na nim nie ma. Na to też warto zwracać uwagę samemu i nie opierać się wyłącznie na tym, co się słyszy.

Testowanie juniorów, dziwne pozycje – W różnych klubach regularnie szanse w sparingach otrzymują juniorzy, którzy później po zimie w wiosennych meczach o stawkę już nie grają. Zdarzają się również sytuacje, kiedy dany trener wystawia zawodnika na dziwnej dla niego pozycji, by np. coś sprawdzić, przetestować lub po prostu zapchać dziurę. W Lechu to już przerabialiśmy, „królowie sparingów” także u nas grali i wciąż grają.

Zabawni sędziowie – Często już na początku sparingów rozgrywanych głównie podczas obozów w Turcji czy w Hiszpanii w oczy rzucają się arbitrzy. Nie wiadomo skąd biorą się sędziowie, regularnie mają oni dziwną, mało sportową sylwetkę, nie panują nad boiskowymi wydarzeniami, używają gwizdka wtedy, kiedy im się zachce.

Bójki piłkarzy – Bójki piłkarzy obu ekip, opluwanie, celowe kopanie po nogach czy utarczki słowne występują regularnie. Bywały już sytuacje, kiedy dany mecz kontrolny musiał zostać przerwany na wiele minut lub nawet przedwcześnie zakończony. Tej drugiej sytuacji dawno w Lechu nie przerabialiśmy.

Brak tablicy – Podczas meczów sparingowych sędziowie nie mają do dyspozycji tablicy. Nie są zatem wyświetlane zmiany (numery piłkarzy), nie wiadomo też, ile sędzia doliczy do danego spotkania i czy w ogóle to zrobi. Regularnie mecze kontrolne kończą się równo po 90 minutach.

Czerwona kartka to nie osłabienie – Czerwona kartka w sparingu tak naprawdę nic nie znaczy. Wtedy za ukaranego nią piłkarza wchodzi inny zawodnik, bywały także sytuacje jak w ostatnią niedzielę, gdy piłkarz po czerwonej kartce i tak pozostawał na boisku. Za czerwień w sparingu nie gra się w dziesiątkę.

Niska koncentracja zespołów – Mecze kontrolne mają swój klimat. Najczęściej zespoły są słabo skoncentrowane, wystarczy chwila nieuwagi, by ktoś strzelił gola z niczego albo stracił dziwną bramkę. Z przebiegu gry często nie da się przewidzieć, kto za chwilę trafi do siatki.

Mecze na boiskach treningowych – Sparingi regularnie odbywają się na boiskach treningowych. Na przykład podczas zimowych obozów mecze kontrolne są rozgrywane nieopodal hotelu obu ekip, ewentualnie słabszy zespół pokonuje autokarem kilkadziesiąt kilometrów, aby dotrzeć na sparing z drużyną wyżej notowaną. Rzadko kiedy mecze kontrolne np. w Turcji czy w Hiszpanii odbywają się na stadionach lokalnego klubu.

Senne tempo sparingów – Cechą charakterystyczną wielu sparingów (zarówno tych letnich jak i zimowych) jest senne tempo meczu. Często z boiska wieje nudą, nie widać, kto na papierze ma lepszych piłkarzy, dosłownie każdy może wygrać z każdym, nie wiadomo także, czego można się spodziewać po danym zespole. Regularnie dochodzi również do sytuacji, kiedy np. pierwsza połowa jest dużo lepsza od drugiej, choć to po zmianie stron grali na papierze lepsi zawodnicy.

Problemy z transmisją – Zacinająca się transmisja lub jej całkowite przerwanie to standard. Najczęściej transmisje przestają działać na początku drugiej połowy lub pod koniec meczu. Bez dobrego internetu nie da się nic zrobić, a z nim zawsze jest problem w Polsce, Turcji, Hiszpanii czy nawet w ZEA.

Firma zewnętrzna = dużo błędów – Transmisje z niektórych meczów kontrolnych produkuje miejscowa firma udostępniając później sygnał na klubowe kanały na YouTube. Tego typu transmisje najczęściej są w trochę lepszej jakości, są grafiki ze składami (regularnie nazwiska są przekręcone), po golach pokazują się nie ci strzelcy, ale przynajmniej można obejrzeć powtórki bramek.

Wszyscy korzystają z jednego źródła – Media podczas okresów przygotowawczych mają ograniczone pole działania. Szczególnie zimą podczas zagranicznych obozów danej drużyny trzeba korzystać z transmisji przeprowadzanych na YouTube, by relacjonować dany mecz. Materiały np. u nas na KKSLECH.com są ubogie i diametralnie inne od tych prezentowanych po meczach o stawkę. Z wiadomego powodu nie ma zdjęć, nie ma możliwości wystawiania ocen pomeczowych, nie ma cykli takich jak przykładowo „Pięć szybkich wniosków”, „Dogrywka”, „Plusy i minusy” czy „Wokół meczu”. Trochę inaczej wygląda praca, gdy Lech rozgrywa sparingi w Poznaniu lub w Wielkopolsce. Najczęściej na każdym z nich ktoś od nas jest dzięki czemu sami relacjonujemy te spotkania na żywo z konkretnego obiektu a do tego macie możliwość obejrzenia zdjęć.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz